Bardzo proszę o informacje co sie dzieje w sprawie stłuczki a może nawet wypadku autobusu miejskiego i aut osobowych na ulicy 600-lecia (22 maja - poniedziałek). Nie ma o tym wzmianek ani w prasie lokalnej i nie było też w radiu......wyglada tak jakby wogóle nic sie nie stało i nie było takiego zdarzenia. Moje pytanie jest spowodowane tym, że podobno dziecko z auta osobowego (które miało skosowany cały tył) przebywa lub przebywało w szpitalu. Pozatym interesuje mnie ta sprawa ponieważ sama odniosłam urazy w tym wypadku i tylko pomoc innych ludzi pozwoliła mi dotrzeć do domu i do lekarza. Bardzo proszę o informacje jaka była przyczyna wypadku i czy pasażerowie mający bilety miesięczne maja ubezpieczenie...( w stolicy podobno mają) Krótko mówiąc nie chce bać się jeż dzić autobusem!
Bylem naocznym swiadkiem tej kolizji. Mialem wiecej szczescia niz kierowca opla corsy bo jadac za nim zdolalem uciec w Senatorska w momencie kiedy autobus MZK najechal na tyl renault"a oczekujacego na skret w ul. Senatorska. Wezwalem Policje i Pogotowie. Na miejsce kolizji przybyla zaloga z RD. Napewno wszystko zostalo spisane na protokolach. Co dalej sie dzialo nie wiem bo dla Policjantow wina kierowcy autobusu byla oczywista. Jesli zas chodzi o ubezpieczenie to dla mnie sprawa jest prosta. Kazdy z uczetnikow ktory ucierpial przy okazji tej kolizji moze wystapic o odszkodowanie do ubezpieczyciela sprawcy. Odszkodowanie jest wyplacane z polisy OC sprawcy.
Kierowca jechał jak wariat już od stacji ....tak mówili pasażerowie jadący dłużej niż ja tym autabusem. Tylko dziwi mnie to, że jak złapią faceta na rowerze w promilem alkoholu we krwi to zaraz radio i gazeta lokalna o ty mówi i pisze. Zaś w tym wypadku cisza!!!! Kierowca zanim najechał na samochód hamował 2 razy i przyspieszał ..... Z tego co pamiętam siła uderzenia była spora bo osoby stojace za mną znalazły sie pare kilka metrów dalej na podłodze autobusy. Każdy sie trzymał za noge , głowę ,brzuch......ja narzekam do tej pory:(
Szkoda, że ZKM chowa głowę w piasek i udaje, że nic się nie stało.
W tym wszystkim najwieksza wine ponosi sam kierowca bo jesli tak prowadzil autobus miesjki jak opisujesz to moze powinien zmienic zawod. My jako klienci czy inni uczestnicy dróg mamy tez mozliwosc zgloszenia takiego zachowania kierowcy na numer telefonu umieszczony na tylnej szybie autobusu. O ile dobrze pamietam widnieje tam napis ... "Jade niebezpiecznie, zadzwoń ...." Kazdy z autobusow ma tez swoj numer identyfikacyjny ktory przy takim zgloszeniu nalezy podac. Ciekawe tylko ile razy ktos zadzwonil na ten numer ???
Bardzo proszę o informacje co sie dzieje w sprawie stłuczki a może nawet wypadku autobusu miejskiego i aut osobowych na ulicy 600-lecia (22 maja - poniedziałek).
Nie ma o tym wzmianek ani w prasie lokalnej i nie było też w radiu......wyglada tak jakby wogóle nic sie nie stało i nie było takiego zdarzenia.
Moje pytanie jest spowodowane tym, że podobno dziecko z auta osobowego (które miało skosowany cały tył) przebywa lub przebywało w szpitalu. Pozatym interesuje mnie ta sprawa ponieważ sama odniosłam urazy w tym wypadku i tylko pomoc innych ludzi pozwoliła mi dotrzeć do domu i do lekarza.
Bardzo proszę o informacje jaka była przyczyna wypadku i czy pasażerowie mający bilety miesięczne maja ubezpieczenie...( w stolicy podobno mają)
Krótko mówiąc nie chce bać się jeż dzić autobusem!
no bardzo jestem ciekawy co napisze pan ZKM ..NIE MOGE SIE DOCZEKAC..
Bylem naocznym swiadkiem tej kolizji. Mialem wiecej szczescia niz kierowca opla corsy bo jadac za nim zdolalem uciec w Senatorska w momencie kiedy autobus MZK najechal na tyl renault"a oczekujacego na skret w ul. Senatorska. Wezwalem Policje i Pogotowie. Na miejsce kolizji przybyla zaloga z RD. Napewno wszystko zostalo spisane na protokolach. Co dalej sie dzialo nie wiem bo dla Policjantow wina kierowcy autobusu byla oczywista.
Jesli zas chodzi o ubezpieczenie to dla mnie sprawa jest prosta. Kazdy z uczetnikow ktory ucierpial przy okazji tej kolizji moze wystapic o odszkodowanie do ubezpieczyciela sprawcy. Odszkodowanie jest wyplacane z polisy OC sprawcy.
Kierowca jechał jak wariat już od stacji ....tak mówili pasażerowie jadący dłużej niż ja tym autabusem.
Tylko dziwi mnie to, że jak złapią faceta na rowerze w promilem alkoholu we krwi to zaraz radio i gazeta lokalna o ty mówi i pisze.
Zaś w tym wypadku cisza!!!!
Kierowca zanim najechał na samochód hamował 2 razy i przyspieszał .....
Z tego co pamiętam siła uderzenia była spora bo osoby stojace za mną znalazły sie pare kilka metrów dalej na podłodze autobusy.
Każdy sie trzymał za noge , głowę ,brzuch......ja narzekam do tej pory:(
Szkoda, że ZKM chowa głowę w piasek i udaje, że nic się nie stało.
W tym wszystkim najwieksza wine ponosi sam kierowca bo jesli tak prowadzil autobus miesjki jak opisujesz to moze powinien zmienic zawod. My jako klienci czy inni uczestnicy dróg mamy tez mozliwosc zgloszenia takiego zachowania kierowcy na numer telefonu umieszczony na tylnej szybie autobusu. O ile dobrze pamietam widnieje tam napis ... "Jade niebezpiecznie, zadzwoń ...." Kazdy z autobusow ma tez swoj numer identyfikacyjny ktory przy takim zgloszeniu nalezy podac. Ciekawe tylko ile razy ktos zadzwonil na ten numer ???