Zauważyłam, że od dłuższego już czasu po naszym mieście wałęsa się masa bezpańskich, a raczej okrutnie wyrzucanych z domostw na ulicę psów. Żal patrzeć jak te biedne zwierzęta cierpią głód i marzną (nam wydaje się, że i tak dadzą sobie radę- otóż bez naszej pomocy nie!!!!!!). Wspomniany Husky również kręcił się po mojej okolicy. Dziwi mnie jednak fakt, że nikt nie zajmie się tą sprawą. W każdym cywilizowanym kraju takie zwierzaki trafiają do schronisk, są w każdym razie otaczane jakąś opieką. Nasze schronisko zaczyna umywać ręce i nie chce przyjmować już bezdomnych zwierzaków-dzwoniłam i wiem... Kto prywatnie dokarmia traktowany jest jak wariat!!!!( tylko u nas w Polsce) .Najokrutniejsi są jednak ludzie, którzy wezmą a potem wyrzucają, najczęściej przywożą zwierzaki ze wsi, ale tacy są już nie reformowalni. Widziałam jak traktuje się zwierzęta na zachodzie a widzę co dzieje się u nas...Jesteśmy zacofani mentalnie i w sprawach zwierząt i w ogóle....Dlaczego miasto nie poruszy tego tematu?????
No tu raczej samo miasto wiele nie zdziała. Problem mentalności ludzi to problem długotrwały i potrzebnej długotrwałej i kosztownej kampanii promującej odpowiednie zachowania i przybliżania standardów UE w tej kwestii. Myślę ze bardziej potrzebne stosowne rozwiązania ustawowe w tej kwestii na które oczywiście obecny rząd niema czasu bo zajmuje się sam sobą.
Jako, że nasi bracia mniejsi nie są "wyborcami" ich losem nie będą interesować się rządzący. W całym kraju istnieje problem bezdomnych zwierzaków, ale w tym mieście i gminie los zwierząt jest wyjątkowo pomijany......
Wszystko się zgadza teraz sami pier.. humaniści, obrońcy zwierząt. A może lepiej by było tak przyzwyczaić ludzi aby zaczęli sprzątać po swoich pociechach bo jak na razie mamy cały Sochaczew zasrany przez pchlarzy!
oj OLAF Ty coś tak nerwowo , zresztą w każdym temacie - a ja już mam dosyć czytania o psach rasy husky - zaginionych , wałęsających się ! może zezwolenia powinny być wymagane przed zakupem psa tej rasy a nie ras tzw. agresywnych , bo jak widać właściciele husky nie radzą sobie z temperamentem tych czworonogów , nie znają się na potrzebach tych przemiłych ślicznych czworonogów
Gdzie ty tu widzisz nerwowość i w czym masz problem? Co ma wspólnego zezwolenie z rasą Husky, sama jak twierdzisz to łagodne psy. Ja zawsze mówiłem i będę powtarzał ; Nie powinno być zgody i powinno być zabronione posiadanie psów przez ludzie mieszkających w blokach nota bene nie posiadają oni odpowiednich warunków dla stworzenia oraz moze być to bardzo uciążliwe dla innych mieszkańców bloku. I często też zwierzęta te są później porzucane.
Olaf, chyba miałeś jakieś przykre doświadcenia z sąsiadami w bloku. Pozwól, że się z Tobą nie zgodzę. Sama mieszkałam w bloku z psem przez jakiś czas i wątpię, czy znajdziesz wśród moich sąsiadów choć 1 osobę, której mój psiak w czymś przeszkadzał. A co do warunków - pies na nieszczęśliwego nie wyglądał. Wszystko zależy od tego, czy zapewnia się zwierzęciu odpowiednią ilość spacerów i ruchu. Są różni ludzie i różni właściciele, problem tkwi w człowieku, a nie w bloku. Tym bardziej, że biorąc pod uwagę psy będące na wsiach na krótkich łańcuchach, to chyba niejeden pies mieszkający w bloku jest jednak szczęśliwszy. Jako że nie każdy nadaje się na właściciela zwierzęcia, to może dobrym rozwiązaniem byłoby robienie przed kupnem czy adopcją jakiegoś małego testu psychologicznego...
Ja mam w ogóle bardzo sporadyczny kontakt z ludźmi mieszkającymi w blokach. Pieski na wioskach na krótkich łańcuszkach , czasem też karmione jakimiś resztkami, odpadami ponadto nie są bywalcami gabinetów weterynaryjnych , w Polsce bo np. Niemcy i Holendrzy o swoje pieski bardzo dbają. Słyszałem tez pewną skargę od mieszkańców bloku kiedy właściciele psa zamykają go w domu i idą do pracy a pies wyje całymi dniami na co uskarżają się inni mieszkańcy.
Ja zgłaszałem do ZGMu na początku lutego, że na mojej ulicy błąka się piesek to na drugi dzień bez problemu go do schroniska zabrali.
Co do posiadania zwierząt to najlepszym rozwiązaniem byłby obowiązek czipowania a za brak czipu kara z 200 zł. Wtedy byłby porządek bo 90% "bezpańskich" psów miałoby właściciela. Oczywiście co roku spis psów (przy okazji szczepienia od wścieklizny) żeby sprawdzić czy wszystkie żyją i są tam gdzie ich właściciel. Za brak psa 500 zł kary chyba, że właściciel ma zaświadczenie, że zwierzę zdechło lub umowę z kimś, że psa mu oddał lub sprzedał. Za dowiezienie znalezionego psa 50 zł, wtedy by psy nie uciekały raz w tygodniu bo każdy by wolał pilnować psa niż płacić 50 zł od "zaginięcia".
temat powinien brzmieć -czy ludzie mieszkający w Sochaczewie są przyjaźni dla zwierząt a nie Sochaczew nieprzyjazny zwierzętom,bo to nie winne jest miasto że wałęsają się po nim psy często mające dom tylko ludzie co nie dbają o swoje pupile .
Zgadzając się z dragon36 dowalę jeszcze "psiarzom" i mówię, że tytuł powinien brzmieć "Czy zwierzęta powinny posiadać zwierzęta? Kogo tresować najpierw, czy zwierzę czy właściciela aby był za zwierzę w pełni odpowiedzialny"
czy ktoś poznaje tego psa? Może Wasz sąsiad miał takiego psiaka? Pies od dwóch dni koczuje na skrzyżowaniu. Szukamy PILNIE dla niego miejsca - choćby na tymczas.Kontakt jak zwykle do Fundacji nERO: 502 156 186 lub fundacjanero@gmail.com
Te cieczki to utrapienie. Ludzie twierdzą, że ich nie stać na sterylizację suki, a przecież gdyby przez pół roku - okres od jednej cieczki do drugiej - wrzucali do słoika złotówkę, to uzbierało by się na zabieg. Nie żal wypalić dziennie paczkę papierosów za naście złotych, a żal odłożyć złotówkę? (W samym marcu Fundacja wykastrowała 4 psy i 2 kocurki, wysterylizowała 5 suczek i 2 kotki.Zwracają się do nas o pomoc ludzie, którzy nie mają faktycznie zbyt wiele pieniążków, ale są też tacy, którzy nie tylko złotówkę mogą zaoszczędzić.) No kto policzy ile mniej szczeniąt i kociąt przyjdzie na świat?
Brawo NERO lepiej na papierosy lub co innego ,a suka a co tam jak będą szczeniaki to się odda do schroniska a może ktoś weźmie takie to ludzkie rozumowanie .Nawet na uśpienie ślepego miotu szkoda co w ciągu 24 godzin można zrobić u każdego weterynarza.
W każdym cywilizowanym kraju psy są chipowane i niema takiego problemu bo nikomu by nawet nie przyszło do głowy aby psiaka wyrzucić z domu na ulicę. Nie zwierzęta stanowią problem w naszym mieście tylko bezmyślni i barbarzyńscy ludzie. To świadczy bardzo źle o ludziach,ten brak odp. świadomości społecznej, bezmyślność i że trzeba takie sprawy rozwiązywać ustawowo czyli odgórnie
Społeczeństwo wychowane w komunie które trzeba prowadzić za rączkę- żenada!!!
Papug-ty zawsze przekraczasz granice poprawnego rozumowania-- stary człowieku wychowany w komunie którego to Ciebie jak idiotę trzeba za rączkę prowadzić!!-jakbyś nie kumał to ta ""komuna"" padła 24 lata temu i dzieci urodzone w tym "wolnym i demokratycznym "kraju nadwiślańskim mają po 24 lata i część z nich ma swoje dzieci którym kupuje psa i ten pies jest wyrzucany dwa-trzy miesiące po choince lub przed wyjazdem na wakacje.starsi ludzie których znam mieli psy i żaden nie został wyrzucony,dożywali ostatnich dni u właścicieli,inna sprawa że na kilkanaście osób którym psy zdechły, tylko bardzo nieliczni wzięli drugiego,obowiązek,a ty nie pisz bzdur i głupot na forum ,tylko idź do rodziców nawtykaj im od starych czerwonych ,i leć na spotkanie z osieroconą po komunistycznym prokuratorze córką,który gnębił i pozywał walczących o swobody obywateli,kup od niej książkę i na zakończenie i zrób jej owację STAND BY za pogadankę (tylko nie krzycz BIS!)
po części papug w tym co napisał ma racje te czipowanie załatwiło by problem bezdomności i wywalanie psów na ulice,a co do starych komunistów to wiem ze lepiej dbali o zwierzęta niż teraz młodzi ludzie co to nie maja szacunku do niczego,popieram i twój wpis robroy .
dziś pojechałam rozpoznać dokładnie sytuację psa i sprawa jest jasna - sunia z cieczką.Na podwórku przywiązana suka i gromada adoratorów. Jeden duży, czarny, najsilniejszy pilnuje porządku, reszta obszczekuje się nawzajem. Gratuluję właścicielom posesji cierpliwości taki stan może trwać dwa tygodnie. No i szykują się kolejne szczeniaczki, chyba że właściciel zakopie je żywcem albo utopi w szambie. (Szlak mnie trafi za chwilę)
szawel,ja pisałem o chipach już z 1000 postów temu,sugerowałem również aby był zakaz (tak jak w niektórych krajach Skndynawskich) trzymania w domach wielorodzinnych wielkich psów,najwyżej do 5 kg,a takie uwagi jak ""wychowani w komunie "normalnie mnie wqrwiają,czy to oznacza złych,ograniczonych ,przygłupich ludzi?nie wiem ile ten Papug ma lat,jak młody to jeszcze głupi i zapalczywy , jak starszy , wychowany w "komunie" to faktycznie ten reżym zrobił spustoszenie w niektórych łbach!
no to się wyjaśniło przynajmniej co ten pies tam robi od trzech dni ,z tym że ja go tam dziś nie widziałem a jechałem dwa razy.Słów brak na to wszystko .
To jeszcze jeden pies i pytanie czy nie rozpoznajecie w nim psa sąsiada albo kogoś z rodziny. Pies został porzucony w dniu dzisiejszym przez podłą kanalię - na taką nazwę zasługuje ktoś kto doprowadza zwierze do takiego stanu. Pies nie mógł utrzymać się na łapach, był wycieńczony, zagłodzony i chory.
a co do psa z tej fotki z Gawłowskiej to o godz. 21.40 siedział pod domem gdzie suka ma cieczkę a o 21.55 widziałem osobiście jak biegł do podwórka około 200 metrów dalej w stronę Zatry .Pies ma właściciela i jak jeden z wielu w tamtej okolicy całe dnie biega luzem.
Zauważyłam, że od dłuższego już czasu po naszym mieście wałęsa się masa bezpańskich, a raczej okrutnie wyrzucanych z domostw na ulicę psów. Żal patrzeć jak te biedne zwierzęta cierpią głód i marzną (nam wydaje się, że i tak dadzą sobie radę- otóż bez naszej pomocy nie!!!!!!). Wspomniany Husky również kręcił się po mojej okolicy. Dziwi mnie jednak fakt, że nikt nie zajmie się tą sprawą. W każdym cywilizowanym kraju takie zwierzaki trafiają do schronisk, są w każdym razie otaczane jakąś opieką. Nasze schronisko zaczyna umywać ręce i nie chce przyjmować już bezdomnych zwierzaków-dzwoniłam i wiem... Kto prywatnie dokarmia traktowany jest jak wariat!!!!( tylko u nas w Polsce) .Najokrutniejsi są jednak ludzie, którzy wezmą a potem wyrzucają, najczęściej przywożą zwierzaki ze wsi, ale tacy są już nie reformowalni. Widziałam jak traktuje się zwierzęta na zachodzie a widzę co dzieje się u nas...Jesteśmy zacofani mentalnie i w sprawach zwierząt i w ogóle....Dlaczego miasto nie poruszy tego tematu?????
No tu raczej samo miasto wiele nie zdziała. Problem mentalności ludzi to problem długotrwały i potrzebnej długotrwałej i kosztownej kampanii promującej odpowiednie zachowania i przybliżania standardów UE w tej kwestii. Myślę ze bardziej potrzebne stosowne rozwiązania ustawowe w tej kwestii na które oczywiście obecny rząd niema czasu bo zajmuje się sam sobą.
Jako, że nasi bracia mniejsi nie są "wyborcami" ich losem nie będą interesować się rządzący. W całym kraju istnieje problem bezdomnych zwierzaków, ale w tym mieście i gminie los zwierząt jest wyjątkowo pomijany......
Wszystko się zgadza teraz sami pier.. humaniści, obrońcy zwierząt. A może lepiej by było tak przyzwyczaić ludzi aby zaczęli sprzątać po swoich pociechach bo jak na razie mamy cały Sochaczew zasrany przez pchlarzy!
oj OLAF Ty coś tak nerwowo , zresztą w każdym temacie - a ja już mam dosyć czytania o psach rasy husky - zaginionych , wałęsających się ! może zezwolenia powinny być wymagane przed zakupem psa tej rasy a nie ras tzw. agresywnych , bo jak widać właściciele husky nie radzą sobie z temperamentem tych czworonogów , nie znają się na potrzebach tych przemiłych ślicznych czworonogów
Gdzie ty tu widzisz nerwowość i w czym masz problem? Co ma wspólnego zezwolenie z rasą Husky, sama jak twierdzisz to łagodne psy. Ja zawsze mówiłem i będę powtarzał ; Nie powinno być zgody i powinno być zabronione posiadanie psów przez ludzie mieszkających w blokach nota bene nie posiadają oni odpowiednich warunków dla stworzenia oraz moze być to bardzo uciążliwe dla innych mieszkańców bloku. I często też zwierzęta te są później porzucane.
Olaf, chyba miałeś jakieś przykre doświadcenia z sąsiadami w bloku. Pozwól, że się z Tobą nie zgodzę. Sama mieszkałam w bloku z psem przez jakiś czas i wątpię, czy znajdziesz wśród moich sąsiadów choć 1 osobę, której mój psiak w czymś przeszkadzał. A co do warunków - pies na nieszczęśliwego nie wyglądał. Wszystko zależy od tego, czy zapewnia się zwierzęciu odpowiednią ilość spacerów i ruchu. Są różni ludzie i różni właściciele, problem tkwi w człowieku, a nie w bloku. Tym bardziej, że biorąc pod uwagę psy będące na wsiach na krótkich łańcuchach, to chyba niejeden pies mieszkający w bloku jest jednak szczęśliwszy. Jako że nie każdy nadaje się na właściciela zwierzęcia, to może dobrym rozwiązaniem byłoby robienie przed kupnem czy adopcją jakiegoś małego testu psychologicznego...
Ja mam w ogóle bardzo sporadyczny kontakt z ludźmi mieszkającymi w blokach. Pieski na wioskach na krótkich łańcuszkach , czasem też karmione jakimiś resztkami, odpadami ponadto nie są bywalcami gabinetów weterynaryjnych , w Polsce bo np. Niemcy i Holendrzy o swoje pieski bardzo dbają. Słyszałem tez pewną skargę od mieszkańców bloku kiedy właściciele psa zamykają go w domu i idą do pracy a pies wyje całymi dniami na co uskarżają się inni mieszkańcy.
Ja zgłaszałem do ZGMu na początku lutego, że na mojej ulicy błąka się piesek to na drugi dzień bez problemu go do schroniska zabrali.
Co do posiadania zwierząt to najlepszym rozwiązaniem byłby obowiązek czipowania a za brak czipu kara z 200 zł. Wtedy byłby porządek bo 90% "bezpańskich" psów miałoby właściciela. Oczywiście co roku spis psów (przy okazji szczepienia od wścieklizny) żeby sprawdzić czy wszystkie żyją i są tam gdzie ich właściciel. Za brak psa 500 zł kary chyba, że właściciel ma zaświadczenie, że zwierzę zdechło lub umowę z kimś, że psa mu oddał lub sprzedał. Za dowiezienie znalezionego psa 50 zł, wtedy by psy nie uciekały raz w tygodniu bo każdy by wolał pilnować psa niż płacić 50 zł od "zaginięcia".
Pies sra w windzie
łukaszek - i to jest właśnie dobre rozwiązanie, popieram w 100%.
Niestety jest tylko teoretyczne
temat powinien brzmieć -czy ludzie mieszkający w Sochaczewie są przyjaźni dla zwierząt a nie Sochaczew nieprzyjazny zwierzętom,bo to nie winne jest miasto że wałęsają się po nim psy często mające dom tylko ludzie co nie dbają o swoje pupile .
Zgadzając się z dragon36 dowalę jeszcze "psiarzom" i mówię, że tytuł powinien brzmieć "Czy zwierzęta powinny posiadać zwierzęta? Kogo tresować najpierw, czy zwierzę czy właściciela aby był za zwierzę w pełni odpowiedzialny"
czy ktoś poznaje tego psa? Może Wasz sąsiad miał takiego psiaka? Pies od dwóch dni koczuje na skrzyżowaniu. Szukamy PILNIE dla niego miejsca - choćby na tymczas.Kontakt jak zwykle do Fundacji nERO: 502 156 186 lub fundacjanero@gmail.com
koło mego domu tez pies koczuje od trzech dni tyle że sąsiada suka ma cieczkę i to jest powód jego wylegiwań,może tu jest ta sama sytuacja.
Te cieczki to utrapienie. Ludzie twierdzą, że ich nie stać na sterylizację suki, a przecież gdyby przez pół roku - okres od jednej cieczki do drugiej - wrzucali do słoika złotówkę, to uzbierało by się na zabieg. Nie żal wypalić dziennie paczkę papierosów za naście złotych, a żal odłożyć złotówkę? (W samym marcu Fundacja wykastrowała 4 psy i 2 kocurki, wysterylizowała 5 suczek i 2 kotki.Zwracają się do nas o pomoc ludzie, którzy nie mają faktycznie zbyt wiele pieniążków, ale są też tacy, którzy nie tylko złotówkę mogą zaoszczędzić.) No kto policzy ile mniej szczeniąt i kociąt przyjdzie na świat?
Brawo NERO lepiej na papierosy lub co innego ,a suka a co tam jak będą szczeniaki to się odda do schroniska a może ktoś weźmie takie to ludzkie rozumowanie .Nawet na uśpienie ślepego miotu szkoda co w ciągu 24 godzin można zrobić u każdego weterynarza.
W każdym cywilizowanym kraju psy są chipowane i niema takiego problemu bo nikomu by nawet nie przyszło do głowy aby psiaka wyrzucić z domu na ulicę. Nie zwierzęta stanowią problem w naszym mieście tylko bezmyślni i barbarzyńscy ludzie.
To świadczy bardzo źle o ludziach,ten brak odp. świadomości społecznej, bezmyślność i że trzeba takie sprawy rozwiązywać ustawowo czyli odgórnie
Społeczeństwo wychowane w komunie które trzeba prowadzić za rączkę- żenada!!!
Papug-ty zawsze przekraczasz granice poprawnego rozumowania-- stary człowieku wychowany w komunie którego to Ciebie jak idiotę trzeba za rączkę prowadzić!!-jakbyś nie kumał to ta ""komuna"" padła 24 lata temu i dzieci urodzone w tym "wolnym i demokratycznym "kraju nadwiślańskim mają po 24 lata i część z nich ma swoje dzieci którym kupuje psa i ten pies jest wyrzucany dwa-trzy miesiące po choince lub przed wyjazdem na wakacje.starsi ludzie których znam mieli psy i żaden nie został wyrzucony,dożywali ostatnich dni u właścicieli,inna sprawa że na kilkanaście osób którym psy zdechły, tylko bardzo nieliczni wzięli drugiego,obowiązek,a ty nie pisz bzdur i głupot na forum ,tylko idź do rodziców nawtykaj im od starych czerwonych ,i leć na spotkanie z osieroconą po komunistycznym prokuratorze córką,który gnębił i pozywał walczących o swobody obywateli,kup od niej książkę i na zakończenie i zrób jej owację STAND BY za pogadankę (tylko nie krzycz BIS!)
po części papug w tym co napisał ma racje te czipowanie załatwiło by problem bezdomności i wywalanie psów na ulice,a co do starych komunistów to wiem ze lepiej dbali o zwierzęta niż teraz młodzi ludzie co to nie maja szacunku do niczego,popieram i twój wpis robroy .
dziś pojechałam rozpoznać dokładnie sytuację psa i sprawa jest jasna - sunia z cieczką.Na podwórku przywiązana suka i gromada adoratorów. Jeden duży, czarny, najsilniejszy pilnuje porządku, reszta obszczekuje się nawzajem. Gratuluję właścicielom posesji cierpliwości taki stan może trwać dwa tygodnie. No i szykują się kolejne szczeniaczki, chyba że właściciel zakopie je żywcem albo utopi w szambie. (Szlak mnie trafi za chwilę)
szawel,ja pisałem o chipach już z 1000 postów temu,sugerowałem również aby był zakaz (tak jak w niektórych krajach Skndynawskich) trzymania w domach wielorodzinnych wielkich psów,najwyżej do 5 kg,a takie uwagi jak ""wychowani w komunie "normalnie mnie wqrwiają,czy to oznacza złych,ograniczonych ,przygłupich ludzi?nie wiem ile ten Papug ma lat,jak młody to jeszcze głupi i zapalczywy , jak starszy , wychowany w "komunie" to faktycznie ten reżym zrobił spustoszenie w niektórych łbach!
no to się wyjaśniło przynajmniej co ten pies tam robi od trzech dni ,z tym że ja go tam dziś nie widziałem a jechałem dwa razy.Słów brak na to wszystko .
To jeszcze jeden pies i pytanie czy nie rozpoznajecie w nim psa sąsiada albo kogoś z rodziny. Pies został porzucony w dniu dzisiejszym przez podłą kanalię - na taką nazwę zasługuje ktoś kto doprowadza zwierze do takiego stanu. Pies nie mógł utrzymać się na łapach, był wycieńczony, zagłodzony i chory.
to nie kanalia a nazwijmy oprawce po imieniu to nie człowiek a kawał kurwy.Bo nie inaczej mogę nazwać kogoś kto doprowadził psa do takiego stanu.
a co do psa z tej fotki z Gawłowskiej to o godz. 21.40 siedział pod domem gdzie suka ma cieczkę a o 21.55 widziałem osobiście jak biegł do podwórka około 200 metrów dalej w stronę Zatry .Pies ma właściciela i jak jeden z wielu w tamtej okolicy całe dnie biega luzem.