Witam ! Może zabrzmi to jak głos kogoś skrzywdzonego ale mi raczej się chce śmiać z tej sytuacji ( ironiczny śmiech ) W sobotnie popołudnie dostałem mandat za nieprawidłowe przejście ulicy ( czyli nie na pasach ) nie ukrywam mea culpa! Róg wąskiej i 1 maja ruch znikomy godzina około 17,00, pasy 15metrów przede mną i 30m za mną skróciłem sobie drogę no i trafił się patrol drogówki:) . Puściły mi nerwy gdy po krótkiej rozmowie dostałem wybór 50pln albo wniosek do sądy ( zero pouczenia ) , widać szkodliwość czynu ogromna a policjant mówi mi co to by było gdyby nie zainterweniowali , mogła by mi sie stać krzywda nie mówiąc już o braku szacunku i respektu dla nich w oczach postronnych przechodniów. Mandat zapłacę bo jak wspomniałem moja wina ale z tym brakiem szacunku dla pracy Policji to chyba jest odwrotnie to własnie takie działania powodują jego brak!!! Należę mam nadzieje jeszcze dużej grupy osób które szanują i darzą respektem osoby noszące mundur i ich prace ale szczerze mówiąc z każdą taką sytuacją jest go co raz mniej. Nie wiem jakie dyrektywy dostają policjanci na odprawach na co mają zwracać szczególna uwagę i jak karać za podobne występki ( mam nadzieje że nie muszą wracać z odpowiednia ilością wypisanych mandatów-było by to chore ) chce wierzyć że w pracy tej dwójki policjantów takie zachowania nie są rutyną i zwykle nie podejmują tak pochopnych decyzji ( może po prostu ich w kurzyłem swoimi uwagami , nie wiem ?! ) ale muszą zrozumieć że takie działania rzutują na obraz całej formacji jaką jest Policja- psują jej wizerunek w oczach społeczeństwa o którego poprawienie sama tak stara się walczyć!!! Ps nie mam strasznego żalu do tej dwójki wręcz życzę im spokojnej służby i oby tylko takich problemów jak ze mną ale będe biedniejszy o 50pln dla nie których w dzisiejszych czasach to dużo i oby więcej serducha w ich pracy zamiast taryfikatora kar :) pzdr
Przyjmujesz podobny styl odpowiedzi co ów policjant z którym rozmawiałem ( ten tok rozumowania jest dla mnie bezsensu ) jak wspomniałem droga była pusta nie wymusiłem żadnego niebezpiecznego zachowania u ewentualnego kierowcy narażając go i siebie na uszczerbek na zdrowiu, jeśli było by inaczej nie miałbym zadnych szans dochodzić swoich praw na drodze sądowej nie mówiąc o odszkodowaniu gdyż to ja w targnąłem na droge w nie dozwolonym miejscu!!!
No nie wiem taryfikator przewiduje maksymalną stawkę za wtargnięcie na jezdnię 250 zł. Mnie też to drażni, ludzie po Sochaczewie łażą jak bezmyślne kury , przechodząc w każdym dowolnym miejscu gdzie im się podoba. Jadąc autem trzeba cały czas mieć na uwadze że nagle ktoś z nie nacka pojawi się na drodze. Gorzej jeśli mało doświadczony kierowca nie zdąży wyhamować.
Brodacz,co by było gdyby,a gdyby tym samochodem co go potrącić miał za kierownicą była jego matka?od matki zadośćuczynienie brać? no co Ty,Brodacz! kiedyś dwie dziewczyny zeszły z jezdni(róg Traugutta i Reymonta przy monopolu) 2 (słownie dwa!!)metry przed pasami i weszły na pasy,czyli skróciły sobie drogę,dzielne gliny były czujne(stali przy pieczywie,po drugiej stronie) i od dziewczyn po 50 zeta,wcześniej na drodze dla rowerów stał samochód,NIC! idzie uczony patrol,z daleka słychać jak idiota na motorynce bez tłumika jedzie,patrol się odwraca,kiwają głowami z dezaprobatą,idą dalej,facet prowadzi rotweilera bez kagańca,srasluch zrobił kupsko na chodniku,policjant idzie-nie widzi-ale zawsze podskoczą ochoczo do kogoś kto przechodzi ulicę nawet nie stwarzając zagrożenia
Szkoda , że Policja nie interwenjuje w sprawie niewidocznych pasów na przejściach dla pieszych , są niewidoczne w całym mieście !!! . Wieczorem jest tragedia bo większość z nas ubiera się w ciemne kolory . Ja jeżdżę do 40km. na godzinkę i dzięki temu kilku pieszych nie straciło zdrowia :D . A tak przy okazji to na szacunek trzeba zapracować , nikomu nie należy się z urzędu . Jak mówi przysłowie " łyżka dziekciu calą beczkę miodu popsuje " i tak jest ludżmi pracującymi w Policji , muszą się liczyć z tym , że negatywne przypadki będą nagłaśniane . Ostani mocny przykład to " interwencja " policjanta w cywilu wobec jednego z demonstrantów w dni 11 11 . Policjanici sami muszą usunąc tego typu osobników ze swoich szeregów . A tak apropos 50 dych to szkoda bo można je było lepiej wydać . pozdrawiam
Wina jest moja i to nie podlega dyskusji ale kto z nas w drodze do sklepu , pracy itp choć raz dziennie nie skróci sobie drogi ?!. Ja nie mówie tu o nagłym w targnięciu na drogę Olafie nie myl pojęć-proszę !!! , nie chce sie tłumaczyć i mówić ze nie było żadnego ruchu itp . Moim celem jest bardziej pózniejsze działanie policji w imie mojego bezpieczeństwa ukarali mnie mandatem tego nie rozumiem nie mówiąc o wielkiej szkodliwości czynu :) Moim zdaniem wykroczenie nie adekwatne to kary ( choć fakt mogło być większe ), pouczenie by wystarczyło! Ps Hansior zdecydowanie wolał bym inne zastosowanie dla tych 50 pln :)
No właśnie o nagłym wtargnięciu pisałem. A już zupełnie szlag może człowieka trafić jak jakaś matka ciągnie dziecko za rękę i przechodzi przez środek skrzyżowania albo między jadącymi samochodami bo może tym razem się jeszcze uda.
Jak ciągnie za rękę to jeszcze pół biedy bo sama idzie na pierwszy ogień. Ale jest sporo Pań z wózkami które same stoją na chodniku a wózek już na drodze pod auta wypchnięty.
Ja jak bym dostał teraz mandat to bym się cieszył :) Państwo biedne, Rząd sam nie ma pomysłu jak sobie poradzić z tym problemem. Zazdroszcze Ci mozliwości spłacenia długu państwowego ;) pozdrawiam i mniej stresu. :) w każdej sytuacji można znależć plusy
nasza sochaczewska policja potrafi tylko dawać mandaty za nieprawidłowe przejście i blokować ludziom telefony żeby nie mogli się dodzwonić na 997 ludziom którzy są dla nich niewygodni.
TYGRYS TO NIE NR ALARMOWE SĄ ZABLOKOWANE ALE NR KOGOŚ Z TWOJEJ RODZINY JEST NA CZARNEJ LIŚCIE POLICJI . CIEKAWE ZA CO I KTÓŻ TO MOŻE BYĆ , ŻE POLICJA NAWET ALARMOWYCH NIE CHCE OD NIEGO ODBIERAĆ ?
ani Policja ani tez operator komórkowy nie może zablokować takich numerów. Przestańcie farmazonić. Tygrysico zadzwoń do biura Obsługi i powiedz jaki jest komunikat przy próbie dodzwonienia się na 997 i od razu coś z tym zrobią. Czasem może się zdarzyć, ze to u operatora komórkowego w konkretnej lokalizacji jest błąd gdzieś przy przekierowaniu na stacji bazowej, ale w takiej sytuacji więcej osób z tej lokalizacji mialoby ten sam problem.
a co do Policji to wczoraj około 22:00 na Al.600-lecia widziałem patrol co nie często mi się zdarza w naszym mieście.
Z policją jest ten problem, że z tego co wiem, dyżurnych mają chyba tylko dwóch, a telefonów pewnie cała masa. I czasem trzeba poczekać.
Jeszcze kilka słów apropos "wspaniałego" numeru 112.
W przypadku sytuacji "kryzysowej", gdy drżą nam ręce i szybciej bije serce, bo złodziej wybił już szybę i wchodzi do środka, pożar obejmuje już cały pokój, a starszy pan leży na ulicy nieprzytomny, warto zachować spokój i przeprowadzić małą analizę.
Po pierwsze zastanowić z jakiego telefonu dzwonimy:
a) z telefonu miejskiego (861..., 862..., 863...) - odbierze dyspozytor straży pożarnej, b) z telefonu komórkowego odbierze policjant.
Po drugie jaką służbę chcemy wezwać. Najszybciej:
a) policja - 997 lub 112 z komórki, b) straż pożarna - 998 lub 112 z miejskiego, c) pogotowie ratunkowe - 999.
Gdy chcemy wezwać policję i zadzwonimy z miejskiego na 112, czas się wydłuża, bo strażak musi połączyć z policją. Gdy chcemy wezwać straż pożarną i dzwonimy z komórki na 112, czas się wydłuża, bo policjant musi łączyć ze strażą pożarną. Gdy chcemy wezwać pogotowie ratunkowe, to w ogóle ze 112 nie korzystajmy, bo stracimy tylko czas.
Tak to działa w naszym pięknym kraju. I nie zapowiada się, żeby było lepiej. Rozwiązanie może i dobre, ale na zachodzie, gdzie w jednym stanowisku siedzi policjant, strażak i ratownik medyczny, mają kontakt wzrokowy i mogą natychmiast podjąć stosowne działania. Ale nie w Polsce, nie w powiecie sochaczewskim, gdzie policjant na Warszawskiej, strażak na Staszica, a pogotowie w Grodzisku Mazowieckim (apropos, znajomy ostatnio chciał wezwać pogotowie na Gawłowską. Dyspozytor z Grodziska się pytał, gdzie dokładniej znajduje się ta ulica... Później się dziwić, że pogotowie jedzie pół godziny. Ale to już temat na inną bajkę).
Tylko jeden mały szkopuł jeszcze. Dzwoniąc na 112 jesteśmy od razu lokalizowani geograficznie w przypadku telefonu z komórki.Taki wymóg unii europejskiej. Więc niby dłużej czekamy ale pozostaje ślad gdzie byliśmy. Jakkolwiek niedokładny przy namierzaniu w 2G ale jednak. W przypadku numerów 99x nie ma czegoś takiego. Chyba że przypisanie numeru stacjonarnego do adresu.
Unia Europejska stawia nam różne wymogi. Z numerem 112 postawiła i co? I nic, system leży i kwiczy.
Doświadczyłeś lokalizacji geograficznej numeru dzwoniącego na 112? Kto takiej lokalizacji dokonuje, operator komórkowy? Jak szybko da się takie informacje od lokalizującego wyciągnąć?
System działa jak najbardziej.Były opóźnienia we wdrożeniu i spore kary groziły, ale się udało wdrożyć. A system sprawdza położenie telefonu wysyłając zapytanie do systemu lokalizacyjnego w momencie nawiązywania połączenia. Na podstawie tych danych podawany jest numer na który ma być dokonane przekierowanie. I stąd jest kilku sekundowe opóźnienie przy zestawianiu połączenia. A dokładność położenia komórki jest już zależna od operatora. W obszarach mało zamieszkanych i w 2G dokładność do kilkunastu kilometrów. W dużych aglomeracjach można osiągnąć i poniżej 50m. Kwestia rozsiania stacji bazowych, technologii (3G/2G) i zaawansowania platformy lokalizacyjnej. Oczywiście kiedyś zdarzały się takie psikusy jak człowiek w Warszawie został zlokalizowany w Szczecinie. Lecz tu był raczej błąd ludzki i źle wpisane dane opisujące stacje bazową. Błędy te z czasem są usuwane.
w skrócie wygląda to tak: telefon komórkowy by zadzwonić musi być zalogowany do jakiejś stacji bazowej, dana stacja jest w jakiejś centrali. Kiedy dzwonimy na 997, 998 czy 999 dzwonimy korzystając z jakiejś stacji bazowej. Centrala odczytuje z jakiej stacji dzwonimy i kieruje nas na numer, który jest podany jako numer do przekierowania w tablicach UKE. Zastanawiam mnie dlaczego o ile z 997 i 998 to przekierowanie w tablicach jest na numery sochaczewskie to z 999 jest przekierowanie na numer w Grodzisku. Przecież u nas jest pogotowie.
Witam ! Może zabrzmi to jak głos kogoś skrzywdzonego ale mi raczej się chce śmiać z tej sytuacji ( ironiczny śmiech ) W sobotnie popołudnie dostałem mandat za nieprawidłowe przejście ulicy ( czyli nie na pasach ) nie ukrywam mea culpa! Róg wąskiej i 1 maja ruch znikomy godzina około 17,00, pasy 15metrów przede mną i 30m za mną skróciłem sobie drogę no i trafił się patrol drogówki:) . Puściły mi nerwy gdy po krótkiej rozmowie dostałem wybór 50pln albo wniosek do sądy ( zero pouczenia ) , widać szkodliwość czynu ogromna a policjant mówi mi co to by było gdyby nie zainterweniowali , mogła by mi sie stać krzywda nie mówiąc już o braku szacunku i respektu dla nich w oczach postronnych przechodniów. Mandat zapłacę bo jak wspomniałem moja wina ale z tym brakiem szacunku dla pracy Policji to chyba jest odwrotnie to własnie takie działania powodują jego brak!!! Należę mam nadzieje jeszcze dużej grupy osób które szanują i darzą respektem osoby noszące mundur i ich prace ale szczerze mówiąc z każdą taką sytuacją jest go co raz mniej. Nie wiem jakie dyrektywy dostają policjanci na odprawach na co mają zwracać szczególna uwagę i jak karać za podobne występki ( mam nadzieje że nie muszą wracać z odpowiednia ilością wypisanych mandatów-było by to chore ) chce wierzyć że w pracy tej dwójki policjantów takie zachowania nie są rutyną i zwykle nie podejmują tak pochopnych decyzji ( może po prostu ich w kurzyłem swoimi uwagami , nie wiem ?! ) ale muszą zrozumieć że takie działania rzutują na obraz całej formacji jaką jest Policja- psują jej wizerunek w oczach społeczeństwa o którego poprawienie sama tak stara się walczyć!!! Ps nie mam strasznego żalu do tej dwójki wręcz życzę im spokojnej służby i oby tylko takich problemów jak ze mną ale będe biedniejszy o 50pln dla nie których w dzisiejszych czasach to dużo i oby więcej serducha w ich pracy zamiast taryfikatora kar :) pzdr
Może i masz rację ale co by było gdyby cię potrącił samochód ? Kierowcę nazwał byś piratem drogowym i wytoczył mu cywilną sprawę o zadośćuczynienie.
Przyjmujesz podobny styl odpowiedzi co ów policjant z którym rozmawiałem ( ten tok rozumowania jest dla mnie bezsensu ) jak wspomniałem droga była pusta nie wymusiłem żadnego niebezpiecznego zachowania u ewentualnego kierowcy narażając go i siebie na uszczerbek na zdrowiu, jeśli było by inaczej nie miałbym zadnych szans dochodzić swoich praw na drodze sądowej nie mówiąc o odszkodowaniu gdyż to ja w targnąłem na droge w nie dozwolonym miejscu!!!
Już w szkole uczyli,że przechodząc przez ulicę należy się rozejrzeć. Gdybyś się rozejrzał i zobaczył policję to byś nie przeszedł :)
No nie wiem taryfikator przewiduje maksymalną stawkę za wtargnięcie na jezdnię 250 zł. Mnie też to drażni, ludzie po Sochaczewie łażą jak bezmyślne kury , przechodząc w każdym dowolnym miejscu gdzie im się podoba. Jadąc autem trzeba cały czas mieć na uwadze że nagle ktoś z nie nacka pojawi się na drodze. Gorzej jeśli mało doświadczony kierowca nie zdąży wyhamować.
Uczyli aby rozejrzeć się po ulicy patrząc na samochody, motory, rowery. ;)
A poza tym może policja chowała się w bramie. ;)
Brodacz,co by było gdyby,a gdyby tym samochodem co go potrącić miał za kierownicą była jego matka?od matki zadośćuczynienie brać? no co Ty,Brodacz! kiedyś dwie dziewczyny zeszły z jezdni(róg Traugutta i Reymonta przy monopolu) 2 (słownie dwa!!)metry przed pasami i weszły na pasy,czyli skróciły sobie drogę,dzielne gliny były czujne(stali przy pieczywie,po drugiej stronie) i od dziewczyn po 50 zeta,wcześniej na drodze dla rowerów stał samochód,NIC! idzie uczony patrol,z daleka słychać jak idiota na motorynce bez tłumika jedzie,patrol się odwraca,kiwają głowami z dezaprobatą,idą dalej,facet prowadzi rotweilera bez kagańca,srasluch zrobił kupsko na chodniku,policjant idzie-nie widzi-ale zawsze podskoczą ochoczo do kogoś kto przechodzi ulicę nawet nie stwarzając zagrożenia
Szkoda , że Policja nie interwenjuje w sprawie niewidocznych pasów na przejściach dla pieszych , są niewidoczne w całym mieście !!! . Wieczorem jest tragedia bo większość z nas ubiera się w ciemne kolory . Ja jeżdżę do 40km. na godzinkę i dzięki temu kilku pieszych nie straciło zdrowia :D .
A tak przy okazji to na szacunek trzeba zapracować , nikomu nie należy się z urzędu .
Jak mówi przysłowie " łyżka dziekciu calą beczkę miodu popsuje " i tak jest ludżmi pracującymi w Policji , muszą się liczyć z tym , że negatywne przypadki będą nagłaśniane . Ostani mocny przykład to " interwencja " policjanta w cywilu wobec jednego z demonstrantów w dni 11 11 . Policjanici sami muszą usunąc tego typu osobników ze swoich szeregów .
A tak apropos 50 dych to szkoda bo można je było lepiej wydać . pozdrawiam
Wina jest moja i to nie podlega dyskusji ale kto z nas w drodze do sklepu , pracy itp choć raz dziennie nie skróci sobie drogi ?!. Ja nie mówie tu o nagłym w targnięciu na drogę Olafie nie myl pojęć-proszę !!! , nie chce sie tłumaczyć i mówić ze nie było żadnego ruchu itp . Moim celem jest bardziej pózniejsze działanie policji w imie mojego bezpieczeństwa ukarali mnie mandatem tego nie rozumiem nie mówiąc o wielkiej szkodliwości czynu :) Moim zdaniem wykroczenie nie adekwatne to kary ( choć fakt mogło być większe ), pouczenie by wystarczyło! Ps Hansior zdecydowanie wolał bym inne zastosowanie dla tych 50 pln :)
No właśnie o nagłym wtargnięciu pisałem. A już zupełnie szlag może człowieka trafić jak jakaś matka ciągnie dziecko za rękę i przechodzi przez środek skrzyżowania albo między jadącymi samochodami bo może tym razem się jeszcze uda.
Jak ciągnie za rękę to jeszcze pół biedy bo sama idzie na pierwszy ogień.
Ale jest sporo Pań z wózkami które same stoją na chodniku a wózek już na drodze pod auta wypchnięty.
Witam!
Ja jak bym dostał teraz mandat to bym się cieszył :) Państwo biedne, Rząd sam nie ma pomysłu jak sobie poradzić z tym problemem. Zazdroszcze Ci mozliwości spłacenia długu państwowego ;) pozdrawiam i mniej stresu. :) w każdej sytuacji można znależć plusy
nasza sochaczewska policja potrafi tylko dawać mandaty za nieprawidłowe przejście i blokować ludziom telefony żeby nie mogli się dodzwonić na 997 ludziom którzy są dla nich niewygodni.
A z tym blokowaniem 997 to mnie zaniepokoiłeś. Zgłaszałeś sprawę do operatora telekomunikacyjnego?
ta blokada dotyczy kogoś z mojej rodziny, wczoraj wieczorem zorientował się dopiero jak próbował zadzwonić na policjie.
ta blokada dotyczy kogoś z mojej rodziny, wczoraj wieczorem zorientował się dopiero jak próbował zadzwonić na policjie.
moge dać tylko jedną rade jeżeli masz zablokowane numery alarmowe trzeba wyciągnij kartę sim i wpisać 112 wtedy dodzwonisz się
moge dać tylko jedną rade ludzią którzy mają zablokowane numery alarmowe trzeba wyjąć kartę sim i wpisać 112 wtedy dodzwonisz się
numery alarmowe 997, 998, 999 nie mogą być zablokowane.
Szkoda że nie mają czasu zajrzeć w dni targowe na ul. Pokoju tam dopiero by się posypały mandaty...
TYGRYS TO NIE NR ALARMOWE SĄ ZABLOKOWANE ALE NR KOGOŚ Z TWOJEJ RODZINY JEST NA CZARNEJ LIŚCIE POLICJI . CIEKAWE ZA CO I KTÓŻ TO MOŻE BYĆ , ŻE POLICJA NAWET ALARMOWYCH NIE CHCE OD NIEGO ODBIERAĆ ?
hesior ciekawy taki jesteś co.
takich numerów policja nie powinna blokować
ani Policja ani tez operator komórkowy nie może zablokować takich numerów. Przestańcie farmazonić. Tygrysico zadzwoń do biura Obsługi i powiedz jaki jest komunikat przy próbie dodzwonienia się na 997 i od razu coś z tym zrobią.
Czasem może się zdarzyć, ze to u operatora komórkowego w konkretnej lokalizacji jest błąd gdzieś przy przekierowaniu na stacji bazowej, ale w takiej sytuacji więcej osób z tej lokalizacji mialoby ten sam problem.
a co do Policji to wczoraj około 22:00 na Al.600-lecia widziałem patrol co nie często mi się zdarza w naszym mieście.
Poza tym można mieć pecha i ktoś może zajmować linie 997 akurat.112 jest o tyle lepsze że próbuje w kilka miejsc.
Z policją jest ten problem, że z tego co wiem, dyżurnych mają chyba tylko dwóch, a telefonów pewnie cała masa. I czasem trzeba poczekać.
Jeszcze kilka słów apropos "wspaniałego" numeru 112.
W przypadku sytuacji "kryzysowej", gdy drżą nam ręce i szybciej bije serce, bo złodziej wybił już szybę i wchodzi do środka, pożar obejmuje już cały pokój, a starszy pan leży na ulicy nieprzytomny, warto zachować spokój i przeprowadzić małą analizę.
Po pierwsze zastanowić z jakiego telefonu dzwonimy:
a) z telefonu miejskiego (861..., 862..., 863...) - odbierze dyspozytor straży pożarnej,
b) z telefonu komórkowego odbierze policjant.
Po drugie jaką służbę chcemy wezwać. Najszybciej:
a) policja - 997 lub 112 z komórki,
b) straż pożarna - 998 lub 112 z miejskiego,
c) pogotowie ratunkowe - 999.
Gdy chcemy wezwać policję i zadzwonimy z miejskiego na 112, czas się wydłuża, bo strażak musi połączyć z policją. Gdy chcemy wezwać straż pożarną i dzwonimy z komórki na 112, czas się wydłuża, bo policjant musi łączyć ze strażą pożarną. Gdy chcemy wezwać pogotowie ratunkowe, to w ogóle ze 112 nie korzystajmy, bo stracimy tylko czas.
Tak to działa w naszym pięknym kraju. I nie zapowiada się, żeby było lepiej. Rozwiązanie może i dobre, ale na zachodzie, gdzie w jednym stanowisku siedzi policjant, strażak i ratownik medyczny, mają kontakt wzrokowy i mogą natychmiast podjąć stosowne działania. Ale nie w Polsce, nie w powiecie sochaczewskim, gdzie policjant na Warszawskiej, strażak na Staszica, a pogotowie w Grodzisku Mazowieckim (apropos, znajomy ostatnio chciał wezwać pogotowie na Gawłowską. Dyspozytor z Grodziska się pytał, gdzie dokładniej znajduje się ta ulica... Później się dziwić, że pogotowie jedzie pół godziny. Ale to już temat na inną bajkę).
Jednym słowem cyrk. Cyrk na kółkach.
Tylko jeden mały szkopuł jeszcze.
Dzwoniąc na 112 jesteśmy od razu lokalizowani geograficznie w przypadku telefonu z komórki.Taki wymóg unii europejskiej. Więc niby dłużej czekamy ale pozostaje ślad gdzie byliśmy. Jakkolwiek niedokładny przy namierzaniu w 2G ale jednak.
W przypadku numerów 99x nie ma czegoś takiego. Chyba że przypisanie numeru stacjonarnego do adresu.
Unia Europejska stawia nam różne wymogi. Z numerem 112 postawiła i co? I nic, system leży i kwiczy.
Doświadczyłeś lokalizacji geograficznej numeru dzwoniącego na 112? Kto takiej lokalizacji dokonuje, operator komórkowy? Jak szybko da się takie informacje od lokalizującego wyciągnąć?
System działa jak najbardziej.Były opóźnienia we wdrożeniu i spore kary groziły, ale się udało wdrożyć.
A system sprawdza położenie telefonu wysyłając zapytanie do systemu lokalizacyjnego w momencie nawiązywania połączenia. Na podstawie tych danych podawany jest numer na który ma być dokonane przekierowanie. I stąd jest kilku sekundowe opóźnienie przy zestawianiu połączenia. A dokładność położenia komórki jest już zależna od operatora. W obszarach mało zamieszkanych i w 2G dokładność do kilkunastu kilometrów. W dużych aglomeracjach można osiągnąć i poniżej 50m. Kwestia rozsiania stacji bazowych, technologii (3G/2G) i zaawansowania platformy lokalizacyjnej.
Oczywiście kiedyś zdarzały się takie psikusy jak człowiek w Warszawie został zlokalizowany w Szczecinie. Lecz tu był raczej błąd ludzki i źle wpisane dane opisujące stacje bazową. Błędy te z czasem są usuwane.
w skrócie wygląda to tak: telefon komórkowy by zadzwonić musi być zalogowany do jakiejś stacji bazowej, dana stacja jest w jakiejś centrali. Kiedy dzwonimy na 997, 998 czy 999 dzwonimy korzystając z jakiejś stacji bazowej. Centrala odczytuje z jakiej stacji dzwonimy i kieruje nas na numer, który jest podany jako numer do przekierowania w tablicach UKE.
Zastanawiam mnie dlaczego o ile z 997 i 998 to przekierowanie w tablicach jest na numery sochaczewskie to z 999 jest przekierowanie na numer w Grodzisku. Przecież u nas jest pogotowie.
Ponieważ dyspozytorzy PR znajdują się w Grodzisku i stamtąd dysponują zespołami.