NIE,NA SALI,ALE POSZEDL TAM OD ZAPLECZA I POPROSIL TYCH CHINCZYKOW CZY WIETNAMCZYKOW,ZEBY POZWOLOLI MU SKORZYSTAC Z TOALETY I SIE ZGODZILI!!!!KURCZE JAKI TAM JEST SYF U NICH,NAWET NA KUCHNI!!!!!!!!!MIESO STOI W JAKIS BRUDNYC MISKACH A POZNIEJ MY Z TEGO JEMY!!!!!! KIEDYS W DANIU ZNALAZLAM JAKIES KAMYKI!!!!
generalnie wszędzie jest syf... w takich "sajgonach" jakich wiele w w-wie to normalka, zero higieny a co jemy to niewiadomo, chili zabija wszelie złudzenia i wątpliwości :))ale byłem kiedyś na weselu powiedzmy ,że w dobrym lokalu w sochaczewie i poszedłem po talerzyk do kuchni , widziałem jak myją i płuczą talerze, rach ciach i jescze z pianką po płynie do zmywania idzie do nakładania jedzenia.. sztućce to samo... ,ale wesele było udane :))
ja jadam w tym barze raz na tydzien albo rzadziej.od nowego roku jedzenie smakuje inaczej,gorzej.chyba zmienil sie kucharz,bo wczesniej jedzenie mialo smak a teraz.....jest jalowe,bez smaku.a poza tym dlugo czeka sie na danie i nie zawsze dotaje sie cieple jesli zamawiam na dowoz!!!!
Kiedyś zamówiliśmy do pracy kilka sztuk różnych dań. Min. kulki z kurczaka. Wszystkie właściwie było w środku surowe: jakby to opisać: różowiutkie, błyszczące... Od tamtej pory stamtąd jadam tylko frytki :)
NIE NIE OTWIERAM LOKALU,ALE TO JEST FORUM,NA KTORYM POWINNISMY DZIELIC SIE SWOIMI UWAGAMI,POZYTYWNYMI I NEGATYWNYMI.JAK WIDZISZ NIE TYLKO JA PISZE COS NA TEN TEMAT.
a co sadzicie o barze SAJGON?jadalam tam prawie codziennie,ale jak raz moj tata tam byl to poszedl do toalety a tam tako syf ble ble
to On w toalecie jadł?
NIE,NA SALI,ALE POSZEDL TAM OD ZAPLECZA I POPROSIL TYCH CHINCZYKOW CZY WIETNAMCZYKOW,ZEBY POZWOLOLI MU SKORZYSTAC Z TOALETY I SIE ZGODZILI!!!!KURCZE JAKI TAM JEST SYF U NICH,NAWET NA KUCHNI!!!!!!!!!MIESO STOI W JAKIS BRUDNYC MISKACH A POZNIEJ MY Z TEGO JEMY!!!!!! KIEDYS W DANIU ZNALAZLAM JAKIES KAMYKI!!!!
To po co tam wchodził? Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. A tak w ogóle, to po co to piszesz, zakładasz konkurencyjny lokal?
generalnie wszędzie jest syf... w takich "sajgonach" jakich wiele w w-wie to normalka, zero higieny a co jemy to niewiadomo, chili zabija wszelie złudzenia i wątpliwości :))ale byłem kiedyś na weselu powiedzmy ,że w dobrym lokalu w sochaczewie i poszedłem po talerzyk do kuchni , widziałem jak myją i płuczą talerze, rach ciach i jescze z pianką po płynie do zmywania idzie do nakładania jedzenia.. sztućce to samo... ,ale wesele było udane :))
no tak masz racje.podobno kiedys ten bar byl jakis czas zamkniety,bo sanepid znalazl tam myszy!!
ja jadam w tym barze raz na tydzien albo rzadziej.od nowego roku jedzenie smakuje inaczej,gorzej.chyba zmienil sie kucharz,bo wczesniej jedzenie mialo smak a teraz.....jest jalowe,bez smaku.a poza tym dlugo czeka sie na danie i nie zawsze dotaje sie cieple jesli zamawiam na dowoz!!!!
Kiedyś zamówiliśmy do pracy kilka sztuk różnych dań. Min. kulki z kurczaka. Wszystkie właściwie było w środku surowe: jakby to opisać: różowiutkie, błyszczące... Od tamtej pory stamtąd jadam tylko frytki :)
NIE NIE OTWIERAM LOKALU,ALE TO JEST FORUM,NA KTORYM POWINNISMY DZIELIC SIE SWOIMI UWAGAMI,POZYTYWNYMI I NEGATYWNYMI.JAK WIDZISZ NIE TYLKO JA PISZE COS NA TEN TEMAT.