Może ktoś orientuje się, kiedy władze naszego miasta, a raczej służby odpowiedzialne za jego wizerunek zajma się lepiankami zlokalizowanymi na ulicy Pokoju vis'a vis sklepu Gram. Budy sklecone ze szmat i kartonów stoja ta już od dawna i szpecą, jak by nie patrzeć, centrum miasta. Wiem, że Pokoju to ulica handlowa, ale handel też musi jakoś wyglądać. Nie mam nic przeciwko straganom z owocami, czy kwiatami, które znikają po dniu pracy, ale te straszaki wyglądają tragicznie, szczególnie, kiedy są zamknięte. Rozumiem własciciela posesji, który pewnie zarabia i nie bardzo interesuje sie na czym, ale to my najbliżsi mieszkańcy musimy na to patrzeć. Ostatnio miałam gości z innego miasta, wyszliśmy na spacer, a tu takie coś. Szczerze mówiąc było mi wstyd za nasze miasto. Z jednej strony parki, kwiaty i fontanny, a z drugiej brazylijskie favele... Czy ktoś podziela moje zdanie, że coś trzeba by z tym zrobić???
co by nie pisać to rynek powinien być w środku a nie na chodniku ,przejsc czasem ciężko bo siedzą stragany poustawiają i jeszcze kosmiczne ceny za wszystko krzyczą to powinno byc doprowadzone do kultury tak jak i te opisane kartonowe okienka czy scianki śmieszne a uwagę bym zwrócił na to ze jeszcze śmiecą wkoło i śmieci do koszy na ulicy wyrzucają ,wszystko inteligencja i biznesmeni z chodnika.
@ Iza Bratka...,co ty chcesz w mailu wyjaśniać? dasz link do WIKI? Slumsy(czyt. [slamsy] odang.slums) – regionmiastazamieszkany przezbiednąludność (najczęściejimigrantówlub przybyszy z terenów wiejskich). Obszary takie są najbardziej powszechne w wielkichaglomeracjachTrzeciego Świata(np. wAfryce,Indiach, czyAmeryce Południowej). Nazwa „slums” wywodzi się od XIX-wiecznych przemysłowych miast brytyjskich, gdzie ponad 60% powierzchni miasta zajmowały zatłoczone dzielnice mieszkaniowe, nierzadko o bardzo niskich standardach życia. Obecnie większość budynków w slumsach to prowizoryczne konstrukcje zbudowane z tego, co mieszkańcy zdołali znaleźć (np. desek, skrzynek, blachy falistej). Slumsy zazwyczaj są pozbawione utwardzonych dróg,elektryczności,kanalizacjioraz bieżącej wody. Często realną władzę w takich dzielnicach sprawują zorganizowane grupy przestępcze. pomylnęło sie Tobie coś ze straganami jarmarcznymi i Slumsami,pokaż chociaż zdjęcia tej zainfekowanej części Sochaczewa ,tej budy z książkami do szkół,tej podajni jadła w przyczepie samochodowej,i to ma być SLAMS?wsiądź na rower ,objedź Sochaczew a zobaczysz dzielnice z patologią,zaniedbane,z diabelskimi mieszkańcami,niewiele ich ale są
Ok. Zrozumiałam. Poddaję się.. Skoro te budy nikomu oprócz mnie nie przeszkadzają, to nie ma co dyskutować. Zawsze wydawało mi się, że centrum miasta, to jego wizytówka i należy dbać, aby bylo ładnie. Ale widocznie to jest ładne, skoro ma obrońców,a ja sie nie znam. Pozdrawiam wszystkich, którzy zechcieli sie wypowiedzieć.
Ok. Zrozumiałam. Poddaję się.. Skoro te budy nikomu oprócz mnie nie przeszkadzają, to nie ma co dyskutować. Zawsze wydawało mi się, że centrum miasta, to jego wizytówka i należy dbać, aby bylo ładnie. Ale widocznie to jest ładne, skoro ma obrońców,a ja sie nie znam. Pozdrawiam wszystkich, którzy zechcieli sie wypowiedzieć. W Polsce gust estetyczny nie istnieje. Dla Polaków dziurawe skarpetki to szczyt elegancji. Okolice bazaru wyglądają jak PRLowska wieś: nawalone reklamami i pstorkatymi kolorkami.
@Bratka,nie smuć się,teren jest prywatny i właściciel kombinuje jek może,był tam parking,sprzedaż nagrobków,nie było nic niedozwolonego,inna sprawa że powinien dbać o estetykę i nie zezwalać na haos.Pozdrawiam @ first-one- lubię ludzi którzy mówią-w Polsce,my polacy,dla Polaków...dodając do tego np.dziurawe skarpetki.peerelowska wieś ,dlaczego lubię? - przy nich wydaję się sobie mądrzejszy.a co do targowicy-bazaru-rynku-były próby a raczej zamiary, przeniesienia poza miasto,-nie udało się ,brak akceptacji konsumentów,no żeby po marchewkę ziemniaki jechać gdzieś za Wypalenisko? porozmawiaj z właścicielami posesji w mieście i poza nim ,którzy nawołują-TEN PŁOT CZEKA NA TWOJĄ REKLAMĘ i powiedz im-TY PEERELOWSKI WSIOKU,nie pozdrawiam
@robroy - smucę się i to bardzo. Jasne, że właściciel kombinuje, żeby zarobić i estetykę ma głęboko gdzieś. Ale chyba są w tym miescie służby, które powinny o te estetykę dbać. Mnie akurat sam rynek nie przeszkadza, niech tam sobie handlują, w ustalonym czasie i terenie. Przekszadzaja mi za to takie pseudobudowlane twory, na których oglądanie jestem skazana, bo mieszkam blisko. Napisałam grzecznie na forum, bo nie bardzo wiem z kim o tym rozmawiać, liczyłam, ze ktos podpowie, do kogo można temat zgłosic, ze moze z czasem ktoś by to ogarnął. Moze sa osoby, które widzą to jak ja i pomyślimy razem, co w tej sprawie zrobić nie krzywdząc nikogo, a osiagając jakiś efekt...Tymczasem dostałam definiecją slamsów (też mam Wiki i moge sobie poczytać), dowiedziałam się, że jestem bywalczynią slamsów (może tak, może nie - chyba nieistotne), dostałam do rozwiazania mało przyjemną zagadkę, do tego strasznie starą, bo widziałam to juz wiele razy w róznych wersjach. Dlatego mi smutno...
Może ktoś orientuje się, kiedy władze naszego miasta, a raczej służby odpowiedzialne za jego wizerunek zajma się lepiankami zlokalizowanymi na ulicy Pokoju vis'a vis sklepu Gram. Budy sklecone ze szmat i kartonów stoja ta już od dawna i szpecą, jak by nie patrzeć, centrum miasta. Wiem, że Pokoju to ulica handlowa, ale handel też musi jakoś wyglądać. Nie mam nic przeciwko straganom z owocami, czy kwiatami, które znikają po dniu pracy, ale te straszaki wyglądają tragicznie, szczególnie, kiedy są zamknięte. Rozumiem własciciela posesji, który pewnie zarabia i nie bardzo interesuje sie na czym, ale to my najbliżsi mieszkańcy musimy na to patrzeć. Ostatnio miałam gości z innego miasta, wyszliśmy na spacer, a tu takie coś. Szczerze mówiąc było mi wstyd za nasze miasto. Z jednej strony parki, kwiaty i fontanny, a z drugiej brazylijskie favele... Czy ktoś podziela moje zdanie, że coś trzeba by z tym zrobić???
Slamsy?
co by nie pisać to rynek powinien być w środku a nie na chodniku ,przejsc czasem ciężko bo siedzą stragany poustawiają i jeszcze kosmiczne ceny za wszystko krzyczą to powinno byc doprowadzone do kultury tak jak i te opisane kartonowe okienka czy scianki śmieszne a uwagę bym zwrócił na to ze jeszcze śmiecą wkoło i śmieci do koszy na ulicy wyrzucają ,wszystko inteligencja i biznesmeni z chodnika.
Tak, slamsy. A dalczego? Mogę wyjaśnić w mejlu.
Sochaczew to lumpiarnia. Syf, syf, syf.
Sochaczew to lumpiarnia. Syf, syf, syf.Â
Opisując Sochaczew opisuj całe miasto, a nie tylko swoje mieszkanie
@ Iza Bratka...,co ty chcesz w mailu wyjaśniać? dasz link do WIKI?
Slumsy(czyt. [slamsy] odang.slums) – regionmiastazamieszkany przezbiednąludność (najczęściejimigrantówlub przybyszy z terenów wiejskich). Obszary takie są najbardziej powszechne w wielkichaglomeracjachTrzeciego Świata(np. wAfryce,Indiach, czyAmeryce Południowej).
Nazwa „slums” wywodzi się od XIX-wiecznych przemysłowych miast brytyjskich, gdzie ponad 60% powierzchni miasta zajmowały zatłoczone dzielnice mieszkaniowe, nierzadko o bardzo niskich standardach życia.
Obecnie większość budynków w slumsach to prowizoryczne konstrukcje zbudowane z tego, co mieszkańcy zdołali znaleźć (np. desek, skrzynek, blachy falistej). Slumsy zazwyczaj są pozbawione utwardzonych dróg,elektryczności,kanalizacjioraz bieżącej wody. Często realną władzę w takich dzielnicach sprawują zorganizowane grupy przestępcze.
pomylnęło sie Tobie coś ze straganami jarmarcznymi i Slumsami,pokaż chociaż zdjęcia tej zainfekowanej części Sochaczewa ,tej budy z książkami do szkół,tej podajni jadła w przyczepie samochodowej,i to ma być SLAMS?wsiądź na rower ,objedź Sochaczew a zobaczysz dzielnice z patologią,zaniedbane,z diabelskimi mieszkańcami,niewiele ich ale są
@Iza Bratka,jako bywalczyni slamsów podasz prawidłową odpowiedź-INNI NIECH NIE POPOWIADAJĄ !!!
Ok. Zrozumiałam. Poddaję się.. Skoro te budy nikomu oprócz mnie nie przeszkadzają, to nie ma co dyskutować. Zawsze wydawało mi się, że centrum miasta, to jego wizytówka i należy dbać, aby bylo ładnie. Ale widocznie to jest ładne, skoro ma obrońców,a ja sie nie znam. Pozdrawiam wszystkich, którzy zechcieli sie wypowiedzieć.
Ok. Zrozumiałam. Poddaję się.. Skoro te budy nikomu oprócz mnie nie przeszkadzają, to nie ma co dyskutować. Zawsze wydawało mi się, że centrum miasta, to jego wizytówka i należy dbać, aby bylo ładnie. Ale widocznie to jest ładne, skoro ma obrońców,a ja sie nie znam. Pozdrawiam wszystkich, którzy zechcieli sie wypowiedzieć.
W Polsce gust estetyczny nie istnieje. Dla Polaków dziurawe skarpetki to szczyt elegancji. Okolice bazaru wyglądają jak PRLowska wieś: nawalone reklamami i pstorkatymi kolorkami.
@Bratka,nie smuć się,teren jest prywatny i właściciel kombinuje jek może,był tam parking,sprzedaż nagrobków,nie było nic niedozwolonego,inna sprawa że powinien dbać o estetykę i nie zezwalać na haos.Pozdrawiam
@ first-one- lubię ludzi którzy mówią-w Polsce,my polacy,dla Polaków...dodając do tego np.dziurawe skarpetki.peerelowska wieś ,dlaczego lubię? - przy nich wydaję się sobie mądrzejszy.a co do targowicy-bazaru-rynku-były próby a raczej zamiary, przeniesienia poza miasto,-nie udało się ,brak akceptacji konsumentów,no żeby po marchewkę ziemniaki jechać gdzieś za Wypalenisko? porozmawiaj z właścicielami posesji w mieście i poza nim ,którzy nawołują-TEN PŁOT CZEKA NA TWOJĄ REKLAMĘ i powiedz im-TY PEERELOWSKI WSIOKU,nie pozdrawiam
@robroy - smucę się i to bardzo. Jasne, że właściciel kombinuje, żeby zarobić i estetykę ma głęboko gdzieś. Ale chyba są w tym miescie służby, które powinny o te estetykę dbać. Mnie akurat sam rynek nie przeszkadza, niech tam sobie handlują, w ustalonym czasie i terenie. Przekszadzaja mi za to takie pseudobudowlane twory, na których oglądanie jestem skazana, bo mieszkam blisko. Napisałam grzecznie na forum, bo nie bardzo wiem z kim o tym rozmawiać, liczyłam, ze ktos podpowie, do kogo można temat zgłosic, ze moze z czasem ktoś by to ogarnął. Moze sa osoby, które widzą to jak ja i pomyślimy razem, co w tej sprawie zrobić nie krzywdząc nikogo, a osiagając jakiś efekt...Tymczasem dostałam definiecją slamsów (też mam Wiki i moge sobie poczytać), dowiedziałam się, że jestem bywalczynią slamsów (może tak, może nie - chyba nieistotne), dostałam do rozwiazania mało przyjemną zagadkę, do tego strasznie starą, bo widziałam to juz wiele razy w róznych wersjach. Dlatego mi smutno...
no i jestem zdołowany , Nie pragnąłem nikogo doprowadzać do łez,czuję niesmak z mojego nieodpowiedzialnego postu i zachowania,wybacz,wybaczysz?