Dziwię się, że do tej pory nikt na tym forum jeszcze tego tematu nie poruszył. Ciekaw jestem opini Sochaczewian na temat jakimi sposobami ukrócić bandyckie zachowania gnojków myślących, że stają sie dorosłymi, a w rzeczywistości będących niedorozwiniętymi szczeniakami - produktem tzw. bezstresowego wychowania. Co się dzieje w polskich rodzinach, że często efektem działalności wychowawczej bogatych niejednokrotnie rodziców są puste, podatne na używki, chamskie, puszczające się w kiblach małolaty i agresywni 14-16 letni gnoje wywracający po pijaku kosze na śmieci, znęcający sie nad rówieśnikami i potrafiący pisać na murach tylko cztery modne ostatnio litery?!
Romek to załatwi ;) A tak poważnie bo raczej myślę że wszystkim nie do śmiechu. Właśnie wczoraj dyskutowałam z tym z własnym ojcem. Człowiek już w poważnym wieku, widział już wiele ale mówi ze sam już „wymięka”. W maju stał sobie na ulicy i rozmawiał z sąsiadem, zaczepiły ich 2 dziewczynki które wracały z podstawówki ( na pewno bo gimnazjum jest w innym miejscu). Ładne, sygmatyczne buzie, widać „zadbane” dzieciaki, wyglądały na 10 góra 12 lat Podchodzi jedna i mówi - czy mogli by panowie pożyczyć na chwilę nam zapałki ociec zaciekawiony; - a na co wam zapałki ? na co jedna z niewinną miną; - SZLUUGA byśmy zapaliły Ojca zamurowało. No ale sąsiad tam im palnął mówkę
Wiesz różne mogą być metody. Podobno w niektórych krajach za 1 wykroczenie dostaje się tzw. żółtą kartkę (mówię o szkłach państwowych – niepłatnych) po drugim „wyskoku” jest się relegowany ze szkoły i dostaje tak zwany „wilczy bilet” na podstawie którego żadna niepłatna szanująca się szkoła w twoim województwie cię nie przymnie. Pozostają ci jedynie uczelnie prywatne – z cholernie wysokim czesnym wiec zanim przekroczysz próg tej szkoły ociec ci skutecznie „podziękuje” a i później cię tam dopilnują bo te szkoły maja kasę na ochronę, psychologów i inne środki NACISKU SPOŁECZNEGO.
Po tym, jak mocnych slow uzyles mozna wnioskowac, ze czesto masz do czynienia z trudnymi nastolatkami. Problem jednak istnieje i ma coraz szerszy wymiar. Czesto zastanawiamy sie nad min dopiero w chwilach, gdy dochodzi do tragedii. Uwazam, ze wina lezy zarowno po stronie rodzicow, jak i nauczycieli. I tu posluze sie przykladami: co ma zrobic uczen, gdy w szkole wysmiewany jest przez kolegow, bo ubiera czesto ta sama bluze czy kurtke? Sygnalizowany przez rodzica taki fakt jest przez nauczyciela bagatelizowany. Przyklad nastepny: co ma zrobic nauczyciel, ktory mowi rodzicom o problemach wychowawczych dziecka i jest przez tego rodzica ignorowany? Zauwazmy, jesli na tym polu nie bedzie zgodnosci, jesli rodzice jak i nauczyciele nie podejma wspolnych dzialan, problem wciaz bedzie sie szerzyl. Brak zainteresowania obu stron dzieckiem, brak wzorcow do nasladowania, brak autorytetow to wszystko sprawilo ze mamy takie pokolenie. Problem jest bardzo powazny i trzeba zaczac wspolnie probowac go rozwiazywac. Zastanowmy sie dlaczego dzieci, mlodziez tak sie zachowuje? Chca zwrocic na siebie uwage, chca przewodzic grupa, dominowac w zle pojmowany sposob. Lecz nie zgodze sie ze stwierdzeniem, ze jest to wynik bezstresowego wychowania. Przemoc rodzi przemoc, pamietajmy o tym, to slepa uliczka. Dajmy im przyklad godnej postawy rodzica, nauczyciela czy policjanta. Sprobujmy znalezc hobby i zainteresowania dla mlodziezy.
P.S. A teraz dam szanse na wypowiedz innym na tym forum.
A ja zgadzam sie z ostrym glina, ze to co teraz sie dzieje w szkolach to efekt bezstresowego chowania. Najbardziej rozwydrzone sa dzieciaki pochodzace nie z biednych rodzin z marginesu ale te majace bogatych rodzicow, ktrorzy albo nie maja czasu albo nie chce im sie zajac wychowaniem wlasnych dzieci i pozwalaja swojemu pupilkowi na wszystko. Za bandyckie zachowania swoich dzieci odpowiadaja rodzice. Tylko i wylacznie. Rodzice tych zwyrodnialcow z Gdanska, ktorzy probowali zgwalcic swoja kolezanke tylko to potwierdzaja swoimi wypowiedziami i zachowaniami. Podstawowe zasady dobrego zachowania i kultury dziecko wynosi z domu. Do szkoly chodzi po to aby sie uczyc czytac, pisac, liczyc itd. Wychowac go musza rodzice. Nauczyciel ma kontakt z uczniem przez 45min. dziennie i to z ok. 30 uczniami jednoczesnie. Czas ten musi poswiecic na nauke swojego przedmiotu. Nie jest w stanie przez ten czas wychowywac dziecka. Zwlaszcza jesli w domu rodzice pozwalaja mu na wszystko i nie przekazuja kultury osobistej. Rodzice tych mlodocianych bandytow z Gdanska, oskarzajac nauczycieli za to co sie stalo, przyznaja racje ministrowi Giertychowi, ze taka mlodzierz trzeba izolowac. No bo skoro to wina nauczycielki, ze zostawila dzieci same na kilkanascie minut to znaczy, ze te dzieci wymagaja ciaglego i specjalnego nadzoru i nie mozna ich spuscic z oczu bo znowu kogos zgwalca. Izolowanie takiej zwyrodnialej mlodzierzy od reszty to chyba jedyny pomysl tego rzadu ktory mi sie podoba i ktory popieram.
W zasadzie w ocenie skutków mają Państwo rację. Podobała mi się wypowiedź Karola. Wg mnie błędem, który mocniej uwidocznił moralne bagno domowego ogniska jest wprowadzenie instytucji gimnazjum. Zmiana szkoły ( miejsca, nazwy, kolegów) w najbardziej niestabilnym emocjonalnie okresie rozwoju ( ucznia - szczególnie chłopca) to błąd, jaki mogli popełnić jedynie niedouczeniu pracownicy Ministerstwa. Zmiany ustrojowe jeszcze się nie zakończyły proszę pamiętać, szczególnie w odniesieniu do przyspieszonych w takich okresach fluktuacji warstw społecznych. To, co się dziej jest konieczne, by powstały odpowiednie systemy zabezpieczające przed mieszaniem się warstw (elit). Najbardziej niepokoi mnie obciążaniem za ten stan młodzież. To nie Ich wina. A zamykanie Ich w obozach odosobnienia to przejaw głupoty, słabości i niewiedzy. Jaka ma być ta młodzież? Popatrzcie na Beger, Leppera, Bojarską, Samsona, Mazura. Popatrzcie na księży, władzę, popatrzcie na nasze miasto - na kandydata handlującego stanowiskami, na gazety w mieście, ich redaktorów naczelnych, którzy nurzają Sochaczew w gnoju, by oczernić Burmistrza. To skąd k…wa mają brać przykład? ( przepraszam).
Mnie pomysł pana R. G. nie przekonuje, bo po pierwsze ma być 1 szkoła na województwo – oj nie docenia pan minister naszej młodzieży, nie docenia ( mam nadzieje ze nam z powodu Warszawy 2 odtworzą); po drugie w 2008 roku ma być zrealizowany ten system – optymista, ciekawe jak do tego czasu przetrwamy. po trzecie izolujemy już młodzież – są już u nas specjalne ośrodki wychowawcze, jakoś rewelacyjnych osiągnięć nie widzę. Ale podoba mi się że rodzice wg pana Romana będą płacić za wczasy swoich orłów W końcu nikt nikogo nie może zmusić do darmowej nauki. Jak tak chcą to niech płacą tak po 1200 złoty miesięcznie ( tyle podobno obecnie płaci się za prywatne gimnazjum) Może już dziś trzeba zwiększyć uprawnienia nauczycieli. ? Co wy na to ?
Uprawnienia nauczycieli? Od NIch (nauczycieli) bym zaczęła! Tak prześledziłam - większość moich znajomych z okresu nauki i późniejszego, którzy mają problemy w życiu - a to drugie, trzecie małżeństwo, alkoholizm, samobójstwa dzieci, samotność ( brak partnera) to w przeważającej większości dzeici nauczycieli. NIe będzie już Kruszyńskich, Tadków, Ewek, Wąsów, Żółtków w których moralnośc można było wierzyć. Nauczyciele jak całe społeczeństwo poddani są presji nijakości, dualizmu etycznego, biedy, niesprawiedliwości, głupoty rządzących. Oni jak i reszta narodu są sfrustrowani - a ze względu na głodowe płace bardziej niż inni. NIkomu żadnej władzy nad naszymi dziećmi - a szczególnie nikomu z kręgu naszej oświaty i kościoła katolickiego!!!
to jest chyba sedno sprawy, bardzo trafna opinia ,żadnych autorytetow zarówno w najblizszym otoczeniu jak i wśród władzy(a może przede wszystkim).Jezeli się mylę to proszę o przykład a może kilka?pozdawiam
Mysle ze kilku dobrych psychologow w kazdej szkole+swiadomosc ze korzystanie z ich pomocy to nie wstyd tylko cos zupelnie normalnego. Co do kosciola katolickiego- ksieza nie powinni sie mieszac do wychowywania dzieci chociazby ze wzgledu ze sami ich nie maja (ughm... nie powinni miec, a jaka jest prawda kazdy wie). Jesli chodzi o ludzi z kregu oswiaty- czesto wychowuja oni inne dzieci, a ze swoimi im nie wychodzi. Niekoniecznie dlatego ze sami maja problemy. Co do ich wladzy to wydaje mi sie ze i juz maja duza, tyle tylko ze... boja sie jej uzyc! sami sa w strachu przed dziecmi-smiecmi.
W ilu szkołach w Polsce zatrudniony jest pedagog? Ile szkól ma na to pieniądze? Znajoma nauczycielka mówiła mi że obecnie nauczyciel nie ma prawa wyprosić ucznia z lekcji, nawet jak ten przepraszam obmacuje, inną uczennice? Musi czekać jak będzie ja molestował albo gwałcił (Gdańsk) W ilu szkołach w Polsce wtrącają się księża w nauczacie? Dlaczego w szkołach prywatnych ( świeckich i kościelnych) nie słyszymy tak często o przemocy?. Czy dlatego że tam nauczyciel zarabia 4 razy więcej? Czy tak jak napisała Likeu uważacie że uczniowie nie powinni mieć nad sobą żadnej władzy? Piszcie
Kochana odpowiadam: Rodzice! rodzice muszą być nawyższym autorytetem dla swoich dzieci. W zasadzie to czekam, by wprowadzono zmiany do ustawy o szkolnictwie bym mogła dzieci uczyć w domu. Na języki i tak muszę wysyłać i płacić. Matematyke do liceum włącznie, chemię fizykę i język polski, jako kobieta zajmująca się tylko dziećmi przerobię z nimi sama. Do podstaw geografii, bilogii i historii razem z trzema koleżankami zatrudnimy najemnych nauczycieli którym zapłacimy. Wszystko u mnie w domu. Będą lepsi od prymusów z najlepszych szkół. Nie zdławimy indywidualności, nie zunifikujemy, nie odbierzemy dzieciństwa, nie narazimy na kontakt z psychicznymi nauczycielami czy dziećmi psychopatów z klas postkomunistycznych robotników.
Likeu jak wspomniałaś paru nauczycieli " Chopina" łza niemalże w oku mi się zakręciła. Miałem szczęście Ich znać i zgłębiać tajniki wiedzy pod Ich kierunkiem. Darzyłem Ich i darzę ogromnym szacunkiem bo, myślę, że nie tylko w mojej ocenie, na takowy zasługiwali. Nauczyciele z powołania. Ech.... Mimo wszystko winą za zdziczenie małolatów z gimnazjów obarczam przede wszystkim, może w 90 % rodziców. I nie sądzę, by ktoś lub coś mnie od tej tezy odwiodło. To rodzice wychowują "od maleńkości". Dziecko od najmłodszych lat winno być uczone szacunku dla starszych, dla nauczycieli, dla drugiego człowieka po prostu. Szczerze mówiąc ja współczesnym nauczycielom nie zazdroszczę. I jeszcze znamienna historyjka jednego z forumowiczów na Onecie. Opowiadał, że kiedyś, dostał od nauczyciela w "japę" za jakieś niewłaściwe zachowanie. Poskarżył się w domu ojcu i...... dostał w japę z drugiej strony. A teraz? Lepiej nie gadać. Pieprznięta mamusia takiego gnoja rozpętałaby burze i wsadziła biednego belfra do paki. Niech ktos mnie źle nie zrozumie, nie chodzi o to, że nauczyciele mają lać nasze pociechy, ale o to, żebyśmy tak wychowywali nasze dzieci, by nauczyciel nie miał nawet powodów do pacnięcia linijką w łapę. Tylko, że jeżeli niedojrzałe emocjonalnie istoty "wychowują" po swojemu swoje pociechy, to mamy to co mamy. Na szczęście jest jeszcze dużo wartościowej młodzieży, i gimnazjalnej i licealnej. Aha, i niech pseudonaukowcy nie wmawiaja nam (czytałem na Onecie) że chłopcy w wieku gimnazjalnym dlatego sie tak zachowują, że burza hormonów itd. A co? Kiedyś hormony nie szalały? Były inne? Jestem za tym, żeby rodzice uczniów, którzy dopuszczają sie przestępstw odpowiadali dotkliwie materialnie za wyczyny ich dzieci. Poniewaz dla większości tylko ta cholerna kasiora sie liczy, to może jakby ostro dostawali po kieszeni nauczyliby sie choc troche wychowywać swoje dzieci.
Zapędziłaś się kochana, rozumiem, że przez nieuwagę! NIe napisałam, że uczniowie nie powinni mieć nad sobą żadnej władzy. A treaz przyszło mi do głowy i proszę potwierdź bądź zaprzecz jesteś nauczycielką w podstawówce? Kira. To by wyjaśniało mi Twoje brzmienie w poprzednich postach i ten ton nieznoszący sprzeciwu i traktowanie wszystkich jak matołów. Kira jak to jest? Czy jesteś na zdjęciu z Połciem?
Ostry, kiedyś nauczyciel był jedynym oprócz wójta piśmiennym na wsi - stąd też jego poważanie i szacunek. Teraz nie są oni dla mnie żadnym autorytetem. Jedna z moich córek ma 21 lat - doświadczenia jakie zdobyłam w czasie jej edukacji pozawlają mi twierdzić, że o fachowego ( znającego więcej niż jedną pedagogikę oraz posiadającego dużą wiedzę ze swojego kierunku) nauczyciela jest niesamowicie trudno. Wiekszość to nieuki i nieroby - i jeśli tak jest w Warszawie to wyobrażam sobie jakie problemy mogą występować w Socho.
Likeu Widzę że jesteś zwolenniczką bezstresowego wychowania =piszesz że Podobała mi się wypowiedź Karola Czyli już wiemy co myślisz w tym temacie.
Tak z innej beczki; Właśnie Roman w TVP mówił co może nauczyciel, dyrektor (według prawa); 1. wezwać do gabinetu 2. pogrozić paluszkiem 3. wpisać uwagę do dzienniczka 4. w najgorszym wypadku wywalić ze szkoły ale i tak go przyjmą do szkoły bezpłatnej
ale nie odpowiedziałaś .......... Zapytaj dlaczego podobała mi się wypowiedź Karola - później wyciągaj wnioski. To co piszesz nie jest prawdą. ( znasz logikę).
Czyżby frustracja... ? wynikła z wrażenia nieomylności .... ; D co do Tomka jest czuły delikatny romantyczny i na pewno nie zamieścił naszego wspólnego zdjęcia ; D
Ostry, kiedyś nauczyciel był jedynym oprócz wójta piśmiennym na wsi - stąd też jego poważanie i szacunek. Teraz nie są oni dla mnie żadnym autorytetem. Jedna z moich córek ma 21 lat - doświadczenia jakie zdobyłam w czasie jej edukacji pozawlają mi twierdzić, że o fachowego ( znającego więcej niż jedną pedagogikę oraz posiadającego dużą wiedzę ze swojego kierunku) nauczyciela jest niesamowicie trudno. Wiekszość to nieuki i nieroby - i jeśli tak jest w Warszawie to wyobrażam sobie jakie problemy mogą występować w Socho. Nie zgadzam się z Tobą. Nie szanowałem nauczycieli za to, że coś tam wiedzieli. Szanowało Ich się za to, jaką mieli osobowośc, podejście do ucznia, do wykonywania zawodu itd. To tzw. autorytet. Twoja teza - że większość nauczycieli to "nieuki i nieroby" jest niesprawiedliwa i krzywdząca. Ty może swoim dzieciom wpajałaś/wpajasz takie zasady, ja natomiast wyznaję zasadę, że dziecka nalezy uczyć szanować wszystkich nauczycieli, nawet tych złych czy niedouczonych.
Nauczycieli sznować jako ludzi - to ok! ale nauczycieli niedouczonych czy złych jak piszesz- jako nauczycieli - to przesada, żeby nie napisać inaczej. Nie ma też żadniej niezgodności. NIe możesz niezgadzać się tym co piszę ( przynajmniej używając takich argumentów) bo ni jak nie mają się do siebie moje doświadczenia (opis) z Twoimi zasadami życiowymi, które definiują kogo za co szanujesz. Innymi słowy zgadzasz się ze mną! Nie prawdaż? Nie stawiałam żadnej tezy. Stąd i nie jest ona błędna. Napisałam co widziałam. Zwykły opis. Jak by byli ok to bym napisała że jest ok! No ale doświadczenia inne. Nie pozwalają na inne opisy.
"szanować wszystkich nauczycieli,nawet tych złych czy niedouczonych"!!!!tutaj walnąłeś łbem o monitor,a dlaczego szanować debilnych nauczycieli,niedouczonych?dlaczego tylko ich?masz takich w rodzinie?to zacznijmy szanować policjantów który pisze -czysta złotych-,powalonych polityków,zmanierowanych lokalnych władców,głupi nauczyciel nie nauczy twojego dziecka matematyki jak jeden w ogrodniku"ja jestem od sprawdzania wiedzy a nie od uczenia!". Ty masz nauczyć swoje dziecko szacunku dla innych a nie kłaniania się w pas komuś kto przez przypadek i znajomości zajmuje jakieś tam stanowisko,niedorozwojowi kłaniamy się tylko w obawie że nas może kijem potraktować
Czemu jesteś chamski dzisiaj z rana? Moją filozofią jest wychowywać dzieci tak, by szanowały swoich nauczycieli. Nie powiem nigdy swojemu dziecku " tego nauczyciela nie szanuj bo jest debilnym, niedouczonym nauczycielem". Rozumiem, że Ty wyznajesz inną filozfię. Twoja sprawa, tylko się nie dziw potem, jak Twoje dziecko będzie wkładało nauczycielowi kosz na głowę albo robiło coś gorszego. Jeżeli Ty kłaniasz sie tylko tym, których sie boisz, to świadczy to o Tobie i o tym jak Cię wychowano.
może troche mnie poniosło,sorry,ale dalej podtrzymuje swoje zdanie ,nieudaczników nalezy tępić,a kim jest nauczyciel że go tak bałwochwalczo wynosisz pod niebiosa?a niedouczony niekumaty lekarz?całować po rękach tylko dlatego że ktoś działa w jakimś zawodzie?
Nadal się z Tobą nie zgadzam. Nie wolno tępić, nawet nieudaczników. A już na pewno od tego nie są uczniowie. Tępić za to powinno sie przestępczość, chamstwo, złodziesjtwo, korupcję i inne "modne ostatno" patologie.
Co zrobic? a to jest proste spoleczenstwo powinno zaczac reagowac a nie chowac glowe w piasek jak cos sie dzieje. a do tej pory wszedzie tak jest ludzie sie boja i maja czego chca zamiast interweniowac w takich przypadkach milcza. gdyby ktos mi zwrocil uwage na to nie pozowolil na takie zachowanie to by tego nie bylo. pozatym bledy w wychowaniu male dziecko bije innych przeklina rodzice nie zwacaja uwagi bo podobno wychowuja w "bezstresowej atmosferze" swoje dzieci. jak widze co sie dzieje jestem za pomyslalmi Giertycha (nie wszystkimi generalnie nie popieram jego wizji swiata chodzi glownie o rygor w szkolach) . Warto zaczac zwracac uwage na rozrabiajacych gowniarzy tylko ze nasza policja chyba nie widzi tego problemu a napewno go nie zauważa. przyklad osiedla wieczorami brak patroli itd i wtedy dochodzi do takich sytuacji
No to chyba mamy najlepsza odpowiedz na pytanie ostrego gliny. Dlaczego mlodzez ma czuc respekt do nauczycieli, skoro rodzice tacy jak Likeu, sami twierdza ze nauczyciele to nieduczone matoly i nie zasluguja na autorytet oraz ze nasze "pupilki" nie powinny miec zadnej wladzy nad soba? Wlos mi sie jezy na glowie jak czytam takie glupoty. To wlasnie przez takie postawy rodzicow mamy teraz w szkolach to co mamy - bagno. Jesli sami rodzice wpajaja dzieciom ze nauczyciele to niedouki, to co maja robic dzieci? Zaloza kubel na glowe nauczycielowi. Ja tez mam nadzieje, ze niedlugo bedzie mozna uczyc dzieci w domu. I kiedy moj syn pojdzie do szkoly nie bedzie juz mial doczynienia z rozpieszczonymi dzieciciakami takich rodzicow jak Likeu, ktorzy wmowili swoim pupilkom ze sa madrzejsi od nauczyciela i ze nie potrzebuja zadnej wladzy nad soba.
Brawo Jacku świetne wnioski. Moim zdaniem to przez takich jak Ty zgadzających się na nijakość, chwalących głupotę i zrzucających swoje obowiązki na nauczycieli szkoła dziś jest jaka jest. No i proszę Jacku abyś nie obrażał moich dzieci, szczególnie córki która nie jest rozpieszczonym dzieciakiem i własnie kończy studia. Nie znasz nie pisz. Od pierwszego semestru musiała pracować by móc sie na nich utrzymać. Ale Ty lepiej wiesz jak to jest. I najlepiej żeby sie bali co? napisałeś - " ...i ze nie potrzebuja zadnej wladzy nad soba." A Ty potrzebujesz włądzy nad sobą? Niewolnik Jacek? Ty to dopiero wypisujesz bzdury chłopie.
Przeczytałem wszystkie twoje wypowiedzi w tym wątku i zgadzam się w 100% z Jackiem. Wszystko u mnie w domu. Będą lepsi od prymusów z najlepszych szkół. - na prawdę ci radzę, zastanów się mocno nad sobą. Nie zdławimy indywidualności, nie zunifikujemy, nie odbierzemy dzieciństwa, nie narazimy na kontakt z psychicznymi nauczycielami czy dziećmi psychopatów z klas postkomunistycznych robotników. - dawno takich bzdur nie czytałem. Znam rodziców z identycznym podejściem jak twoje, znam również ich rozwydrzone bachory - inaczej nie można niestety nazwać ich dzieci. Mają wszystkich, tak jak ty, za nierobów, nieuków, kretynów. Ciągłe wpajanie dziecku, że jest naj, przekłada się na kompletny brak szacunku dla innych a w dalszej kolejności na brak szacunku również dla własnych rodziców (co doskonale widać w kontaktach takiego małego "indywidualisty" z własnym rodzicem).
A który z nauczycieli to nieuk i nierób? Z moich obserwacji to rozwydrzone bachory przeważnie okłamują rodziców, że nauczyciel je męczy a one tak się starają. Rodzice ślepo wierzą swoim dzieciom i stąd właśnie biorą się takie przekonania jak twoje.
Brawo Jacku świetne wnioski.Moim zdaniem to przez takich jak Ty zgadzających się na nijakość, chwalących głupotę i zrzucających swoje obowiązki na nauczycieli szkoła dziś jest jaka jest.
To Ty wyciagasz jakies dziwne wnioski. W ktorym momencie probowalem zrzucic swoje obowiazki na nauczyciela? To wlasnie inni rodzice probuja to zrobic twierdzac, ze za wychowanie dziecie odpowiedzialna jest szkola. Ja caly czas powtarzam, ze za wychowanie dzieci odpowiedzialni sa rodzice. Do szkoly dziecko chodzi po to aby sie uczyc.
No i proszę Jacku abyś nie obrażał moich dzieci, szczególnie córki która nie jest rozpieszczonym dzieciakiem i własnie kończy studia. Nie znasz nie pisz. Od pierwszego semestru musiała pracować by móc sie na nich utrzymać. Ale Ty lepiej wiesz jak to jest.
Nie znam ani Ciebie ani twoich dzieci. Komentuje tylko twoje wypowiedzi. A ze po przeczytaniu ich wysuwaja sie takie wnioski to juz nie moja wina.
I najlepiej żeby sie bali co?napisałeś - " ...i ze nie potrzebuja zadnej wladzy nad soba."A Ty potrzebujesz włądzy nad sobą? Niewolnik Jacek? Ty to dopiero wypisujesz bzdury chłopie.
Nie twierdze ze powinni sie bac ale musza czuc respekt do nauczycieli. Jesli chcesz to nazwac strachem to mozesz tak nazywac. Zaczyna sie od braku szacunku do nauczyciela a potem jest brak szacunku i respetku do policji. Taki bachor, ktory nigdy nie czul wladzy nad soba idzie potem na mecz i rozbija glowy baseball"em, rzuca kamieniami w policje i przewraca samochody. No bo niby dlaczego ma tego nie robic? Przeciez nikt nie ma prawa miec wladzy nad nim, zawsze mu to mama powtarzala. Kazdy potrzebuje jakies wladzy nad soba. Ty tez masz ja nad soba czy ci sie to podoba czy nie.
twoje dziecko juz moze uczyc sie w domu wystarczy zgoda oswiaty ktora jest bardzo prosto uzyskac
Ja akurat nie mam takich glupich pomyslow zeby trzymac dziecko w domu. Nie mam zamiaru wychowac go na egoistycznego, zakochanego w sobie dupka. Chodzilo mi tylko, ze dobrze ze rodzice z takimi pogladami jak Likeu beda mogli nie posylac swoich dzieci do szkoly. Wtedy moj syn nie bedzie skazany na kontakt z nimi.
Wiatam wszystkich, przeczytałem cały wątek i mam kilka uwag: 1. Uważam, że uczeń (przynajmniej na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum) powinien bezwzględnie mieć szacunek do autorytetu nauczyciela i czuć przed nim respekt. Mówię tu nauczycielu jako instytucji, a nie konkretnej osobie. 2. Jeżeli nauczyciel z jakichś względów nam (jako rodzicom) nie odpowiada, powinniśmy MY poprzez interwencje w szkole spowodować zmianę jego nastawienia lub zmianę go na innego. Przecież możliwości mamy - zgłoszenie sprawy do dyrektora szkoły, kuratorium, zorganizowanie innych rodziców, itp. 3. cytat:...Wrzody na ciele należy likwidować dla dobra organizmu i dla wrzodu dobra ... - jeżeli uczeń poprzez swoje zachowanie lub postawę uniemożliwia prowadzenie pracy dydaktycznej nauczycielom, lub stanowi zagrożenie (fizyczne lub psychiczne) dla innych uczniów należy pozbawić go takiej możliwości poprzez usunięcie ze szkoły. Przyjęcie do innej byłoby możliwe jedynie za opłatą - to wymusiłoby zainteresowanie sprawą ze strony rodziców. 4. Nauka w domu - to rozwiązanie ma dobre i złe strony. Owszem, dziecko może się znacznie więcej nauczyć - zgadzam się jak najbardziej. Ale z drugiej strony - dla mnie atmosfera szkoły, znajomości tam nawiązane są czymś, do czego wracam pamięcią z dużym sentymentem.
Za dużo sobie pozwalasz. Ale wg mnie wynika to bardziej z niewiedzy niż głupoty ( to dwa różne pojęcia Jacku) Choc cieszą mnie twoje frustracje, agresja i brak refleksji. Będziesz jak widzę musiał sie postarać by swojego jadu, złosliwości, i czego tam jeszcze w tobie dużo nie przelać w następne pokolenie by jak piszesz "NIe ... wychowac go na egoistycznego, zakochanego w sobie dupka." nie dodałeś: jakim staram sie nie być.
Mysle ze kilku dobrych psychologow w kazdej szkole+swiadomosc ze korzystanie z ich pomocy to nie wstyd tylko cos zupelnie normalnego.
Co do psychologow to tez za bardzo nie wierzylbym w ich mozliwosci i umiejetnosci. W koncu to oni wymyslili ta bezsensowana idee bezstresowego wychowania, z ktorej owocami wszyscy teraz musimy sie meczyc. I pomimo tego, ze jasno widac ze ona sie nie sprawdza niektorzy nadal, z uporem maniaka, wcielaja ja w zycie. Poza tym polscy psychologowie osmieszyli sie w sprawie Samsona. Pomimo niezbitych dowodow jego winy, wszyscy solidarnie probowali do konca go bronic i mieli pretensje do mediow ze tak naglasniaja ta sprawe. Dzieci bez psychologow powinny wiedziec, ze nie wolno im np. gnebic kolegow i kolezanek. I powinny miec swiadomosc, ze jak cos takiego zrobia spotka ich nieuchronna kara. Taka wiedze powinni im wpoic rodzice. A co mamy w praktyce? Rodzice dzieci, ktore prawie zgwalcily kolezanke, za wszelka cene probuja wybronic swoich synalkow i robia wszystko zeby unikneli oni kary. W takich przypadkach to zaden psycholog nie pomoze. Chyba ze dla rodzicow.
Co do tej agresji masz racje. Jak slucham i widze co wyprawiaja niektoryz przedstawiciele dzisiajszej mlodzierzy to staje sie agresywny. Ale moze wreszcie nadszedl czas zeby w ten sposob to ukrocic? Widac chyba ze polityka "glaskania" i bezstresowego chowania kompletnie zawiodla.
Generalnie zgadzam się z tymi którzy twierdzą że za wychowanie swoich dzieci odpowiadają przede wszystkim rodzice – dopiero później szkoła, Nie wierze w bezstresowe wychowanie jak nie wierze w bezstresowe życie. Nalezę do pokolenie dzieci z tzw. kluczem na szyi (kiedy wracałam ze szkoły moi rodzice byli jeszcze w pracy a gdy się budziłam niejednokrotnie już byli w pracy). Ale żyłam w świecie w którym obowiązywały jakieś normy i zasady „zwykłego współżycia”. Nawet jak przechodziłam okres burzy i naporu musiałam liczyć się z odpowiedzialnością. Pan „Wąs”; nie chodziłam do Chopina ale moja znajoma, cieszę się że podajesz ten przykład Likeu, pamiętaj że stwierdzenia „ty rozchełstana dziewko z PGRu” należały do najdelikatniejszych. Mimo że jak podajesz moralnie był to człowiek godny zaufania obecnie nie wróżyłabym mu kariery w zawodzie nauczyciela. Już nie chodzi o młodzież ale co by mu zrobili rodzice :). Izolowanie zwalnia od obowiązku wychowania , cała odpowiedzialność przerzuca znowu na państwo. ( nie myślę o skrajnych przykładach – gwałty i morderstwa - gdzie i sama rodzina jest często patologiczna ). Ale dobrze jak już pisałam że chociaż płacić będą. Wczoraj podali w TVP przykład 3 chłopców którzy gwałcili pozostałych członków Domu Dziecka (najmłodszy miał 6 lat) . Oni też byli odizolowani z jakichś powodów i efektów to nie przyniosło, nie przepraszam przyniosło zamienili najprawdopodobniej pobyt w domu dziecka na pobyt w specjalnych ośrodków dla młodych przestępców. Większość rodziców cierpi na „podwójną moralność” – to ja mam prawo i decyduje (odpowiadam ) kiedy można zwrócić uwagę i jak go traktować – ale już nie odpowiadam za jego czyny a już na pewno nie on sam, ( wtedy winna jest szkoła i co mnie rozbawiło policja). Podobało mi się wypowiedz jednego Pana że rodzice obecnie pojęcie wychowania sprowadzą do „zrobienie kanapki”
Po przeczytaniu Państwa wypowiedzi postanowiłem zabrać głos ponownie. Z niektórych można wywnioskować, że najlepszą metodą wychowawczą jest założenie, przepraszam że tak to nazwę „gett czy obozów z trudna młodzieżą”. I tu nasuwa się pytanie: co dalej? Czy mają oni szanse na zresocjalizowanie? Czy ciągłe życie w izolacji? Przecież wśród nich mogą być i tacy, którzy zasługują aby traktować ich „normalnie” (tzw. naśladowcy). Obciążać wina i karać rodziców za występki dzieci to w pełni uzasadnione podejście. Zauważam jednak rozbieżności w poglądach co do szacunku nauczycieli i innych ludzi. Na szacunek każdy musi sobie zapracować i zasłużyć. Bo jakim szacunkiem obdarzyć nauczyciela, gdy ten poprzez wyzwiska i epitety (typu: tumanie, matole, debilu itp.) chce uczyć i wychowywać młodzież? Z uporem maniaka twierdzę zacznijmy od siebie! Czy zasługują na szacunek i uznanie? I mam pytanie do wszystkich: Co będzie z dziećmi i młodzieżą z domów patologicznych gdzie nie ma ani autorytetu ani wzorców? Czy są skaza na gett ministra (R.G.)?
karol997 moje zdanie na temat izolowania już znasz Izolowanie to nie jest wychowywanie – jak już pisałam nie mówię o poważnych przestępstwach
ale czy ktoś mnie może oświecić czy ja dobrze usłyszałam że minister edukacji będzie karać gimnazjalistów za przytulanie na korytarzach (dziennik telewizyjny) .
a dobrze wam tak pozostaną wam krzaki i ławki w parkach ;D
Pisząc kilka dni temu posta pod tym prowokującym tytułem liczyłem, że odpowiedzą na niego również niektórzy gimnazjaliści, których pełno, myślę , że i na esochaczew. Spodziewałem się wściekłych ataków młodych, porządnych, poukładanych itp. gimnazjalistów. I co? I nic. Staruszkowie gawędzą, a młodzież gimnazjalna ma to wszystko gdzieś. Pewnie woli na seks kamerkach posiedzieć, palić gumy na parkingu albo pobzykać się w krzakach czy na przerwie w szkolnym kiblu... Czyżby mój tytuł posta okazywał się strzałem w dziesiątkę? Mam nadzieję, że jednak nie, bo jeśli tak, to... lepiej nie mówić.
etam, chłopcom się nie dziwię, ale panna, która kopsa tyła w klopie to raczej romantyczką z wiankiem na głowie, w białej sukni, po łace pomykającą nie będzie. Tylko w polityce może się odnaleźć.
Dziwię się, że do tej pory nikt na tym forum jeszcze tego tematu nie poruszył. Ciekaw jestem opini Sochaczewian na temat jakimi sposobami ukrócić bandyckie zachowania gnojków myślących, że stają sie dorosłymi, a w rzeczywistości będących niedorozwiniętymi szczeniakami - produktem tzw. bezstresowego wychowania. Co się dzieje w polskich rodzinach, że często efektem działalności wychowawczej bogatych niejednokrotnie rodziców są puste, podatne na używki, chamskie, puszczające się w kiblach małolaty i agresywni 14-16 letni gnoje wywracający po pijaku kosze na śmieci, znęcający sie nad rówieśnikami i potrafiący pisać na murach tylko cztery modne ostatnio litery?!
Romek to załatwi ;)
A tak poważnie bo raczej myślę że wszystkim nie do śmiechu. Właśnie wczoraj dyskutowałam z tym z własnym ojcem. Człowiek już w poważnym wieku, widział już wiele ale mówi ze sam już „wymięka”. W maju stał sobie na ulicy i rozmawiał z sąsiadem, zaczepiły ich 2 dziewczynki które wracały z podstawówki ( na pewno bo gimnazjum jest w innym miejscu). Ładne, sygmatyczne buzie, widać „zadbane” dzieciaki, wyglądały na 10 góra 12 lat
Podchodzi jedna i mówi
- czy mogli by panowie pożyczyć na chwilę nam zapałki
ociec zaciekawiony;
- a na co wam zapałki ?
na co jedna z niewinną miną;
- SZLUUGA byśmy zapaliły
Ojca zamurowało. No ale sąsiad tam im palnął mówkę
Wiesz różne mogą być metody. Podobno w niektórych krajach za 1 wykroczenie dostaje się tzw. żółtą kartkę (mówię o szkłach państwowych – niepłatnych) po drugim „wyskoku” jest się relegowany ze szkoły i dostaje tak zwany „wilczy bilet” na podstawie którego żadna niepłatna szanująca się szkoła w twoim województwie cię nie przymnie. Pozostają ci jedynie uczelnie prywatne – z cholernie wysokim czesnym wiec zanim przekroczysz próg tej szkoły ociec ci skutecznie „podziękuje” a i później cię tam dopilnują bo te szkoły maja kasę na ochronę, psychologów i inne środki NACISKU SPOŁECZNEGO.
Po tym, jak mocnych slow uzyles mozna wnioskowac, ze czesto masz do czynienia z trudnymi nastolatkami. Problem jednak istnieje i ma coraz szerszy wymiar. Czesto zastanawiamy sie nad min dopiero w chwilach, gdy dochodzi do tragedii. Uwazam, ze wina lezy zarowno po stronie rodzicow, jak i nauczycieli. I tu posluze sie przykladami: co ma zrobic uczen, gdy w szkole wysmiewany jest przez kolegow, bo ubiera czesto ta sama bluze czy kurtke? Sygnalizowany przez rodzica taki fakt jest przez nauczyciela bagatelizowany. Przyklad nastepny: co ma zrobic nauczyciel, ktory mowi rodzicom o problemach wychowawczych dziecka i jest przez tego rodzica ignorowany? Zauwazmy, jesli na tym polu nie bedzie zgodnosci, jesli rodzice jak i nauczyciele nie podejma wspolnych dzialan, problem wciaz bedzie sie szerzyl. Brak zainteresowania obu stron dzieckiem, brak wzorcow do nasladowania, brak autorytetow to wszystko sprawilo ze mamy takie pokolenie. Problem jest bardzo powazny i trzeba zaczac wspolnie probowac go rozwiazywac. Zastanowmy sie dlaczego dzieci, mlodziez tak sie zachowuje? Chca zwrocic na siebie uwage, chca przewodzic grupa, dominowac w zle pojmowany sposob. Lecz nie zgodze sie ze stwierdzeniem, ze jest to wynik bezstresowego wychowania. Przemoc rodzi przemoc, pamietajmy o tym, to slepa uliczka. Dajmy im przyklad godnej postawy rodzica, nauczyciela czy policjanta. Sprobujmy znalezc hobby i zainteresowania dla mlodziezy.
P.S. A teraz dam szanse na wypowiedz innym na tym forum.
A ja zgadzam sie z ostrym glina, ze to co teraz sie dzieje w szkolach to efekt bezstresowego chowania. Najbardziej rozwydrzone sa dzieciaki pochodzace nie z biednych rodzin z marginesu ale te majace bogatych rodzicow, ktrorzy albo nie maja czasu albo nie chce im sie zajac wychowaniem wlasnych dzieci i pozwalaja swojemu pupilkowi na wszystko.
Za bandyckie zachowania swoich dzieci odpowiadaja rodzice. Tylko i wylacznie. Rodzice tych zwyrodnialcow z Gdanska, ktorzy probowali zgwalcic swoja kolezanke tylko to potwierdzaja swoimi wypowiedziami i zachowaniami. Podstawowe zasady dobrego zachowania i kultury dziecko wynosi z domu. Do szkoly chodzi po to aby sie uczyc czytac, pisac, liczyc itd. Wychowac go musza rodzice. Nauczyciel ma kontakt z uczniem przez 45min. dziennie i to z ok. 30 uczniami jednoczesnie. Czas ten musi poswiecic na nauke swojego przedmiotu. Nie jest w stanie przez ten czas wychowywac dziecka. Zwlaszcza jesli w domu rodzice pozwalaja mu na wszystko i nie przekazuja kultury osobistej.
Rodzice tych mlodocianych bandytow z Gdanska, oskarzajac nauczycieli za to co sie stalo, przyznaja racje ministrowi Giertychowi, ze taka mlodzierz trzeba izolowac. No bo skoro to wina nauczycielki, ze zostawila dzieci same na kilkanascie minut to znaczy, ze te dzieci wymagaja ciaglego i specjalnego nadzoru i nie mozna ich spuscic z oczu bo znowu kogos zgwalca.
Izolowanie takiej zwyrodnialej mlodzierzy od reszty to chyba jedyny pomysl tego rzadu ktory mi sie podoba i ktory popieram.
W zasadzie w ocenie skutków mają Państwo rację. Podobała mi się wypowiedź Karola. Wg mnie błędem, który mocniej uwidocznił moralne bagno domowego ogniska jest wprowadzenie instytucji gimnazjum. Zmiana szkoły ( miejsca, nazwy, kolegów) w najbardziej niestabilnym emocjonalnie okresie rozwoju ( ucznia - szczególnie chłopca) to błąd, jaki mogli popełnić jedynie niedouczeniu pracownicy Ministerstwa. Zmiany ustrojowe jeszcze się nie zakończyły proszę pamiętać, szczególnie w odniesieniu do przyspieszonych w takich okresach fluktuacji warstw społecznych. To, co się dziej jest konieczne, by powstały odpowiednie systemy zabezpieczające przed mieszaniem się warstw (elit). Najbardziej niepokoi mnie obciążaniem za ten stan młodzież. To nie Ich wina. A zamykanie Ich w obozach odosobnienia to przejaw głupoty, słabości i niewiedzy. Jaka ma być ta młodzież? Popatrzcie na Beger, Leppera, Bojarską, Samsona, Mazura. Popatrzcie na księży, władzę, popatrzcie na nasze miasto - na kandydata handlującego stanowiskami, na gazety w mieście, ich redaktorów naczelnych, którzy nurzają Sochaczew w gnoju, by oczernić Burmistrza. To skąd k…wa mają brać przykład? ( przepraszam).
Mnie pomysł pana R. G. nie przekonuje, bo po pierwsze ma być 1 szkoła na województwo – oj nie docenia pan minister naszej młodzieży, nie docenia ( mam nadzieje ze nam z powodu Warszawy 2 odtworzą);
po drugie w 2008 roku ma być zrealizowany ten system – optymista, ciekawe jak do tego czasu przetrwamy.
po trzecie izolujemy już młodzież – są już u nas specjalne ośrodki wychowawcze, jakoś rewelacyjnych osiągnięć nie widzę.
Ale podoba mi się że rodzice wg pana Romana będą płacić za wczasy swoich orłów W końcu nikt nikogo nie może zmusić do darmowej nauki. Jak tak chcą to niech płacą tak po 1200 złoty miesięcznie ( tyle podobno obecnie płaci się za prywatne gimnazjum)
Może już dziś trzeba zwiększyć uprawnienia nauczycieli. ?
Co wy na to ?
Uprawnienia nauczycieli? Od NIch (nauczycieli) bym zaczęła! Tak prześledziłam - większość moich znajomych z okresu nauki i późniejszego, którzy mają problemy w życiu - a to drugie, trzecie małżeństwo, alkoholizm, samobójstwa dzieci, samotność ( brak partnera) to w przeważającej większości dzeici nauczycieli. NIe będzie już Kruszyńskich, Tadków, Ewek, Wąsów, Żółtków w których moralnośc można było wierzyć. Nauczyciele jak całe społeczeństwo poddani są presji nijakości, dualizmu etycznego, biedy, niesprawiedliwości, głupoty rządzących. Oni jak i reszta narodu są sfrustrowani - a ze względu na głodowe płace bardziej niż inni. NIkomu żadnej władzy nad naszymi dziećmi - a szczególnie nikomu z kręgu naszej oświaty i kościoła katolickiego!!!
NIkomu żadnej władzy nad naszymi dziećmi - a szczególnie nikomu z kręgu naszej oświaty i kościoła katolickiego!!!
To co proponujesz ?
to jest chyba sedno sprawy, bardzo trafna opinia ,żadnych autorytetow zarówno w najblizszym otoczeniu jak i wśród władzy(a może przede wszystkim).Jezeli się mylę to proszę o przykład a może kilka?pozdawiam
Mysle ze kilku dobrych psychologow w kazdej szkole+swiadomosc ze korzystanie z ich pomocy to nie wstyd tylko cos zupelnie normalnego.
Co do kosciola katolickiego- ksieza nie powinni sie mieszac do wychowywania dzieci chociazby ze wzgledu ze sami ich nie maja (ughm... nie powinni miec, a jaka jest prawda kazdy wie).
Jesli chodzi o ludzi z kregu oswiaty- czesto wychowuja oni inne dzieci, a ze swoimi im nie wychodzi. Niekoniecznie dlatego ze sami maja problemy. Co do ich wladzy to wydaje mi sie ze i juz maja duza, tyle tylko ze... boja sie jej uzyc! sami sa w strachu przed dziecmi-smiecmi.
W ilu szkołach w Polsce zatrudniony jest pedagog?
Ile szkól ma na to pieniądze?
Znajoma nauczycielka mówiła mi że obecnie nauczyciel nie ma prawa wyprosić ucznia z lekcji, nawet jak ten przepraszam obmacuje, inną uczennice? Musi czekać jak będzie ja molestował albo gwałcił (Gdańsk)
W ilu szkołach w Polsce wtrącają się księża w nauczacie?
Dlaczego w szkołach prywatnych ( świeckich i kościelnych) nie słyszymy tak często o przemocy?. Czy dlatego że tam nauczyciel zarabia 4 razy więcej?
Czy tak jak napisała Likeu uważacie że uczniowie nie powinni mieć nad sobą żadnej władzy?
Piszcie
Kochana odpowiadam: Rodzice! rodzice muszą być nawyższym autorytetem dla swoich dzieci. W zasadzie to czekam, by wprowadzono zmiany do ustawy o szkolnictwie bym mogła dzieci uczyć w domu. Na języki i tak muszę wysyłać i płacić. Matematyke do liceum włącznie, chemię fizykę i język polski, jako kobieta zajmująca się tylko dziećmi przerobię z nimi sama. Do podstaw geografii, bilogii i historii razem z trzema koleżankami zatrudnimy najemnych nauczycieli którym zapłacimy. Wszystko u mnie w domu. Będą lepsi od prymusów z najlepszych szkół. Nie zdławimy indywidualności, nie zunifikujemy, nie odbierzemy dzieciństwa, nie narazimy na kontakt z psychicznymi nauczycielami czy dziećmi psychopatów z klas postkomunistycznych robotników.
Likeu jak wspomniałaś paru nauczycieli " Chopina" łza niemalże w oku mi się zakręciła. Miałem szczęście Ich znać i zgłębiać tajniki wiedzy pod Ich kierunkiem. Darzyłem Ich i darzę ogromnym szacunkiem bo, myślę, że nie tylko w mojej ocenie, na takowy zasługiwali. Nauczyciele z powołania. Ech....
Mimo wszystko winą za zdziczenie małolatów z gimnazjów obarczam przede wszystkim, może w 90 % rodziców. I nie sądzę, by ktoś lub coś mnie od tej tezy odwiodło. To rodzice wychowują "od maleńkości". Dziecko od najmłodszych lat winno być uczone szacunku dla starszych, dla nauczycieli, dla drugiego człowieka po prostu. Szczerze mówiąc ja współczesnym nauczycielom nie zazdroszczę.
I jeszcze znamienna historyjka jednego z forumowiczów na Onecie. Opowiadał, że kiedyś, dostał od nauczyciela w "japę" za jakieś niewłaściwe zachowanie. Poskarżył się w domu ojcu i...... dostał w japę z drugiej strony. A teraz? Lepiej nie gadać. Pieprznięta mamusia takiego gnoja rozpętałaby burze i wsadziła biednego belfra do paki. Niech ktos mnie źle nie zrozumie, nie chodzi o to, że nauczyciele mają lać nasze pociechy, ale o to, żebyśmy tak wychowywali nasze dzieci, by nauczyciel nie miał nawet powodów do pacnięcia linijką w łapę. Tylko, że jeżeli niedojrzałe emocjonalnie istoty "wychowują" po swojemu swoje pociechy, to mamy to co mamy. Na szczęście jest jeszcze dużo wartościowej młodzieży, i gimnazjalnej i licealnej.
Aha, i niech pseudonaukowcy nie wmawiaja nam
(czytałem na Onecie) że chłopcy w wieku gimnazjalnym dlatego sie tak zachowują, że burza hormonów itd. A co? Kiedyś hormony nie szalały? Były inne? Jestem za tym, żeby rodzice uczniów, którzy dopuszczają sie przestępstw odpowiadali dotkliwie materialnie za wyczyny ich dzieci. Poniewaz dla większości tylko ta cholerna kasiora sie liczy, to może jakby ostro dostawali po kieszeni nauczyliby sie choc troche wychowywać swoje dzieci.
Zapędziłaś się kochana, rozumiem, że przez nieuwagę! NIe napisałam, że uczniowie nie powinni mieć nad sobą żadnej władzy. A treaz przyszło mi do głowy i proszę potwierdź bądź zaprzecz jesteś nauczycielką w podstawówce? Kira. To by wyjaśniało mi Twoje brzmienie w poprzednich postach i ten ton nieznoszący sprzeciwu i traktowanie wszystkich jak matołów. Kira jak to jest? Czy jesteś na zdjęciu z Połciem?
Ostry, kiedyś nauczyciel był jedynym oprócz wójta piśmiennym na wsi - stąd też jego poważanie i szacunek. Teraz nie są oni dla mnie żadnym autorytetem. Jedna z moich córek ma 21 lat - doświadczenia jakie zdobyłam w czasie jej edukacji pozawlają mi twierdzić, że o fachowego ( znającego więcej niż jedną pedagogikę oraz posiadającego dużą wiedzę ze swojego kierunku) nauczyciela jest niesamowicie trudno. Wiekszość to nieuki i nieroby - i jeśli tak jest w Warszawie to wyobrażam sobie jakie problemy mogą występować w Socho.
Likeu
Widzę że jesteś zwolenniczką bezstresowego wychowania =piszesz że Podobała mi się wypowiedź Karola
Czyli już wiemy co myślisz w tym temacie.
Tak z innej beczki;
Właśnie Roman w TVP mówił co może nauczyciel, dyrektor (według prawa);
1. wezwać do gabinetu
2. pogrozić paluszkiem
3. wpisać uwagę do dzienniczka
4. w najgorszym wypadku wywalić ze szkoły ale i tak go przyjmą do szkoły bezpłatnej
ciekawa jestem co o tym sądzicie;
ale nie odpowiedziałaś .......... Zapytaj dlaczego podobała mi się wypowiedź Karola - później wyciągaj wnioski. To co piszesz nie jest prawdą. ( znasz logikę).
Czyżby frustracja... ? wynikła z wrażenia nieomylności ....
; D
co do Tomka
jest czuły delikatny romantyczny i na pewno nie zamieścił naszego wspólnego zdjęcia
; D
Ostry, kiedyś nauczyciel był jedynym oprócz wójta piśmiennym na wsi - stąd też jego poważanie i szacunek. Teraz nie są oni dla mnie żadnym autorytetem. Jedna z moich córek ma 21 lat - doświadczenia jakie zdobyłam w czasie jej edukacji pozawlają mi twierdzić, że o fachowego ( znającego więcej niż jedną pedagogikę oraz posiadającego dużą wiedzę ze swojego kierunku) nauczyciela jest niesamowicie trudno. Wiekszość to nieuki i nieroby - i jeśli tak jest w Warszawie to wyobrażam sobie jakie problemy mogą występować w Socho. Nie zgadzam się z Tobą. Nie szanowałem nauczycieli za to, że coś tam wiedzieli. Szanowało Ich się za to, jaką mieli osobowośc, podejście do ucznia, do wykonywania zawodu itd. To tzw. autorytet. Twoja teza - że większość nauczycieli to "nieuki i nieroby" jest niesprawiedliwa i krzywdząca. Ty może swoim dzieciom wpajałaś/wpajasz takie zasady, ja natomiast wyznaję zasadę, że dziecka nalezy uczyć szanować wszystkich nauczycieli, nawet tych złych czy niedouczonych.
Nauczycieli sznować jako ludzi - to ok! ale nauczycieli niedouczonych czy złych jak piszesz- jako nauczycieli - to przesada, żeby nie napisać inaczej. Nie ma też żadniej niezgodności. NIe możesz niezgadzać się tym co piszę ( przynajmniej używając takich argumentów) bo ni jak nie mają się do siebie moje doświadczenia (opis) z Twoimi zasadami życiowymi, które definiują kogo za co szanujesz. Innymi słowy zgadzasz się ze mną! Nie prawdaż? Nie stawiałam żadnej tezy. Stąd i nie jest ona błędna. Napisałam co widziałam. Zwykły opis. Jak by byli ok to bym napisała że jest ok! No ale doświadczenia inne. Nie pozwalają na inne opisy.
mam Cię!
a kto to jest Tomek?
"szanować wszystkich nauczycieli,nawet tych złych czy niedouczonych"!!!!tutaj walnąłeś łbem o monitor,a dlaczego szanować debilnych nauczycieli,niedouczonych?dlaczego tylko ich?masz takich w rodzinie?to zacznijmy szanować policjantów który pisze -czysta złotych-,powalonych polityków,zmanierowanych lokalnych władców,głupi nauczyciel nie nauczy twojego dziecka matematyki jak jeden w ogrodniku"ja jestem od sprawdzania wiedzy a nie od uczenia!". Ty masz nauczyć swoje dziecko szacunku dla innych a nie kłaniania się w pas komuś kto przez przypadek i znajomości zajmuje jakieś tam stanowisko,niedorozwojowi kłaniamy się tylko w obawie że nas może kijem potraktować
Czemu jesteś chamski dzisiaj z rana? Moją filozofią jest wychowywać dzieci tak, by szanowały swoich nauczycieli. Nie powiem nigdy swojemu dziecku " tego nauczyciela nie szanuj bo jest debilnym, niedouczonym nauczycielem". Rozumiem, że Ty wyznajesz inną filozfię. Twoja sprawa, tylko się nie dziw potem, jak Twoje dziecko będzie wkładało nauczycielowi kosz na głowę albo robiło coś gorszego. Jeżeli Ty kłaniasz sie tylko tym, których sie boisz, to świadczy to o Tobie i o tym jak Cię wychowano.
może troche mnie poniosło,sorry,ale dalej podtrzymuje swoje zdanie ,nieudaczników nalezy tępić,a kim jest nauczyciel że go tak bałwochwalczo wynosisz pod niebiosa?a niedouczony niekumaty lekarz?całować po rękach tylko dlatego że ktoś działa w jakimś zawodzie?
Nadal się z Tobą nie zgadzam. Nie wolno tępić, nawet nieudaczników. A już na pewno od tego nie są uczniowie. Tępić za to powinno sie przestępczość, chamstwo, złodziesjtwo, korupcję i inne "modne ostatno" patologie.
Co zrobic? a to jest proste spoleczenstwo powinno zaczac reagowac a nie chowac glowe w piasek jak cos sie dzieje. a do tej pory wszedzie tak jest ludzie sie boja i maja czego chca zamiast interweniowac w takich przypadkach milcza. gdyby ktos mi zwrocil uwage na to nie pozowolil na takie zachowanie to by tego nie bylo. pozatym bledy w wychowaniu male dziecko bije innych przeklina rodzice nie zwacaja uwagi bo podobno wychowuja w "bezstresowej atmosferze" swoje dzieci. jak widze co sie dzieje jestem za pomyslalmi Giertycha (nie wszystkimi generalnie nie popieram jego wizji swiata chodzi glownie o rygor w szkolach) . Warto zaczac zwracac uwage na rozrabiajacych gowniarzy tylko ze nasza policja chyba nie widzi tego problemu a napewno go nie zauważa. przyklad osiedla wieczorami brak patroli itd i wtedy dochodzi do takich sytuacji
No to chyba mamy najlepsza odpowiedz na pytanie ostrego gliny.
Dlaczego mlodzez ma czuc respekt do nauczycieli, skoro rodzice tacy jak Likeu, sami twierdza ze nauczyciele to nieduczone matoly i nie zasluguja na autorytet oraz ze nasze "pupilki" nie powinny miec zadnej wladzy nad soba?
Wlos mi sie jezy na glowie jak czytam takie glupoty. To wlasnie przez takie postawy rodzicow mamy teraz w szkolach to co mamy - bagno. Jesli sami rodzice wpajaja dzieciom ze nauczyciele to niedouki, to co maja robic dzieci? Zaloza kubel na glowe nauczycielowi.
Ja tez mam nadzieje, ze niedlugo bedzie mozna uczyc dzieci w domu. I kiedy moj syn pojdzie do szkoly nie bedzie juz mial doczynienia z rozpieszczonymi dzieciciakami takich rodzicow jak Likeu, ktorzy wmowili swoim pupilkom ze sa madrzejsi od nauczyciela i ze nie potrzebuja zadnej wladzy nad soba.
twoje dziecko juz moze uczyc sie w domu wystarczy zgoda oswiaty ktora jest bardzo prosto uzyskac
Brawo Jacku świetne wnioski. Moim zdaniem to przez takich jak Ty zgadzających się na nijakość, chwalących głupotę i zrzucających swoje obowiązki na nauczycieli szkoła dziś jest jaka jest. No i proszę Jacku abyś nie obrażał moich dzieci, szczególnie córki która nie jest rozpieszczonym dzieciakiem i własnie kończy studia. Nie znasz nie pisz. Od pierwszego semestru musiała pracować by móc sie na nich utrzymać. Ale Ty lepiej wiesz jak to jest. I najlepiej żeby sie bali co? napisałeś - " ...i ze nie potrzebuja zadnej wladzy nad soba." A Ty potrzebujesz włądzy nad sobą? Niewolnik Jacek? Ty to dopiero wypisujesz bzdury chłopie.
Likeu małe pytanko
Czy wolność „naszych dzieciaków” równoznaczna jest dla Ciebie z brakiem jakiejkolwiek władzy.?
Przeczytałem wszystkie twoje wypowiedzi w tym wątku i zgadzam się w 100% z Jackiem.
Wszystko u mnie w domu. Będą lepsi od prymusów z najlepszych szkół. - na prawdę ci radzę, zastanów się mocno nad sobą.
Nie zdławimy indywidualności, nie zunifikujemy, nie odbierzemy dzieciństwa, nie narazimy na kontakt z psychicznymi nauczycielami czy dziećmi psychopatów z klas postkomunistycznych robotników. - dawno takich bzdur nie czytałem. Znam rodziców z identycznym podejściem jak twoje, znam również ich rozwydrzone bachory - inaczej nie można niestety nazwać ich dzieci. Mają wszystkich, tak jak ty, za nierobów, nieuków, kretynów. Ciągłe wpajanie dziecku, że jest naj, przekłada się na kompletny brak szacunku dla innych a w dalszej kolejności na brak szacunku również dla własnych rodziców (co doskonale widać w kontaktach takiego małego "indywidualisty" z własnym rodzicem).
A który z nauczycieli to nieuk i nierób? Z moich obserwacji to rozwydrzone bachory przeważnie okłamują rodziców, że nauczyciel je męczy a one tak się starają. Rodzice ślepo wierzą swoim dzieciom i stąd właśnie biorą się takie przekonania jak twoje.
Brawo Jacku świetne wnioski.Moim zdaniem to przez takich jak Ty zgadzających się na nijakość, chwalących głupotę i zrzucających swoje obowiązki na nauczycieli szkoła dziś jest jaka jest.
To Ty wyciagasz jakies dziwne wnioski. W ktorym momencie probowalem zrzucic swoje obowiazki na nauczyciela? To wlasnie inni rodzice probuja to zrobic twierdzac, ze za wychowanie dziecie odpowiedzialna jest szkola. Ja caly czas powtarzam, ze za wychowanie dzieci odpowiedzialni sa rodzice. Do szkoly dziecko chodzi po to aby sie uczyc.
No i proszę Jacku abyś nie obrażał moich dzieci, szczególnie córki która nie jest rozpieszczonym dzieciakiem i własnie kończy studia. Nie znasz nie pisz. Od pierwszego semestru musiała pracować by móc sie na nich utrzymać. Ale Ty lepiej wiesz jak to jest.
Nie znam ani Ciebie ani twoich dzieci. Komentuje tylko twoje wypowiedzi. A ze po przeczytaniu ich wysuwaja sie takie wnioski to juz nie moja wina.
I najlepiej żeby sie bali co?napisałeś - " ...i ze nie potrzebuja zadnej wladzy nad soba."A Ty potrzebujesz włądzy nad sobą? Niewolnik Jacek? Ty to dopiero wypisujesz bzdury chłopie.
Nie twierdze ze powinni sie bac ale musza czuc respekt do nauczycieli. Jesli chcesz to nazwac strachem to mozesz tak nazywac. Zaczyna sie od braku szacunku do nauczyciela a potem jest brak szacunku i respetku do policji. Taki bachor, ktory nigdy nie czul wladzy nad soba idzie potem na mecz i rozbija glowy baseball"em, rzuca kamieniami w policje i przewraca samochody. No bo niby dlaczego ma tego nie robic? Przeciez nikt nie ma prawa miec wladzy nad nim, zawsze mu to mama powtarzala.
Kazdy potrzebuje jakies wladzy nad soba. Ty tez masz ja nad soba czy ci sie to podoba czy nie.
twoje dziecko juz moze uczyc sie w domu wystarczy zgoda oswiaty ktora jest bardzo prosto uzyskac
Ja akurat nie mam takich glupich pomyslow zeby trzymac dziecko w domu. Nie mam zamiaru wychowac go na egoistycznego, zakochanego w sobie dupka. Chodzilo mi tylko, ze dobrze ze rodzice z takimi pogladami jak Likeu beda mogli nie posylac swoich dzieci do szkoly. Wtedy moj syn nie bedzie skazany na kontakt z nimi.
.www.bankier.pl/wiadomosc/Gosiewski-Za-dzieci-karani-beda-takze-rodzice-1504173.html
Sorki o kropeczke z przodu za duzo :)
Wiatam wszystkich,
przeczytałem cały wątek i mam kilka uwag:
1. Uważam, że uczeń (przynajmniej na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum) powinien bezwzględnie mieć szacunek do autorytetu nauczyciela i czuć przed nim respekt. Mówię tu nauczycielu jako instytucji, a nie konkretnej osobie.
2. Jeżeli nauczyciel z jakichś względów nam (jako rodzicom) nie odpowiada, powinniśmy MY poprzez interwencje w szkole spowodować zmianę jego nastawienia lub zmianę go na innego. Przecież możliwości mamy - zgłoszenie sprawy do dyrektora szkoły, kuratorium, zorganizowanie innych rodziców, itp.
3. cytat:...Wrzody na ciele należy likwidować dla dobra organizmu i dla wrzodu dobra ... - jeżeli uczeń poprzez swoje zachowanie lub postawę uniemożliwia prowadzenie pracy dydaktycznej nauczycielom, lub stanowi zagrożenie (fizyczne lub psychiczne) dla innych uczniów należy pozbawić go takiej możliwości poprzez usunięcie ze szkoły. Przyjęcie do innej byłoby możliwe jedynie za opłatą - to wymusiłoby zainteresowanie sprawą ze strony rodziców.
4. Nauka w domu - to rozwiązanie ma dobre i złe strony. Owszem, dziecko może się znacznie więcej nauczyć - zgadzam się jak najbardziej. Ale z drugiej strony - dla mnie atmosfera szkoły, znajomości tam nawiązane są czymś, do czego wracam pamięcią z dużym sentymentem.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów...
no oczywiście że nie!
Za dużo sobie pozwalasz. Ale wg mnie wynika to bardziej z niewiedzy niż głupoty ( to dwa różne pojęcia Jacku)
Choc cieszą mnie twoje frustracje, agresja i brak refleksji.
Będziesz jak widzę musiał sie postarać by swojego jadu, złosliwości, i czego tam jeszcze w tobie dużo nie przelać w następne pokolenie by jak piszesz "NIe ... wychowac go na egoistycznego, zakochanego w sobie dupka." nie dodałeś: jakim staram sie nie być.
Mysle ze kilku dobrych psychologow w kazdej szkole+swiadomosc ze korzystanie z ich pomocy to nie wstyd tylko cos zupelnie normalnego.
Co do psychologow to tez za bardzo nie wierzylbym w ich mozliwosci i umiejetnosci.
W koncu to oni wymyslili ta bezsensowana idee bezstresowego wychowania, z ktorej owocami wszyscy teraz musimy sie meczyc. I pomimo tego, ze jasno widac ze ona sie nie sprawdza niektorzy nadal, z uporem maniaka, wcielaja ja w zycie.
Poza tym polscy psychologowie osmieszyli sie w sprawie Samsona. Pomimo niezbitych dowodow jego winy, wszyscy solidarnie probowali do konca go bronic i mieli pretensje do mediow ze tak naglasniaja ta sprawe.
Dzieci bez psychologow powinny wiedziec, ze nie wolno im np. gnebic kolegow i kolezanek. I powinny miec swiadomosc, ze jak cos takiego zrobia spotka ich nieuchronna kara. Taka wiedze powinni im wpoic rodzice.
A co mamy w praktyce? Rodzice dzieci, ktore prawie zgwalcily kolezanke, za wszelka cene probuja wybronic swoich synalkow i robia wszystko zeby unikneli oni kary. W takich przypadkach to zaden psycholog nie pomoze. Chyba ze dla rodzicow.
Co do tej agresji masz racje. Jak slucham i widze co wyprawiaja niektoryz przedstawiciele dzisiajszej mlodzierzy to staje sie agresywny. Ale moze wreszcie nadszedl czas zeby w ten sposob to ukrocic? Widac chyba ze polityka "glaskania" i bezstresowego chowania kompletnie zawiodla.
Generalnie zgadzam się z tymi którzy twierdzą że za wychowanie swoich dzieci odpowiadają przede wszystkim rodzice – dopiero później szkoła, Nie wierze w bezstresowe wychowanie jak nie wierze w bezstresowe życie. Nalezę do pokolenie dzieci z tzw. kluczem na szyi (kiedy wracałam ze szkoły moi rodzice byli jeszcze w pracy a gdy się budziłam niejednokrotnie już byli w pracy). Ale żyłam w świecie w którym obowiązywały jakieś normy i zasady „zwykłego współżycia”. Nawet jak przechodziłam okres burzy i naporu musiałam liczyć się z odpowiedzialnością.
Pan „Wąs”; nie chodziłam do Chopina ale moja znajoma, cieszę się że podajesz ten przykład Likeu, pamiętaj że stwierdzenia „ty rozchełstana dziewko z PGRu” należały do najdelikatniejszych. Mimo że jak podajesz moralnie był to człowiek godny zaufania obecnie nie wróżyłabym mu kariery w zawodzie nauczyciela. Już nie chodzi o młodzież ale co by mu zrobili rodzice :).
Izolowanie zwalnia od obowiązku wychowania , cała odpowiedzialność przerzuca znowu na państwo. ( nie myślę o skrajnych przykładach – gwałty i morderstwa - gdzie i sama rodzina jest często patologiczna ). Ale dobrze jak już pisałam że chociaż płacić będą.
Wczoraj podali w TVP przykład 3 chłopców którzy gwałcili pozostałych członków Domu Dziecka (najmłodszy miał 6 lat) . Oni też byli odizolowani z jakichś powodów i efektów to nie przyniosło, nie przepraszam przyniosło zamienili najprawdopodobniej pobyt w domu dziecka na pobyt w specjalnych ośrodków dla młodych przestępców.
Większość rodziców cierpi na „podwójną moralność” – to ja mam prawo i decyduje (odpowiadam ) kiedy można zwrócić uwagę i jak go traktować – ale już nie odpowiadam za jego czyny a już na pewno nie on sam, ( wtedy winna jest szkoła i co mnie rozbawiło policja). Podobało mi się wypowiedz jednego Pana że rodzice obecnie pojęcie wychowania sprowadzą do „zrobienie kanapki”
Po przeczytaniu Państwa wypowiedzi postanowiłem zabrać głos ponownie. Z niektórych można wywnioskować, że najlepszą metodą wychowawczą jest założenie, przepraszam że tak to nazwę „gett czy obozów z trudna młodzieżą”. I tu nasuwa się pytanie: co dalej? Czy mają oni szanse na zresocjalizowanie? Czy ciągłe życie w izolacji? Przecież wśród nich mogą być i tacy, którzy zasługują aby traktować ich „normalnie” (tzw. naśladowcy). Obciążać wina i karać rodziców za występki dzieci to w pełni uzasadnione podejście. Zauważam jednak rozbieżności w poglądach co do szacunku nauczycieli i innych ludzi. Na szacunek każdy musi sobie zapracować i zasłużyć. Bo jakim szacunkiem obdarzyć nauczyciela, gdy ten poprzez wyzwiska i epitety (typu: tumanie, matole, debilu itp.) chce uczyć i wychowywać młodzież? Z uporem maniaka twierdzę zacznijmy od siebie! Czy zasługują na szacunek i uznanie? I mam pytanie do wszystkich: Co będzie z dziećmi i młodzieżą z domów patologicznych gdzie nie ma ani autorytetu ani wzorców? Czy są skaza na gett ministra (R.G.)?
ja myśle ze tym łobuzom to przydały by sie grabie i sprzątać ulice z liści albo chociarz plac przed sakołom
Ludzie troche bardziej surowsze kary dla nieletnich pogromców szkół i miasta!!!!!!!!!!!!!!!!!
TO ICH MOŻE CZEGOŚ NAUCZY OPRUCZ PRZEKLEŃST!!!!!
karol997 moje zdanie na temat izolowania już znasz
Izolowanie to nie jest wychowywanie – jak już pisałam nie mówię o poważnych przestępstwach
ale czy ktoś mnie może oświecić czy ja dobrze usłyszałam że minister edukacji będzie karać gimnazjalistów za przytulanie na korytarzach (dziennik telewizyjny) .
a dobrze wam tak pozostaną wam krzaki i ławki w parkach
;D
Pisząc kilka dni temu posta pod tym prowokującym tytułem liczyłem, że odpowiedzą na niego również niektórzy gimnazjaliści, których pełno, myślę , że i na esochaczew. Spodziewałem się wściekłych ataków młodych, porządnych, poukładanych itp. gimnazjalistów. I co? I nic. Staruszkowie gawędzą, a młodzież gimnazjalna ma to wszystko gdzieś. Pewnie woli na seks kamerkach posiedzieć, palić gumy na parkingu albo pobzykać się w krzakach czy na przerwie w szkolnym kiblu... Czyżby mój tytuł posta okazywał się strzałem w dziesiątkę? Mam nadzieję, że jednak nie, bo jeśli tak, to... lepiej nie mówić.
co ty z tym bzykaniem w kiblu,krzakach,obsesja jakaś?
Nie robroy, to nie obsesja, ja gustujęę w nieco innych miejscach. Natomiast wiem co się dzieje w gimnazjach obecnie. Ty nie?
oprócz. przekleństw można ich nauczyć czegoś innego, chociaż. nie wiem czy to ma sens? może. słowa młodzież. ?
etam, chłopcom się nie dziwię, ale panna, która kopsa tyła w klopie to raczej romantyczką z wiankiem na głowie, w białej sukni, po łace pomykającą nie będzie. Tylko w polityce może się odnaleźć.