Reklama
  • medika_a2011-05-03 19:29:17

    spacerując dziś przed południem z psem na smyczy , chodnikiem  w pobliżu osiedla przy ul.Senatorskiej przeżyłam ćwiczenia z zakresu spostrzegawczości i refleksu na oganianie się przed psami .Żeby było ciekawiej to nie bezpańskie psinki tylko mieszkające tam kundelki biegające bez opieki , wrogo nastawione , a właściciele beztrosko w oknach albo na skwerku zagadani , zajęci ploteczkami .Gdyby z psem szło dziecko gwarantuję ,że finał byłby przykry bo trudno się ogonić od biegających wokół psów .Najpierw psy wybiegły zza bloku przy aptece SERDUSZKO a potem gdy zmieniłam drogę - pojawiły się kolejne zza fotografa przy ul. Żeromskiego Za każdym razem wybiegały ze skwerów osiedla Senatorska ... LUDZIE JESTEŚCIE BEZMYŚLNI !

  • Szczawiu 2011-05-04 13:30:40

    medika_a ale co konkretnie te psy robiły prócz wybiegania zza winkla, bo jakby z opisu nie wynika nic groźnego w ich zachowaniu. Co oznacza określenie wrogo nastawione? Wszystkie naraz?

  • Szorstkowiec1 2011-05-04 14:31:59

    To według Ciebie powinny pieski naszą Koleżankę pogryźć to dopiero trzeba coś robić. Ja w swojej rodzinie przeżyłem pogryzienie, na szczęście psa udało się zlokalizować i przeprowadzić odpowiednie badania.

    Pozdrawiam

  • Szczawiu 2011-05-04 15:17:12

    To według Ciebie powinny pieski naszą Koleżankę pogryźć to dopiero trzeba coś robić.



    czy ja napisałem że "nie pogryzły więc nie były groźne" czy zadałem pytanie co było groźnego w ich zachowaniu i czym objawiało się agresywne zachowanie?

  • Reklama
  • medika_a 2011-05-04 16:00:21

    żeby było jasne najpierw wybiegł nie wiadomo skąd jeden kundel i szczekając , dobiegając do nogi biegał wokoło mnie , próbując chyba zaczepić mojego psa .Obrona przed takim psiakiem nie jest łatwa bo nie masz jak się oganiać i musisz brać pod uwagę ,że zaczną się gryźć psy .... kiedy udało mi się odejść zza drugiego bloku wybiegły zupełnie inne a te już były zupełnie rozwścieczone - one raczej atakowały mojego psa ... a zresztą to czy ja mam się tłumaczyć czy mieszkańcy osiedla ?????????????????????????

  • Szczawiu 2011-05-04 16:17:33

    To nie tłumaczenie tylko odpowiedź na zadane proste pytanie. To wszystko. Czemu tu się ciągle odbiera wszystko jako pretensje?
    Swoją drogą to ja w twojej sytuacji chyba bym zadzwonił na Policję w sprawie tych agresywnych psów, bo co można zrobić innego?

  • GRZECH 2011-05-04 16:55:30

    Jeszcze bym sobie rozdarł spodnie, rozkrwawił nogę i wytoczył sprawę cywilną właścicielom o odszkodowanie za poniesione szkody materialne itp.

  • medika_a 2011-05-04 21:07:52

    ale pomysłowy Dobromir !

  • Reklama
  • karol997 2011-05-04 23:10:23

    Grzech, poproś kogoś by Cię pogryzł jak lubisz chodzić po sądach...:)

    Pozdrawiam Karol

  • redakcja 2011-05-05 22:47:46

    Problem nie jest w puszczanych bez smyczy psach tylko włascicielach ktorzy o psach wiedza na prawde niewiele. Przepraszam ale uwazam ze na psa powinno sie miec pozwolenie tak jak na bron. Posiadam psiaki dosyc sporych rozmiarow ktore w zyciu nikogo nie ugryzly i sa raczej pokojowego usposobienia i kiedy widze wlasciciela z pitbullem na metrowej smyczy i od 200 metrow krzyk ARES NIE RUSZ!! O MATKO!! ARES SPOKOJ, ZOSTAW!!! podczas gdy pies nawet nie wie co sie dzieje to scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera. Babki ze "szczurkami" na krotkich smyczach z daleka wrzeszczace i podnoszace psa za smycz do gory tez lepsze nie sa. Ludzie przeciez pies uczy sie zachowan od czlowieka - kiedy widzi psa wychodzacego zza winkla to jest po prostu ciekawy kto to, jak pachnie, jakie ma nastawienie itd. jak kazdy z nas - ale kiedy widzi debilne zachowanie wlasciciela/wlascicielki to najnormalniej w swiecie odbiera potencjalnego "kolege psa" jako zagrozenie i rzuca sie do obrony drugi pies reaguje agresja na agresje i mamy jatke. W wiekszosci przypadkow za ataki pies-pies odpowiedzialny jest czlowiek. Propouje niekiedy przezwyciezyc strach i zamiast ciagnac psa do domu puscic go ze smyczy niech ma szanse sie poznac.
    Gwarantuje ze nawet najwieksi psi wrogowie na neutralnym terenie albo oleją sie nawzajem albo zaprzyjaznia. Nawet jezeli w naszej obecnosci dojdzie do ataku pies psa radze raczej sie oddalac niz szarpac i probowac wyciagac pupila. W wiekszosci przypadkow takie walki koncza sie niczym wiecej tylko zraniona duma psiaka/wlasciciela i ustaleniem pozycji w hierarchii.

  • saymon 2011-05-05 23:01:20

    Dokładnie do tej pory pamiętam jak mój pies mógł kiedyś ustalić swoją pozycję na ulicy i mało co się nie wykrwawił tak go psy ustawiły w hierarchii.

  • redakcja 2011-05-05 23:07:07

    a to juz raczej sfora niz normalne psie relacje. w ludzkim srodowisku tez sie zdarza pieciu na jednego. ja mowie raczej o normalnych sytuacjach pies sasiada kontra pies sasiada a nie bandach bezpanskich psow.

  • Reklama
  • saymon 2011-05-05 23:20:00

    nie no w relacjach tego typu fakt zazwyczaj się dogadają (pomijając przypadki gdy ktoś robi z psa mordercę i nie potrafi nad nim zapanować). Myślałem że właśnie o takie stada w wątku chodzi ;) w panikę nie ma co w padać ale lepiej zachować ostrożność  (ale bez paniki)

  • karol997 2011-05-06 09:07:24

    Nie zgadzam się z wypowiedziami poprzedników. Pies chodzący luzem bez smyczy jest zagrożeniem nie tylko dla drugiego psa ale przede wszystkim dziecka, człowieka. Na to są odpowiednie przepisy w których wyraźnie widnieje, iż pies musi być na smyczy a w skrajnych przypadkach w kagańcu i koniecznie z właścicielem lub opiekunem.

    Twoje opowieści są trochę jak Cejrowskiego, który przechadza się na boso, bo tak jest zdrowo, a polecając taki styl nie zastanawia się, że są osoby, którym bosego chodzenia się zabrania. To tak dla przykładu, a teraz wracamy do piesków. Każdy pies ma swoje terytorium na którym czuje się jak pan, pewnie, stanowczo i władczo. Pojawienie się nowego psa nie jest zainteresowaniem, a wrogiem na jego terenie... i tu zaczyna się problem. Ten problem doświadczyła medika_a opisując całą sytuację...jak widać bez zrozumienia przez gro czytelników.

    Pozdrawiam Karol

  • Szczawiu 2011-05-06 09:27:39

    karol997 tak samo jak każdy gość, który ma ściętą na krótko fryzurę i na nogach nie dżinsy a dresy jest potencjalnym zagrożeniem dla samochodów i ich radiów, dla ludzi przechodzących obok a przede wszystkim dzieci.
    Takie uogólnianie chyba nie jest dobre.

  • incognito 2011-05-06 09:28:56

    Może to niehumanitarne ale na bezpańskie psy powinny być rozkładane trutki tak jak na szczury, wtedy własciciele by o nie dbali i wyprowadzali na smyczy tak jak powinno być. Teraz jak kogoś pogryzie, to szukaj wiatru w polu i kierunek ul. Wolska, Warszawa - Szpital Zakazny na szczepienie p/z wściekliznie. 

    Burmistrz, wójt ma generalnie całą sprawę gdzieś, bo to są koszty. Gmina płaci 1000zł (!!!!!!!) za m-c utrzymania psa w schronisku, które de facto jest przepełniopne. Wiem, bo pytałem.

  • Szczawiu 2011-05-06 09:48:53

    Może to niehumanitarne ale na bezpańskie psy powinny być rozkładane trutki tak jak na szczury

    Może?

  • Reklama
  • karol997 2011-05-06 10:20:55

    Rafał, chyba nie chcesz bym pisał tu powieści i rozwlekle, nudno opisywał każdy szczegół wyjaśniający dany przypadek...;) Starałem się tylko uświadomić wszystkim, iż pies każdy pies mający właściciela powinien być wyprowadzany na smyczy. Tak jak człowiek, ile jest ludzi tyle charakterów, tak samo dotyczy to psów...:) są ludzie spokojni których nic nie rusza i ludzie agresywni którym wszystko przeszkadza...:) jeśli komuś trudno uwierzyć w agresywność psów to jest naiwny lub bezmyślny. To wszystko co mam w tym temacie do powiedzenia...:) mam nadzieję, że rozumiesz mimo uogólnień...:)

    Pozdrawiam Karol 

  • incognito 2011-05-06 10:35:39

    Szczawiu, przeczytaj dalej co napisałem.

    NIC nie było robione w temacie i NIE BĘDZIE! A zagrożenie jest i bedzie coraz większe, bo więcej psów jest wyrzucanych na ulicę. Tworzą się sfory i atakują. Mało było ostatnio w TV przypadków pogryzień?

  • Szczawiu 2011-05-06 10:56:49

    ależ przeczytałem, tylko odniosłem się i zacytowałem tylko pierwszą część. Uśmiercanie zwierzaków tylko dlatego, że właściciel jest jełopem i prawnie nie jest za nie odpowiedzialny jest po prostu nieludzkie i tyle. Co do wiadomości karola997 to po prostu się z Tobą nie zgadzam, iż należy każdego psa trzymać na smyczy i że każdy pies jest agresywny tylko i wyłącznie na podstawie kilku przykładów które znasz z życia. To, że zdarzają się przypadki zagryzienia czy pogryzienia człowieka przez psa czy żeby dodać drastyczności takiej sytuacji przypadki zagryzienia czy pogryzienia dziecka przez psa to nie znaczy, że każdy pies ma na tym cierpieć i być uznanym za agresywnego. To, że zdarzyło się, że kilku moich kolegów czasem zostało pobitych i okradzionych powiedzmy przez 19latków to nie znaczy ze każdy 19latek jest potencjalnym przestępcą.
    Co do działań w sprawie normalności w tym kraju to zaczyna się coś dziać. Jest choćby nowy Obywatelski projekt ustawy o zwierzętach, który mówi o czipowaniu i braniu odpowiedzialności właśnie za swoje zwierzaki o kastrowaniu a co za tym idzie zmniejszaniu się ilości bezdomnych zwierzaków itd. itd. jak ktoś chce poczytać to http://koalicja.org.pl/, jak ktoś chce podpisać się pod tym to zapraszam. Można zbierać samemu, można złożyć jedynie podpis. Ja zebrałem w naszym mieście wśród znajomych i znajomych znajomych ponad 100 podpisów. Czas jest do 12 lipca na oddanie sprawy do sejmu a już w tej chwili jest zebrane wystarczające 100 tys. podpisów.
    Myślę, że powoli powoli wszystko jakoś dojdzie do normy i każdy kto będzie brał zwierzę do domu będzie wiedział, że to nie zabawka, która nie tylko czuje i myśli ale i może być zagrożeniem dla kogoś innego.

  • karol997 2011-05-06 12:33:42

    Jak widać w ostatnim Twoim zdaniu, sam doszedłeś do wniosku za którym jestem...:) Twoje przykłady są oderwane od zaistniałej sytuacji i tak np: jeśli spacer z pieskiem był przyjemością wśród grona innych piesków, ten post by nie miał sensu...:) więc po co przytaczać skrajne przypadki. Nie wiem jak Ty sądzisz ale ja myślę, że wielu właścicieli piesków nie potrafi się nimi opiekować nie mówiąc o dopilnowaniu. Już dawno był poruszany temat czipowania psów jak i kastracja lub sterylizacja pod którym się podpisuję. W wielu większych miastach czipowanie jest finansowane przez UM, przykład Warszawy, Wrocławia.

    A w zaczętym wątku wyraźnie jest opisane, iż spacer był nieudany...więc trzymajmy się faktów a nie wyobraźni. 

    Pozdrawiam Karol 

  • Szczawiu 2011-05-06 13:13:10

    zapewne zarówno my obaj jak i incognito myślimy bardzo podobnie w tej sprawie ja tylko przeciwstawiam się uogólnianiu, że każdy pies jest zagrożeniem i uśmiercaniu o czym pisał incognito. nakaz trzymania psa na smyczy i w kagańcu dotyczyłby i tego z rottweilerem i tego z pekińczykiem :)

  • incognito 2011-05-06 14:11:44

    Macie rację, zaczipowanie to byłoby najlepsze rozwiązanie, bo od razu można ustalić właściciela a tak to jest samowolka. Niepotrzebny, znudził się, to wyrzucam.

    Jakie macie pomysły żeby pozbyć się watahy bezpańskich psów z ulicy oprócz usypiania. Może szanowny rzecznik który nie ujawnia się, zająłby się tą sprawą. Niech przeczyta - jest pole do popisu! Zszokowało mnie to że za psa UM, UG płaci tysiaka - co te psy cielęcinę jedzą codziennie?!

     

  • Szczawiu 2011-05-06 14:52:19

    Co groźniejsze trzeba by wyłapywać i zamykać do więźnia a ogólnie kastrować bezdomne i psy i koty. Z tym tysiakiem za psa to nie bardzo mi się chce w to wierzyć. Naszej Gminy nie byłoby chyba stac na zapłacenie tysiąca złotych na każdego psa ze schroniska AZOREK.

  • Reklama
  • medika_a 2011-05-07 12:20:26

    już Cię lubię karol997- właśnie mój spacer był nieudany , odradzam chodzenie tamtymi rejonami a właścicieli z Senatorskiej proszę o rozwagę  bo podkreślam to nie były psy bezpańskie tylko w obrożach , zadbane , pewne na swoim terenie , biegnące  spod nóg właścicieli , bezpośrednio spod bloku do przechodnia ! 

  • GRZECH 2011-05-07 13:06:38

    Niestety na senatorskiej było sporo starszych pań które tak się zajmują pieskami. Jak byłem dzieciakiem to nie raz dostałem kazanie od takiej pani za to że piłką odbijałem o chodnik i było za głośno. A w międzyczasie jej pieski biegały po okolicy obszczekując wszystko i wszystkich i załatwiając się w każdym miejscu.
    Najwyraźniej niewiele się zmieniło.



Reklama
Reklama