Reklama
  • Reage772015-12-01 15:10:18

    Wczoraj w Paryżu rozpoczął się tzw. Szczyt klimatyczny.

    Liberalne media straszą globalnym ocieplenie, podnoszeniem się poziomów wód w oceanach czy wzrostem stężenia CO2 w atmosferze.
    A co o tym i organizacji Greenpeace mówi Patrick Moore, który był jednym z założycieli tej "ekologicznej" organizacji?

    https://www.youtube.com/watch?v=Q9IJP_Jrtiw

  • robroy 2015-12-01 16:56:51

                                          Francuzi -kopacze nożni w 1959 roku

  • robroy 2015-12-01 16:57:23

  • robroy 2015-12-01 17:09:44

    do @Reage77- to jest niezły biznes to ocieplenie

  • Reklama
  • Reage77 2015-12-02 09:02:52

    @robroy - dokładnie. To przede wszystkim, żeby nie powiedzieć tylko biznes. Farmacja i medycyna, ekologia, energetyka i paliwa, bankstrzey - biznesy na których bogacą się już nie poszczególne państwa, a konkretne koncerny i instytucje.
    Kto za to płaci? A no oczywiście te 95% ociemniałego i wypranego społeczeństwa.
    Co więcej płacą bardzo chętnie w imię dobrego powietrza, dłuższego życia, domów i samochodów na kredyt.

  • Reage77 2015-12-02 15:31:08

    Mariusz Max Kolonko mówi o problemie globalnego ocieplenia.

    https://www.youtube.com/watch?v=SBfbq_Ht_2M

  • robroy 2015-12-02 17:27:07

  • zetski 2016-04-27 12:10:22

    Globalne ocieplenie to fakt, a nie mit. Natomiast jego antropogeniczność jest conajmniej dyskusyjna.

  • Reklama
  • kacperskyy 2016-04-27 13:44:32

    polecam ksiazke Pawła Reszki "Chciwość", wyjdzie 27 kwietnia

    Od autora: Kilkanaście tygodni rozmów z „banksterami”, czytania ich maili, materiałów ze szkoleń – które miały zmienić ich z normalnych ludzi w bezwzględne maszynki do robienia pieniędzy.

    To było jedno z moich najciekawszych doświadczeń reporterskich. Powoli odkrywałem „równoległy” świat pracowników banków, agentów ubezpieczeniowych, doradców finansowych. Wypełniony pieniędzmi, drogimi autami, szalonymi, imprezami, narkotykami. Ale też pełny nieszczęścia naciągniętych klientów, często znajomych i przyjaciół „banksterów”.

    Produkt trzeba wcisnąć komu się da – toksyczne polisolokaty czy złe kredyty sprzedawali nawet najbliższej rodzinie. Bo najważniejsza jest „produkcja” – czyli to, ile sprzedałeś. Dopóki sprzedajesz, jesteś kimś – masz kasę, szacunek szefów, jeździsz na imprezy integracyjne na Majorkę, rwiesz dziewczyny.

    Zauważyłem, że wszystkich moich rozmówców łączy jedno. Są chciwi, a wielu z nich to lubi. 
    W tej książce nie ma nazwisk ani nazw instytucji finansowych. Pełna anonimowość była warunkiem, który postawili mi moi rozmówcy. Dzięki temu mogli mówić szczerze.

    ROZMOWA ZE SPRZEDAWCĄ PRODUKTÓW INWESTYCYJNYCH Z PRYWATNEJ FIRMY ZAJMUJĄCEJ SIĘ Z DORADZTWEM FINANSOWO-UBEZPIECZENIOWYM:


    Komu pan sprzedał?

    Wielu ludziom.

    Rodzinie?

    Rodzinie też.

    Na przykład?

    Bratu.

    A rodzicom?

    [milczenie] Ojciec kupił jedną polisolokatę.

    I?

    Jak wszyscy jest na minusie. Teraz zarządzam mu osobiście, chcę zmniejszyć straty.

    Ale się nie zmniejszają? 

    Nie, rynek jest taki, że trudno zarobić. 

    Jak pan wytłumaczył ojcu to, co się stało? 

    Powiedziałem mu, że przecież i tak te pieniądze by mu się rozeszły. Przecież wydałby je na coś. Zrozumiał, w końcu to mój ojciec. (…)

     



Reklama
Reklama