Reklama
  • mysmolensk20092011-09-10 12:25:01

    Nie znalazłam tematu o śmierci Andrzeja Leppera. Ja wiem, że to było zabójstwo, mam podstawy, żeby tak twierdzić. Kto myśli podobnie? Na jakich faktach się opiera? Możecie przedstawić własną wersję wydarzeń? Podzielę się (drogą mailową) również swoimi spostrzeżieniami.

  • SzalonyMagazynier 2011-09-10 15:21:06

    Ciężko powiedzieć, przerabiałem temat na kilku forach.
    W sumie nie widzę powodów dla których Leppera trzebaby zabijać.
    W dzisiejszym świecie można było z niego zrobic idiotę i wariata. Pewnie, że facet za uszami miał bardzo dużo.
    Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że facet był vice premierem i vice marszałkiem sejmu.
    Dostęp do takich informacji jakie miał na pewno mógłby zaszkodzić komuś.
    Choć i tak najśmieszniejsze było w tym całym cyrku medialnym jaki się rozpętał po śmierci Leppera pokazywanie go przez TVN niczym bohatera narodowego. To nawet śmieszne nie było, powiedziłbym, że żałosne bardziej.
    Jeżeli masz jakies informację nie widze  powodów by nie publikować ich na tym forum.

    Im szybciej upublicznisz, tym mniejsze szanse, że ABW wpadnie o 6.00 ;)

    A jeżeli poszukujesz tematu na jakiś innym forum to zapraszam na:
    http://forum.nowaprawica.org.pl/viewtopic.php?f=31&t=403

  • mysmolensk2009 2011-09-10 19:31:19

    Powiem tak. W poszukiwaniu informacji przerobiłam cały net, od 8 sierpnia (bo byłam w szpitalu i dowiedziam się od syna o śmierci A.L. dopiero w nied. 7-go) i do dziś, i dalej codziennie przeglądam każdą nową informację. Teraz jest cisza, do opublikowania kolejnej części nagrania wywiadu przez Rutkowskiego. Od razu powiem, że nie interesuje mnie polityka, moje prywatne ""śledztwo"" to wyłącznie chęć znalezienia prawdy. Mam trochę problem, bo nie mam dostępu do komputera, używam jedynie telefonu z internetem. Dlatego musiałabym opublikować moją wypowiedź w kilku postach, częściami. Boję się jednak (ale zrobię to!) podawać nazwiska, nazwę pewnej firmy. Bo przecież to tylko prawdopodobieństwo, moja wersja. Z drugiej strony, jeśli postawić kropki zamiast nazwisk, i tak będzie wiadomo. Cóż, ryzykuję. Spróbuję wkleić pierwszy kawałek w kolejnym poście.

  • mysmolensk2009 2011-09-10 19:52:24

    Piątek 5.08.2011 -------- --------  W przeddzień wieczorem Lepper niby prosi Maksymiuka przyjść rano, bo chce mu powiedzieć o jakimś ważnym spotkaniu. NIE MA ŚWIADKÓW TEJ ROZMOWY. To tylko relacja Maksymiuka. Alibi na jutrzejszy dzień. Więc przychodzi o 10-ej. O kogo Lepper pyta ok. 8.30 w piątek? O RUDOWSKIEGO. O której przychodzi Rudowski? O 9-ej. Twierdzi, że gdy dowiaduje się, że o niego pytano, nawet chce wejść do A.L., ale się nie decyduje. Ja wnioskuję, że wchodzi, BO MUSI. ponieważ był oczekiwany, Lepper go wpuszcza i zamyka drzwi. O 9.30 do Leppera dzwoni dziennikarka TVN 24, że już wyjeżdża i niedługo będzie, ale Lepper już nie odbiera. Ponieważ oczekiwał na wywiad, a nie odebrał, musiał już nie żyć. Dziennikarka przed wejściem do Samoobrony dzwoni jeszcze raz... O 10 są razem z Maksymiukiem przed drzwiami gabinetu. Maksymiuk pokazuje, że chce wejść, puka, dzwoni (odchodząc). Daje dziennikarce do zrozumienia, że szef śpi albo wyszedł. Dziennikarka nie czeka długo, tamten zaś pilnuje gabinetu do 14 (!). Co się wtenczas dzieje się w gabinecie? Najpierw piszę, jak ją to widzę, potem będę tłumaczyć, dlaczego właśnie tak. Więc Rudowski wita się z szefem, przyniósł ze sobą parę kanapek - Lepper spał w biurze, więc chętnie przyjmuje poczęstunek. Stawiają na biurku talerz, filiżanki. Zaczynają rozmawiać o czymś ważnym dla Leppera. W kanapce lub piciu jest środek, powodujący uduszenie się, działa szybko. Lepper czuje się źle, odkłada niedojedzoną kanapkę na talerz. Już nie żyje. Jak każdy, kto się dusi, ma szeroko otwarte oczy i usta. Rudowski daje sygnał (komórkę ma na wibracji) panom od upozorowania. To już są fachowcy. Wchodzą przez okno, jest ich raczej trzech. Zabierają ciało na rękach (fotel z ciałem więziony do łazienki to duży hałas, podłoga w gabinecie nie ma wykładziny). Akuratnie wieszają ciało, podrzucają kawałek sznurka do kosza, przecież to głupie, żeby zabójcy zostawiali sznurek! I o to chodzi! Wychodzą tak samo, drzwiami to byłby problem.  

  • Reklama
  • mysmolensk2009 2011-09-10 20:07:42

    -------- -------- Rudowski zostaje sam. Zakłada rękawiczki i zaczyna grzebać się w papierach. Trudno robić to akuratnie w rękawiczkach. Ale możliwie, że musi to wyglądać, że ktoś był PO ŚMIERCI Leppera i zabrał dokumenty. Rudowski jest w stresie, świadczy o tym nie usunięta kanapka i otwarte okna w gabinecie. Otworzył je, bo musiał zapalić. Tamtym przecież potrzebne było tylko jedno okno. Oczekuje na sygnał od Maksymiuka, kiedy droga ucieczki będzie wolną. W tych godzinach dzwoni syn Andrzeja Leppera, Tomasz, pyta o ojca, Rudowski szybko go się pozbywa, mówiąc, że pewnie śpi i nie ma z nim kontaktu... Żeby nie palić znowu i mieć pewność, że dym zdąży się wywietrzzyć, postanawia włączyć telewizor bez dźwięku. Wybiera Polsat News, bo ma biegnąca linijkę na dole, nie może przecież gapić się w sam obraz. O 13.15 dostaje sygnał od Maksymiuka, musi szybko wyjść. Naciska w pośpiechu nie ten przycisk na pilocie. Jeśli ktoś zobaczy go wychodzącym, to koniec. Ściąga lewą rękawiczkę, otwiera kluczem (lub przekreca zamek) drzwi i wychodzi. Zamyka za sobą drzwi bez klucza, bo: 1. już teraz może wejść każdy, odpowiedni czas po zgonie minął 2. gdyby miał klucz, nie mógłby od razu pozbyć się rękawiczek 3. gdyby zamek się zaciał, klucz został, to wskazywałoby jeszcze bardziej na zabójstwo. Maksymiuk ok. 14 wychodzi z budynku. Rudowski idzie do siebie i zostaje do 16-ej. Gdy jako ostatni, trochę później niż Meyer, wychodzi do mecenas Gut, dzwoni do niego zięć Andrzeja. Rudowski otwarcie mówi, że nie odbiera, bo wie, o co chodzi. Zawraca i spotyka zięcia przy wejściu od podwórka. Otwiera mu i IDĄ RAZEM DO MIEJSCA ZBRODNI. Nie Rudowski, tylko zięć otwiera drzwi, są przecież niezamknięte, i to on on pierwszy widzi ciało, a Rudowski potem opowie, że gdy i on wchodzi do łazienki, przerażają go OTWARTE oczy Leppera, jakby patrzące wprost na niego. Teraz powiem, na czym się opierałam. Tu od razu uwaga dla wszystkich: jak zazwyczaj, najwięcej prawdy jest w słowach świadków i nawet uczestników

  • mysmolensk2009 2011-09-10 20:13:12

    przestępstwa tuż po nim, w pierwszych minutach, godzinach, dniach. Pan o tym wie. Więc co my mamy? 1. Co najmniej 2 otwarte okna, była mowa jednego ze współpr. , że trzy. 2. Rozłożone niedbale dokumenty (długi syna). 3. Talerze i filiżanki na biurku, na talerzu niedojedzona kanapka. 4. Niezamknięte drzwi. 5. Fakty pobytu i czas pobytu, a także relacje dziennikarki, Maksymiuka, Rudowskiego i innych osób, w tym zięcia. 6. Opis zachowania Leppera w ostatnich dniach. 7. Taśma Sakiewicza. 8. Nagranie, które ma Rutkowski - powiem, że już to wystarczy! 9. Bardzo częste wizyty Andrzeja u wróżki, co tłumaczy jego wiedzę na temat zagrożeń i końca życia. 10. Wizja jasnowidza Jackowskiego. 11. Lepsze rokowania wyzdrowienia syna. 12. Obawy o życie. 12. Kilka motywów zlecenia zabójstwa (polityczne, finansowe, osobiste niejednej osoby). 13. Opóźnioną sekcja. 14. Stwierdzenie lekarza. 15. Kręcenie w zeznaniach. 16. Idiotyczna wypowiedź prokuratora. Czegoś, na pewno, zapomniałam. Powiem, że BARDZO UWAŻNIE śledzę od samego początku przebieg sprawy. Czytam w sieci wszystkie wypowiedzi, przeglądam portale, strony gazet, fora, nawet najmniejszą wzmianka nie może mi umknąć. Bo mi ZALEŻY na tym, żebyo mogła z czystym sumieniem powiedzieć: Andrzej, ją zrobiłam wszystko, co mogłam. Piszę komentarze, podaje to, co wielu nie widzi, bo nie umieją łączyć faktów w jedną spójną linie. Ją robię to cały czas, co jest niełatwe że względu na to, że nam do dyspozycji tylko internet w telefonie i jedynie najważniejsze materiały wideo mogę oglądać w komputerze. Teraz o informacji telepatycznej, która zaczęła przychodzić po tym, jak poprosiłam Andrzeja (jeszcze wątpiąc w zabójstwo), żeby pomógł mi, powiedział, jak to było. Lubiłam go, głosowałam na niego, ale dopiero po jego śmierci zrozumiałam, jak potrafię przejąć się tym, co się stało, poczuć ten strach jak swój własny. Przyrzekam, że nie kłamie w niczym. Oto co "usłyszałam": 1. "spełnić swoje kanapkowe zadanie". 2. "papierosy".

  • mysmolensk2009 2011-09-10 20:19:58

    3. "leki w szafce w pudełku" 4. "turecki plan" 5. "naruszył etykę...powiedział o kredytach" (nie wiem, czego to dotyczyło, ale to mówił mężczyzna, jakby na jakichś obradach). Nim zacznę tłumaczyć, powiem, że przed tymi informacjami nie szukałam jeszcze niczego w internecie, byłam w szoku. W dzień przed śmiercią Leppera poszłam do szpitala na planowana operację, dowiedziałam się o tragedii w niedzielę 7-go od syna. Sama słabo się czułam, ale jestem przekonana, że właśnie mój pobyt w szpitalu pomógł w moim prywatnym śledztwie, miałam dużo czasu i nikt nie widział też moich łez. Ją naprawdę strasznie to przeżyłam i się tego nie wstydzę, ale personel nie powinien był o tym wiedzieć, uznaliby mnie za dziwną. Teraz tłumaczę powyższy tekst, jak mi to się widzi. SPEŁNIĆ SWOJE KANAPKOWE ZADANIE - to była kluczową dla mnie fraza, mówiąca o morderstwie. Pokazuje, że jacyś ludzie zjawili się w celu spełnienia czyjegoś zadania. Kanapkowe - wtedy myślałam, że chodzi (interpretując) o zadanie złożone, ale myślałam, że tu chodzi wprost o podanie środka w jedzeniu. Nie wiedziałam, że po wielu dniach zobaczę to zdanie o kanapce na talerzu!!! PAPIEROSY - też nie wiedziałam, że Andrzej nie palił i że były otwarte okna! Potem to skojarzyłam. LEKI W SZAFCE W PUDEŁKU - nie wiem, może, to jest ważne, ale wiem, że jakieś stałe leki Andrzej brał, mogły to być uspokajające. TURECKI PLAN zdziwił mnie najbardziej, póki nie znalazłam w sieci, szukając firm i organizacji, mieszczących się w tym budynku, nazwy KEBAB TURECKI "EMIL". Mimo że pisze się, że znajduje się on na Jerozolimskich 30, jest naprawdę w budynku naprzeciwko. Przez drogę. Czyli pracownicy Samoobrony mogli tam kupować jakieś przekąski. Co dotyczy ostatniego zdania o kredytach, nie uważam to za związane z tym tematem, chociaż mogło ono niegdyś paść w sejmie. I powiem panu jeszcze coś. Ją widzę to pomieszczenie oświetlonym, a za oknami jest ciemno. Jakby to było wczesnym rankiem.

  • mysmolensk2009 2011-09-10 20:27:21

    I widziałam wyraźnie brzydki but, taki roboczy, szary jakby od kurzu budowlanego, but stał na podłodze na czerwonej wykładzinie, widziałam go blisko siebie, nie z góry. Patrzyłam i czułam przerażenie, swoje własne, jakby ten okropny but był moim wrogiem, wieszczył coś strasznego, nieuniknionego, bezlitosnego. Ci, co wieszali, nie chodziliby w butach, z racji hałasu. Może, Andrzej był jedynie sparaliżowany, ale przytomny? To nie za bardzo pasuje do moich twierdzeń, że został powieszony martwy, ale... To na razie wszystko. To i dużo - jeśli uwzględnić moje możliwości, i mało jak na twierdzenie pretendujące na pewne. Ale ją czuję, że zrobiłam wszystko lub prawie wszystko, co było w moich siłach. Jestem bardziej spokojna. Nawet jeśli nigdy nie dowiemy się, jak było naprawdę, wystarczy to, że ci, co lubili Andrzeja, jego bliscy i prawdziwi przyjaciele, wierzą tylko jemu i pozostaną z nim na zawsze. A to, co nam próbują wmówić, nie będzie dla nas wytyczną, mamy swój rozum, swoją logikę i serce, które WIDZI.

  • Reklama
  • mysmolensk2009 2011-09-10 20:30:35

    Zapomniałam dodać, że coś mi mówi, że piątkowe zabójstwo było wykonane według planu B. Dlaczego? Ponieważ: dość ryzykowne działanie zabójcy, jakby został wytypowany w ostatniej chwili; zabójstwo w biały dzień tuż z rana; wcześniejszą wizyta robotnika w łazience pod pretekstem sprawdzenia instalacji. Możliwie, że mieli zrobić to w nocy, z 4 na 5 sierpnia, puszczając np. gaz usypiałacy. I coś im nie poszło, więc przyjęli plan B. Czyli bezpośrednie podanie trucizny, co wiąże się, wiadomo, z większym ryzykiem, ponieważ wymaga bliskiego kontaktu z ofiarą. Plan B musiał być utwierdzony ostatecznie w czwartek wieczorem lub najpóźniej w nocy. Co do Tureckiego Kebabu, to pracują od ok. 9 do 3 nad ranem. "Turecki plan" więc powinno oznaczać (logicznie myśląc) jeden ze scenariuszy zabójstwa. Czyli plan rezerwowy, z wykorzystaniem zatrutego jedzenia, polegający na przyniesieniu przez zabójcę kanapek lub kebaba z tureckiego baru.

  • mysmolensk2009 2011-09-10 21:27:48

    To na razie wszystko. Pisałam ten tekst jako odpowiedź pewnemu autorowi filmu wideo, czyli konkretnej osobie, którą nie zraziłoby moje podejście, nie zdziwiło. Ale, może, tutaj moja szczerość zostanie potraktowana ze zrozumieniem. Mam taką nadzieję. W ogóle nigdy w żadną sprawę tak się nie angażowałam. Jeśli okaże się, że w czymś się myliłam, nie mam, poza opublikowaniem mojej wypowiedzi, sobie nic do zarzucenia. Przecież nie posiadam takiej informacji, co prokuratura, nam wszystko dają okrojone, nie wiemy nic poza tym, co trafia do neta. Aha, odnośnie porównania przez śledczych sznurka z gosp-wa w Zielnowie, że to niby ten sam. Że Lepper go przywiózł sam w czwartek. Że był przez niego pleciony. No to musiało być DUŻO odcisków. A tego nie podają. Natomiast mogło być tak, że wcześniej jechali z Rudowskim (woził Leppera na zmianę z Meyerem) do Zielnowa, tamten poprosił Andrzeja odwinąć parę metrów sznurka, a potem mogli użyć jako wzór albo i bezpośrednio z niego zrobili pętlę. Niemożliwie, żeby był to jakiś wyjątkowy sznurek, że tylko w gospodarstwie Leppera taki istniał. Wyjątkowy mógł być jedynie z racji odcisków, czyli miały być na tym zwoju w stodole (tak domniemam, zwykle tam się trzyma) takie same, jak na pętli, no i na kawałku w koszu też. Inaczej te ich twierdzenia, że to ten sam sznurek, są bezpodstawne.

  • redakcja 2011-09-11 21:15:20

    o matulu!!! :) skąd Wy się ludzie bierzecie? Czy to jest jakaś choroba psychiczna, może syndrom? Jeżeli jest jakiś psycholog/psychiatra na forum niech się wypowie bo temat jest na prawdę interesujący. W stanach zjawisko ogólnie znane tj. teorie spiskowe wszystkim znanych zamachów,  śmierć kennedy"ego itp... ale w Polsce, temat wydaje się nowy. Może to kwestia ogólnego dostępu do informacji, społęczeństwa informacyjnego, tvn24 itd a może działania pewnej ogólnie znanej partii i ich działań? Ja stawiam na to drugie ale chętnie poczytam kogoś kto się orientuje w tej kwestii.

    Pozdrawiam.

  • kwik 2011-09-12 08:09:39

    Hahahahaha. :D Piękna poprawa humoru na dzisiejszy dzień. Poproszę o dokładkę jutro rano. ;) Ciekawe, czy była obchodzona miesięcznica śmierci Andrzeja Leppera.

  • Reklama
  • mysmolensk2009 2011-09-12 15:46:53

    Wyśmiać kogoś łatwo, a jak samemu spróbować pogłówkować, wytłumaczyć swoim rozumem - to już cienki Bolek... Po drugie, proszę nie mylić spisek z dociekliwością. Czy dociekliwe śledztwo to też spisek? Albo przejaw chorobowy? Gdy wam mówią, że wy sami sobie podpaliliście dom, a nie ktos, kto wam źle życzy - wolicie śledztwo wnikliwe, i niezależne,czy takie, jakie mamy w tym przypadku? To, że ktoś akurat chciałby wam pomóc i razem z wami szukać dowodów, wy nazwalibyście budowaniem teorii spiskowej? A gdyby wszyscy wokół zostali nastawieni na tezę, że wy oszukujecie - przestalibyście walczyć o swoje?Człowiek nie żyje, nie może się już obronić. Więc ktoś musi występować w jego imieniu. Szkoda, że robią to nie ci, kto ma odpowiednie kwalifikacje i możliwości, a zwykli internauci, każdy z osobna i na swój sposób. Nie dołączyłabym do nich, gdyby to było wyraźne, bez żadnych ""ale"" i ""może"", samobójstwo. A to było zaplanowane zabójstwo. Kto nie wierzy - słusznie, bo tu nie wierzyć trzeba, a wiedzieć, znać fakty. Że nie miał takiego charakteru, żeby odebrać sobie życie, że był wierzący, że nie mógł zostawić chorego syna itp. - co z tego? To nie są dowody. Nawet opóźniona sekcja nie jest dowodem. Dowody zbrodni muszą opierać się na faktach, o których pisałam - kto i kiedy był w biurze, czy widziano tam obce osoby (robotnicy, dostawcy, inni), ślady, dokładne wyniki sekcji, zapisy rozmów, SMS-y, ale jak komuś zależy na ukryciu prawdy, to ją ukryje. A ludzie uwierzą, bo im tak wygodniej. Sprawa zacichnie, winni odetchną z ulgą. I tak właśnie będzie, niestety. Prokuratura wie dobrze, co robi. Wolą się ośmieszać na cały świat, niż dopuścić, żeby fakt zabójstwa wyszedł na jaw. Mają prawo się bać. Tylko że tym dają nam do zrozumienia, że już żadna instytucja w tym kraju nie jest wiarygodna, bo NIE JEST NIEZALEŻNA.

  • wszystkieryskitofajnechlopaki3 2011-09-12 22:37:10

    W ubiegłym roku z ciekawości poszedłem raz na krakowskie przedmieście w warszawie, większość tak zwanych obrońców krzyża, też wypowiadało się mniej więcej w tym spiskowym tonie.

  • mysmolensk2009 2011-09-15 18:13:16

    Ja sama dziwię się ludziom, co wszędzie widzą spisek. Prawda czasem jest banalna. Ale w tym przypadku tak nie jest, proszę tylko samodzielnie, skrupulatnie to przeanalizować. Zapewniam, że prokuratura i cała reszta, co ma dostęp do informacji, w tym detektyw Rutkowski, nie mają już dawno wątpliwości co do zabójstwa. Nikomu nie na rękę to ujawniać. Osoby publiczne nie mogą bezkarnie wypowiadać się tak, jak możemy my. Niestety, tak jest.

  • Sieciech 2011-09-16 11:24:43

    Chyba za długo na słońcu siedziałaś hehe :D

  • Flimbo Quest 2021-09-21 21:46:37

    Bardzo Cię proszę, odezwij się do mnie na mail! Wiem, że minęło już wiele lat od Twoich wpisów, ale chciałbym się z Tobą podzielić rezultatem moich dwuletnich badań na temat śmierci Andrzeja Leppera. Mój mail: Medard9@gmail.com

  • Reklama
  • Flimbo Quest 2021-09-21 22:12:56

    Andrzej Lepper faktycznie został zamordowany! Mam bardzo szeroką wiedzę na ten temat. Proszę, odezwij się do mnie! Medard9@gmail.com

  • max-ton 2022-01-19 13:06:21

     Przepraszam ale jest pan kolejną osobą która padła wpływom manipulacji  . Tak właśnie chcieli manipulatorzy skierować w  ślepy tor sprawę zadając pytanie " Komu Lepper mógł zaszkodzić? I mamy łamigłówkę i zbyt wielu ewentualnych podejrzanych, więc nikt Aby zaleźć motyw i ewentualny sens wykonania należało by postawić pytanie: kto mógł na tym skorzystać, ewentualnie: Kto skorzystał a tym i odpowiedź co bardziej błyskotliwym sama się nasuwa



Reklama
Reklama