Wszyscy chyba powariowali w tym kraju! Idąc dziś do pracy nie mogłem poznać centrum Warszawy, ulice wyglądają jak w czasie powstania! I jakby tego było mało u mnie w biurze wszystkim udziela się panika, i przygotowania do wojny idą pełna parą, admini robią kopie danych i zamykają je w sejfach, nam do pokoju przynieśli dykty do zabijania okien, od jutra obowiązkowe urlopy......
Pytanie tylko po jaki grzyb to wszystko? A już miałem nadzieję ze żyje w normalnym kraju!
Na szczyt przyjadą same tuzy światowej polityki - m.in. prezydenci Bułgarii, Gruzji, Łotwy, Słowenii, Mołdawii, Portugalii, Szwajcarii, Rumunii, Ukrainy i Węgier z poważniejszych państw np. Estonii przyjedzie aż minister środowiska ;-) Europę zachodnią reprezentować będą aż prezydenci Portugalii, Szwajcarii i Niemiec (o ile ktoś wie, że w Niemczech jest też prezydent o tyle jego rola jest zupełnie symboliczna).
Dobrze że ja pracuję na Ursynowie... choć dziś rano zamknęli Nowoursynowską przy SGGW i Rzymowskiego nie wiadomo po co. Za kilka dni wszystko wróci do normy i moim zdaniem jedynym wspomnieniem całego zamieszania to będą te dykty w witrynach sklepów :-)
daj spokój skopek nie masz jakis porozrywanych głów, flaków na wierzchu??? co to za fotki dla dzieci?? heheheh :-))) u nas to sie bedzie działo jest wiecej policjantów niz zadymiarzy....
no z tego co widzialem w necie to na pomoc antyglobalista szykuja sie tez kibole wiec moze jednak bedzie ciekawie.... a policji w wawie faktycznie za duzo, jakos tak nieswojo czlowiek sie czuje;)
u nas przymusowe urlopu od poniedziałku, sale operacyjne poprzenoszone w inne miejsca, informatycy (kilku) dla podtrzymania ciągłości pracy systemów itp. mają polówki i firmę która bedzie przygotowywać dla nich posiłki, okna pozabijane blachami, komputery z parteru przeniesione na pietro itp. a te dni wolne trzeba odpracować i tak juz mam za sobą 2 tygodnie pracy po 10 godzin dziennie i przed sobą jeszcze co najmnie 2 ... nie potrafię Marcinie sensownie odpowiedzieć na Twoje pytanie ... mam wrażenie że to przerost formy nad treścią ...
Dla mnie sama idea forum jest zupełnie nie adekwatna do dzisiejszych czasów. Owszem kiedyś takie szczyty były ważnym elementem polityki gospodarczej świata zachodniego w opozycji do wrogiego bloku sowieckiego - można było się wspólnie spotkać i poknuć. Dziś to forum jak i poprzednie i następne - jeśli będą - nie wniesie zupełnie NIC (już pomijam fakt że na tym forum obecny jest "drugi garnitur" polityczny Europy nie mówiąc o Świecie). Ot 1500 oficjeli na koszt polskiego podatnika siedzi i wysłuc[ pi ]e nudnych odczytów, może coś podpisze, ględząc o rzeczach, które albo są od nich niezależne albo i tak zweryfikuje je życie. To jeden aspekt - drugi - to fakt, że takie forum dodatkowo wznieca poziom niezadowolenia rozmaitych ogranizacji jak lewacy, trockiści, maoiści, zieloni, anarchiści i nie wiadomo kto jeszcze, ludzie Ci przekonani że istnieje jakiś "światowy rząd" manipulujący wszystkim mają w takich forach potwierdzenie swoich chorych teorii. Oczywiście jest to tylko ich przeświadczenie bo organizatorzy forum wiele by dali żeby na nim rzeczywiście ktoś "knuł i coś ustalał" a nie jedynie zrobił ładną minę na wspólnym zdjęciu uczestników.
Jedyny efekt to być może nieco lepszy wizerunek Warszawy jako ważnego miasta w Europie, "być może" bo wydaje mi się że lepiej było w Warszawie zorganizować 1-3 maja Europejskie obchody rozszerzenia UE z udziałem głów całej zachodniej Europy i tysięcy mieszkańców miasta. Efekt byłby 100 razy pozytywniejszy i nie drwiono by po cichu że nawet policjantów jest na szczycie więcej niż protestujących.
Cóż, zrobiono kolejną imprezę w polskim stylu - nudną kopię czegoś z zachodu po to żeby "pokazać się", bez polotu i fantazji, a szkoda bo podobno mamy opinię zaradnego i pomysłowego narodu (ale tylko poza granicami Polski).
Od tego co piszesz juz tylko krok do antyglobalizmu. I dobrze. tak naprawde w każdym z nas jest troche sprzeciwu wobec globalizacji. Często nieświadomego.
Dobrze by było, gdyby ktoś wreszcie powiedział na tym forum, że nasze wejście do Unii jest jednym z elementów procesu globalizacji, i że globalizacja jako taka, jest konsekwencją dążenia kapitału do rozszeżenia swych wpływów i maksymalizowania zysku. Nasze wejście do Unii narodów i państw, gdzie jesteśmy członkami drugiego sortu, jest potrzebne po to, by nam zerżnąc tyłki robiąc z nas konsumentów i tylko konsumentów. Zawsze byliśmy i będziemy w Europie, więc hasłą o powrocie jakoś mnie dziwią. To raczej zachód wrac do nas bo sam już się dusi, kiedyś odwrócił sie od nas z pogardą, by później sprzedać nas Sowietowi. A jakby było kogoś stać na odrobinę wysiłku intelektualnego, to prosze zastanowić się, że nie mieliśmy nigdy tam ani przyjaciół ani dobrych sąsiadów. Jezeli na nas nie napadali to nas zdradzali. teraz też nie spodziewałbym się niczego innego, chyba, że jest jakiś przykład w historii, który obali moja tezę. zaraz co wprawniejszy w pisaniu i mocniej niz inni "oczarowany" naszym włączeniem, "wyjedzie" z "perspektywą" podniesienia standardu życia przeciętnego Kowalskiego. I dobrze. Tylko kiedy to będzie i czy w ogóle? Kupujcie wazelinę jak mawia znajomy homoseksualista.
Od tego co piszesz juz tylko krok do antyglobalizmu. I dobrze. tak naprawde w każdym z nas jest troche sprzeciwu wobec globalizacji. Często nieświadomego
Nie wiem skąd ten pomysł? Opór i "walka" z globalizacją jest dla mnie tak samo racjonalna jak próby niszczenia maszyn - jako sprawców bezrobocia w XIX wieku. Jak można walczyć z postępem i tym co jest samoistne i nieuniknione? W każdym z nas jest trochę sprzeciwu? W czym on się przejawia? W rosnącej lawinowo liczbie użytkowników internetu - jednego z podstawowych skutków globalizacji? W rozwoju technologii łączności (komórek)?
Opór przed zmianami i "nowym" wynika tylko ze strachu o utratę obecnego układu i korzyści z tego płynących. Boją się tylko Ci, którzy wiedzą że są słabi i wierzą że mogą coś stracić. Ci którzy są pewni swojej wiedzy i umięjętności na pewno sie nie boją. Odnosi się to także do wstąpienia Polski do UE.
Tyle odważna co błedna Twoja teza Rafale. Choć mam mniejszy powód do obaw niż średni Kowalski, nie powiem żebym nie zastanawiał sie nad przyszłością po aneksji. Może to doswiadczenie nie pozwala mi uważać że można zawojować świat, może przez perspektywę wieku, nieufnego charakteru, doswiadczenia ostatnich 40 lat w Polsce - nie mogę tak łatwo zaakceptowac tych zmian. moze rzeczywiście jest to tylko mój problem. może rzeczywiście daimonion jest strachliwy, biedny, głupi i niewykształcony. Proponuje nie zajmować sie więc moim przypadkiem skoro tak osamotniony. propnuję, abyś dla pewności wyszedł na ulicę i sprawdził czy ja taki samotny w tych obawach jestem. i taka uwaga na koniec: im więcej doświadczenia tym wiecej pokory.
Może to doswiadczenie nie pozwala mi uważać że można zawojować świat, może przez perspektywę wieku, nieufnego charakteru, doswiadczenia ostatnich 40 lat w Polsce - nie mogę tak łatwo zaakceptowac tych zmian. moze rzeczywiście jest to tylko mój problem. może rzeczywiście daimonion jest strachliwy, biedny, głupi i niewykształcony. Proponuje nie zajmować sie więc moim przypadkiem skoro tak osamotniony.
Nie mam w zwyczaju odnosić się ad personam argumentując swoje tezy. Dlatego pisałem w formie bezosobowej bo wiem, że takie postawy istnieją - Twój przykład z "ulicą" tego dowodzi, ale nie wiem czy zadałeś sobie trud zapytać takie osoby co i ile wiedzą o unii, naszym przystąpieniu i tym co się stanie a co może się stać. Badania dowodzą, że poziom wiedzy w tym zakresie polskiego społeczeństwa jest dramatycznie "bliski zera" nie trudno więc zrozumieć skąd lęki i obawy i łatwe uleganie "czarnym wizjom" bo trudno nie bać się czegoś co nas dotyka a o czym prawie kompletnie nic nie wiemy.
Walka z postępem i rozwojem rzeczywiście jest bezsensowna. Jednak należy zwrócić uwagę jakie są tego koszty. Cały czas powiększa się na świecie różnica pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi. Nikt nie zwraca uwagi na niszczenie środowiska, wykorzystywanie najsłabszych do wykonywania pracy z śmieszne pieniadze itp. Takich przykładów można wymienić wiele. Podczas takich spotkań wiele się mówi a niewiele robi bowiem najbogatsze kraje nie są tym zainteresowane. Jeśli chodzi o wstąpienie Polski do UE to nie mamy innego wyjścia. Nie mozemy pozostać na marginesie Europy (nie pod względem geograficznym ale gospodarczym). Ciekawe przemyślenia dotyczące naszej integracji mozna przeczytać w ostatnim numerze Polityki.
Jednak należy zwrócić uwagę jakie są tego koszty. Cały czas powiększa się na świecie różnica pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi. (...) Podczas takich spotkań wiele się mówi a niewiele robi bowiem najbogatsze kraje nie są tym zainteresowane.
A jakie widzisz inne wyjście z tej sytuacji? Mają dotować kraje 3go świata, które każdą pomoc finansową przeznaczają na zbrojenia i bieżącą konsumpcję lub wprost służą nabiciu konta jakiemuś lokalnemu królowi i jego rodzinie? Niestety nie ma cudownej recepty na to, kraje 3go świata zadłużały się w katastroficznym tempie: 1961 - 5 mld$ 1968 - 47,5 mld$ 1971 - 70 mld$ 1980 - 560 mld$ 1986 - 1086 mld$ 1992 - 1419 mld$ 1995 - 1940 mld$ 2000 - 2030 mld$ a pomimo tego dochód per capita praktycznie pozostał na poziomie z lat 60tych. Wprost jakiś czas temu podał porównanie rozwoju dwóch państw, które w latach 60tych miały prawie taki sam dochód per capita: Malezji i Mozambiku. Dziś ten wskaźnik w Malezji jest ponad 10 razy większy, choć nie korzystała ona z pomocy jaką wciąż otrzymuje Mozambik, jedyne co zrobiła to wolnorynkowe reformy co niektórzy nazywają "bezdusznym neoliberalizmem", tylko co lepsze? Dziś Korea Płn. nie chce przyjąć pomocy humanitarnej, ponieważ władze tego kraju nie chcą się zgodzić aby org. międzynarodowe same rozdzieliły pomoc, podobnie Polska "zrezygnowała" z pieniędzy w ramach tzw. planu Marchalla tuż po wojnie, bo jakżeby kraj rozwijającej się demokracji ludowej mógł przyjąć pomoc od podłych imperialistów-kapitalistów.
Pomoc materialno-finansowa biednym krajom przynosi taki sam skutek jak stałe zasiłki dla bezrobotnych, z czasem przyzwyczajają się oni do nich i w sumie w ogóle nie są zainteresowani pracą - w UE szacuje się że już co 3 bezrobotny ma taką postawę, a to kosztuje dlatego trzeba utrzymywać wysokie podatki (i wysokie koszty pracy) co dodatkowo blokuje spadek bezrobocia i koło się zamyka. To dlatego w USA bezrobocie jest 3 razy mniejsze niż w UE, a roboczogodzina 4 razy tańsza niż w Niemczech.
Przed UE jest widmo wielkiej debaty na ten temat, pisanie Strategii dogonienia USA kiedyś tam jest tylko spisem życzeń na papierze, w co już mało kto wierzy. Od jutra ten temat także nas będzie dotyczył bo wszyscy będziemy jechać na tym samym wózku - UE.
Ale ja nie mam na myśli wypłat zasiłków w postaci gotówki. Wystarczy, że wielkie korporacje nie będą wykorzystywały dzieci do pracy tylko ludzi dorosłych a za ich pracę zapłacą godne pieniadze. Gdyby państwa najbardziej rozwiniete przekazały leki i pomoc medyczną to teżby duzo dało. A tak tylko mówi się o walce z AIDS a nie wiele się robi. Dług tych krajów rośnie bo rzekome uprzywielejowanie tych krajów w wymianie międzynarodowej jest poprost śmieszne i obowiązuje tylko na papierze. Jeśli chodzi o Koreę Płn. to tam sytuacja jest zupełnie inna niż większości krajów afrykańskich i azjatyckich należących do krajów 3 świata. Polska początkowo chciała uczestniczyć w planie Marshala ale w wyniku interwencji ZSRR musiała z tego pomysłu zrezygnować. A nie zapominaj że to kraje zachodu przydzieliły ZSRR opiekę nad Polską.
W zasadzie masz rację - problem tylko jest w tym że: 1. Kraje biedne "same" chcą decydować na co, ile i gdzie wydadzą pomoc którą ktoś im oferuje - pamiętaj że w większości z nich rządzą autorytarni władcy, którzy nie cofają się nawet przed ludobójstwem własnego narodu; 2. Pomoc "techniczna"... hmmm a jak sądzisz gdzie kupi się np. te leki lub sprzęt medyczny? W Mozambiku? Nieee, w krajach bogatych bo tylko one mają technologię :-)) w ten sposób pięniędzmi podatników nabija się konta właśnie korporacji - ten mechanizm też jest znany od dziesięcioleci - to m.in. jest przyczyną lawiny długów 3go świata, chcieli "kupować" dobre towary zachodniego świata to kupowali na kredyt, finał jest właśnie taki że mają teraz biliony $ długów a odstęp bogatych od biednych jeszcze bardziej sie powiększył. ONZ na walkę z AIDS wydało już setki miliardów $ a problem jak był tak jesti tylko urzędnicy skrobią się po głowach, czemu nie jest tak jak chcieliśmy żeby było? 3. A kto ma zmusić korporację do wyższej płacy, jeśli w Chinach pracownica fabryki lalek dostaje kilka $ miesięcznie, a do prowincji gdzie wpuszczono zachodnie firmy obywatele żeby pojechać muszą mieć glejt od lokalnego sekretarza partii bo chętnych są miliony... Czy jak kupujesz coś w sklepie to z własnej woli płacisz więcej niż widnieje na etykiecie z ceną? Oczywiście że nie, nikt tak nie robi więc nie ma co wierzyć że są jakieś dobre wróżki z bajek, nie ma też co narzekać że inni dbają o swój interes - mają do tego pełne prawo.
Konkluzja jest taka jak przykład Malezji i całego regionu "Azjatyckich tygrysów" zamiast skamleć do org. międzynarodowych o jałmużnę lepiej reformować państwo i przyciągać inwestycje podnosząc w ten sposób dochód narodowy. Innej drogi jak dotąd nie wymyślono.
gratuluję dobrego samopoczucia od jutra będziemy e EURopie ha ha ha .................................... Miałem wiele napisać ale mam to gdzieś !!!!!! ŻYCZĘ WAM KOCHANI ABY WASZE RÓŻOWE OKULARY OKAZAŁY SIĘ SKUTECZNE W KONFRONTACJI Z SZARĄ RZECZYWISTOŚCIĄ ( i nigdy nie sprawdziły się pesymistyczne prognozy ) Pa , do zobaczenia w " nowej " polsce , EUROPEJSKIEJ ha ha ha .............. ;(
Wszyscy chyba powariowali w tym kraju! Idąc dziś do pracy nie mogłem poznać centrum Warszawy, ulice wyglądają jak w czasie powstania! I jakby tego było mało u mnie w biurze wszystkim udziela się panika, i przygotowania do wojny idą pełna parą, admini robią kopie danych i zamykają je w sejfach, nam do pokoju przynieśli dykty do zabijania okien, od jutra obowiązkowe urlopy......
Pytanie tylko po jaki grzyb to wszystko? A już miałem nadzieję ze żyje w normalnym kraju!
A to wszystko dlatego, ze Ci "kolesie", ktorzy rozdaja karty, zamiast spotkac sie gdzies po cichu na dzialce, musza to robic z taka pompa;-)
Wszystko przez Fenicjan, choc tez podobno nie do konca;-)
Na szczyt przyjadą same tuzy światowej polityki - m.in. prezydenci Bułgarii, Gruzji, Łotwy, Słowenii, Mołdawii, Portugalii, Szwajcarii, Rumunii, Ukrainy i Węgier
z poważniejszych państw np. Estonii przyjedzie aż minister środowiska ;-) Europę zachodnią reprezentować będą aż prezydenci Portugalii, Szwajcarii i Niemiec (o ile ktoś wie, że w Niemczech jest też prezydent o tyle jego rola jest zupełnie symboliczna).
Dobrze że ja pracuję na Ursynowie... choć dziś rano zamknęli Nowoursynowską przy SGGW i Rzymowskiego nie wiadomo po co. Za kilka dni wszystko wróci do normy i moim zdaniem jedynym wspomnieniem całego zamieszania to będą te dykty w witrynach sklepów :-)
tu sa fotki z poprzedniego takiego szczytu:
http://vink.neostrada.pl/szczyt.htm
daj spokój skopek nie masz jakis porozrywanych głów, flaków na wierzchu???
co to za fotki dla dzieci??
heheheh :-)))
u nas to sie bedzie działo jest wiecej policjantów niz zadymiarzy....
no z tego co widzialem w necie to na pomoc antyglobalista szykuja sie tez kibole wiec moze jednak bedzie ciekawie.... a policji w wawie faktycznie za duzo, jakos tak nieswojo czlowiek sie czuje;)
u nas przymusowe urlopu od poniedziałku, sale operacyjne poprzenoszone w inne miejsca, informatycy (kilku) dla podtrzymania ciągłości pracy systemów itp. mają polówki i firmę która bedzie przygotowywać dla nich posiłki, okna pozabijane blachami, komputery z parteru przeniesione na pietro itp. a te dni wolne trzeba odpracować i tak juz mam za sobą 2 tygodnie pracy po 10 godzin dziennie i przed sobą jeszcze co najmnie 2 ...
nie potrafię Marcinie sensownie odpowiedzieć na Twoje pytanie ... mam wrażenie że to przerost formy nad treścią ...
Dla mnie sama idea forum jest zupełnie nie adekwatna do dzisiejszych czasów. Owszem kiedyś takie szczyty były ważnym elementem polityki gospodarczej świata zachodniego w opozycji do wrogiego bloku sowieckiego - można było się wspólnie spotkać i poknuć.
Dziś to forum jak i poprzednie i następne - jeśli będą - nie wniesie zupełnie NIC (już pomijam fakt że na tym forum obecny jest "drugi garnitur" polityczny Europy nie mówiąc o Świecie). Ot 1500 oficjeli na koszt polskiego podatnika siedzi i wysłuc[ pi ]e nudnych odczytów, może coś podpisze, ględząc o rzeczach, które albo są od nich niezależne albo i tak zweryfikuje je życie.
To jeden aspekt - drugi - to fakt, że takie forum dodatkowo wznieca poziom niezadowolenia rozmaitych ogranizacji jak lewacy, trockiści, maoiści, zieloni, anarchiści i nie wiadomo kto jeszcze, ludzie Ci przekonani że istnieje jakiś "światowy rząd" manipulujący wszystkim mają w takich forach potwierdzenie swoich chorych teorii. Oczywiście jest to tylko ich przeświadczenie bo organizatorzy forum wiele by dali żeby na nim rzeczywiście ktoś "knuł i coś ustalał" a nie jedynie zrobił ładną minę na wspólnym zdjęciu uczestników.
Jedyny efekt to być może nieco lepszy wizerunek Warszawy jako ważnego miasta w Europie, "być może" bo wydaje mi się że lepiej było w Warszawie zorganizować 1-3 maja Europejskie obchody rozszerzenia UE z udziałem głów całej zachodniej Europy i tysięcy mieszkańców miasta. Efekt byłby 100 razy pozytywniejszy i nie drwiono by po cichu że nawet policjantów jest na szczycie więcej niż protestujących.
Cóż, zrobiono kolejną imprezę w polskim stylu - nudną kopię czegoś z zachodu po to żeby "pokazać się", bez polotu i fantazji, a szkoda bo podobno mamy opinię zaradnego i pomysłowego narodu (ale tylko poza granicami Polski).
Od tego co piszesz juz tylko krok do antyglobalizmu.
I dobrze. tak naprawde w każdym z nas jest troche sprzeciwu wobec globalizacji. Często nieświadomego.
Dobrze by było, gdyby ktoś wreszcie powiedział na tym forum, że nasze wejście do Unii jest jednym z elementów procesu globalizacji, i że globalizacja jako taka, jest konsekwencją dążenia kapitału do rozszeżenia swych wpływów i maksymalizowania zysku.
Nasze wejście do Unii narodów i państw, gdzie jesteśmy członkami drugiego sortu, jest potrzebne po to, by nam zerżnąc tyłki robiąc z nas konsumentów i tylko konsumentów.
Zawsze byliśmy i będziemy w Europie, więc hasłą o powrocie jakoś mnie dziwią. To raczej zachód wrac do nas bo sam już się dusi, kiedyś odwrócił sie od nas z pogardą, by później sprzedać nas Sowietowi.
A jakby było kogoś stać na odrobinę wysiłku intelektualnego, to prosze zastanowić się, że nie mieliśmy nigdy tam ani przyjaciół ani dobrych sąsiadów. Jezeli na nas nie napadali to nas zdradzali. teraz też nie spodziewałbym się niczego innego, chyba, że jest jakiś przykład w historii, który obali moja tezę.
zaraz co wprawniejszy w pisaniu i mocniej niz inni "oczarowany" naszym włączeniem, "wyjedzie" z "perspektywą" podniesienia standardu życia przeciętnego Kowalskiego. I dobrze. Tylko kiedy to będzie i czy w ogóle?
Kupujcie wazelinę jak mawia znajomy homoseksualista.
Mówi się, że prowincja i przekonanie o tym, że się jest drugim sortem zaczyna się i kończy w umyśle. Niestety.
sraty pierdaty kolego.
jedź i zobacz.
Od tego co piszesz juz tylko krok do antyglobalizmu.
I dobrze. tak naprawde w każdym z nas jest troche sprzeciwu wobec globalizacji. Często nieświadomego
Nie wiem skąd ten pomysł? Opór i "walka" z globalizacją jest dla mnie tak samo racjonalna jak próby niszczenia maszyn - jako sprawców bezrobocia w XIX wieku.
Jak można walczyć z postępem i tym co jest samoistne i nieuniknione? W każdym z nas jest trochę sprzeciwu? W czym on się przejawia? W rosnącej lawinowo liczbie użytkowników internetu - jednego z podstawowych skutków globalizacji? W rozwoju technologii łączności (komórek)?
Opór przed zmianami i "nowym" wynika tylko ze strachu o utratę obecnego układu i korzyści z tego płynących. Boją się tylko Ci, którzy wiedzą że są słabi i wierzą że mogą coś stracić. Ci którzy są pewni swojej wiedzy i umięjętności na pewno sie nie boją.
Odnosi się to także do wstąpienia Polski do UE.
Tyle odważna co błedna Twoja teza Rafale.
Choć mam mniejszy powód do obaw niż średni Kowalski, nie powiem żebym nie zastanawiał sie nad przyszłością po aneksji.
Może to doswiadczenie nie pozwala mi uważać że można zawojować świat, może przez perspektywę wieku, nieufnego charakteru, doswiadczenia ostatnich 40 lat w Polsce - nie mogę tak łatwo zaakceptowac tych zmian.
moze rzeczywiście jest to tylko mój problem. może rzeczywiście daimonion jest strachliwy, biedny, głupi i niewykształcony. Proponuje nie zajmować sie więc moim przypadkiem skoro tak osamotniony.
propnuję, abyś dla pewności wyszedł na ulicę i sprawdził czy ja taki samotny w tych obawach jestem.
i taka uwaga na koniec: im więcej doświadczenia tym wiecej pokory.
a, jeszcze jedno - my o zupełnie innych sprawach mówimy.
Może to doswiadczenie nie pozwala mi uważać że można zawojować świat, może przez perspektywę wieku, nieufnego charakteru, doswiadczenia ostatnich 40 lat w Polsce - nie mogę tak łatwo zaakceptowac tych zmian.
moze rzeczywiście jest to tylko mój problem. może rzeczywiście daimonion jest strachliwy, biedny, głupi i niewykształcony. Proponuje nie zajmować sie więc moim przypadkiem skoro tak osamotniony.
Nie mam w zwyczaju odnosić się ad personam argumentując swoje tezy. Dlatego pisałem w formie bezosobowej bo wiem, że takie postawy istnieją - Twój przykład z "ulicą" tego dowodzi, ale nie wiem czy zadałeś sobie trud zapytać takie osoby co i ile wiedzą o unii, naszym przystąpieniu i tym co się stanie a co może się stać. Badania dowodzą, że poziom wiedzy w tym zakresie polskiego społeczeństwa jest dramatycznie "bliski zera" nie trudno więc zrozumieć skąd lęki i obawy i łatwe uleganie "czarnym wizjom" bo trudno nie bać się czegoś co nas dotyka a o czym prawie kompletnie nic nie wiemy.
Walka z postępem i rozwojem rzeczywiście jest bezsensowna. Jednak należy zwrócić uwagę jakie są tego koszty. Cały czas powiększa się na świecie różnica pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi. Nikt nie zwraca uwagi na niszczenie środowiska, wykorzystywanie najsłabszych do wykonywania pracy z śmieszne pieniadze itp. Takich przykładów można wymienić wiele. Podczas takich spotkań wiele się mówi a niewiele robi bowiem najbogatsze kraje nie są tym zainteresowane.
Jeśli chodzi o wstąpienie Polski do UE to nie mamy innego wyjścia. Nie mozemy pozostać na marginesie Europy (nie pod względem geograficznym ale gospodarczym). Ciekawe przemyślenia dotyczące naszej integracji mozna przeczytać w ostatnim numerze Polityki.
Jednak należy zwrócić uwagę jakie są tego koszty. Cały czas powiększa się na świecie różnica pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi. (...) Podczas takich spotkań wiele się mówi a niewiele robi bowiem najbogatsze kraje nie są tym zainteresowane.
A jakie widzisz inne wyjście z tej sytuacji? Mają dotować kraje 3go świata, które każdą pomoc finansową przeznaczają na zbrojenia i bieżącą konsumpcję lub wprost służą nabiciu konta jakiemuś lokalnemu królowi i jego rodzinie?
Niestety nie ma cudownej recepty na to, kraje 3go świata zadłużały się w katastroficznym tempie: 1961 - 5 mld$ 1968 - 47,5 mld$ 1971 - 70 mld$ 1980 - 560 mld$ 1986 - 1086 mld$ 1992 - 1419 mld$ 1995 - 1940 mld$ 2000 - 2030 mld$ a pomimo tego dochód per capita praktycznie pozostał na poziomie z lat 60tych.
Wprost jakiś czas temu podał porównanie rozwoju dwóch państw, które w latach 60tych miały prawie taki sam dochód per capita: Malezji i Mozambiku. Dziś ten wskaźnik w Malezji jest ponad 10 razy większy, choć nie korzystała ona z pomocy jaką wciąż otrzymuje Mozambik, jedyne co zrobiła to wolnorynkowe reformy co niektórzy nazywają "bezdusznym neoliberalizmem", tylko co lepsze?
Dziś Korea Płn. nie chce przyjąć pomocy humanitarnej, ponieważ władze tego kraju nie chcą się zgodzić aby org. międzynarodowe same rozdzieliły pomoc, podobnie Polska "zrezygnowała" z pieniędzy w ramach tzw. planu Marchalla tuż po wojnie, bo jakżeby kraj rozwijającej się demokracji ludowej mógł przyjąć pomoc od podłych imperialistów-kapitalistów.
Pomoc materialno-finansowa biednym krajom przynosi taki sam skutek jak stałe zasiłki dla bezrobotnych, z czasem przyzwyczajają się oni do nich i w sumie w ogóle nie są zainteresowani pracą - w UE szacuje się że już co 3 bezrobotny ma taką postawę, a to kosztuje dlatego trzeba utrzymywać wysokie podatki (i wysokie koszty pracy) co dodatkowo blokuje spadek bezrobocia i koło się zamyka. To dlatego w USA bezrobocie jest 3 razy mniejsze niż w UE, a roboczogodzina 4 razy tańsza niż w Niemczech.
Przed UE jest widmo wielkiej debaty na ten temat, pisanie Strategii dogonienia USA kiedyś tam jest tylko spisem życzeń na papierze, w co już mało kto wierzy. Od jutra ten temat także nas będzie dotyczył bo wszyscy będziemy jechać na tym samym wózku - UE.
Ale ja nie mam na myśli wypłat zasiłków w postaci gotówki. Wystarczy, że wielkie korporacje nie będą wykorzystywały dzieci do pracy tylko ludzi dorosłych a za ich pracę zapłacą godne pieniadze. Gdyby państwa najbardziej rozwiniete przekazały leki i pomoc medyczną to teżby duzo dało. A tak tylko mówi się o walce z AIDS a nie wiele się robi. Dług tych krajów rośnie bo rzekome uprzywielejowanie tych krajów w wymianie międzynarodowej jest poprost śmieszne i obowiązuje tylko na papierze.
Jeśli chodzi o Koreę Płn. to tam sytuacja jest zupełnie inna niż większości krajów afrykańskich i azjatyckich należących do krajów 3 świata. Polska początkowo chciała uczestniczyć w planie Marshala ale w wyniku interwencji ZSRR musiała z tego pomysłu zrezygnować. A nie zapominaj że to kraje zachodu przydzieliły ZSRR opiekę nad Polską.
W zasadzie masz rację - problem tylko jest w tym że:
1. Kraje biedne "same" chcą decydować na co, ile i gdzie wydadzą pomoc którą ktoś im oferuje - pamiętaj że w większości z nich rządzą autorytarni władcy, którzy nie cofają się nawet przed ludobójstwem własnego narodu;
2. Pomoc "techniczna"... hmmm a jak sądzisz gdzie kupi się np. te leki lub sprzęt medyczny? W Mozambiku? Nieee, w krajach bogatych bo tylko one mają technologię :-)) w ten sposób pięniędzmi podatników nabija się konta właśnie korporacji - ten mechanizm też jest znany od dziesięcioleci - to m.in. jest przyczyną lawiny długów 3go świata, chcieli "kupować" dobre towary zachodniego świata to kupowali na kredyt, finał jest właśnie taki że mają teraz biliony $ długów a odstęp bogatych od biednych jeszcze bardziej sie powiększył.
ONZ na walkę z AIDS wydało już setki miliardów $ a problem jak był tak jesti tylko urzędnicy skrobią się po głowach, czemu nie jest tak jak chcieliśmy żeby było?
3. A kto ma zmusić korporację do wyższej płacy, jeśli w Chinach pracownica fabryki lalek dostaje kilka $ miesięcznie, a do prowincji gdzie wpuszczono zachodnie firmy obywatele żeby pojechać muszą mieć glejt od lokalnego sekretarza partii bo chętnych są miliony...
Czy jak kupujesz coś w sklepie to z własnej woli płacisz więcej niż widnieje na etykiecie z ceną? Oczywiście że nie, nikt tak nie robi więc nie ma co wierzyć że są jakieś dobre wróżki z bajek, nie ma też co narzekać że inni dbają o swój interes - mają do tego pełne prawo.
Konkluzja jest taka jak przykład Malezji i całego regionu "Azjatyckich tygrysów" zamiast skamleć do org. międzynarodowych o jałmużnę lepiej reformować państwo i przyciągać inwestycje podnosząc w ten sposób dochód narodowy. Innej drogi jak dotąd nie wymyślono.
gratuluję dobrego samopoczucia od jutra będziemy e EURopie ha ha ha ....................................
Miałem wiele napisać ale mam to gdzieś !!!!!!
ŻYCZĘ WAM KOCHANI ABY WASZE RÓŻOWE OKULARY OKAZAŁY SIĘ SKUTECZNE W KONFRONTACJI Z SZARĄ RZECZYWISTOŚCIĄ ( i nigdy nie sprawdziły się pesymistyczne prognozy )
Pa , do zobaczenia w " nowej " polsce , EUROPEJSKIEJ
ha ha ha .............. ;(