Straszne. Aż się niedobrze robi jak się słucha tych leniwych urzędasów których zapewne obchodzi jedynie czy kawa jest posłodzona z rana i czy w papierach jest "odpowiednio", tak, żeby się nikt nie przyczepił. Naprawdę wyjątkowo szokujący materiał. Myślę, że podobnych miejsc może być więcej
Nie oglądałam reportażu, bo aż serce mi pęka jak patrzę na ludzkie okrucieństwo wobec zwierząt i zastanawiam jak to się ma do naszego niby katolickiego kraju, straszne!!! Samo przeczytanie o suni Husky prześladowało mnie przez wiele dni, poprostu niewyobrażalne...mam nadzieję, że teraz jest ona w lepszym świecie.
A co do przypadków i takich miejsc jest u nas w kraju bardzo wiele, cały czas coś nowego się pojawia, prawo jet skostniałe a ludzie nie mają skrupułów, zwierzęta natomiast same się nie obronią.Bardzo się cieszę, że TVN podjął temat na tak szeroką skalę, oby tak dalej i oby to coś zmieniło w świadomości ludzi.
Nie oglądałam reportażu, bo aż serce mi pęka jak patrzę na ludzkie okrucieństwo wobec zwierząt i zastanawiam jak to się ma do naszego niby katolickiego kraju, straszne!!!
Kiedyś jeszcze w szkole średniej rozmawiałem z księdzem, który mnie uczył religii, notabene jedna z obecnych szyszek w Socho, na ten temat i dowiedziałem się, że zwierzęta nie mają duszy. Wielu ludzi niestety nadal tak myśli. Więc jak nie ma duszy to można maltretować i traktowac jak rzecz. Wielu nie zwraca uwagi na duszę, ale patrzy na kota jak na tylko kota czy psa jak na tylko psa a już wróbelek, jeż czy żaba to w ogóle zwierzaki, którym mozna zrobic wszystko. Przecież one pewnie bólu nie odczuwają, nie zimno im, nie odczuwają stresu, nic nie rozumieją itd. Wczoraj widziałem gdzieś w TV materiał o uchwale rady miasta Starachowice o tym jak to mozna usypiac zwierzęta groźne a groźne to również te, które chodza bezpańskie po mieście no i uśmiercili chyba 388 na 396 zwierzaków bezdomnych (nie pamietam czy dobrze liczby wyłapałem ale coś takiego). Psy groźne a koty jako zagrożenie higieniczne. Nie pamiętam dokładnie. To trzeba byc skończonym durniem by takie cos wymyślić.
No i klasycznie zawsze pada ten sam argument. Tyle dzieci głoduje a my tu o żabkach i pieskach. Jak podobnie było przy protestach z obwodnica Augustowa.
Szczawiu, w pełni się z Tobą zgadzam, choć wydaje mi się, że przyczyn takich postępowań może być wiele. Przede wszystkim to siedzi w głowach ludzi - totalnych bezmózgowców - których od mała nikt nie nauczył wrażliwości i współczucia, a sami są już zbyt wypaczeni by zastanowić się nad swoim zachowaniem. Po drugie to często chęć wyładowania agresji albo zaimponowania np. kolegom, którzy również traktują swoje zwierzęta jak zabawki. Co do działań władz lokalnych to chyba brak grup czy osób, którzy zainteresowaliby się tematem i stanęli w obronie tych wszystkich małych i dużych futrzaków, którzy tak umilają nam świat
Szczawiu, Michalina w zupełności się z Wami zgadzam - brak empatii względem zwierząt, bezmyślność i bez troska ze strony urzędów, a może i nie możność działania. Zgadzam się z Michaliną, że nikt nie pomaga naszym milusińskim - co jest bardzo smutne. One oddają nam wszystko co najlepsze mają - swoją lojalność, okazując to swoimi oczami, swym merdaniem, czy przytulaniem się kiedy czują że jest nam smutno.
Nawet w głowie mi się nie mieści jak ludzie mogą okrutnie traktować zwierzęta. Ale w dużej mierze wynika to z mentalności ludzi. Dlatego należy edukować ludzi, uczuć podstawowych ludzkich odczuć, jak współczucie i troska o inne istoty.
Czy na prawdę na terenie Sochaczewa nie ma jakiejś organizacji, która broniła by praw zwierząt? To w takim razie trzeba taką powołać do życia. Ludzi, którzy z miłości do zwierząt będą organizować akcje edukacyjne, uczące ludzi "rozumieć" zwierzęta i tego że one też czują.
jak najbardziej jestem ZA ja już od dawna przekazuje im 1% podatku
a może zbierzemy się w grupę ludzi, którzy nie mają losu innych ziemian tych bardziej kudłatych ze tak powiem wprost w dupie i w miarę możliwości coś zrobimy dla nich? Ja bardzo bym chciał ale nie mam pomysłu co zrobić? Samo przekazywanie maili i rozmawianie z ludźmi o szukaniu kotach i psach, które szukają domu to jakoś mało dla mnie.
Z fundacją NERO współpracuje też przytulisko pani Miry z Teresina. Kto bywa u wetki na warszawskiej pewnie kojarzy tę panią. Ona również potrzebuje pomocy. Kiedyś wraz z żoną byliśmy u pani Miry z karmą, którą przekazaliśmy jej i NERO po ślubie (zbieraliśmy miast kwiatów :D). Pani Mira ma u siebie w domu około 30 kotów i kilka psów. Karmę podzieliła i tę dla psów zawiozła do NERO tę dla kotów wzięła dla siebie a resztę spakowała i zawiozła do WWA dla jednej starszej pani, która dokarmia koty gdzieś w WWA. Niesamowita kobieta. Mimo ciężkiej choroby, która na kilka godzin nie pozwala jej wstać z łóżka ona ma jeszcze siłę zajmować się zwierzakami, wozić je niemalże codzienne do weterynarza, karmić i dawać schronienie a jeszcze dzielić się z innymi tym co dostanie.
Ja nie mam najlepszego zdania ponieważ, kiedy zadzwoniłam do fundacji żeby pomogła psu którego ktoś wyrzucił i był w fatalnym stanie, to zupełnie nie chciano mi pomóc. Jak zapytałam, czy fundacja nie jest od tego żeby pomagać zwierzętom, to pani rozłączyła się. Po prostu zupełna olewka, więc myślę że oddawanie 1% na organizacje tego typu jest naciągane. To w sumie tylko 1% ale sam fakt że ktoś zwraca się z prośbą o pomoc a tu zupełna olewka i rzucanie słuchawką. To jest żenujące!
a może zbierzemy się w grupę ludzi, którzy nie mają losu innych ziemian tych bardziej kudłatych ze tak powiem wprost w dupie i w miarę możliwości coś zrobimy dla nich? Ja bardzo bym chciał ale nie mam pomysłu co zrobić?
Witaj. Bardzo wszystkich popieram w temacie pomocy zwierzętom. Sama je dokarmiam. Mam taką propozycje - pod dyskusję: Skoro posiadacze psów mają obowiązek uiszczania podatku za posiadanie psa - to może władze miasta część tych pieniędzy mogą przeznaczyć na pomoc czworonogom na danym terenie.Może do tego potrzebna jest uchwała Rady Miasta, że zasilone zostaną odpowiednimi środkami schroniska i organizacje czy fundacje przyjazne psom, kotom działające na terenie naszego powiatu. Albo zróbmy też sami taką akcję-kto potrafi trochę malować czy rysować , posługuje się dobrze graficznymi programami w komputerze niech "zrobi" autorski plakat, taki świąteczny i rozwiesi w mieście zachęcając do pomocy czworonogom w psich schroniskach .Może zróbmy taką akcję świąteczną "PSIBIDUL" umieszczając ten napis na plakacie - wtedy będziemy wiedzieć , że właśnie połączyliśmy nasze siły i pomagamy zachęcając i informując mieszkańców co, gdzie , dla kogo i dlaczego powinni pomagać kudłatym.Tylu zdolnych ludzi jest w Sochaczewie i głęboko wierzę , że coś zdziałamy.Jest jedno ale-musimy dać właściwenamiary adresowe schronisk i fundacji, gdzie ofiarodawcy będą wpłacać datki lub zawozić jedzenie, koce, miski. Jeśli masz takie dokładne dane -to zamieść je proszę na forum. Może nauczyciele w szkołach na lekcjach zainspirują taką akcją dzieci.Maluchy wiele mogą - szczególnie w okresie Świąt - "wydobyć " z rodziców. "PSI BIDUL" - może nam się uda.
http://www.tvn24.pl/12690,1690732,0,1,psy-jedza-psy-schronisko-_-horror-pod-zyrardowem,wiadomosc.html
Straszne. Aż się niedobrze robi jak się słucha tych leniwych urzędasów których zapewne obchodzi jedynie czy kawa jest posłodzona z rana i czy w papierach jest "odpowiednio", tak, żeby się nikt nie przyczepił. Naprawdę wyjątkowo szokujący materiał. Myślę, że podobnych miejsc może być więcej
Nie oglądałam reportażu, bo aż serce mi pęka jak patrzę na ludzkie okrucieństwo wobec zwierząt i zastanawiam jak to się ma do naszego niby katolickiego kraju, straszne!!! Samo przeczytanie o suni Husky prześladowało mnie przez wiele dni, poprostu niewyobrażalne...mam nadzieję, że teraz jest ona w lepszym świecie.
A co do przypadków i takich miejsc jest u nas w kraju bardzo wiele, cały czas coś nowego się pojawia, prawo jet skostniałe a ludzie nie mają skrupułów, zwierzęta natomiast same się nie obronią.Bardzo się cieszę, że TVN podjął temat na tak szeroką skalę, oby tak dalej i oby to coś zmieniło w świadomości ludzi.
Nie oglądałam reportażu, bo aż serce mi pęka jak patrzę na ludzkie okrucieństwo wobec zwierząt i zastanawiam jak to się ma do naszego niby katolickiego kraju, straszne!!!
Kiedyś jeszcze w szkole średniej rozmawiałem z księdzem, który mnie uczył religii, notabene jedna z obecnych szyszek w Socho, na ten temat i dowiedziałem się, że zwierzęta nie mają duszy. Wielu ludzi niestety nadal tak myśli. Więc jak nie ma duszy to można maltretować i traktowac jak rzecz. Wielu nie zwraca uwagi na duszę, ale patrzy na kota jak na tylko kota czy psa jak na tylko psa a już wróbelek, jeż czy żaba to w ogóle zwierzaki, którym mozna zrobic wszystko. Przecież one pewnie bólu nie odczuwają, nie zimno im, nie odczuwają stresu, nic nie rozumieją itd. Wczoraj widziałem gdzieś w TV materiał o uchwale rady miasta Starachowice o tym jak to mozna usypiac zwierzęta groźne a groźne to również te, które chodza bezpańskie po mieście no i uśmiercili chyba 388 na 396 zwierzaków bezdomnych (nie pamietam czy dobrze liczby wyłapałem ale coś takiego). Psy groźne a koty jako zagrożenie higieniczne. Nie pamiętam dokładnie. To trzeba byc skończonym durniem by takie cos wymyślić.
No i klasycznie zawsze pada ten sam argument. Tyle dzieci głoduje a my tu o żabkach i pieskach. Jak podobnie było przy protestach z obwodnica Augustowa.
Szczawiu, w pełni się z Tobą zgadzam, choć wydaje mi się, że przyczyn takich postępowań może być wiele. Przede wszystkim to siedzi w głowach ludzi - totalnych bezmózgowców - których od mała nikt nie nauczył wrażliwości i współczucia, a sami są już zbyt wypaczeni by zastanowić się nad swoim zachowaniem. Po drugie to często chęć wyładowania agresji albo zaimponowania np. kolegom, którzy również traktują swoje zwierzęta jak zabawki. Co do działań władz lokalnych to chyba brak grup czy osób, którzy zainteresowaliby się tematem i stanęli w obronie tych wszystkich małych i dużych futrzaków, którzy tak umilają nam świat
Szczawiu, Michalina w zupełności się z Wami zgadzam - brak empatii względem zwierząt, bezmyślność i bez troska ze strony urzędów, a może i nie możność działania. Zgadzam się z Michaliną, że nikt nie pomaga naszym milusińskim - co jest bardzo smutne. One oddają nam wszystko co najlepsze mają - swoją lojalność, okazując to swoimi oczami, swym merdaniem, czy przytulaniem się kiedy czują że jest nam smutno.
Nawet w głowie mi się nie mieści jak ludzie mogą okrutnie traktować zwierzęta.
Ale w dużej mierze wynika to z mentalności ludzi. Dlatego należy edukować ludzi, uczuć podstawowych ludzkich odczuć, jak współczucie i troska o inne istoty.
Czy na prawdę na terenie Sochaczewa nie ma jakiejś organizacji, która broniła by praw zwierząt?
To w takim razie trzeba taką powołać do życia. Ludzi, którzy z miłości do zwierząt będą organizować akcje edukacyjne, uczące ludzi "rozumieć" zwierzęta i tego że one też czują.
ja przypadkowo w bazie NGO Sochaczewa znalazłem info. o
Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt " NERO"
Nero.egonet.pl Wiecie coś na temat tej organizacji?Witaj Tobiesz!
Miałam jednorazową styczność z tą organizacją i na to co widziałam i rozmawiałam mogę szczerze polecić.
No to wiem, gdzie pójdzie mój 1%. Szkoda tylko, że tak niewiele informacji jest na ich temat. Może powinniśmy ich jakoś "promować" w necie?
jak najbardziej jestem ZA
ja już od dawna przekazuje im 1% podatku
a może zbierzemy się w grupę ludzi, którzy nie mają losu innych ziemian tych bardziej kudłatych ze tak powiem wprost w dupie i w miarę możliwości coś zrobimy dla nich? Ja bardzo bym chciał ale nie mam pomysłu co zrobić? Samo przekazywanie maili i rozmawianie z ludźmi o szukaniu kotach i psach, które szukają domu to jakoś mało dla mnie.
Z fundacją NERO współpracuje też przytulisko pani Miry z Teresina. Kto bywa u wetki na warszawskiej pewnie kojarzy tę panią. Ona również potrzebuje pomocy. Kiedyś wraz z żoną byliśmy u pani Miry z karmą, którą przekazaliśmy jej i NERO po ślubie (zbieraliśmy miast kwiatów :D). Pani Mira ma u siebie w domu około 30 kotów i kilka psów. Karmę podzieliła i tę dla psów zawiozła do NERO tę dla kotów wzięła dla siebie a resztę spakowała i zawiozła do WWA dla jednej starszej pani, która dokarmia koty gdzieś w WWA. Niesamowita kobieta. Mimo ciężkiej choroby, która na kilka godzin nie pozwala jej wstać z łóżka ona ma jeszcze siłę zajmować się zwierzakami, wozić je niemalże codzienne do weterynarza, karmić i dawać schronienie a jeszcze dzielić się z innymi tym co dostanie.
Ja nie mam najlepszego zdania ponieważ, kiedy zadzwoniłam do fundacji żeby pomogła psu którego ktoś wyrzucił i był w fatalnym stanie, to zupełnie nie chciano mi pomóc. Jak zapytałam, czy fundacja nie jest od tego żeby pomagać zwierzętom, to pani rozłączyła się. Po prostu zupełna olewka, więc myślę że oddawanie 1% na organizacje tego typu jest naciągane. To w sumie tylko 1% ale sam fakt że ktoś zwraca się z prośbą o pomoc a tu zupełna olewka i rzucanie słuchawką. To jest żenujące!
Co do Korabiewic i słynnej M Szwarc to zapraszam na strone dajmudom.pl do księgi gości,mozna sie dowiedziec duzo wiecej.
jak widać zmiany zmiany zmiany czyli niewiele
http://tvnplayer.pl/programy-online/uwaga-odcinki,351/odcinek-3149,czy-zwierzetom-z-korabiewic-uda-sie-pomoc,S00E3149,5265.html
Czyli jak zwykle..., mam nadzieję, że jednak pomogą tym psom.
PS. Szczawiu PW
a może zbierzemy się w grupę ludzi, którzy nie mają losu innych ziemian tych bardziej kudłatych ze tak powiem wprost w dupie i w miarę możliwości coś zrobimy dla nich? Ja bardzo bym chciał ale nie mam pomysłu co zrobić?
Witaj.
Bardzo wszystkich popieram w temacie pomocy zwierzętom. Sama je dokarmiam.
Mam taką propozycje - pod dyskusję:
Skoro posiadacze psów mają obowiązek uiszczania podatku za posiadanie psa - to może władze miasta część tych pieniędzy mogą przeznaczyć na pomoc czworonogom na danym terenie.Może do tego potrzebna jest uchwała Rady Miasta, że zasilone zostaną odpowiednimi środkami schroniska i organizacje czy fundacje przyjazne psom, kotom działające na terenie naszego powiatu.
Albo zróbmy też sami taką akcję-kto potrafi trochę malować czy rysować , posługuje się dobrze graficznymi programami w komputerze niech "zrobi" autorski plakat, taki świąteczny i rozwiesi w mieście zachęcając do pomocy czworonogom w psich schroniskach .Może zróbmy taką akcję świąteczną "PSI BIDUL" umieszczając ten napis na plakacie - wtedy będziemy wiedzieć , że właśnie połączyliśmy nasze siły i pomagamy zachęcając i informując mieszkańców co, gdzie , dla kogo i dlaczego powinni pomagać kudłatym.Tylu zdolnych ludzi jest w Sochaczewie i głęboko wierzę , że coś zdziałamy.Jest jedno ale-musimy dać właściwe namiary adresowe schronisk i fundacji, gdzie ofiarodawcy będą wpłacać datki lub zawozić jedzenie, koce, miski. Jeśli masz takie dokładne dane -to zamieść je proszę na forum.
Może nauczyciele w szkołach na lekcjach zainspirują taką akcją dzieci.Maluchy wiele mogą - szczególnie w okresie Świąt - "wydobyć " z rodziców.
"PSI BIDUL" - może nam się uda.
Pozdrawiam
E-wianka