Ogólnie pomysł ciekawy. Na pewno zniknie problem z parkowaniem w centrum miasta. Tylko dać przymus aby galeria powstała z garażem podziemnym.
Rynek zawsze można przenieść. Wypalenisko, pola czerwonkowkie, targowica na kozłowie. Może to zaktywizować nowy obszar, a centrum miasta będzie wyglądało jak centrum miasta.
Wydaje mi si że wiele osób chodzi na rynek i mało kto by chciał aby go z tamtad usunieto... Od kad pamietam on tam był i nie fajnie było by to zmieniac..:(
Wielu ludzi tam jeździ i wielu też narzeka na kiepską organizacje. Przeniesienie tego w inne miejsce pozwoliłoby na to aby to odpowiednio zorganizować. Dojazd, miejsca parkingowe, komunikacja miejska w dni targowe.
Ale to juz nie bedzie to samo ryek w centrum nie jest zły.. gdyby wiecej tam sprzatali i toche zadbali nie był by taki brzydki.. a owoce lub warzywa z rynku to nie to samo co z supermarketu..
Ceny,ceny i jeszcze raz ceny, są zawyżone o 30-40% w stosunku do innych miast-nawet Warszawy. Nie wiem jaką radość ma poprzedniczka z jedzenia owoców prosto spod rur wydechowych samochodów.
to jest wolny kraj każdy kupuje gdzie mu odpowiada, nikogo do niczego nie powinno się zmuszać, a rynek powinien istnieć a nie przenosić - a co z ludźmi którzy tam pracują ? każdy jest mądry kto tam nie pracuje :(
Oj jeśli to prawda to ja widzę same plusy! Strasznie razi mnie ten bałagan, bądź co bądź w centrum miasta. Może dla niektórych wygodnie jest to że rynek jest tak usytuowany, ale szpeci miasto. Druga sprawa dla tych zmotoryzowanych ta lokalizacja też nie jest wygodna, gdyż brak jest dostatecznej ilości miejsc parkingowych. Kolejny plus to rozładowanie ruchu w tym rejonie. Może galeria handlowa to przesada, ale np. pasaż handlowy, z zabudową szeregową, super!
Sochaczew to jeden wielki bazar i trzeba ograniczyć ilość miejsc handlu w centrum miasta.Pomimo takiego natłoku sklepów i rynku jest drożej niż w innych miastach.
Niestety mimo że jest sporo tych punktów to cena wynajmu lokalu na sklep jest zadziwiająco wysoka, porównywalna czasem z Warszawą. Zwiększenie ilości miejsc handlowych może spowodować spadek cen najmu a pośrednio przyczynić się do spadku marży narzucanej na produkty w nowo powstających sklepach. W ogólnym rozrachunku wygrywa klient. Większy wybór produktów za mniejsze pieniądze. Przegrywają właściciele obecnych wynajmowanych lokali ponieważ będą musieli obniżyć cenę.
Nie trafia do mnie to co piszesz GRZECH.Jak będziesz miał niskie ceny w sklepie to z czasem twój obrót się zwiększy i zarobisz więcej.Po co jednak się męczyć,wyśrubować ceny jak wszyscy i czekać na naiwnych.Niestety Warszawa jest zbyt blisko ,za 5 złotych pojedziesz do złotych tarasów i obkupisz się taniej niż u nas.
Oczywiście w pewnym sensie masz racje. Zmniejszając cenę można zwiększyć ilość transakcji i w rezultacie zwiększyć dochody. Zjawisko świetnie działa w dużych aglomeracjach. Ale niestety nie zawsze da rade tak zadziałać. Niestety na cenę produktu dla klienta składają się takie rzeczy jak: - cena hurtowa produktu - cena najmu lokalu - stałe opłaty (media, zus itp) - pensje pracowników Obecnie w Sochaczewie cena najmu jest taka jak w Warszawie, a ilość klientów dużo mniejsza. W związku z tym są tu marne szanse obniżyć marże bo większość zysku z marży idzie w najem. Wspomniane złote tarasy to galeria handlowa z dużą ilością odwiedzających ludzi. Tu łatwiej grać kartą "ilość odwiedzających wygeneruje nam zysk".
Oczywiście zrozumiałem o czym pisze GRZECH .On patrzy na problem z punktu widzenia sprzedawcy.Ja jednak widzę że siła kupców sochaczewskich jest tak wielka że brak jest konkurencji między nimi samymi i ilość sklepów lub galerii niewiele zmieni.Rynek warzywny też jest zdominowany przez kilku dużych handlarzy którzy nie mają nic wspólnego z uprawą ziemi.Uważam że nasz rynek niewiele się różni asortymentem od supermarketu ,warzywa pochodzą z podobnych upraw a artykuły przemysłowe z Chin.O ekologicznej żywności zapomnijcie.
Masz rację, lecz nie zdajesz sobie zapewne sprawy ile kosztuje taki byle handelek na rynku. Nie dość że musisz dość dobrze "zainwestować" aby mieć dobre miejsce, to jeszcze musisz opłacać się co miesiąc i do tego oczywiście musisz dokonywać regularnych codziennych opłat za stoisko u Pana Kanara. Ceny są bardzo wyśrubowane i krążą plotki iż jeszcze wzrosną.
Zastanawiające jest to, że kupcy na rynku nie posiadają kas fiskalnych. Znam kilku którzy dorobili się na tym niby skromnym handelku. Kto ich tam kontroluje? Ceny są kosmiczne, porównując rynki, czy bazary z innych miasteczek.
Karol nie mogę się z tobą zgodzić, każdy handlarz zatrudniający sprzedawce, takową kasę posiada - i może liczyć na odwiedziny skarbówki i miłych pań z Sanepidu. Lecz rzeczywiście jak się rozliczają ci co nie posiadają kas ? Prawdopodobnie są na ryczałcie.
Wiem dobrze jak jest na rynku.Mam znajomych rolników którzy tam sprzedają.Opłaca się tylko handlarzom którzy są tam codziennie i sprzedają cudzy towar.Rolnik nie może pozwolić na opłacanie stoiska na cały miesiąc ani na to by handlować codziennie.Reasumując jest to taki supermarket w wersji z XIX wieku.
Mefisto, prawda jest taka że rolników z własnymi produktami to można policzyć na palcach jednej ręki. Sama na własne oczy widziałam jak się zostawia samą babinkę a wnusio dowozi towar z Bronisz (babcia oczywiście twierdzi że to jej towar). I każdy jest zadowolony - wnusio sprzeda drożej (bo niby własne), babcia ma rozrywkę (a nie siedzi w domu), a klient myśli że jak zapłacił drożej to ma coś lepszego i zdrowszego niż jest na całym rynku - i takie są smutne lecz prawdziwe realia.
Trochę zboczyliście z tematu, ale tylko trochę. Z tego co wiem to rynek narazie nie zniknie z tego miejsca gdyż remont placu zrobiony był za pieniądze z unii europejskiej i musi upłynąć kilka lat by miasto mogło coś z tym zrobić.
A co do bałaganu to co wieczór jest tam ekipa sprzątająca która sprząta całodniowy bałagan.
Osobiście chodzę z żoną na rynek po ważywa i owoce i mięsiwo gdyż uważam że nikt mi tam kitu nie wciśnie. Chodzi o to że jak robię zakupy od kilku lat u Pani "Zosi" czy Pana "Rysia" to lipy mi nie sprzeda bo straci klienta. Jeszcze mi się nie zdarzyło żebym kupił coś zepsutego.
Trochę zboczyliście z tematu, ale tylko trochę. Z tego co wiem to rynek narazie nie zniknie z tego miejsca gdyż remont placu zrobiony był za pieniądze z unii europejskiej i musi upłynąć kilka lat by miasto mogło coś z tym zrobić.
A co do bałaganu to co wieczór jest tam ekipa sprzątająca która sprząta całodniowy bałagan.
Osobiście chodzę z żoną na rynek po ważywa i owoce i mięsiwo gdyż uważam że nikt mi tam kitu nie wciśnie. Chodzi o to że jak robię zakupy od kilku lat u Pani "Zosi" czy Pana "Rysia" to lipy mi nie sprzeda bo straci klienta. Jeszcze mi się nie zdarzyło żebym kupił coś zepsutego.
Trochę odejdę od tematu...odnoszę wrażenie, że rynek stał się kupiecki a nie rolniczy.
Sprzedaje się więcej innych towarów niż warzyw czy owoców.
Widzę jak kupcy przywożą towar z Bronisz(kwiaty doniczkowe i cięte, okolicznościowo znicze, teraz zapewne będą palmy...itp) sprzedając na rynku ze 100% marżą, a nawet i większą. Dlatego tak bronią swoich stanowisk- miejsc, blokują miejsca parkingowe, a często wyręczją się sprzedażą swoich towarów przez osoby pracujące na czrno. Pytam, czy ktoś to kontroluje? Gdzie mają kasy fiskalne? Może ktoś zna odpowiedź na postawione pytania?
Karol, z całym szacunkiem, ale może weź się za robotę i też zacznij handlować na rynku i zarabiać 100%. Życzę Ci tego. Rynek to rynek i można tam sprzedawać wszystko i spożywkę i przemysłówkę. Każdy broni swojego miejsca pracy, to normalne. A co do kontroli urzędu skarbowego i kas fiskalnych to już nie nasz problem, widocznie są na ryczałcie i kasa jest im nie potrzebna. Może przydałaby się jakaś kontrola - zapłaciliby kary to by się nauczyli.
Jest jedna rzecz która totalnie mi się nie podoba i czym powinny zająć się odpowiednie służby, jest to handel na ulicy Pokoju. Chodnik jest totalnie zastawiony straganami od strony ogrodzenia rynku jak również od strony ulicy. Tym problemem powinna zająć się policja ponieważ z tego co wiem jest tam zakaz handlu.
Ja już przepracowałem swoje latka i teraz mogę tylko pomarudzić, zbyt dobrze znam realia życia by być tak naiwnym jak napisałeś. Przepraszam, że moja wypowiedź wywołała u Ciebie taką nerwową reakcję. Postaraj się zrozumieć, iż jako potencjalny nabywaca towaru chcę go nabyć w rozsądnej cenie....a nie kosmicznej...tyle w tym temacie.
Ci co handlują w większości mają wszystko co jest wymagane do prowadzenia swojej działalności, bo kontrole skarbówki, sanepidu, straży granicznej, służby celnej i policji są często. Ci ludzie harują jak woły. Lato ich piecze, jesień ich zalewa i zawiewa; zima - mrozi; wiosna - roztopy. Nie mają łatwo. Ja się tylko pytam dlaczego nikt nie zajmie się TĄ INWAZJĄ CYGANÓW CZY JAK ONI SIĘ ZWĄ ( HANDLUJĄCYCH NA CHODNIKU)? Czy oni mają działalność? Płacą ZUS??? Na pewno nie!!!! CAŁE STADA BUŁGARÓW czy jakiś innych "kolorowych", którzy handlują na zieleniaku - mają ceny niższe niż w hurtowniach - pytam skąd mają tak tani towar???? Z kradzieży???? A te sprzedawane przez nich podróby markowych ubrań i perfum???? Polak dostał by wniosek do sądu i wysoką karę do zapłaty a oni???? Wolna amerykanka!!! Niech Ci co trzeba wezmą się za tych właśnie!!!
Droga Janett1983 chyba widzisz, że swoją wypowiedzią potwierdzasz moje zdanie pisząc "ci co handlują w większości mają wszystko co jest wymagane do prowadzenia swojej działalności" czyli nie wszyscy, jak napisałaś są też handlujący podróbkami czy tanimi rzeczami chińskimi przez obcokrajowców. Sama pytasz czy ktoś ich kontroluje??? Oto widzisz jak często mogą być kontrole na rynku...rzadko lub sporadycznie. Ja nie sądzę by był to towar z kradzieży. Kupują w hurtowniach i sprzedają z niższą marżą by szybko poszło i następny kupują...nasi handlarze mają bardzo wysokie ceny przez wysokie marże.
Droga Janett1983 chyba widzisz, że swoją wypowiedzią potwierdzasz moje zdanie pisząc "ci co handlują w większości mają wszystko co jest wymagane do prowadzenia swojej działalności" czyli nie wszyscy, jak napisałaś są też handlujący podróbkami czy tanimi rzeczami chińskimi przez obcokrajowców. Sama pytasz czy ktoś ich kontroluje??? Oto widzisz jak często mogą być kontrole na rynku...rzadko lub sporadycznie. Ja nie sądzę by był to towar z kradzieży. Kupują w hurtowniach i sprzedają z niższą marżą by szybko poszło i następny kupują...nasi handlarze mają bardzo wysokie ceny przez wysokie marże.
Pozdrawiam Karol
DROGI KAROLU!!! W większości... ok 60% handlujących to Polacy 20% to ormianie 10% to ukraińcy i 10% to banda cyganów. Jeśli kontrola skarbowa złapie Polaka to będzie miał taki mandat, że mu w pięty pójdzie - a jak złapią takiego cygana to dostanie ze 200 zł mandatu i go przegonią w danym dniu kontroli, a on później i tak wróci. Może nie wszystek ten ich towar jest z przekrętów - ale większość. I daję głowę, że tak jest. Zresztą parę lat temu handlowałam między innymi i na tym rynku i wierz mi, nie jest tam kolorowo!!
Musisz bardzo dbać o głowę droga Janetti1983 to tak na marginesie. Wskazałaś procentowo jak wygląda handel na rynku ja od siebie dodam, że w tych 60% Polaków jest jeszcze X% nieuczciwych. Dochodząc do wspólnych wniosków (mam taką nadzieję) gdyby im się nie opłacało to by nie handlowali w deszcz, mróz, upał...itd., a jednak nie rezygnują z takiego źródła dochodu. Co do pozostałej grupy handlujących to też muszą przechodzić kontrole i mieć pozwolenie na pracę (handel) w polsce.
Musisz bardzo dbać o głowę droga Janetti1983 to tak na marginesie. Wskazałaś procentowo jak wygląda handel na rynku ja od siebie dodam, że w tych 60% Polaków jest jeszcze X% nieuczciwych. Dochodząc do wspólnych wniosków (mam taką nadzieję) gdyby im się nie opłacało to by nie handlowali w deszcz, mróz, upał...itd., a jednak nie rezygnują z takiego źródła dochodu. Co do pozostałej grupy handlujących to też muszą przechodzić kontrole i mieć pozwolenie na pracę (handel) w polsce.
Pozdrawiam Karol
?????????????????? Muszę bardzo dbać o głowę????? Drogi Karolu piszesz głupoty i chyba sam nie wierzysz w to co piszesz a do tego jesteś uszczypliwy. Napisze tak - są cztery prawdy: moja prawda, Twoja prawda, tyż prawda i g... prawda. Niech każdy pozostanie przy swoim. Pozdrawiam Janet.
Ach, zapomniałem, że nie wszyscy znają metaforę... "Musisz bardzo dbać o głowę" dotyczyło Twojej wypowiedzi "daję głowę" A co do tych prawd to są tylko trzy, więc wyklucz jedną...(nie wiem czy to rozumiesz, ale ryzykuję)...Ja uszczypliwy..., piszący głupoty...??? Trzymajmy się tematu!
Chłopaku jak ja miałam 20 lat to też tak jak Ty uważałam, że wszystkie rozumy pozjadałam. Młody jesteś więc Cię na swój sposób rozumiem. I daje sobie rękę obciąć, że Ci cyganie handlujący na rynku nie mają żadnej działalności i żadnych innych pozwoleń na pracę itp!!!!
Ha,ha,ha ale mnie rozbawiłaś Janett1983 ha,ha,ha musisz od niedawna być forumowiczką jeśli myślisz, że jestem młody...ha,ha,ha...jakie to miłe, przywołuje wspomnienia.
Zachowaj rękę, głowę i wszystkie inne członki swojego ciała w całości, jeszcze Ci się przydadzą...zapewniam...:) A te X-hadlujących polaków??
Czy ktoś wie że na naszym rynku ma powstać jakaś galeria handlowa ?
Ponoć nowy burmistrz ma takie plany, na razie będzie wyburzać budynki, które tam stoją.
A co będzie z handlarzami ? Może ich przeniosą na pola czerwonkowskie ?
Ogólnie pomysł ciekawy.
Na pewno zniknie problem z parkowaniem w centrum miasta. Tylko dać przymus aby galeria powstała z garażem podziemnym.
Rynek zawsze można przenieść. Wypalenisko, pola czerwonkowkie, targowica na kozłowie.
Może to zaktywizować nowy obszar, a centrum miasta będzie wyglądało jak centrum miasta.
Wydaje mi si że wiele osób chodzi na rynek i mało kto by chciał aby go z tamtad usunieto... Od kad pamietam on tam był i nie fajnie było by to zmieniac..:(
Przy cenach jakie tam są lepiej niech to zlikwidują .To chyba najbrzydszy kawałek miasta.
Wielu ludzi tam jeździ i wielu też narzeka na kiepską organizacje.
Przeniesienie tego w inne miejsce pozwoliłoby na to aby to odpowiednio zorganizować. Dojazd, miejsca parkingowe, komunikacja miejska w dni targowe.
Ale to juz nie bedzie to samo ryek w centrum nie jest zły..
gdyby wiecej tam sprzatali i toche zadbali nie był by taki brzydki.. a owoce lub warzywa z rynku to nie to samo co z supermarketu..
Ceny,ceny i jeszcze raz ceny, są zawyżone o 30-40% w stosunku do innych miast-nawet Warszawy. Nie wiem jaką radość ma poprzedniczka z jedzenia owoców prosto spod rur wydechowych samochodów.
to jest wolny kraj każdy kupuje gdzie mu odpowiada, nikogo do niczego nie powinno się zmuszać, a rynek powinien istnieć a nie przenosić - a co z ludźmi którzy tam pracują ? każdy jest mądry kto tam nie pracuje :(
co z ludźmi którzy tam pracują? przeniosą się razem z rynkiem.
choć jestem przeciwny przenosinom tego burdelu :)
Oj jeśli to prawda to ja widzę same plusy! Strasznie razi mnie ten bałagan, bądź co bądź w centrum miasta. Może dla niektórych wygodnie jest to że rynek jest tak usytuowany, ale szpeci miasto. Druga sprawa dla tych zmotoryzowanych ta lokalizacja też nie jest wygodna, gdyż brak jest dostatecznej ilości miejsc parkingowych. Kolejny plus to rozładowanie ruchu w tym rejonie. Może galeria handlowa to przesada, ale np. pasaż handlowy, z zabudową szeregową, super!
Sochaczew to jeden wielki bazar i trzeba ograniczyć ilość miejsc handlu w centrum miasta.Pomimo takiego natłoku sklepów i rynku jest drożej niż w innych miastach.
Niestety mimo że jest sporo tych punktów to cena wynajmu lokalu na sklep jest zadziwiająco wysoka, porównywalna czasem z Warszawą.
Zwiększenie ilości miejsc handlowych może spowodować spadek cen najmu a pośrednio przyczynić się do spadku marży narzucanej na produkty w nowo powstających sklepach.
W ogólnym rozrachunku wygrywa klient. Większy wybór produktów za mniejsze pieniądze.
Przegrywają właściciele obecnych wynajmowanych lokali ponieważ będą musieli obniżyć cenę.
Zgadzam się z przedmówcą, święta racja
Nie trafia do mnie to co piszesz GRZECH.Jak będziesz miał niskie ceny w sklepie to z czasem twój obrót się zwiększy i zarobisz więcej.Po co jednak się męczyć,wyśrubować ceny jak wszyscy i czekać na naiwnych.Niestety Warszawa jest zbyt blisko ,za 5 złotych pojedziesz do złotych tarasów i obkupisz się taniej niż u nas.
Mefisto chyba nie zrozumiałeś tego co powiedział Grzech.
Oczywiście w pewnym sensie masz racje. Zmniejszając cenę można zwiększyć ilość transakcji i w rezultacie zwiększyć dochody. Zjawisko świetnie działa w dużych aglomeracjach.
Ale niestety nie zawsze da rade tak zadziałać.
Niestety na cenę produktu dla klienta składają się takie rzeczy jak:
- cena hurtowa produktu
- cena najmu lokalu
- stałe opłaty (media, zus itp)
- pensje pracowników
Obecnie w Sochaczewie cena najmu jest taka jak w Warszawie, a ilość klientów dużo mniejsza. W związku z tym są tu marne szanse obniżyć marże bo większość zysku z marży idzie w najem.
Wspomniane złote tarasy to galeria handlowa z dużą ilością odwiedzających ludzi. Tu łatwiej grać kartą "ilość odwiedzających wygeneruje nam zysk".
Ogólnie co to wspaniałych centrów handlowych to polecam ten artykuł.
http://biznes.onet.pl/jak-nas-robia-na-wyprzedazach,18572,4167619,1,news-detal
Oczywiście zrozumiałem o czym pisze GRZECH .On patrzy na problem z punktu widzenia sprzedawcy.Ja jednak widzę że siła kupców sochaczewskich jest tak wielka że brak jest konkurencji między nimi samymi i ilość sklepów lub galerii niewiele zmieni.Rynek warzywny też jest zdominowany przez kilku dużych handlarzy którzy nie mają nic wspólnego z uprawą ziemi.Uważam że nasz rynek niewiele się różni asortymentem od supermarketu ,warzywa pochodzą z podobnych upraw a artykuły przemysłowe z Chin.O ekologicznej żywności zapomnijcie.
Masz rację, lecz nie zdajesz sobie zapewne sprawy ile kosztuje taki byle handelek na rynku. Nie dość że musisz dość dobrze "zainwestować" aby mieć dobre miejsce, to jeszcze musisz opłacać się co miesiąc i do tego oczywiście musisz dokonywać regularnych codziennych opłat za stoisko u Pana Kanara. Ceny są bardzo wyśrubowane i krążą plotki iż jeszcze wzrosną.
Zastanawiające jest to, że kupcy na rynku nie posiadają kas fiskalnych. Znam kilku którzy dorobili się na tym niby skromnym handelku. Kto ich tam kontroluje? Ceny są kosmiczne, porównując rynki, czy bazary z innych miasteczek.
Pozdrawiam Karol
Karol nie mogę się z tobą zgodzić, każdy handlarz zatrudniający sprzedawce, takową kasę posiada - i może liczyć na odwiedziny skarbówki i miłych pań z Sanepidu. Lecz rzeczywiście jak się rozliczają ci co nie posiadają kas ? Prawdopodobnie są na ryczałcie.
Wiem dobrze jak jest na rynku.Mam znajomych rolników którzy tam sprzedają.Opłaca się tylko handlarzom którzy są tam codziennie i sprzedają cudzy towar.Rolnik nie może pozwolić na opłacanie stoiska na cały miesiąc ani na to by handlować codziennie.Reasumując jest to taki supermarket w wersji z XIX wieku.
Mefisto, prawda jest taka że rolników z własnymi produktami to można policzyć na palcach jednej ręki. Sama na własne oczy widziałam jak się zostawia samą babinkę a wnusio dowozi towar z Bronisz (babcia oczywiście twierdzi że to jej towar). I każdy jest zadowolony - wnusio sprzeda drożej (bo niby własne), babcia ma rozrywkę (a nie siedzi w domu), a klient myśli że jak zapłacił drożej to ma coś lepszego i zdrowszego niż jest na całym rynku - i takie są smutne lecz prawdziwe realia.
Trochę zboczyliście z tematu, ale tylko trochę. Z tego co wiem to rynek narazie nie zniknie z tego miejsca gdyż remont placu zrobiony był za pieniądze z unii europejskiej i musi upłynąć kilka lat by miasto mogło coś z tym zrobić.
A co do bałaganu to co wieczór jest tam ekipa sprzątająca która sprząta całodniowy bałagan.
Osobiście chodzę z żoną na rynek po ważywa i owoce i mięsiwo gdyż uważam że nikt mi tam kitu nie wciśnie. Chodzi o to że jak robię zakupy od kilku lat u Pani "Zosi" czy Pana "Rysia" to lipy mi nie sprzeda bo straci klienta. Jeszcze mi się nie zdarzyło żebym kupił coś zepsutego.
Pozdrawiam
www.danpolobuwie.pl
Trochę zboczyliście z tematu, ale tylko trochę. Z tego co wiem to rynek narazie nie zniknie z tego miejsca gdyż remont placu zrobiony był za pieniądze z unii europejskiej i musi upłynąć kilka lat by miasto mogło coś z tym zrobić.
A co do bałaganu to co wieczór jest tam ekipa sprzątająca która sprząta całodniowy bałagan.
Osobiście chodzę z żoną na rynek po ważywa i owoce i mięsiwo gdyż uważam że nikt mi tam kitu nie wciśnie. Chodzi o to że jak robię zakupy od kilku lat u Pani "Zosi" czy Pana "Rysia" to lipy mi nie sprzeda bo straci klienta. Jeszcze mi się nie zdarzyło żebym kupił coś zepsutego.
Pozdrawiam
www.danpolobuwie.pl
Daniel,
popraw te ważywa => na warzywa
HEHEHE. A ja kupuje ważywa. :P:) Moja żona kupuje warzywa.
Sorry. Najlepsi też popełniają błędy (zobacz błędy Prezydenta RP ) Haha.
Pozdrawiam
Trochę odejdę od tematu...odnoszę wrażenie, że rynek stał się kupiecki a nie rolniczy.
Sprzedaje się więcej innych towarów niż warzyw czy owoców.
Widzę jak kupcy przywożą towar z Bronisz(kwiaty doniczkowe i cięte, okolicznościowo znicze, teraz zapewne będą palmy...itp) sprzedając na rynku ze 100% marżą, a nawet i większą. Dlatego tak bronią swoich stanowisk- miejsc, blokują miejsca parkingowe, a często wyręczją się sprzedażą swoich towarów przez osoby pracujące na czrno. Pytam, czy ktoś to kontroluje? Gdzie mają kasy fiskalne? Może ktoś zna odpowiedź na postawione pytania?
Karol
Karol, z całym szacunkiem, ale może weź się za robotę i też zacznij handlować na rynku i zarabiać 100%. Życzę Ci tego. Rynek to rynek i można tam sprzedawać wszystko i spożywkę i przemysłówkę. Każdy broni swojego miejsca pracy, to normalne. A co do kontroli urzędu skarbowego i kas fiskalnych to już nie nasz problem, widocznie są na ryczałcie i kasa jest im nie potrzebna. Może przydałaby się jakaś kontrola - zapłaciliby kary to by się nauczyli.
Jest jedna rzecz która totalnie mi się nie podoba i czym powinny zająć się odpowiednie służby, jest to handel na ulicy Pokoju. Chodnik jest totalnie zastawiony straganami od strony ogrodzenia rynku jak również od strony ulicy. Tym problemem powinna zająć się policja ponieważ z tego co wiem jest tam zakaz handlu.
Pozdrawiam
www.danpolobuwie.pl
Ja już przepracowałem swoje latka i teraz mogę tylko pomarudzić, zbyt dobrze znam realia życia by być tak naiwnym jak napisałeś. Przepraszam, że moja wypowiedź wywołała u Ciebie taką nerwową reakcję. Postaraj się zrozumieć, iż jako potencjalny nabywaca towaru chcę go nabyć w rozsądnej cenie....a nie kosmicznej...tyle w tym temacie.
Wiem co znaczy ryczałt...
Pozdrawiam Karol
Ci co handlują w większości mają wszystko co jest wymagane do prowadzenia swojej działalności, bo kontrole skarbówki, sanepidu, straży granicznej, służby celnej i policji są często.
Ci ludzie harują jak woły. Lato ich piecze, jesień ich zalewa i zawiewa; zima - mrozi; wiosna - roztopy. Nie mają łatwo. Ja się tylko pytam dlaczego nikt nie zajmie się TĄ INWAZJĄ CYGANÓW CZY JAK ONI SIĘ ZWĄ ( HANDLUJĄCYCH NA CHODNIKU)?
Czy oni mają działalność? Płacą ZUS??? Na pewno nie!!!!
CAŁE STADA BUŁGARÓW czy jakiś innych "kolorowych", którzy handlują na zieleniaku - mają ceny niższe niż w hurtowniach - pytam skąd mają tak tani towar???? Z kradzieży???? A te sprzedawane przez nich podróby markowych ubrań i perfum???? Polak dostał by wniosek do sądu i wysoką karę do zapłaty a oni???? Wolna amerykanka!!!
Niech Ci co trzeba wezmą się za tych właśnie!!!
Droga Janett1983 chyba widzisz, że swoją wypowiedzią potwierdzasz moje zdanie pisząc "ci co handlują w większości mają wszystko co jest wymagane do prowadzenia swojej działalności" czyli nie wszyscy, jak napisałaś są też handlujący podróbkami czy tanimi rzeczami chińskimi przez obcokrajowców. Sama pytasz czy ktoś ich kontroluje??? Oto widzisz jak często mogą być kontrole na rynku...rzadko lub sporadycznie. Ja nie sądzę by był to towar z kradzieży. Kupują w hurtowniach i sprzedają z niższą marżą by szybko poszło i następny kupują...nasi handlarze mają bardzo wysokie ceny przez wysokie marże.
Pozdrawiam Karol
Droga Janett1983 chyba widzisz, że swoją wypowiedzią potwierdzasz moje zdanie pisząc "ci co handlują w większości mają wszystko co jest wymagane do prowadzenia swojej działalności" czyli nie wszyscy, jak napisałaś są też handlujący podróbkami czy tanimi rzeczami chińskimi przez obcokrajowców. Sama pytasz czy ktoś ich kontroluje??? Oto widzisz jak często mogą być kontrole na rynku...rzadko lub sporadycznie. Ja nie sądzę by był to towar z kradzieży. Kupują w hurtowniach i sprzedają z niższą marżą by szybko poszło i następny kupują...nasi handlarze mają bardzo wysokie ceny przez wysokie marże.
Pozdrawiam Karol
DROGI KAROLU!!! W większości... ok 60% handlujących to Polacy 20% to ormianie 10% to ukraińcy i 10% to banda cyganów.
Jeśli kontrola skarbowa złapie Polaka to będzie miał taki mandat, że mu w pięty pójdzie - a jak złapią takiego cygana to dostanie ze 200 zł mandatu i go przegonią w danym dniu kontroli, a on później i tak wróci. Może nie wszystek ten ich towar jest z przekrętów - ale większość.
I daję głowę, że tak jest. Zresztą parę lat temu handlowałam między innymi i na tym rynku i wierz mi, nie jest tam kolorowo!!
Musisz bardzo dbać o głowę droga Janetti1983 to tak na marginesie. Wskazałaś procentowo jak wygląda handel na rynku ja od siebie dodam, że w tych 60% Polaków jest jeszcze X% nieuczciwych. Dochodząc do wspólnych wniosków (mam taką nadzieję) gdyby im się nie opłacało to by nie handlowali w deszcz, mróz, upał...itd., a jednak nie rezygnują z takiego źródła dochodu. Co do pozostałej grupy handlujących to też muszą przechodzić kontrole i mieć pozwolenie na pracę (handel) w polsce.
Pozdrawiam Karol
Musisz bardzo dbać o głowę droga Janetti1983 to tak na marginesie. Wskazałaś procentowo jak wygląda handel na rynku ja od siebie dodam, że w tych 60% Polaków jest jeszcze X% nieuczciwych. Dochodząc do wspólnych wniosków (mam taką nadzieję) gdyby im się nie opłacało to by nie handlowali w deszcz, mróz, upał...itd., a jednak nie rezygnują z takiego źródła dochodu. Co do pozostałej grupy handlujących to też muszą przechodzić kontrole i mieć pozwolenie na pracę (handel) w polsce.
Pozdrawiam Karol
?????????????????? Muszę bardzo dbać o głowę????? Drogi Karolu piszesz głupoty i chyba sam nie wierzysz w to co piszesz a do tego jesteś uszczypliwy. Napisze tak - są cztery prawdy: moja prawda, Twoja prawda, tyż prawda i g... prawda. Niech każdy pozostanie przy swoim.Pozdrawiam Janet.
Ach, zapomniałem, że nie wszyscy znają metaforę... "Musisz bardzo dbać o głowę" dotyczyło Twojej wypowiedzi "daję głowę" A co do tych prawd to są tylko trzy, więc wyklucz jedną...(nie wiem czy to rozumiesz, ale ryzykuję)...Ja uszczypliwy..., piszący głupoty...??? Trzymajmy się tematu!
Pozdrawiam Karol
Chłopaku jak ja miałam 20 lat to też tak jak Ty uważałam, że wszystkie rozumy pozjadałam. Młody jesteś więc Cię na swój sposób rozumiem.
I daje sobie rękę obciąć, że Ci cyganie handlujący na rynku nie mają żadnej działalności i żadnych innych pozwoleń na pracę itp!!!!
Ha,ha,ha ale mnie rozbawiłaś Janett1983 ha,ha,ha musisz od niedawna być forumowiczką jeśli myślisz, że jestem młody...ha,ha,ha...jakie to miłe, przywołuje wspomnienia.
Zachowaj rękę, głowę i wszystkie inne członki swojego ciała w całości, jeszcze Ci się przydadzą...zapewniam...:) A te X-hadlujących polaków??
Pozdrawiam Karol
karol997: musisz od niedawna być forumowiczką jeśli myślisz, że jestem młody...
e tam młodą
Rejestracja zaraz po tym jak zniknął spostrzegawczy ;)
leci strasznie ksenofobią
każdy dobry tylko ci cyganie, te bandy cyganów tylko kradną i sprzedają nic za to nie płacąc
Czyli ten spostrzegawczy nam jakoś lekko złagodniał i zmienił płeć ha,ha,ha jeszcze lepiej...
Dzięki Szczawiu, za podpowiedź, człowiek się uczy całe życie...i...ach..:)
Pozdrawiam Karol