Po ostatnich doświadczeniach związanych z wizytami u różnych lekarzy jestem mocno zażenowana lekcewarzącym stosunkiem tej elity do pacjenta. oczywiście nie można wszystkich mierzyć jedną miarką ale wielu z nich w tyłkach już się poprzewracało. Ten sam lekcewarzący stosunek dotyczy się również wizyt prywatnych co do nie dawna jeszcze gwarantowało wysoką jakość usług i pozytywne podejście do pacjenta. Tak się zastanawiam czy tak olewka pacjentów wynika z gigantycznie wywindowanych zarobków kosztem głodowych pensji pielęgniarek czy to po prostu brak kultury tzw. "wyższej opierdalancji. Jakie są Wasze spostrzeżenia na ten temat?
"Po ostatnich doświadczeniach związanych z wizytami u różnych lekarzy jestem mocno zażenowana lekcewarzącym stosunkiem tej elity do pacjenta. oczywiście nie można wszystkich mierzyć jedną miarką..."
Można i nawet trzeba. Wszyscy są tyle samo warci...Na wstępie trzeba przepraszać że się w ogóle czas zajmuje a później przy każdej okazji że się śmie w ogóle o coś pytać. Byłem ostatnio w kasztankach po kilkunastu latach nieobecności i dostałem ostre zjeby od Pani "bufetowej" w recepcji że stoje nie do tego lekarza w kolejce bo moja przychodnia jest w ogóle nie tu. Kiedy zapytałem gdzie pani mnie poinformowała że pól piętra niżej :) Nie wspomnę że pier....lnik tam niesamowity jakieś kafelki kładą żadnych oznaczeń na drzwiach i weź się tu domyśl. Za to Pani szanowna "doktur" od samego wejścia zaczęła coś że złe ubezpieczenie że do pracy trzeba jechać bla bla bla. no i że przecież w telewizji mówią a ja głupi nie wiem.
A co mnie to za przeproszeniem k... obchodzi co w telewizji mówią. Ja tu jestem do lekarza a nie do TVN"u jak gwiazdy na lodzie w przychodni tańczą. Powienienem jej takim soczystym tekstem wyjechać albo z prawego loba od razu wyprowadzić na szczękę a tymczasem powiedziałem "dobrze Pani doktor to ja zaraz przywioze" i znow jak ten dureń stałem w kolejce drugie tyle. Tu się musi coś zmienić...! Małecki zawijaj troki od kaleson i zrób coś z tym.
Tak to jest niestety kiedy pensja w tym wypadku lekarzy nie zależy od niczego rozsądnego. Niemuszą być mili nie muszą zabiegać o pacjentów bo Służba Zdrowia refundowana z NFZ w zasadzie nie funkcjonuje, tylko dziwne że prywatnie już im tak się w głowach poprzewracało że ludzi mają gdzieś, notabene miałem ostatnio podobne doświadczenia
Najłatwiej zrzucić całą winę na lekarzy, bo jak zrobią sobie 15 minut przerwy to już ignorancja dla pacjenta, albo że ,,gigantyczne zarobki" ... a to dobre, jak w każdym zawodzie niektórzy zarabiają więcej, niektórzy mniej..od 2 tys do nawet 20..no i co z tego, a prawnicy itd.. żeście się lekarzy uczepili, może nie jestem obiektywny, bo mój tata jest doktorem, ale jak słyszę co niektórzy pacjenci wyprawiają i za co mają pretensję to się dziwię, że na świecie jest tylu idiotów, za przeproszeniem.. choć muszę przyznać, że czasami lekarze mają olewający stosunek, więc proponuję, żeby o tym pisać, by inni wiedzieli...
niech zarabiaja nawet 50 tysiecy mam to gdzies ale niech beda kompetetni, wyksztalceni i pomocni a nie banda znachorow! niech cala otoczka zwiazana z wizyta bedzie na poziomie kraju cywilizowanego a nie glebokiej komuny gdzie trzeba bylo wstac o 3 rano zeby co kolwiek dostac.
byles kiedys w prywatnej klinice? taka powinna byc sluzba zdrowia. milo, przyjemnie, doradza, lekarz wyjasnia wszystko, odpowiednia badania, doradzi.. oczywiscie sa tez czarne owce ale to odwrotnosc panstwowej.
na dobrego lekarza w panstwowej przychodni trafic to jak na igle w stogu siana a ja place na ZUSy i inne dziadostwo i za co? za - w wiekszosci - patalachow ktorych trzeba przepraszac ze wogole sie przyszlo do przychodni, za tych co za telewizor przepisuja antybiotyki danej firmy farmaceutycznej? ile razy was zbadal lekarz zanim przepisal antybiotyk? no wlasnie.
nie ma w sochaczewie osoby ktora by nie odczula tego na wlasnej skorze lub nie miala bliskiego ktory to odczul. to w kilkudziesieciu tysiecznym miescie swiadczy o tym ze panstwowa sluzba zdrowia to dno z nielicznymi wyjatkami.
- Panie doktorze, przyszłam po skierowanie na mammografię (przychodzę co dwa lata - dopisek ale istotny)
- Ale ja pani nie dam skierowania...
- Dla czego?
- mogę dać pani skierowanie do lekarza specjalisty który pani wypisze (dopisek - lekarz pierwszego kontaktu też może wypisać skierowanie na mammografię)
- ale ja nie chce specjalisty tylko skierowanie na konkretne badanie!
- nie wypiszę...
- tyle mówicie o profilaktyce, o zapobieganiu a jak przychodzi co do czego to nie mozna się doprosić o nic...
- prosze iść do doktor P. i z nią porozmawiać.
Skierowania nie otrzymalam, musiałam sie udac do doktor P.
Sytuacja również z zeszłego roku:
- Panie doktorze od 6 miesięcy boli mnie silnie staw kolanowy (opowiadam co jak i dla czego i że to stan nawracajacy blablabla)
pan doktor (Z PYSKIEM!!) - To W PANI GESTII jest pojsc sobie zrobić PRYWATNIE usg stawu kolanowego do pana S. !!!
- To w pana interesie jest nabijanie kasy panu S. czy kierowanie na odpowiednie badania leczenie i stawianie diagnozy? Ja nie musze sie na tym znać, lekarzem nie jestem!
- ode mnie pani nie dostanie skierowania nawet na przeswietlenie. Proszę iść do pani doktor P.
Wyszłam
Sytuacja z tego roku:
- Panie doktorze prosiłabym o skierowanie na podstawowe badania i skierowanie na przeswietlenia kręgosłupa (podaję zalecenie - prosbę od lekarza okulisty z niestety prywatnego gabinetu).
- Pani chyba zartuje, skoro pani leczy sie prywatnie to prosze prywatnie załatwiac badania (prywatnie nie zrobię sobie prześwietlenia - dopisek)! Ja pani nie wystawię, proszę iść do pani doktor P.
Wniosek jest jeden, nie chociaż nie jeden... W jednej z sochaczewskich przychodni nikt nie kiwnie palcem ze skierowaniem na badania jesli nie skonsultuje sie z panią doktor P.
Wniosek drugi - totalna ignorancja pacjenta, chamstwo, naburmuszenie, fachowość - ŻADNA
to jest niestety standard. dawno temu jak jeszcze nie bylem szczesliwym posiadaczem ubezpieczenia w klinice pryw. krew zalala mnie normalnie jak uslyszalem ze pewne badanie jest za drogie i mi nie przepisza jak mi sie nie pogorszy stan. no k.... a pomyslalem to juz po prostu zenada! najelpiej pewnie jakbym zszedl wtedy bym im nie przeszkadzal i nie wymagal czegos co jest ich psim obowiazkiem.
oczywiscie poszedlem prywatnie i oprocz tego ze zaplacilem temu znachorowi (ZUSy, NFZty) to zaplacilem prywatnie.
prywatna opieka medyczna zweryfikowala by szybciutko rynek.. konowaly siedzieli by w posredniakach w kolejce po swoj zasilek a my bysmy mieli wykwalifikowanych lekarzy, ktorzy dbali by o pacjenta - bo z tego mieli by chleb. konkurencja to dobra rzecz a teraz? wisi im czy przyjma kogokolwiek bo i tak maja ciepla posadke na panstwowym. wiec po co sie starac?
Państwowa służba zdrowia jest do bani, nie tylko w Sochaczewie, ale w całej Polsce. Obecnie, żeby chorować trzeba mieć końskie zdrowie, ewentualnie wypchany portfel.
Nie ma się co dziwić pacjentom, ze psioczą jak chodzą do lekarza. Wieczne kolejki, kilkumiesięczne oczekiwania na wizytę u specjalisty, drogie leki. Z czego tu się cieszyć? Jeszcze po wejściu do gabinetu, zostaje się potraktowanym jak śmieć. Tłumaczenie, że lekarz jest taki, bo mało zarabia, mnie jakoś nie przekonuje. Nie z kosmosu się wzięło "pokaż lekarzu, co masz w garażu". Na prywatnych praktykach nieźle się dorabiają.
Mam kilka pytań do Wyborcy, jako syna lekarza, niech się dowie u źródła: - Dlaczego lekarz zaraz na początku swojej praktyki zawodowej jest dokładny, sympatyczny, traktuje pacjenta jak człowieka, a po kilku latach jak wrzód na tyłku? - Czy swoim zachowaniem chce ukarać pacjenta za to, że NFZ obcina stawki? - Dlaczego ten sam lekarz, który w przychodni jest odpychającym prostakiem, a jak się pójdzie do niego prywatnie to zmienia się o 180 stopni i jest do rany przyłóż?
Ogólnie to powinno się zmienić reformę służby zdrowia, bo w chwili obecnej kasy na leczenie nie ma, ale na nowe biurowce, nagrody, kokosowe zarobki pracowników NFZ - zbędnego nota bene - oczywiście jest
Przeczytalam wszystkie wpisy i jeden wniosek ciśnie się na usta-że wszystkiemu winien N.F.Z.To nie prawda ,że wszyscy lekarze są tacy sami.Proszę niech porównają zachowania lekarzy ci pacjenci,ktorzy korzystają z usług przychodni w Warszawie.Tam jest pełna kultura.Nie ma chamstwa,prostactwa i olewania.Czy byliśie w C.Z.D.w Dziekanowie Leśnym?Warunki do pracy lekarze mają okropne(mowa o niewyremontowanej części).No i co z tego,że warunki okropne, ale lekarze są mili, uczynni,grzeczni i uprzejmi.Wniosek jest jeden-prócz dyplomu lekarze powinni kończyć kurs( i to rozszerzony)dobrych manier i ludzkiego zachowania.Ogłada,ogłada i jeszcze raz ogłada.To jest potrzebne lekarzom w Sochaczewskich przychodniach.To się niestety wynosi ze środowiska z którego się pochodzi, a niestety niektórzy" dopiero zeszli z drzew".
Mnie ogólnie przeraża cała konstrukcja funkcjonowania tegoż szpitala. .....izba przyjęć.....człowiek w miare sprawny po wypadku musi wypełniać dokumenty i to nie chwile.....
....Ludzie z urazami do ortopedy nie zawsze sie dostają...WSZYSCY NA PEWNO ZNAMY TE KOLEJKI!!!....
Na jaki kolwiek zapis trzeba czekam a i 9 miesięcy!!!!
....Wykończyć się samemu CZY POWOLI UMIERAĆ!!!!
WINNY NFZ ale i organizacja tegoż szpitala także, a jak do tej pory nikt z tym nic nie robi tylko remontują, odnawiają bo z tego KASA a jak trafisz na łóżko szpitalne to najlepiej trzymają juz z 5 dni żeby mieli dotację!!!
Obawiam się że nikt nic nie zrobi dopóki nie zmieni się układ polityczny w tym kraju, każda kolejna władza w podobny sposób dochodzi do władzy, wchodzi w te same buty i maszeruje ta samą drogę. Ten układ wspierany przez media gloryfikujące te same ugrupowania bez względu na to jaką noszą nazwę to wciąż ci sami ludzie. Nic się nie zmieni zmieniając nazwę Kasy Chorych na NFZ funkcjonującą na identycznych schematach, każda kolejna reforma polegała tylko i wyłącznie na wymianie ludzi, zwalniano zatrudnionych przez poprzedników obsadzając swoimi notabene , jak mawiał weteran na wojnie z urwaną nogą w okopach do kolegi" I po co zganiałeś te muchy z mojej krwawiącej nogi , te były najedzone, za chwile przylecą te głodne?!"
W większości szpitali w Polsce limity NFZ już wyczerpane, zamykają rok. Zupełnie jak za komuny, można chorować w dowolnym terminie byle nie 1 Maja czy 22 Lipca, recepty i zwolnienia lekarskie oraz przyjęcia do szpitala zostały wstrzymane do odwołania. Heh:(
Cóż, mój mąż co do wielkopanieńskiego zachowania sochaczewskich lekarzy ma jedną teorię. Otóż sami pacjenci ich do tego przyzwyczaili. Niestety ale to miasto to grajdołek, często ręka rękę myje. Pan doktor przecież taki wykształcony, bogaty, prawie bóg! Miasto nieciekawe, nie przyciąga młodych, więc cały czas "rządzą" co sami, przyzwyczajeni do czapkowania przed nimi i wielkiego respektu.W Warszawie prywatne kliniki typu Lux Med czy inny medicover walczą o pacjenta także dobrymi manierami lekarzy, w takich małych miastach jak S wiadomo, że części ludzi nie stać na prywatne leczenie i tak muszą się leczyć u wszechmogących doktorów...Swoją drogą - mam abonament w jednej z takich klinik. Ma ona swoją przychodnię współpracującą w Socho. Mimo to wolę jechać do Wawy, niż korzystać z ich usług - takiej łaski, jaką wyświadczają, gdy się do nich dzwoni, już dawno nie słyszałam...
Masz jakieś kompleksy, to sie wyprowadź do dużego miasta. Pomieszkaj w stolicy a pewnie niebawem zatęsknisz za Sochaczewem, wszędzie są miasta duże i małe. To miasto dobrze się rozwija w ostatnich latach. Służba Zdrowia to nie problem wielkości miasta czy nawet mentalności ludzi. Lekarze tak jak inni ludzie , jedni pracują dobrze, inni na odwal aby zleciały godziny. System nie funkcjonuje i z tym jest problem. Brak pieniędzy wszędzie pomimo olbrzymiej machiny propagandowej uruchomionej przez Tusk Vision Network podającej ciemnym ludziom jakieś liczby miliardy. I nawet zgodzę się z tym że 1 , 1.5 czy 2 miliardy w budżecie unijnym nie będą mieć większego znaczenia bo zdolność absorpcyjna funduszy jest bardzo niska z powodu zadłużenia Gmin, miast itd. oraz braku środków własnych na przygotowanie i współfinansowanie projektów.
Kazik 123 – prosimy o konkretne informacje – z jakimi problemami spotkała się Pani przy zapisie do lekarza? Kiedy osoba z urazem nie dostała się do ortopedy? Jakiego rodzaju problemy organizacyjne Pani dostrzega?
Apelujemy przy okazji do wszystkich osób zabierających głos na forum o konkrety – bo ogólne napisanie, że jest źle, że nieprawidłowości -w niczym nam nie pomaga. Uważnie czytamy wszystkie Państwa wpisy na forum, ale reagować możemy na rzeczowe uwagi a nie ogólne, często niczym poza opinią niepoparte oskarżenia. Przypominamy też osobom, które czują się poszkodowane, o możliwości złożenia skargi lub wysłania informacji do Dyrekcji za pomocą formularza kontaktowego na naszej stronie. Odpowiadamy na wszystkie listy, które nie są anonimowe.
wyrzucicie takie lekarza? nie sadze. a jak pytacie panstwo o konkrety to: jak skonczyla sie sprawa zaszycia kawalka materialu podczas operacji i w wyniku czego pacjent zmarl?
czy ten chirurg lub zespol ktory operowal ta osobe nadal pracuje?
Zadałbym inne pytanie: czy w ogóle toczy się postępowanie w tej sprawie? A jeżeli już to tego typu sprawy toczą się przez wiele lat: badanie akt sprawy, sporządzenie dokumentacji, opinie biegłych itd a tymczasem obecni rządzący, raczej /likwidatorzy/ toczą wojnę z sądami.
Kacpersky - w tej sprawie toczy się postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Sochaczewie i tylko pracownicy Prokuratury są upoważnieni do udzielania informacji na ten temat osobom upoważnionym. Co do pozostałych spraw - nie będziemy na forum informować o wynikach naszych wewnętrznych postępowań zgłoszonych przez pacjentów czy też ich rodziny. Po to właśnie prosimy o imienne informowanie o zauważonych nieprawidłowościach, żeby imiennie odpowiedzi udzielać.Pozdrawiamy
kasztanki -wizyta u pani doktor -prosząc o skierowanie na badanie tarczycy i usg usłyszałam -zrobi sobie pani badanie krwi prywatnie bo będzie szybciej a na usg tylko do pana S.bo innego nie będę brała pod uwagę ...nie miałam wielkich problemów ze zdrowiem ale niestety wszystko musiałam załatwiać prywatnie i płacić .co do recepty też wielką łaskę zrobią jak wypiszą .
z moich osobistych przygod: nie pamietam nazwiska lekarza. byl to mezczyzna a przychodnia ta niedaleko szkoly nr 6 obecnie chyba gimnazjum. kolejek do tego lekarza zero.. panie w rejestracji tez lekko zdziwione byly ze chcialem do tego lekarza.. uswiadomilem sobie to wszystko dopiero po fakcie.
pan doktor wkurzony ze wogole wchodze... bo nikogo nie bylo a ja 15 min czekam na audiencje wiec pozwolilem sobie zapukac.... dalej po opowiedzeniu o objawach dal mi test na depresje po czym powiedzial: "pan sobie znajdzie dziewczyne, co pan mi tu chce umierac" i wyslal mnie do psychologa :)
udalem sie oczywiscie prywatnie luxmed, zrobili badania i po 2 dniach brania magnezu i potasu wszystko przeszlo :)
obiecuje ze dowiem sie o nazwisko tego lekarza "specjalisty" z socho :)
Jeżeli mają Państwo pytania dotyczące praw pacjenta, wątpliwości co do ich respektowania, prosimy o zadawanie pytań; jeśli nie będą one nikogo obrażać a zawierać rzeczowe spostrzeżenia, będziemy starali się, także na forum, rozstrzygać Państwa wątpliwości. PozdrawiamySzpital Powiatowy w Sochaczewie
O czym Ty mówisz, przepraszam piszesz Panie Olaf, jak zamykają rok?? w NFZ-cie od początku listopada liczą kasę by w grudniu, w połowie grudnia wyszytkie niekompetentne dramozjady podostawały nagrody roczne i to nie takie jak u nas w urzędzie miasta , czy w powiecie (500-2000) ale za pewne 2500 netto <. Nie liczyłbym także Pani Katunio77 na odpowiedzi na pytania :- Dlaczego lekarz zaraz na początku swojej praktyki zawodowej jest dokładny, sympatyczny, traktuje pacjenta jak człowieka, a po kilku latach jak wrzód na tyłku? - Czy swoim zachowaniem chce ukarać pacjenta za to, że NFZ obcina stawki? - Dlaczego ten sam lekarz, który w przychodni jest odpychającym prostakiem, a jak się pójdzie do niego prywatnie to zmienia się o 180 stopni i jest do rany przyłóż? - zadawane synalkowi lekarza. Ja z kolei mam ciut inne zdanie na temat służby zdrowia - najwiekszym pożeraczem naszej skladki zdrowotnej jest ok 20-tysięczna armia urzędników i urzędniczek zatrudnionych w NFZ-cie zarówno w centralnym, terenowych jak i w ministerstwie zdrowia, to są poprostu (wystarczy w TV ich wypowiedzi posłuchać) nieświadomi realiów i oderwani od rzeczywistości urzędnicy wyglądający tylko jak ludzie , ale pozbawieni podstawowych cech i odruchow ludzkich, - kolejną armią urzędników pożerajacą gro pieniażków wplacanych przez spoleczeństwo to urzędnicy zatrudnieni w szpitalach, wystarczy popatrzeć ilu jest tych darmozjadów w szpitalach w stosunku do personelu tzw. białego (lekarze, pielęgniarki i dawniej salowe - teraz jakoś inaczej) i niezbędnego technicznego (tlenowcy, elektryk itp). - kolejnym ciekawym zagadnieniem i nikt nie powie mi , że sie mylę jest pozbywanie się szpitalnych pralń, labolatoriów punktów poboru krwi itp, to wszystko są na bank usługi korupcjogenne. Własne niby nie rentowne były złe bo nikt na nich na lewo nie zarobił setek czy dziesiątek tysiaków na lewo , ale na corocznym ogłaszanym przetargu można spro zarobić i cała Polska wie , ze by wygrać taki przetarg trzeba ogłaszającemu odpalić 10% wartości przetargu. Były w różnych TV o tym programy. Jeśli chodzi o lekarzy , ja akurat mam bardzo dobre zdanie, u nas w Sochaczewie bardzo miła Pani (młoda) kardiolog, w przychodni gdzie uczęszczam lekarze grzeczni i taktowni (gorzej bo coraz ich więcej w rejestracji , obijają się o siebie, te starsze miłe nadal ale te młode zakręcone). Mając większy pogląd na temat warszawskiej s.z. powiem tak - na Banacha jest inna kultura, takt, fachowość, lekarze kompetentni i chetni do pomocy , pielęgniarki cierpliwe i miłe, salowe grzeczne i usłużne. O naszym szpitalu słyszałem róznie, ale jak stara zasada mówi "w pipidówie lekarz ważniejszy od prezydenta kraju". I tak najgorszym elementem układanki pod nazwą służba zdrowia są urzędnicy i nieszczęsne "rejestratorki" i wymalowane (waga takiej 50 kg w tym tapety i pudrów 10 kg) jaśnie panie na izbach przyjęc które często wyżej sr...ą jak 4-litery mają. W ogóle zgubą dla naszego kraju jest nikompetencja urzędników wszystkich szczebli i instytucji (oczywiście nie wszystkich gdyż są madrzy, grzeczni, taktowni , cierpliwi, chetni zawsze pomóc kilientowi ale to właśnie po tych cechach poznajemy tych wartościowych i kompetentnych urzędników) i brak odpowiedzialności karnej i materialnej za błędnie i szkodliwie dla społeczeństwa podejmowanuch decyzji. Ciekaw jestem po co mi kiedyś wpajano bym był świadom tego co robie i odpowiadał za swoje czyny?
Tylko spróbuj się dostać do CZD...Kilka miesięcy czekania....
Może jednak nie porównujmy CZD z naszym szpitalem.
W związku z pogodą jaką mamy, w ostatnim tygodniu starego roku trzykrotnie zmuszona byłam odwiedzić poradnię pediatryczną. W Wigilię jakoś poszło, Pani Doktor przesympatyczna, w drugi dzień świąt, już gorzej, narodu multum i ta sama lekarka. Czekający w kolejce mówili, że dzień wcześniej również ona przyjmowała pacjentów. Czyli trzydniowy dyżur. Luksus. Dwa dni po świętach, lekka odmiana - młody lekarz, na dzień dobry wyrzuty, że się z dzieckiem do szpitala zamiast do przychodni przyjeżdża. Przy 39 stopniowej temperaturze i męczącym kaszlu przepisano nurofen. Dzień przed Sylwestrem ja byłam zmuszona się udać do szpitala, do gabinetu wchodzi ojciec 5-miesięcznego dziecka, które miało ponad 39 stopni, z pytaniem co ma zrobić, bo nie ma pediatry w przychodni. Pediatra pojechał do Warszawy, bo jego dziecko zachorowało. I co? Zostali odesłani z kwitkiem, a chyba każdy rodzic wie, że u takiego maleństwa trzeba działać szybko. Nie można było ściagnąć lekarza z oddziału, albo tam odesłać rodziców? W tym przypadku nie. Po 15 minutach do dziecka mniej więcej 5-6 letniego, jak się okazało z zapaleniem ucha, dało radę. Znajoma pielęgniarka wszystko załatwi. Do jasnej anielki, coś tu nie gra. Może "Szpital Powiatowy" się wypowie czy tak powinno być, bo jak nie wie jakie cyrki się dzieją w naszym Szpitalu, to proponuję przejrzeć grafiki lekarzy i uczulić swoich pracowników, że PACJENT TO TEŻ CZŁOWIEK, który nie chodzi do szpitala bo mu się w domu nudzi (chociaż takie przypadki też się zdarzają niestety), tylko bo coś się dzieje
Pewnie, że "Szpital Powiatowy" chętnie wypowie się w sprawie poruszonej przez Katunie77. Zacznę może od końca. Wielokrotnie prosiłem, żebyście Państwo zgłaszali problemy dotyczące funkcjonowanie Szpitala nie za pośrednictwem anonimowego forum, ale za pośrednictwem strony internetowej. To nie jest takie trudne, wymaga jedynie cywilnej odwagi i odpowiedzialności za postawione zarzuty. Tego jednak niestety w sochaczewskim społeczeństwie brakuje. Niemniej jednak postaram się odpowiedzieć na zadane pytania. Zacznijmy od grafików lekarzy. Przeglądam je systematycznie. Wiem kto dyżuruje i dbam o to by były właściwie obsadzone. Napisała Pani "Czyli trzydniowy dyżur. Luksus." Nie wiem czy ma Pani świadomość jak wygląda dyżur w NPL - u. Może najpierw wyjaśnię czym jest NPL. Jest to taki lekarz pierwszego kontaktu dla całego sochaczewskiego powiatu czynny w godzinach od 18 do 8 rano. Czyli dla 84 tyś ludzi. Do tego doszła świąteczna epidemia grypy. Ponad 100 dzieci dziennie i prawie tyle samo dorosłych na dwóch lekarzy. Oczywiście, przepracowanie nie zwalnia lekarza ze przestrzegania zasady, że "PACJENT TO TEŻ CZŁOWIEK". Bardzo proszę o konkrety. Jakie cyrki dzieją się w naszym Szpitalu? Proszę o mail w tej sprawie na adres p.szenk@szpitalsochaczew.pl - gwarantuję anonimowość. W Pani poście pojawia się kilka niejasności. Uprzejmie proszę o ich rozwianie. Pisze Pani "trzykrotnie w ostatnim tygodniu starego roku byłam zmuszona odwiedzić poradnię pediatryczną" - proszę mi to wytłumaczyć. W Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie nie ma poradni pediatrycznej. Do prowadzenia takowych, a w zasadzie do przyjmowania dzieci w godzinach od 8 do 18 zobowiązani są lekarze pierwszego kontaktu i to na nich ciąży odpowiedzialność za Państwa zdrowie w tych godzinach. Czy była Pani u swojego lekarza rodzinnego z chorym dzieckiem? Jeśli tak, to jakie zalecenia Pani dostała, a jeśli nie to czemu Pani tego nie zrobiła? W wigilię POZ zobowiązane były podobnie jak w sylwestra pracować w godz. 8 do 18. Osobiście przypominałem im o tym obowiązku bo tłum chorych ludzi już od rana szturmował nasz SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy). Niestety nie można ściągnąć lekarza z oddziału bo ma on tam pod opieką kilkadziesiąt obłożnie chorych dzieci, a oddział nie może pozostać bez opieki. Czemu nie ma Pani pretensji do lekarza, jak rozumiem z POZ, którego nie było w pracy w godzinach przyjęć i nie załatwił sobie zastępstwa, nawet w sytuacji choroby dziecka? Czemu kierunkujecie Państwo swoją złość i frustrację za źle zorganizowaną przede wszystkim Podstawową Opiekę Zdrowotną na Szpital, który nie ma jeszcze tego rodzaju usługi? Generalnie rozumiem Państwa problemy i podzielam zlość. Proszę jednak wziąć pod uwagę, że Szpital, nawet najlepiej funkcjonujący nie przejmie na siebie stałego obowiązku leczenia wszystkich mieszkańców Powiatu Sochaczewskiego 24 godziny na dobę we wszystkich rodzajach zachorowań. Tak się składa, że Nocna Pomoc Lekarska jest przez nikogo niechciana. Żaden funkcjonujący POZ nie chce jej wziąć. My ją prowadzimy mając świadomość, że jest ona niezbędna, ale nie możemy być ciągle za jej funkcjonowanie karceni. Proszę podzielić w swoim sumieniu odpowiedzialność i częścią niepowodzeń obarczyć w większości źle funkcjonujące POZ-ty. Z wyrazami szacunku i życzeniami noworocznych zmian na lepsze Piotr Szenk Dyrektor Szpitala Powiatowego w Sochaczewie
Panie Dyrektorze, dziękuję za wypowiedź. Wiem ile było dzieci u lekarza w czasie świąt i współczuję lekarzom, bo mieli nawał roboty. Proszę o odpowiedź na jedno pytanie, jeśli to nie jest tajemnicą, ilu lekarzy pediatrów pełniło dyżury w NPL w czasie świąt czyli od 24 grudnia od godz 18-tej do 27 grudnia do godziny 8-ej?
Nie jestem matką panikarą, której wystarczy, że dziecko kichnie i już leci do lekarza. Nie byłam w POZ ponieważ córka dostała gorączki w Wigilię po godz. 18 i mimo zaaplikowania środków na zbicie temperatury, ta nie spadała. W szpitalu byłam po godz. 22. Córka dostała antybiotyk. W ciągu dwóch dni nic się nie zmieniło, poza tym że temperatura była jeszcze wyższa, więc znowu odwiedziłam szpital. W tym miejscu bardzo chciałam podziękować dr. J., która naprawdę wspaniale się zajęła moją córą i to dwukrotnie. Nie moja wina, że dzieci dostawały bardzo wysokiej gorączki akurat w dzień świąteczny.
Katunia to się wszystko zgadza, są różne przypadki i różnie funkcjonująca Służba Zdrowia. Ja jednak nie Lekarzy jeno rządy poszczególne obwiniam za ten bajzel. Np. lekarz rodziny ma jakoś tam płacone od wizyty, Specjalista już inaczej bo od każdej kolejno wykonanej czynności. A jeśli chodzi o szpital to już wogóle tego nie rozumiem ale kiedy przenoszą cię z jednego oddziału na inny oddział dostajesz wypis do domu i powtórne przyjęcie do szpitala ze względów właśnie ekonomicznych. Wygląda na to iż w Polsce tzw. III RP celowo się robi taki bałagan aby nie leczyć ludzi,bo tu nie trzeba Geniuszy i nie wiadomo ile pieniędzy tylko wystarczy wprowadzić świetnie funkcjonujacy system taki jak jest w Holandii. Ministerstwo Zdrowia wiadomo obcina kontrakty , zmniejsza limity a tymczasem były pieniądze na nagrody po 7 tyś i więcej dla pracowników Ministerstwa Finansów oczywiście tych platwormianych. Budżetówka bezpartyjna od 4 lat nic nie dostała mimo że też pracują w Ministerstwie.
Katunia77. Zapewniam, że w wymienionym przez Panią okresie, jak również w pozostałych dniach roku, dyżur w NPL miała stosowna, zgodna z naszą umową z NFZ ilość lekarzy. Również ich kompetencje były właściwe. Zachęcam Panią raz jeszcze do kontaktu drogą mailową, jako że wątpliwości pojawia cię coraz więcej i warto by było je wyjaśnić ostatecznie. Może będzie to nauka dla obu stron i znikną niedomówienia. Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję Piotr Szenk
Wczoraj miałem przyjemność skorzystać z usług szpitala sochaczewskiego ( nagły przypadek) i jak się spodziewałem będą kłopoty. Zdziwicie się ale system EWUŚ działa bez błędu pani lekarka bardzo miła i kompetentna zaaplikowano mi kilka zastrzyków, wypisano recepty i wszystko trwało kilka minut. Gorzej w aptece gdyż wszystkie leki były wypisane na 100 procent i trochę zabuliłem...:) Pozdrawiam młodziutką Panią doktor Agnieszkę K życzę wielu sukcesów i takiej cierpliwości do pacjentów jak wczoraj. Następnym razem wolę umówić się na kawę niż zastrzyk...:)
No tak za czasów pis-rów leki były za darmo, lekarzy nie wyprowadzano w kajdankach ze szpitala, liczba przeszczepów wzrosła, szpitale się nie zadłużały. A na koniec wszyscy się kochali i żyli długi i szczęśliwie.
Debilu , nie mówimy o innych czasach ale o tym co jest teraz. Narzekasz to wypierr... skarżyć się do twojego idola D.T którego wielbisz, który jest dla ciebie niemal świętym i jeśli ci każe wskoczyć w ogień to na pewno dla niego to zrobisz!!!
Po ostatnich doświadczeniach związanych z wizytami u różnych lekarzy jestem mocno zażenowana lekcewarzącym stosunkiem tej elity do pacjenta. oczywiście nie można wszystkich mierzyć jedną miarką ale wielu z nich w tyłkach już się poprzewracało. Ten sam lekcewarzący stosunek dotyczy się również wizyt prywatnych co do nie dawna jeszcze gwarantowało wysoką jakość usług i pozytywne podejście do pacjenta. Tak się zastanawiam czy tak olewka pacjentów wynika z gigantycznie wywindowanych zarobków kosztem głodowych pensji pielęgniarek czy to po prostu brak kultury tzw. "wyższej opierdalancji. Jakie są Wasze spostrzeżenia na ten temat?
"Po ostatnich doświadczeniach związanych z wizytami u różnych lekarzy jestem mocno zażenowana lekcewarzącym stosunkiem tej elity do pacjenta. oczywiście nie można wszystkich mierzyć jedną miarką..."
Można i nawet trzeba. Wszyscy są tyle samo warci...Na wstępie trzeba przepraszać że się w ogóle czas zajmuje a później przy każdej okazji że się śmie w ogóle o coś pytać. Byłem ostatnio w kasztankach po kilkunastu latach nieobecności i dostałem ostre zjeby od Pani "bufetowej" w recepcji że stoje nie do tego lekarza w kolejce bo moja przychodnia jest w ogóle nie tu. Kiedy zapytałem gdzie pani mnie poinformowała że pól piętra niżej :) Nie wspomnę że pier....lnik tam niesamowity jakieś kafelki kładą żadnych oznaczeń na drzwiach i weź się tu domyśl. Za to Pani szanowna "doktur" od samego wejścia zaczęła coś że złe ubezpieczenie że do pracy trzeba jechać bla bla bla. no i że przecież w telewizji mówią a ja głupi nie wiem.
A co mnie to za przeproszeniem k... obchodzi co w telewizji mówią. Ja tu jestem do lekarza a nie do TVN"u jak gwiazdy na lodzie w przychodni tańczą. Powienienem jej takim soczystym tekstem wyjechać albo z prawego loba od razu wyprowadzić na szczękę a tymczasem powiedziałem "dobrze Pani doktor to ja zaraz przywioze" i znow jak ten dureń stałem w kolejce drugie tyle. Tu się musi coś zmienić...! Małecki zawijaj troki od kaleson i zrób coś z tym.
Tak to jest niestety kiedy pensja w tym wypadku lekarzy nie zależy od niczego rozsądnego. Niemuszą być mili nie muszą zabiegać o pacjentów bo Służba Zdrowia refundowana z NFZ w zasadzie nie funkcjonuje, tylko dziwne że prywatnie już im tak się w głowach poprzewracało że ludzi mają gdzieś, notabene miałem ostatnio podobne doświadczenia
Najłatwiej zrzucić całą winę na lekarzy, bo jak zrobią sobie 15 minut przerwy to już ignorancja dla pacjenta, albo że ,,gigantyczne zarobki" ... a to dobre, jak w każdym zawodzie niektórzy zarabiają więcej, niektórzy mniej..od 2 tys do nawet 20..no i co z tego, a prawnicy itd.. żeście się lekarzy uczepili, może nie jestem obiektywny, bo mój tata jest doktorem, ale jak słyszę co niektórzy pacjenci wyprawiają i za co mają pretensję to się dziwię, że na świecie jest tylu idiotów, za przeproszeniem.. choć muszę przyznać, że czasami lekarze mają olewający stosunek, więc proponuję, żeby o tym pisać, by inni wiedzieli...
wyborca na jakim swiecie ty zyjesz?
niech zarabiaja nawet 50 tysiecy mam to gdzies ale niech beda kompetetni, wyksztalceni i pomocni a nie banda znachorow! niech cala otoczka zwiazana z wizyta bedzie na poziomie kraju cywilizowanego a nie glebokiej komuny gdzie trzeba bylo wstac o 3 rano zeby co kolwiek dostac.
byles kiedys w prywatnej klinice? taka powinna byc sluzba zdrowia. milo, przyjemnie, doradza, lekarz wyjasnia wszystko, odpowiednia badania, doradzi.. oczywiscie sa tez czarne owce ale to odwrotnosc panstwowej.
na dobrego lekarza w panstwowej przychodni trafic to jak na igle w stogu siana a ja place na ZUSy i inne dziadostwo i za co? za - w wiekszosci - patalachow ktorych trzeba przepraszac ze wogole sie przyszlo do przychodni, za tych co za telewizor przepisuja antybiotyki danej firmy farmaceutycznej? ile razy was zbadal lekarz zanim przepisal antybiotyk? no wlasnie.
nie ma w sochaczewie osoby ktora by nie odczula tego na wlasnej skorze lub nie miala bliskiego ktory to odczul. to w kilkudziesieciu tysiecznym miescie swiadczy o tym ze panstwowa sluzba zdrowia to dno z nielicznymi wyjatkami.
tu kacperskyy ma w 100% racje popieram jego wpis .
Lekarze usłyszeli zarzuty
Powiem tak - historia z zeszłego roku:
- Panie doktorze, przyszłam po skierowanie na mammografię (przychodzę co dwa lata - dopisek ale istotny)
- Ale ja pani nie dam skierowania...
- Dla czego?
- mogę dać pani skierowanie do lekarza specjalisty który pani wypisze (dopisek - lekarz pierwszego kontaktu też może wypisać skierowanie na mammografię)
- ale ja nie chce specjalisty tylko skierowanie na konkretne badanie!
- nie wypiszę...
- tyle mówicie o profilaktyce, o zapobieganiu a jak przychodzi co do czego to nie mozna się doprosić o nic...
- prosze iść do doktor P. i z nią porozmawiać.
Skierowania nie otrzymalam, musiałam sie udac do doktor P.
Sytuacja również z zeszłego roku:
- Panie doktorze od 6 miesięcy boli mnie silnie staw kolanowy (opowiadam co jak i dla czego i że to stan nawracajacy blablabla)
pan doktor (Z PYSKIEM!!) - To W PANI GESTII jest pojsc sobie zrobić PRYWATNIE usg stawu kolanowego do pana S. !!!
- To w pana interesie jest nabijanie kasy panu S. czy kierowanie na odpowiednie badania leczenie i stawianie diagnozy? Ja nie musze sie na tym znać, lekarzem nie jestem!
- ode mnie pani nie dostanie skierowania nawet na przeswietlenie. Proszę iść do pani doktor P.
Wyszłam
Sytuacja z tego roku:
- Panie doktorze prosiłabym o skierowanie na podstawowe badania i skierowanie na przeswietlenia kręgosłupa (podaję zalecenie - prosbę od lekarza okulisty z niestety prywatnego gabinetu).
- Pani chyba zartuje, skoro pani leczy sie prywatnie to prosze prywatnie załatwiac badania (prywatnie nie zrobię sobie prześwietlenia - dopisek)! Ja pani nie wystawię, proszę iść do pani doktor P.
Wniosek jest jeden, nie chociaż nie jeden... W jednej z sochaczewskich przychodni nikt nie kiwnie palcem ze skierowaniem na badania jesli nie skonsultuje sie z panią doktor P.
Wniosek drugi - totalna ignorancja pacjenta, chamstwo, naburmuszenie, fachowość - ŻADNA
I tyle....
to jest niestety standard. dawno temu jak jeszcze nie bylem szczesliwym posiadaczem ubezpieczenia w klinice pryw. krew zalala mnie normalnie jak uslyszalem ze pewne badanie jest za drogie i mi nie przepisza jak mi sie nie pogorszy stan. no k.... a pomyslalem to juz po prostu zenada! najelpiej pewnie jakbym zszedl wtedy bym im nie przeszkadzal i nie wymagal czegos co jest ich psim obowiazkiem.
oczywiscie poszedlem prywatnie i oprocz tego ze zaplacilem temu znachorowi (ZUSy, NFZty) to zaplacilem prywatnie.
prywatna opieka medyczna zweryfikowala by szybciutko rynek.. konowaly siedzieli by w posredniakach w kolejce po swoj zasilek a my bysmy mieli wykwalifikowanych lekarzy, ktorzy dbali by o pacjenta - bo z tego mieli by chleb. konkurencja to dobra rzecz a teraz? wisi im czy przyjma kogokolwiek bo i tak maja ciepla posadke na panstwowym. wiec po co sie starac?
Państwowa służba zdrowia jest do bani, nie tylko w Sochaczewie, ale w całej Polsce.
Obecnie, żeby chorować trzeba mieć końskie zdrowie, ewentualnie wypchany portfel.
Nie ma się co dziwić pacjentom, ze psioczą jak chodzą do lekarza. Wieczne kolejki, kilkumiesięczne oczekiwania na wizytę u specjalisty, drogie leki. Z czego tu się cieszyć? Jeszcze po wejściu do gabinetu, zostaje się potraktowanym jak śmieć. Tłumaczenie, że lekarz jest taki, bo mało zarabia, mnie jakoś nie przekonuje. Nie z kosmosu się wzięło "pokaż lekarzu, co masz w garażu". Na prywatnych praktykach nieźle się dorabiają.
Mam kilka pytań do Wyborcy, jako syna lekarza, niech się dowie u źródła:
- Dlaczego lekarz zaraz na początku swojej praktyki zawodowej jest dokładny, sympatyczny, traktuje pacjenta jak człowieka, a po kilku latach jak wrzód na tyłku?
- Czy swoim zachowaniem chce ukarać pacjenta za to, że NFZ obcina stawki?
- Dlaczego ten sam lekarz, który w przychodni jest odpychającym prostakiem, a jak się pójdzie do niego prywatnie to zmienia się o 180 stopni i jest do rany przyłóż?
Ogólnie to powinno się zmienić reformę służby zdrowia, bo w chwili obecnej kasy na leczenie nie ma, ale na nowe biurowce, nagrody, kokosowe zarobki pracowników NFZ - zbędnego nota bene - oczywiście jest
Przeczytalam wszystkie wpisy i jeden wniosek ciśnie się na usta-że wszystkiemu winien N.F.Z.To nie prawda ,że wszyscy lekarze są tacy sami.Proszę niech porównają zachowania lekarzy ci pacjenci,ktorzy korzystają z usług przychodni w Warszawie.Tam jest pełna kultura.Nie ma chamstwa,prostactwa i olewania.Czy byliśie w C.Z.D.w Dziekanowie Leśnym?Warunki do pracy lekarze mają okropne(mowa o niewyremontowanej części).No i co z tego,że warunki okropne, ale lekarze są mili, uczynni,grzeczni i uprzejmi.Wniosek jest jeden-prócz dyplomu lekarze powinni kończyć kurs( i to rozszerzony)dobrych manier i ludzkiego zachowania.Ogłada,ogłada i jeszcze raz ogłada.To jest potrzebne lekarzom w Sochaczewskich przychodniach.To się niestety wynosi ze środowiska z którego się pochodzi, a niestety niektórzy" dopiero zeszli z drzew".
Witam.
Mnie ogólnie przeraża cała konstrukcja funkcjonowania tegoż szpitala.
.....izba przyjęć.....człowiek w miare sprawny po wypadku musi wypełniać dokumenty i to nie chwile.....
....Ludzie z urazami do ortopedy nie zawsze sie dostają...WSZYSCY NA PEWNO ZNAMY TE KOLEJKI!!!....
Na jaki kolwiek zapis trzeba czekam a i 9 miesięcy!!!!
....Wykończyć się samemu CZY POWOLI UMIERAĆ!!!!
WINNY NFZ ale i organizacja tegoż szpitala także, a jak do tej pory nikt z tym nic nie robi tylko remontują, odnawiają bo z tego KASA a jak trafisz na łóżko szpitalne to najlepiej trzymają juz z 5 dni żeby mieli dotację!!!
CZY KTOS Z TYM COS WRESZCIE ZROBI???
Obawiam się że nikt nic nie zrobi dopóki nie zmieni się układ polityczny w tym kraju, każda kolejna władza w podobny sposób dochodzi do władzy, wchodzi w te same buty i maszeruje ta samą drogę. Ten układ wspierany przez media gloryfikujące te same ugrupowania bez względu na to jaką noszą nazwę to wciąż ci sami ludzie. Nic się nie zmieni zmieniając nazwę Kasy Chorych na NFZ funkcjonującą na identycznych schematach, każda kolejna reforma polegała tylko i wyłącznie na wymianie ludzi, zwalniano zatrudnionych przez poprzedników obsadzając swoimi notabene , jak mawiał weteran na wojnie z urwaną nogą w okopach do kolegi" I po co zganiałeś te muchy z mojej krwawiącej nogi , te były najedzone, za chwile przylecą te głodne?!"
niewydolność serca, woda w płucach i organizm wyniszczony przez cukrzycę. Wiek 69 lat.
Z takim stanem zdrowia szukaliśmy porady u lekarza w jednej z okolicznych przychodni.
Ponieważ zajął się pacjentem bardzo profesjonalnie spytaliśmy czy możemy przenieść się
do jego przychodni i tu zaczęły się schody. Pan doktor przekonywał że nie ma sensu aż
w końcu powiedział wprost że taki pacjent nie jest mile widziany w jego prywatnej przychodni
ponieważ taka ilość chorób generuje duże koszty i generalnie lekarze nie chcą na stałe ich leczyć.
Najlepiej to jak pacjent przyjdzie raz na miesiąc po receptę .
W tym kraju trzeba mieć Końskie Zdrowie i Stalowe Nerwy żeby chorować.
W tym kraju trzeba mieć Końskie Zdrowie i Stalowe Nerwy żeby chorować.
Ewentualnie wypełniony po brzegi portfel
W większości szpitali w Polsce limity NFZ już wyczerpane, zamykają rok. Zupełnie jak za komuny, można chorować w dowolnym terminie byle nie 1 Maja czy 22 Lipca, recepty i zwolnienia lekarskie oraz przyjęcia do szpitala zostały wstrzymane do odwołania. Heh:(
Cóż, mój mąż co do wielkopanieńskiego zachowania sochaczewskich lekarzy ma jedną teorię. Otóż sami pacjenci ich do tego przyzwyczaili. Niestety ale to miasto to grajdołek, często ręka rękę myje. Pan doktor przecież taki wykształcony, bogaty, prawie bóg! Miasto nieciekawe, nie przyciąga młodych, więc cały czas "rządzą" co sami, przyzwyczajeni do czapkowania przed nimi i wielkiego respektu.W Warszawie prywatne kliniki typu Lux Med czy inny medicover walczą o pacjenta także dobrymi manierami lekarzy, w takich małych miastach jak S wiadomo, że części ludzi nie stać na prywatne leczenie i tak muszą się leczyć u wszechmogących doktorów...Swoją drogą - mam abonament w jednej z takich klinik. Ma ona swoją przychodnię współpracującą w Socho. Mimo to wolę jechać do Wawy, niż korzystać z ich usług - takiej łaski, jaką wyświadczają, gdy się do nich dzwoni, już dawno nie słyszałam...
Masz jakieś kompleksy, to sie wyprowadź do dużego miasta. Pomieszkaj w stolicy a pewnie niebawem zatęsknisz za Sochaczewem, wszędzie są miasta duże i małe. To miasto dobrze się rozwija w ostatnich latach. Służba Zdrowia to nie problem wielkości miasta czy nawet mentalności ludzi. Lekarze tak jak inni ludzie , jedni pracują dobrze, inni na odwal aby zleciały godziny. System nie funkcjonuje i z tym jest problem. Brak pieniędzy wszędzie pomimo olbrzymiej machiny propagandowej uruchomionej przez Tusk Vision Network podającej ciemnym ludziom jakieś liczby miliardy. I nawet zgodzę się z tym że 1 , 1.5 czy 2 miliardy w budżecie unijnym nie będą mieć większego znaczenia bo zdolność absorpcyjna funduszy jest bardzo niska z powodu zadłużenia Gmin, miast itd. oraz braku środków własnych na przygotowanie i współfinansowanie projektów.
Kazik 123 – prosimy o konkretne informacje – z jakimi problemami spotkała się Pani przy zapisie do lekarza? Kiedy osoba z urazem nie dostała się do ortopedy? Jakiego rodzaju problemy organizacyjne Pani dostrzega?
Apelujemy przy okazji do wszystkich osób zabierających głos na forum o konkrety – bo ogólne napisanie, że jest źle, że nieprawidłowości -w niczym nam nie pomaga. Uważnie czytamy wszystkie Państwa wpisy na forum, ale reagować możemy na rzeczowe uwagi a nie ogólne, często niczym poza opinią niepoparte oskarżenia. Przypominamy też osobom, które czują się poszkodowane, o możliwości złożenia skargi lub wysłania informacji do Dyrekcji za pomocą formularza kontaktowego na naszej stronie. Odpowiadamy na wszystkie listy, które nie są anonimowe.
z calym szacunkiem i co z tym zrobicie?
wyrzucicie takie lekarza? nie sadze. a jak pytacie panstwo o konkrety to: jak skonczyla sie sprawa zaszycia kawalka materialu podczas operacji i w wyniku czego pacjent zmarl?
czy ten chirurg lub zespol ktory operowal ta osobe nadal pracuje?
Zadałbym inne pytanie: czy w ogóle toczy się postępowanie w tej sprawie? A jeżeli już to tego typu sprawy toczą się przez wiele lat: badanie akt sprawy, sporządzenie dokumentacji, opinie biegłych itd a tymczasem obecni rządzący, raczej /likwidatorzy/ toczą wojnę z sądami.
Kacpersky - w tej sprawie toczy się postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Sochaczewie i tylko pracownicy Prokuratury są upoważnieni do udzielania informacji na ten temat osobom upoważnionym.
Co do pozostałych spraw - nie będziemy na forum informować o wynikach naszych wewnętrznych postępowań zgłoszonych przez pacjentów czy też ich rodziny. Po to właśnie prosimy o imienne informowanie o zauważonych nieprawidłowościach, żeby imiennie odpowiedzi udzielać.Pozdrawiamy
kasztanki -wizyta u pani doktor -prosząc o skierowanie na badanie tarczycy i usg usłyszałam -zrobi sobie pani badanie krwi prywatnie bo będzie szybciej a na usg tylko do pana S.bo innego nie będę brała pod uwagę ...nie miałam wielkich problemów ze zdrowiem ale niestety wszystko musiałam załatwiać prywatnie i płacić .co do recepty też wielką łaskę zrobią jak wypiszą .
dziekuje za odpowiedz.
z moich osobistych przygod: nie pamietam nazwiska lekarza. byl to mezczyzna a przychodnia ta niedaleko szkoly nr 6 obecnie chyba gimnazjum. kolejek do tego lekarza zero.. panie w rejestracji tez lekko zdziwione byly ze chcialem do tego lekarza.. uswiadomilem sobie to wszystko dopiero po fakcie.
pan doktor wkurzony ze wogole wchodze... bo nikogo nie bylo a ja 15 min czekam na audiencje wiec pozwolilem sobie zapukac.... dalej po opowiedzeniu o objawach dal mi test na depresje po czym powiedzial: "pan sobie znajdzie dziewczyne, co pan mi tu chce umierac" i wyslal mnie do psychologa :)
udalem sie oczywiscie prywatnie luxmed, zrobili badania i po 2 dniach brania magnezu i potasu wszystko przeszlo :)
obiecuje ze dowiem sie o nazwisko tego lekarza "specjalisty" z socho :)
Jeżeli mają Państwo pytania dotyczące praw pacjenta, wątpliwości co do ich respektowania, prosimy o zadawanie pytań; jeśli nie będą one nikogo obrażać a zawierać rzeczowe spostrzeżenia, będziemy starali się, także na forum, rozstrzygać Państwa wątpliwości.
PozdrawiamySzpital Powiatowy w Sochaczewie
O czym Ty mówisz, przepraszam piszesz Panie Olaf, jak zamykają rok?? w NFZ-cie od początku listopada liczą kasę by w grudniu, w połowie grudnia wyszytkie niekompetentne dramozjady podostawały nagrody roczne i to nie takie jak u nas w urzędzie miasta , czy w powiecie (500-2000) ale za pewne 2500 netto <. Nie liczyłbym także Pani Katunio77 na odpowiedzi na pytania :- Dlaczego lekarz zaraz na początku swojej praktyki zawodowej jest dokładny, sympatyczny, traktuje pacjenta jak człowieka, a po kilku latach jak wrzód na tyłku?
- Czy swoim zachowaniem chce ukarać pacjenta za to, że NFZ obcina stawki?
- Dlaczego ten sam lekarz, który w przychodni jest odpychającym prostakiem, a jak się pójdzie do niego prywatnie to zmienia się o 180 stopni i jest do rany przyłóż? - zadawane synalkowi lekarza. Ja z kolei mam ciut inne zdanie na temat służby zdrowia - najwiekszym pożeraczem naszej skladki zdrowotnej jest ok 20-tysięczna armia urzędników i urzędniczek zatrudnionych w NFZ-cie zarówno w centralnym, terenowych jak i w ministerstwie zdrowia, to są poprostu (wystarczy w TV ich wypowiedzi posłuchać) nieświadomi realiów i oderwani od rzeczywistości urzędnicy wyglądający tylko jak ludzie , ale pozbawieni podstawowych cech i odruchow ludzkich, - kolejną armią urzędników pożerajacą gro pieniażków wplacanych przez spoleczeństwo to urzędnicy zatrudnieni w szpitalach, wystarczy popatrzeć ilu jest tych darmozjadów w szpitalach w stosunku do personelu tzw. białego (lekarze, pielęgniarki i dawniej salowe - teraz jakoś inaczej) i niezbędnego technicznego (tlenowcy, elektryk itp). - kolejnym ciekawym zagadnieniem i nikt nie powie mi , że sie mylę jest pozbywanie się szpitalnych pralń, labolatoriów punktów poboru krwi itp, to wszystko są na bank usługi korupcjogenne. Własne niby nie rentowne były złe bo nikt na nich na lewo nie zarobił setek czy dziesiątek tysiaków na lewo , ale na corocznym ogłaszanym przetargu można spro zarobić i cała Polska wie , ze by wygrać taki przetarg trzeba ogłaszającemu odpalić 10% wartości przetargu. Były w różnych TV o tym programy. Jeśli chodzi o lekarzy , ja akurat mam bardzo dobre zdanie, u nas w Sochaczewie bardzo miła Pani (młoda) kardiolog, w przychodni gdzie uczęszczam lekarze grzeczni i taktowni (gorzej bo coraz ich więcej w rejestracji , obijają się o siebie, te starsze miłe nadal ale te młode zakręcone). Mając większy pogląd na temat warszawskiej s.z. powiem tak - na Banacha jest inna kultura, takt, fachowość, lekarze kompetentni i chetni do pomocy , pielęgniarki cierpliwe i miłe, salowe grzeczne i usłużne. O naszym szpitalu słyszałem róznie, ale jak stara zasada mówi "w pipidówie lekarz ważniejszy od prezydenta kraju". I tak najgorszym elementem układanki pod nazwą służba zdrowia są urzędnicy i nieszczęsne "rejestratorki" i wymalowane (waga takiej 50 kg w tym tapety i pudrów 10 kg) jaśnie panie na izbach przyjęc które często wyżej sr...ą jak 4-litery mają. W ogóle zgubą dla naszego kraju jest nikompetencja urzędników wszystkich szczebli i instytucji (oczywiście nie wszystkich gdyż są madrzy, grzeczni, taktowni , cierpliwi, chetni zawsze pomóc kilientowi ale to właśnie po tych cechach poznajemy tych wartościowych i kompetentnych urzędników) i brak odpowiedzialności karnej i materialnej za błędnie i szkodliwie dla społeczeństwa podejmowanuch decyzji. Ciekaw jestem po co mi kiedyś wpajano bym był świadom tego co robie i odpowiadał za swoje czyny?
Pozdrawiam
Tylko spróbuj się dostać do CZD...Kilka miesięcy czekania....
Tylko spróbuj się dostać do CZD...Kilka miesięcy czekania....
Może jednak nie porównujmy CZD z naszym szpitalem.
W związku z pogodą jaką mamy, w ostatnim tygodniu starego roku trzykrotnie zmuszona byłam odwiedzić poradnię pediatryczną. W Wigilię jakoś poszło, Pani Doktor przesympatyczna, w drugi dzień świąt, już gorzej, narodu multum i ta sama lekarka. Czekający w kolejce mówili, że dzień wcześniej również ona przyjmowała pacjentów. Czyli trzydniowy dyżur. Luksus. Dwa dni po świętach, lekka odmiana - młody lekarz, na dzień dobry wyrzuty, że się z dzieckiem do szpitala zamiast do przychodni przyjeżdża. Przy 39 stopniowej temperaturze i męczącym kaszlu przepisano nurofen. Dzień przed Sylwestrem ja byłam zmuszona się udać do szpitala, do gabinetu wchodzi ojciec 5-miesięcznego dziecka, które miało ponad 39 stopni, z pytaniem co ma zrobić, bo nie ma pediatry w przychodni. Pediatra pojechał do Warszawy, bo jego dziecko zachorowało. I co? Zostali odesłani z kwitkiem, a chyba każdy rodzic wie, że u takiego maleństwa trzeba działać szybko. Nie można było ściagnąć lekarza z oddziału, albo tam odesłać rodziców? W tym przypadku nie. Po 15 minutach do dziecka mniej więcej 5-6 letniego, jak się okazało z zapaleniem ucha, dało radę. Znajoma pielęgniarka wszystko załatwi. Do jasnej anielki, coś tu nie gra.
Może "Szpital Powiatowy" się wypowie czy tak powinno być, bo jak nie wie jakie cyrki się dzieją w naszym Szpitalu, to proponuję przejrzeć grafiki lekarzy i uczulić swoich pracowników, że PACJENT TO TEŻ CZŁOWIEK, który nie chodzi do szpitala bo mu się w domu nudzi (chociaż takie przypadki też się zdarzają niestety), tylko bo coś się dzieje
Katunia
NIESTETY to tylko Sochaczew!!!!
W szpitalu,sądzie,zusie i innych instytucjach państwowych w Sochaczewie jest TAK SAMO.
Bez znajomości jest bardzo ciężko cokolwiek załatwić---WIELKI MINUS SOCHACZEWA!!!!!
I co najgorsze- nic się nie da z tym zrobić!Całe rodziny siedzą po urzędach i się wzajemnie kryją!!!
Pozdrawiam
Pewnie, że "Szpital Powiatowy" chętnie wypowie się w sprawie poruszonej przez Katunie77. Zacznę może od końca. Wielokrotnie prosiłem, żebyście Państwo zgłaszali problemy dotyczące funkcjonowanie Szpitala nie za pośrednictwem anonimowego forum, ale za pośrednictwem strony internetowej. To nie jest takie trudne, wymaga jedynie cywilnej odwagi i odpowiedzialności za postawione zarzuty. Tego jednak niestety w sochaczewskim społeczeństwie brakuje. Niemniej jednak postaram się odpowiedzieć na zadane pytania. Zacznijmy od grafików lekarzy. Przeglądam je systematycznie. Wiem kto dyżuruje i dbam o to by były właściwie obsadzone. Napisała Pani "Czyli trzydniowy dyżur. Luksus." Nie wiem czy ma Pani świadomość jak wygląda dyżur w NPL - u. Może najpierw wyjaśnię czym jest NPL. Jest to taki lekarz pierwszego kontaktu dla całego sochaczewskiego powiatu czynny w godzinach od 18 do 8 rano. Czyli dla 84 tyś ludzi. Do tego doszła świąteczna epidemia grypy. Ponad 100 dzieci dziennie i prawie tyle samo dorosłych na dwóch lekarzy. Oczywiście, przepracowanie nie zwalnia lekarza ze przestrzegania zasady, że "PACJENT TO TEŻ CZŁOWIEK". Bardzo proszę o konkrety. Jakie cyrki dzieją się w naszym Szpitalu? Proszę o mail w tej sprawie na adres p.szenk@szpitalsochaczew.pl - gwarantuję anonimowość. W Pani poście pojawia się kilka niejasności. Uprzejmie proszę o ich rozwianie. Pisze Pani "trzykrotnie w ostatnim tygodniu starego roku byłam zmuszona odwiedzić poradnię pediatryczną" - proszę mi to wytłumaczyć. W Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie nie ma poradni pediatrycznej. Do prowadzenia takowych, a w zasadzie do przyjmowania dzieci w godzinach od 8 do 18 zobowiązani są lekarze pierwszego kontaktu i to na nich ciąży odpowiedzialność za Państwa zdrowie w tych godzinach. Czy była Pani u swojego lekarza rodzinnego z chorym dzieckiem? Jeśli tak, to jakie zalecenia Pani dostała, a jeśli nie to czemu Pani tego nie zrobiła? W wigilię POZ zobowiązane były podobnie jak w sylwestra pracować w godz. 8 do 18. Osobiście przypominałem im o tym obowiązku bo tłum chorych ludzi już od rana szturmował nasz SOR (Szpitalny Oddział Ratunkowy). Niestety nie można ściągnąć lekarza z oddziału bo ma on tam pod opieką kilkadziesiąt obłożnie chorych dzieci, a oddział nie może pozostać bez opieki. Czemu nie ma Pani pretensji do lekarza, jak rozumiem z POZ, którego nie było w pracy w godzinach przyjęć i nie załatwił sobie zastępstwa, nawet w sytuacji choroby dziecka? Czemu kierunkujecie Państwo swoją złość i frustrację za źle zorganizowaną przede wszystkim Podstawową Opiekę Zdrowotną na Szpital, który nie ma jeszcze tego rodzaju usługi? Generalnie rozumiem Państwa problemy i podzielam zlość. Proszę jednak wziąć pod uwagę, że Szpital, nawet najlepiej funkcjonujący nie przejmie na siebie stałego obowiązku leczenia wszystkich mieszkańców Powiatu Sochaczewskiego 24 godziny na dobę we wszystkich rodzajach zachorowań. Tak się składa, że Nocna Pomoc Lekarska jest przez nikogo niechciana. Żaden funkcjonujący POZ nie chce jej wziąć. My ją prowadzimy mając świadomość, że jest ona niezbędna, ale nie możemy być ciągle za jej funkcjonowanie karceni. Proszę podzielić w swoim sumieniu odpowiedzialność i częścią niepowodzeń obarczyć w większości źle funkcjonujące POZ-ty.
Z wyrazami szacunku i życzeniami noworocznych zmian na lepsze
Piotr Szenk
Dyrektor Szpitala Powiatowego w Sochaczewie
Panie Dyrektorze, dziękuję za wypowiedź. Wiem ile było dzieci u lekarza w czasie świąt i współczuję lekarzom, bo mieli nawał roboty. Proszę o odpowiedź na jedno pytanie, jeśli to nie jest tajemnicą, ilu lekarzy pediatrów pełniło dyżury w NPL w czasie świąt czyli od 24 grudnia od godz 18-tej do 27 grudnia do godziny 8-ej?
Nie jestem matką panikarą, której wystarczy, że dziecko kichnie i już leci do lekarza. Nie byłam w POZ ponieważ córka dostała gorączki w Wigilię po godz. 18 i mimo zaaplikowania środków na zbicie temperatury, ta nie spadała. W szpitalu byłam po godz. 22. Córka dostała antybiotyk. W ciągu dwóch dni nic się nie zmieniło, poza tym że temperatura była jeszcze wyższa, więc znowu odwiedziłam szpital. W tym miejscu bardzo chciałam podziękować dr. J., która naprawdę wspaniale się zajęła moją córą i to dwukrotnie. Nie moja wina, że dzieci dostawały bardzo wysokiej gorączki akurat w dzień świąteczny.
Katunia to się wszystko zgadza, są różne przypadki i różnie funkcjonująca Służba Zdrowia. Ja jednak nie Lekarzy jeno rządy poszczególne obwiniam za ten bajzel. Np. lekarz rodziny ma jakoś tam płacone od wizyty, Specjalista już inaczej bo od każdej kolejno wykonanej czynności. A jeśli chodzi o szpital to już wogóle tego nie rozumiem ale kiedy przenoszą cię z jednego oddziału na inny oddział dostajesz wypis do domu i powtórne przyjęcie do szpitala ze względów właśnie ekonomicznych.
Wygląda na to iż w Polsce tzw. III RP celowo się robi taki bałagan aby nie leczyć ludzi,bo tu nie trzeba Geniuszy i nie wiadomo ile pieniędzy tylko wystarczy wprowadzić świetnie funkcjonujacy system taki jak jest w Holandii. Ministerstwo Zdrowia wiadomo obcina kontrakty , zmniejsza limity a tymczasem były pieniądze na nagrody po 7 tyś i więcej dla pracowników Ministerstwa Finansów oczywiście tych platwormianych. Budżetówka bezpartyjna od 4 lat nic nie dostała mimo że też pracują w Ministerstwie.
Katunia77. Zapewniam, że w wymienionym przez Panią okresie, jak również w pozostałych dniach roku, dyżur w NPL miała stosowna, zgodna z naszą umową z NFZ ilość lekarzy. Również ich kompetencje były właściwe. Zachęcam Panią raz jeszcze do kontaktu drogą mailową, jako że wątpliwości pojawia cię coraz więcej i warto by było je wyjaśnić ostatecznie. Może będzie to nauka dla obu stron i znikną niedomówienia.
Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję
Piotr Szenk
Nie Mówcie tak! Dajcie 1% na szpital.
Wczoraj miałem przyjemność skorzystać z usług szpitala sochaczewskiego ( nagły przypadek) i jak się spodziewałem będą kłopoty. Zdziwicie się ale system EWUŚ działa bez błędu pani lekarka bardzo miła i kompetentna zaaplikowano mi kilka zastrzyków, wypisano recepty i wszystko trwało kilka minut. Gorzej w aptece gdyż wszystkie leki były wypisane na 100 procent i trochę zabuliłem...:)
Pozdrawiam młodziutką Panią doktor Agnieszkę K życzę wielu sukcesów i takiej cierpliwości do pacjentów jak wczoraj. Następnym razem wolę umówić się na kawę niż zastrzyk...:)
Karol
Karol wszystko OK, jedyne podziękowania jakie możesz dołączyć za odpłatność 100% w aptece należy złożyć pod adresem Ministra Arłukowicza!
No tak za czasów pis-rów leki były za darmo, lekarzy nie wyprowadzano w kajdankach ze szpitala, liczba przeszczepów wzrosła, szpitale się nie zadłużały. A na koniec wszyscy się kochali i żyli długi i szczęśliwie.
Napisałem to wszystko z uśmiechem i cieszę się że zdrowieje a kosztami się nie martwię. Jeszcze raz dziękuję pani doktor Agnieszce K.
A wy te swoje polityczne aluzje Olaf wsadźcie sobie w zad...:)
Karol
Debilu , nie mówimy o innych czasach ale o tym co jest teraz. Narzekasz to wypierr... skarżyć się do twojego idola D.T którego wielbisz, który jest dla ciebie niemal świętym i jeśli ci każe wskoczyć w ogień to na pewno dla niego to zrobisz!!!