Witam od pewnogo czasu borykam sie z problemem zdrowotnym czyli tarczycą mam guzek ktory rośnie jak robilam wynik a potem go odebralam to okazało sie że mam kategorie 3. Byłam dzisiaj u p.Endrykolog to mowila że kwalifikuje sie na operacje i dala mi wybur gdzie mam isć na operacje ze to ja decyduje gdzie pojde do ktorego szpitala. Dlatego kto juz mial taka sytuacje badz byl po opereracji napiasl w ktorym byl szpitalu i gdzioe warto isc na operacje i jak traktuja pacjeta.PROSZE O ODOWIEDŹ
Ja powiem tak: WSZĘDZIE BYLE NIE TUTAJ !!! W Afrykańskim szałasie u jakiegoś szamana wolałbym się leczyć jak tu już dwa razy odczułem, a raz nawet moje dziecko brak kompetencji oraz nie miła postawę do pacjeta!! Z reszta większość lekarzy w Sochaczewie nadaje się tylko do wypisywania zwolnień lekarskich i recept. Sadze ze najlepsi lekarze już dawno stad uciekli do Warszawy, Grodziska lub Płocka Pozdrwaiam
A ja 5 lat temu miałam operację tarczycy właśnie w Sochaczewie/ operował mnie dr Szenk/.Na drugi dzień wstałam i poszlam na kawę do bufet. Poza tam, że muszę brać hormon zero komplikacji.
Szanowna Pani moni-firma. Zapraszam Panią do siebie. Bardzo chętnie zapoznam się z Pani badaniami i stanem Pani tarczycy. Zoperowałem już wiele Sochaczewianek i kilku Sochaczewian z dobrymi jak sądzę efektami. W przeciwieństwie do wszystkowiedzących lepiej na każdy temat forumowiczów takich jak kacperskyy mogę zaproponować Pani wyczerpującą informację na temat Pani choroby. Zapraszam do kontaktu mailowego p.szenk@szpitalsochaczew.pl Po raz kolejny proszę Szanownych, niezadowolonych ze wszystkiego forumowiczów o zgłaszanie do kancelarii Szpitala najlepiej na adres mailowy informacji o dziejących się Państwa zdaniem nieprawidłowościach w Szpitalu. Dziwnym trafem nie przychodzi ich zbyt wiele choć w tym afrykańskim szałasie działa internet. Pozdrawiam Piotr Szenk
pana PR-owskiej wypowiedzi to samo moge zarzucic co pan mojej anonimowej na forum. nie mialem okazji leczyc sie u pana. zakladam ze jest pan dobrym lekarzem. ile osob zatem ma szanse leczyc sie u pana i dlaczego kolejka to rok albo dwa lata? (domysł bo takie sa kolejki do dobrych lekarzy panstwowo).
tak jak wspomnialem juz we wczesniejszej polemice z panem. bazuje na doswiadczeniach swoich i znajomych.. nie opieram sie na plotkach i wiem dokladnie na co mozna liczyc w szpitalu w sochaczewie. napisalem rowniez ze nie jest to totalne dno ale do poziomu nawet sredniego duzo brakuje.
z najnowszych wiadomosci: wczoraj mialem przyjemnosc byc w jednej przychodni na hanki sawickiej.. akurat siedzialem przy recpecji i slyszalem dokladnie komentarz najpierw jednej pary z dzieckiem i za jakis czas drugiej po tym jak dowiedzialy sie od pani w recepcji ze musza z tym i tym udac sie do naszego szpitala.. dodam ze nie byl on pozytywny.
niewielu lekarzy moze jest ok ale nie oszukujmy sie kompetencja reszty to masakra
Heh Kacpersky muszę jednak to ruszyć. To co się dzieje w Służbie Zdrowia nie jest jakimś wynikiem zaniedbania jakiegoś konkretnego Szpitala czy innej placówki zdrowotnej, lecz tego całego bajzlu który zrobił KLD następnie |Unia Wolności która obecnie przepoczwarzyła się po raz piąty już, teraz w PO. No jeśli się nie zgadzasz to sięgnij do źródeł i poczytaj jaki bajzel zrobił Minister Arłukowicz.Totalny chaos na początku roku nie wspominając już o poprzedniczce.
Rzmawiam często z lekarzami, biznesmenami i innymi np. ekonomistami i każdy mówi że istnieje tysiąc sposobów aby zreformować Polskę i aby rozwój gospodarczy doprowadził że Nasz Kraj stanie się Tygrysem Gospodarczym Europy. Wydaje mi się jednak że ta twoja ulubiona opcja robi wszystko aby było odwrotnie i jak najgorzej.
Kacpersky a kto doprowadził że pielęgniarki i część Lekarzy powyjeżdżali z kraju, bo tu nie mogli liczyć na godne zarobki?. Kto spowodował że pozamykano Licea Medyczne? No chyba siostry Zakonne z kościoła po którym tak jedziesz będą cię opatrywać w razie potrzeby czego nie życzę. Są na świecie dobre rozwiązania, ale reformy robia tylko po to aby zrobić roszadę stołkami.
Szanowna Pani moni-firma. Zapraszam Panią do siebie. Bardzo chętnie zapoznam się z Pani badaniami i stanem Pani tarczycy. Zoperowałem już wiele Sochaczewianek i kilku Sochaczewian z dobrymi jak sądzę efektami. W przeciwieństwie do wszystkowiedzących lepiej na każdy temat forumowiczów takich jak kacperskyy mogę zaproponować Pani wyczerpującą informację na temat Pani choroby. Zapraszam do kontaktu mailowego p.szenk@szpitalsochaczew.pl Po raz kolejny proszę Szanownych, niezadowolonych ze wszystkiego forumowiczów o zgłaszanie do kancelarii Szpitala najlepiej na adres mailowy informacji o dziejących się Państwa zdaniem nieprawidłowościach w Szpitalu. Dziwnym trafem nie przychodzi ich zbyt wiele choć w tym afrykańskim szałasie działa internet. Pozdrawiam Piotr Szenk
Przez ten nasz Afrykanski Szałas mialem 2 operacje bo nikt mi nie udzielił pomocy!! Ba nawet nie przyjał mnie do jakiegos lekarza tylko kazał isc do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie a uwaga caly czas krwawilem po pierwszym zabiegu.... !!! Nie bede sie juz dalej rozpisywal bo tych przypadkow jest tak duzo ze jak ja bym tu rzadzil to bym zaoral caly ten syf i wynajal autobusy do placowek medycznych ktore pomagaja ludzia a nie dobijaja !!!
Szanowny Panie Endrju jeśli prawdą jest, a nie pomówieniem to co Pana spotkało w sochaczewskim szpitalu, zgodnie z tym co Pan napisał stanowiło to poważne naruszenie naszych obowiązków. Jestem absolutnym przeciwnikiem "zamiatania spraw pod dywan" i działając w interesie naszych kolejnych pacjentów bardzo proszę zgłosić tą sprawę do stosownych organów tj. Policja, Prokuratura, Izby Lekarskie ponieważ rozumiem, że nie chce Pan składać skargi na moje ręce. Oni z pewnością sprawą narażenia życia lub zdrowia pacjenta zajmą się z należytą uwagą. Bardzo liczę na podjęcie działań z Pana strony. W innym przypadku będę musiał uznać Pana za sensata na potrzeby forum internetowego zasłaniającego się anonimowością nicku. Oczekuję od Pana zdecydowanych działań. Piotr Szenk dyrektor Szpitala Powiatowego w Sochaczewie
Panie Dyrektorze... Nie mam czasu na chodzenie i skarżenie sie na ten zapyzialy szpital po prostu unikam go jak ognia ale jesli Pan oferuje mi taka propozycje to chyba skorzystam i informuje Pana ze jestem mlodym czlowiekiem a nie typowym internetowym napinaczem a do tego mam skompletowana cala dokumentacje ze szpitala w Warszawie gdzie po prywatnym telefonie do Pana doktora na jego prywatny numer ktory znalazlem w internecie od razu udzielil mi pomocy UWAGA BEZ KOLEJKI I BEZ SKIEROWANIA na swoim oddziale tego samego dnia co probowalem szukac pomocy w Sochaczewie i po tym jak pani doktor wypisala w karcie ze przyszedlem z przeziebieniem :D
Przez właśnie taką postawę jak Twoja system kuleje. Miałeś sam problemy ze służbą zdrowia. Masz dokumenty poświadczające niedopełnienie obowiązków. Ale nic z tym nie robisz bo swoją sprawę już załatwiłeś inaczej. Twoje zaniedbanie i lenistwo może doprowadzić do kolejnych problemów i tragedii.
panstwo nauczylo nas jednego - jednostka jest nikim. po drugie stworzylo taki system dobry dla siebie, ze zeby co kolwiek od niego wyciagnac za krzywdy, niedopatrzenia, wiemy jak to sie konczy. latami procesow i gowno z tego masz ale w druga strone nasze kochane wladze rozbudowuja coraz wiekszy aparat aby sciagac nalezne mu haracze.
czlowiek nauczyl sie jednego - szkoda marnowac czasu. po co mam sie uzerac z niekompetencja instytucji panstwowych, pisac pisma, chodzic po sadach jak i tak winnego nie bedzie.. zajrzyjcie do prasy. ten czas ktory mam poswieci na pisanie skarg, chodzenie po sadach wole poswiecic na ratowanie wlasnego zdrowia w innych placowkach.
niby panstwo demokratyczne, obywatel ma prawa... oczywiscie! jedyne prawo to do zlozenia zazalenia i na tym sie konczy. wyegzekwowanie sprawiedliwosci jest praktycznie nie mozliwe - dobrze to sobie wymyslili.
Kacpersky nie jest tak, ludziom się po prostu nie chce albo nie wierzą w słuszność swoich racji. Opieszałość sądów wbrew pozorów jest na rękę potencjalnemu pieniaczowi notabene można z tego tytułu złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasbourgu. A skargi przyjmowane są po wyczerpaniu wszystkich możliwych odwołań w Kraju. Sądy, wszystkie instancje, Rzecznik Praw Obywatelskich itd. Trzeba wielkiej determinacji ale myślę że warto.
wymien mi prosze ile spraw zglosiles do strasburga? ile do UOKiK i podobnych instytucji ile z tego otrzymales odpowiedzi, po jakim czasie i dlaczego po 4 latach i ile z nich bylo zalatwionych pozytywnie
piszesz banałay i terorie ktorych zapewne ani razu nie sprawdziles w praktyce
jedyna szansa to w grupie siła.. i mieslimy tego przyklady:
a) twoj ban na tym forum b) plakaty o aborcji pod kosciolem
globalnie: a) gornicy, kolejarze, pielegniarki, nauczyciele... itd..
wladza liczy sie tylko i wylacznie z opinia sporej grupy ludzi.
potrzebowałem do operacji zatok tomografię. Zrobiłem ją w Sochaczewie na nowym tomografie. Czegoś tam nie zrobili i tomografia do niczego się nie nadawała. Poprosiłem o ponowne wykonanie badania - tym razem poprawne. Już pal licho, że to niebezpieczne dla mnie, ale bez tego nie byłoby operacji. Skarżyłem się na to bodajże do pani rzecznik, nazwiska nie pamiętam. Jej odpowiedź była delikatnie mówiąc: niegrzeczna i podniesionym głosem, że to niemożliwe, że w ich szpitalu doszło do błędu, pomylili się z odczytem wyników badania w innym szpitalu. Dlaczego nie chcę operacji tutaj, tylko jeżdżę po warszawie.
Wkurzyło nas to mocno i poszliśmy na skargę do dyrektora, który zaczął nas uspokajać, że nic się nie stało, on załatwi ponowne badanie. Załatwił w szpitalu w Żyrardowie, bo w Sochaczewie nie można "bo coś". W Żyrardowie zrobili mi powtórne badanie a jak po badaniu powiedziałem, że tydzień temu miałem je w Sochaczewie to złapali się za głowy i powiedzieli, że nie powinienem mieć ponownego badania, jakby wiedzieli to nikt by ich nie zmusił do zrobienia i że tego tak nie zostawią.
Druga historia:
Żona była w 9 miesiącu ciąży, miała rodzić w Warszawie - bo w Sochaczewie na długo przed porodem usłyszała, że nie dostanie znieczulenia i niemożliwy jest poród rodzinny. Głęboka komuna Panie Dyrektorze. Znieczulenie było niemożliwe z jednego powodu: anestezjolog (jeden w szpitalu) nie lubił robić znieczuleń rodzącym i dlatego nie przychodził na wezwania. To słowa jednej z lekarek na oddziale.
Na kilka dni przed porodem, gdy już chodziła na codzienne KTG to trafiła na lekarza, który jak tylko dowiedział się, że będzie rodziła w warszawie, przerwał badanie i powiedział, że w takim razie niech sobie jedzie do Warszawy na KTG a nie robi je w JEGO szpitalu. Jeszcze się odgrażał, że rachunek wystawi. Stary, głupi cap i cham. Naprawdę, jak to usłyszałem to mnie mało szlag nie trafił. Nie pamiętam jego nazwiska, bo bym je napisał. Inny lekarz z oddziału, na ponownie wykonywanym badaniu, jak się dowiedział o wawie powiedział tylko: to dobrze dla Pani.
Trzecia historia:
Córka miała rotawirusa i leżała w szpitalu. Zachowanie personelu w dzień super, wieczorem jakby diabeł wstępował w pielęgniarki i robiły się niegrzeczne. Jak dziecko płakało - wiadomo, dzieci są i małe i duże, w większej części przestraszone, to przychodziły i krzyczały do rodzica, żeby uspokoić dziecko. Raz jak przyszła do mojej córki (1,5 roku wtedy) to trzasnęła drzwiami wychodząc...
A jaki syf na oddziale dziecięcym... podłoga i sanitariaty w sali przez okres pobytu ani razu nie były myte. Poprosiliśmy raz salową by umyła podłogę bo się lepi, to przyszła z mopem i wodą (samą, bez płynu) przetarła podłogę ale tylko w tzw. ciągu komunikacyjnym, czyli pod łóżkami już nie. Jak podłoga wyschła to nic się nie zmieniło.
Żona chciała skorzystać z prysznica dla rodziców, ale po chwili wróciła, bo prysznic zagrzybiony. Gdzieś mam nawet zdjęcia.
Pierwsze dwie historie dotyczą czasów starej dyrekcji szpitala, ostatnia jest już za czasów nowego dyrektora. Jak widać nic się nie zmienia.
opisałeś to co Cię szokowało , masz o wszystko żal , ale nazwiska nie podajesz - nie masz odwagi ? czyli takie pisanie dla samego pisania dla mnie to jak za dawnych czasów - donosy bezimienne i oczekiwanie ,że ktoś kogoś ukarze - bez sensu !
opisałeś to co Cię szokowało , masz o wszystko żal , ale nazwiska nie podajesz - nie masz odwagi ? czyli takie pisanie dla samego pisania dla mnie to jak za dawnych czasów - donosy bezimienne i oczekiwanie ,że ktoś kogoś ukarze - bez sensu !
Bardzo się mylisz, odwagi mi nie brakuje, po prostu ktoś z mojej rodziny pracuje w tej umieralni i dlatego nie ujawnię nazwiska
Poza tym gdzie w mojej wypowiedzi znalazłeś(aś) słowa o ukaraniu kogoś? Nie jestem furiatem, czy pieniaczem. Przytoczyłem te historie w ramach podzielenia się tym co mnie spotkało i ostrzeżenia innych ludzi. Bardzo bym chciał by to był rzetelny szpital, chyba na niczym nie zależy mi tak jak na solidnej opiece zdrowotnej. Chcę mieć pewność że w razie, nie daj Boże, wypadku, czeka na mnie porządna opieka.
Zarzucasz mi krytykę. Fakt, to krytyka ale z założenia konstruktywna. Jak nie wytkniesz czegoś palcem to ludzie na laurach spoczną. To się tyczy wszelkich dziedzin życia i ludzi.
opisałeś to co Cię szokowało , masz o wszystko żal , ale nazwiska nie podajesz - nie masz odwagi ? czyli takie pisanie dla samego pisania dla mnie to jak za dawnych czasów - donosy bezimienne i oczekiwanie ,że ktoś kogoś ukarze - bez sensu !
daj spokoj.. piszesz jakbys nie znala rzeczywistosci. zalosne. za nazwiska na forum to tylko za znieslawienie mozna byc do sadu podanym... myslisz ze chlopak ma dokumentacje, swiadkow itd zeby sie szarpac po sadach?? w jakim swiecie ty zyjesz? jak taki znachor cie poda do sadu za znieslawienie to jak udowodnisz ze wtedy byl brod syf na sali?? no jak? jak mu udowodnisz bez nagrac ze to powiedzial? daj spokoj bo smiac mi sie chce jak czytam takie komentarze. chyba ze ty zbierasz na wszystko kwity i nagrywasz kazda wizyte u lekarza a do tego krecisz filmy... bo tak to wyglada z twojej wypowiedzi. ciekawy jestem czy ty tak szafowala bys nazwiskami na forum bez solidnych dowodow. ludzie umieraja na stole przez blad lekarza i trudno im co kolwiek udowodnic.
Ja jak nigdy zgodzę się z Olafem. Jeżeli uważasz że coś jest nie tak to coś z tym robisz. Jeżeli nic z tym nie robisz to znaczy że wcale nie jest to takie złe i dajesz na to przyzwolenie. Jeżeli większość myśli robi tak jak piszesz to się nic nie zmieni. A może Ty byłbyś tą kroplą co przeleje czarę goryczy.
A ja zgodzę się z Grzechem i tym razem chyba zgodzicie się ze słowami Proboszcza: "Jeżeli chcemy naprawiać świat czy nasz Kraj to nie chodzi o to by przewrócić panujący system czy jakiś ład, porządek,lecz zacznijmy naprawę od samych siebie i wokół nas"
Adekwatnie nie walczmy z tymi co zaśmiecają nasze miasto, niech ich będzie wstyd że na naszej ulicy jest czysto, a wtedy sami u siebie posprzątają.
potrzebowałem do operacji zatok tomografię. Zrobiłem ją w Sochaczewie na nowym tomografie. Czegoś tam nie zrobili i tomografia do niczego się nie nadawała. Poprosiłem o ponowne wykonanie badania - tym razem poprawne. Już pal licho, że to niebezpieczne dla mnie, ale bez tego nie byłoby operacji. Skarżyłem się na to bodajże do pani rzecznik, nazwiska nie pamiętam. Jej odpowiedź była delikatnie mówiąc: niegrzeczna i podniesionym głosem, że to niemożliwe, że w ich szpitalu doszło do błędu, pomylili się z odczytem wyników badania w innym szpitalu. Dlaczego nie chcę operacji tutaj, tylko jeżdżę po warszawie.
Wkurzyło nas to mocno i poszliśmy na skargę do dyrektora, który zaczął nas uspokajać, że nic się nie stało, on załatwi ponowne badanie. Załatwił w szpitalu w Żyrardowie, bo w Sochaczewie nie można "bo coś". W Żyrardowie zrobili mi powtórne badanie a jak po badaniu powiedziałem, że tydzień temu miałem je w Sochaczewie to złapali się za głowy i powiedzieli, że nie powinienem mieć ponownego badania, jakby wiedzieli to nikt by ich nie zmusił do zrobienia i że tego tak nie zostawią.
Druga historia:
Żona była w 9 miesiącu ciąży, miała rodzić w Warszawie - bo w Sochaczewie na długo przed porodem usłyszała, że nie dostanie znieczulenia i niemożliwy jest poród rodzinny. Głęboka komuna Panie Dyrektorze. Znieczulenie było niemożliwe z jednego powodu: anestezjolog (jeden w szpitalu) nie lubił robić znieczuleń rodzącym i dlatego nie przychodził na wezwania. To słowa jednej z lekarek na oddziale.
Na kilka dni przed porodem, gdy już chodziła na codzienne KTG to trafiła na lekarza, który jak tylko dowiedział się, że będzie rodziła w warszawie, przerwał badanie i powiedział, że w takim razie niech sobie jedzie do Warszawy na KTG a nie robi je w JEGO szpitalu. Jeszcze się odgrażał, że rachunek wystawi. Stary, głupi cap i cham. Naprawdę, jak to usłyszałem to mnie mało szlag nie trafił. Nie pamiętam jego nazwiska, bo bym je napisał. Inny lekarz z oddziału, na ponownie wykonywanym badaniu, jak się dowiedział o wawie powiedział tylko: to dobrze dla Pani.
Trzecia historia:
Córka miała rotawirusa i leżała w szpitalu. Zachowanie personelu w dzień super, wieczorem jakby diabeł wstępował w pielęgniarki i robiły się niegrzeczne. Jak dziecko płakało - wiadomo, dzieci są i małe i duże, w większej części przestraszone, to przychodziły i krzyczały do rodzica, żeby uspokoić dziecko. Raz jak przyszła do mojej córki (1,5 roku wtedy) to trzasnęła drzwiami wychodząc...
A jaki syf na oddziale dziecięcym... podłoga i sanitariaty w sali przez okres pobytu ani razu nie były myte. Poprosiliśmy raz salową by umyła podłogę bo się lepi, to przyszła z mopem i wodą (samą, bez płynu) przetarła podłogę ale tylko w tzw. ciągu komunikacyjnym, czyli pod łóżkami już nie. Jak podłoga wyschła to nic się nie zmieniło.
Żona chciała skorzystać z prysznica dla rodziców, ale po chwili wróciła, bo prysznic zagrzybiony. Gdzieś mam nawet zdjęcia.
Pierwsze dwie historie dotyczą czasów starej dyrekcji szpitala, ostatnia jest już za czasów nowego dyrektora. Jak widać nic się nie zmienia.
Nazwiska nie podam z powodów osobistych.
Co Pan na to Panie Dyrektorze ? jak czlowiek ma isc do tego syfu sie leczyc? Zrownac z ziemia ten burdel!!! Dlaczego w innych szpitalach gdzie również ludzie lecza sie na tzw NFZ nie ma problemow tego typu? A swoja droga o Zyrardowskim szpitalu tez nie slyszałem najlepiej ale to juz nie moje miasto nie moj problem :)
Witam od pewnogo czasu borykam sie z problemem zdrowotnym czyli tarczycą mam guzek ktory rośnie jak robilam wynik a potem go odebralam to okazało sie że mam kategorie 3. Byłam dzisiaj u p.Endrykolog to mowila że kwalifikuje sie na operacje i dala mi wybur gdzie mam isć na operacje ze to ja decyduje gdzie pojde do ktorego szpitala. Dlatego kto juz mial taka sytuacje badz byl po opereracji napiasl w ktorym byl szpitalu i gdzioe warto isc na operacje i jak traktuja pacjeta.PROSZE O ODOWIEDŹ
sochaczew omijaj szerokim lukiem jak nie chcesz miec problemow ze zdrowiem.
Ja powiem tak: WSZĘDZIE BYLE NIE TUTAJ !!! W Afrykańskim szałasie u jakiegoś szamana wolałbym się leczyć jak tu już dwa razy odczułem, a raz nawet moje dziecko brak kompetencji oraz nie miła postawę do pacjeta!! Z reszta większość lekarzy w Sochaczewie nadaje się tylko do wypisywania zwolnień lekarskich i recept. Sadze ze najlepsi lekarze już dawno stad uciekli do Warszawy, Grodziska lub Płocka Pozdrwaiam
A ja 5 lat temu miałam operację tarczycy właśnie w Sochaczewie/ operował mnie dr Szenk/.Na drugi dzień wstałam i poszlam na kawę do bufet. Poza tam, że muszę brać hormon zero komplikacji.
czasami cos im sie uda.. nie oszukujmy sie jakby umieralnosc byla 100% to by zamkneli ta bude.. doswiadczenie wiekszosci jest jednak negatywne.
ja tez raz bylem w tym szpitalu i mi sie nic nie stalo :)
Daleko od Noszy
W tym kraju żeby chorować trzeba mieć Końskie Zdrowie
Na samą myśl, że coś mi się stanie albo mojemu dziecku i trafimy do szpitala w Sochaczewie przechodzą mnie dreszcze.
Szanowna Pani moni-firma.
Zapraszam Panią do siebie. Bardzo chętnie zapoznam się z Pani badaniami i stanem Pani tarczycy. Zoperowałem już wiele Sochaczewianek i kilku Sochaczewian z dobrymi jak sądzę efektami.
W przeciwieństwie do wszystkowiedzących lepiej na każdy temat forumowiczów takich jak kacperskyy mogę zaproponować Pani wyczerpującą informację na temat Pani choroby. Zapraszam do kontaktu mailowego p.szenk@szpitalsochaczew.pl
Po raz kolejny proszę Szanownych, niezadowolonych ze wszystkiego forumowiczów o zgłaszanie do kancelarii Szpitala najlepiej na adres mailowy informacji o dziejących się Państwa zdaniem nieprawidłowościach w Szpitalu. Dziwnym trafem nie przychodzi ich zbyt wiele choć w tym afrykańskim szałasie działa internet.
Pozdrawiam
Piotr Szenk
panie dyrektorze
pana PR-owskiej wypowiedzi to samo moge zarzucic co pan mojej anonimowej na forum. nie mialem okazji leczyc sie u pana. zakladam ze jest pan dobrym lekarzem. ile osob zatem ma szanse leczyc sie u pana i dlaczego kolejka to rok albo dwa lata? (domysł bo takie sa kolejki do dobrych lekarzy panstwowo).
tak jak wspomnialem juz we wczesniejszej polemice z panem. bazuje na doswiadczeniach swoich i znajomych.. nie opieram sie na plotkach i wiem dokladnie na co mozna liczyc w szpitalu w sochaczewie. napisalem rowniez ze nie jest to totalne dno ale do poziomu nawet sredniego duzo brakuje.
z najnowszych wiadomosci: wczoraj mialem przyjemnosc byc w jednej przychodni na hanki sawickiej.. akurat siedzialem przy recpecji i slyszalem dokladnie komentarz najpierw jednej pary z dzieckiem i za jakis czas drugiej po tym jak dowiedzialy sie od pani w recepcji ze musza z tym i tym udac sie do naszego szpitala.. dodam ze nie byl on pozytywny.
niewielu lekarzy moze jest ok ale nie oszukujmy sie kompetencja reszty to masakra
Heh Kacpersky muszę jednak to ruszyć. To co się dzieje w Służbie Zdrowia nie jest jakimś wynikiem zaniedbania jakiegoś konkretnego Szpitala czy innej placówki zdrowotnej, lecz tego całego bajzlu który zrobił KLD następnie |Unia Wolności która obecnie przepoczwarzyła się po raz piąty już, teraz w PO. No jeśli się nie zgadzasz to sięgnij do źródeł i poczytaj jaki bajzel zrobił Minister Arłukowicz.Totalny chaos na początku roku nie wspominając już o poprzedniczce.
Rzmawiam często z lekarzami, biznesmenami i innymi np. ekonomistami i każdy mówi że istnieje tysiąc sposobów aby zreformować Polskę i aby rozwój gospodarczy doprowadził że Nasz Kraj stanie się Tygrysem Gospodarczym Europy. Wydaje mi się jednak że ta twoja ulubiona opcja robi wszystko aby było odwrotnie i jak najgorzej.
Kacpersky a kto doprowadził że pielęgniarki i część Lekarzy powyjeżdżali z kraju, bo tu nie mogli liczyć na godne zarobki?. Kto spowodował że pozamykano Licea Medyczne? No chyba siostry Zakonne z kościoła po którym tak jedziesz będą cię opatrywać w razie potrzeby czego nie życzę.
Są na świecie dobre rozwiązania, ale reformy robia tylko po to aby zrobić roszadę stołkami.
Szanowna Pani moni-firma.
Zapraszam Panią do siebie. Bardzo chętnie zapoznam się z Pani badaniami i stanem Pani tarczycy. Zoperowałem już wiele Sochaczewianek i kilku Sochaczewian z dobrymi jak sądzę efektami.
W przeciwieństwie do wszystkowiedzących lepiej na każdy temat forumowiczów takich jak kacperskyy mogę zaproponować Pani wyczerpującą informację na temat Pani choroby. Zapraszam do kontaktu mailowego p.szenk@szpitalsochaczew.pl
Po raz kolejny proszę Szanownych, niezadowolonych ze wszystkiego forumowiczów o zgłaszanie do kancelarii Szpitala najlepiej na adres mailowy informacji o dziejących się Państwa zdaniem nieprawidłowościach w Szpitalu. Dziwnym trafem nie przychodzi ich zbyt wiele choć w tym afrykańskim szałasie działa internet.
Pozdrawiam
Piotr Szenk
Przez ten nasz Afrykanski Szałas mialem 2 operacje bo nikt mi nie udzielił pomocy!! Ba nawet nie przyjał mnie do jakiegos lekarza tylko kazał isc do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie a uwaga caly czas krwawilem po pierwszym zabiegu.... !!! Nie bede sie juz dalej rozpisywal bo tych przypadkow jest tak duzo ze jak ja bym tu rzadzil to bym zaoral caly ten syf i wynajal autobusy do placowek medycznych ktore pomagaja ludzia a nie dobijaja !!!
Szanowny Panie Endrju
jeśli prawdą jest, a nie pomówieniem to co Pana spotkało w sochaczewskim szpitalu, zgodnie z tym co Pan napisał stanowiło to poważne naruszenie naszych obowiązków. Jestem absolutnym przeciwnikiem "zamiatania spraw pod dywan" i działając w interesie naszych kolejnych pacjentów bardzo proszę zgłosić tą sprawę do stosownych organów tj. Policja, Prokuratura, Izby Lekarskie ponieważ rozumiem, że nie chce Pan składać skargi na moje ręce. Oni z pewnością sprawą narażenia życia lub zdrowia pacjenta zajmą się z należytą uwagą. Bardzo liczę na podjęcie działań z Pana strony. W innym przypadku będę musiał uznać Pana za sensata na potrzeby forum internetowego zasłaniającego się anonimowością nicku.
Oczekuję od Pana zdecydowanych działań.
Piotr Szenk
dyrektor
Szpitala Powiatowego w Sochaczewie
Panie Dyrektorze... Nie mam czasu na chodzenie i skarżenie sie na ten zapyzialy szpital po prostu unikam go jak ognia ale jesli Pan oferuje mi taka propozycje to chyba skorzystam i informuje Pana ze jestem mlodym czlowiekiem a nie typowym internetowym napinaczem a do tego mam skompletowana cala dokumentacje ze szpitala w Warszawie gdzie po prywatnym telefonie do Pana doktora na jego prywatny numer ktory znalazlem w internecie od razu udzielil mi pomocy UWAGA BEZ KOLEJKI I BEZ SKIEROWANIA na swoim oddziale tego samego dnia co probowalem szukac pomocy w Sochaczewie i po tym jak pani doktor wypisala w karcie ze przyszedlem z przeziebieniem :D
Endrju,
Przez właśnie taką postawę jak Twoja system kuleje.
Miałeś sam problemy ze służbą zdrowia.
Masz dokumenty poświadczające niedopełnienie obowiązków.
Ale nic z tym nie robisz bo swoją sprawę już załatwiłeś inaczej.
Twoje zaniedbanie i lenistwo może doprowadzić do kolejnych problemów i tragedii.
Chcesz mieć zdrowy system? Pomóż.
grzech ja sie nie dziwie.
panstwo nauczylo nas jednego - jednostka jest nikim. po drugie stworzylo taki system dobry dla siebie, ze zeby co kolwiek od niego wyciagnac za krzywdy, niedopatrzenia, wiemy jak to sie konczy. latami procesow i gowno z tego masz ale w druga strone nasze kochane wladze rozbudowuja coraz wiekszy aparat aby sciagac nalezne mu haracze.
czlowiek nauczyl sie jednego - szkoda marnowac czasu. po co mam sie uzerac z niekompetencja instytucji panstwowych, pisac pisma, chodzic po sadach jak i tak winnego nie bedzie.. zajrzyjcie do prasy. ten czas ktory mam poswieci na pisanie skarg, chodzenie po sadach wole poswiecic na ratowanie wlasnego zdrowia w innych placowkach.
niby panstwo demokratyczne, obywatel ma prawa... oczywiscie! jedyne prawo to do zlozenia zazalenia i na tym sie konczy. wyegzekwowanie sprawiedliwosci jest praktycznie nie mozliwe - dobrze to sobie wymyslili.
Kacpersky nie jest tak, ludziom się po prostu nie chce albo nie wierzą w słuszność swoich racji. Opieszałość sądów wbrew pozorów jest na rękę potencjalnemu pieniaczowi notabene można z tego tytułu złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasbourgu.
A skargi przyjmowane są po wyczerpaniu wszystkich możliwych odwołań w Kraju. Sądy, wszystkie instancje, Rzecznik Praw Obywatelskich itd. Trzeba wielkiej determinacji ale myślę że warto.
tak olaf?
wymien mi prosze ile spraw zglosiles do strasburga? ile do UOKiK i podobnych instytucji ile z tego otrzymales odpowiedzi, po jakim czasie i dlaczego po 4 latach i ile z nich bylo zalatwionych pozytywnie
piszesz banałay i terorie ktorych zapewne ani razu nie sprawdziles w praktyce
jedyna szansa to w grupie siła.. i mieslimy tego przyklady:
a) twoj ban na tym forum
b) plakaty o aborcji pod kosciolem
globalnie:
a) gornicy, kolejarze, pielegniarki, nauczyciele... itd..
wladza liczy sie tylko i wylacznie z opinia sporej grupy ludzi.
Mam trzy przykłady z życia:
potrzebowałem do operacji zatok tomografię. Zrobiłem ją w Sochaczewie na nowym tomografie. Czegoś tam nie zrobili i tomografia do niczego się nie nadawała. Poprosiłem o ponowne wykonanie badania - tym razem poprawne. Już pal licho, że to niebezpieczne dla mnie, ale bez tego nie byłoby operacji. Skarżyłem się na to bodajże do pani rzecznik, nazwiska nie pamiętam. Jej odpowiedź była delikatnie mówiąc: niegrzeczna i podniesionym głosem, że to niemożliwe, że w ich szpitalu doszło do błędu, pomylili się z odczytem wyników badania w innym szpitalu. Dlaczego nie chcę operacji tutaj, tylko jeżdżę po warszawie.
Wkurzyło nas to mocno i poszliśmy na skargę do dyrektora, który zaczął nas uspokajać, że nic się nie stało, on załatwi ponowne badanie. Załatwił w szpitalu w Żyrardowie, bo w Sochaczewie nie można "bo coś". W Żyrardowie zrobili mi powtórne badanie a jak po badaniu powiedziałem, że tydzień temu miałem je w Sochaczewie to złapali się za głowy i powiedzieli, że nie powinienem mieć ponownego badania, jakby wiedzieli to nikt by ich nie zmusił do zrobienia i że tego tak nie zostawią.
Druga historia:
Żona była w 9 miesiącu ciąży, miała rodzić w Warszawie - bo w Sochaczewie na długo przed porodem usłyszała, że nie dostanie znieczulenia i niemożliwy jest poród rodzinny. Głęboka komuna Panie Dyrektorze. Znieczulenie było niemożliwe z jednego powodu: anestezjolog (jeden w szpitalu) nie lubił robić znieczuleń rodzącym i dlatego nie przychodził na wezwania. To słowa jednej z lekarek na oddziale.
Na kilka dni przed porodem, gdy już chodziła na codzienne KTG to trafiła na lekarza, który jak tylko dowiedział się, że będzie rodziła w warszawie, przerwał badanie i powiedział, że w takim razie niech sobie jedzie do Warszawy na KTG a nie robi je w JEGO szpitalu. Jeszcze się odgrażał, że rachunek wystawi. Stary, głupi cap i cham. Naprawdę, jak to usłyszałem to mnie mało szlag nie trafił. Nie pamiętam jego nazwiska, bo bym je napisał. Inny lekarz z oddziału, na ponownie wykonywanym badaniu, jak się dowiedział o wawie powiedział tylko: to dobrze dla Pani.
Trzecia historia:
Córka miała rotawirusa i leżała w szpitalu. Zachowanie personelu w dzień super, wieczorem jakby diabeł wstępował w pielęgniarki i robiły się niegrzeczne. Jak dziecko płakało - wiadomo, dzieci są i małe i duże, w większej części przestraszone, to przychodziły i krzyczały do rodzica, żeby uspokoić dziecko. Raz jak przyszła do mojej córki (1,5 roku wtedy) to trzasnęła drzwiami wychodząc...
A jaki syf na oddziale dziecięcym... podłoga i sanitariaty w sali przez okres pobytu ani razu nie były myte. Poprosiliśmy raz salową by umyła podłogę bo się lepi, to przyszła z mopem i wodą (samą, bez płynu) przetarła podłogę ale tylko w tzw. ciągu komunikacyjnym, czyli pod łóżkami już nie. Jak podłoga wyschła to nic się nie zmieniło.
Żona chciała skorzystać z prysznica dla rodziców, ale po chwili wróciła, bo prysznic zagrzybiony. Gdzieś mam nawet zdjęcia.
Pierwsze dwie historie dotyczą czasów starej dyrekcji szpitala, ostatnia jest już za czasów nowego dyrektora. Jak widać nic się nie zmienia.
Nazwiska nie podam z powodów osobistych.
opisałeś to co Cię szokowało , masz o wszystko żal , ale nazwiska nie podajesz - nie masz odwagi ? czyli takie pisanie dla samego pisania dla mnie to jak za dawnych czasów - donosy bezimienne i oczekiwanie ,że ktoś kogoś ukarze - bez sensu !
szok :O
opisałeś to co Cię szokowało , masz o wszystko żal , ale nazwiska nie podajesz - nie masz odwagi ? czyli takie pisanie dla samego pisania dla mnie to jak za dawnych czasów - donosy bezimienne i oczekiwanie ,że ktoś kogoś ukarze - bez sensu !
Bardzo się mylisz, odwagi mi nie brakuje, po prostu ktoś z mojej rodziny pracuje w tej umieralni i dlatego nie ujawnię nazwiska
Poza tym gdzie w mojej wypowiedzi znalazłeś(aś) słowa o ukaraniu kogoś? Nie jestem furiatem, czy pieniaczem. Przytoczyłem te historie w ramach podzielenia się tym co mnie spotkało i ostrzeżenia innych ludzi. Bardzo bym chciał by to był rzetelny szpital, chyba na niczym nie zależy mi tak jak na solidnej opiece zdrowotnej. Chcę mieć pewność że w razie, nie daj Boże, wypadku, czeka na mnie porządna opieka.
Zarzucasz mi krytykę. Fakt, to krytyka ale z założenia konstruktywna. Jak nie wytkniesz czegoś palcem to ludzie na laurach spoczną. To się tyczy wszelkich dziedzin życia i ludzi.
opisałeś to co Cię szokowało , masz o wszystko żal , ale nazwiska nie podajesz - nie masz odwagi ? czyli takie pisanie dla samego pisania dla mnie to jak za dawnych czasów - donosy bezimienne i oczekiwanie ,że ktoś kogoś ukarze - bez sensu !
daj spokoj.. piszesz jakbys nie znala rzeczywistosci. zalosne. za nazwiska na forum to tylko za znieslawienie mozna byc do sadu podanym... myslisz ze chlopak ma dokumentacje, swiadkow itd zeby sie szarpac po sadach?? w jakim swiecie ty zyjesz? jak taki znachor cie poda do sadu za znieslawienie to jak udowodnisz ze wtedy byl brod syf na sali?? no jak? jak mu udowodnisz bez nagrac ze to powiedzial? daj spokoj bo smiac mi sie chce jak czytam takie komentarze. chyba ze ty zbierasz na wszystko kwity i nagrywasz kazda wizyte u lekarza a do tego krecisz filmy... bo tak to wyglada z twojej wypowiedzi. ciekawy jestem czy ty tak szafowala bys nazwiskami na forum bez solidnych dowodow. ludzie umieraja na stole przez blad lekarza i trudno im co kolwiek udowodnic.
Kacpersky, tego nie robi się na ilość ani z byle powodu. Wystarczą mi dwie załatwione pozytywnie przez Wielki Trybunał.
Ja jak nigdy zgodzę się z Olafem.
Jeżeli uważasz że coś jest nie tak to coś z tym robisz.
Jeżeli nic z tym nie robisz to znaczy że wcale nie jest to takie złe i dajesz na to przyzwolenie.
Jeżeli większość myśli robi tak jak piszesz to się nic nie zmieni.
A może Ty byłbyś tą kroplą co przeleje czarę goryczy.
A ja zgodzę się z Grzechem i tym razem chyba zgodzicie się ze słowami Proboszcza: "Jeżeli chcemy naprawiać świat czy nasz Kraj to nie chodzi o to by przewrócić panujący system czy jakiś ład, porządek,lecz zacznijmy naprawę od samych siebie i wokół nas"
Adekwatnie nie walczmy z tymi co zaśmiecają nasze miasto, niech ich będzie wstyd że na naszej ulicy jest czysto, a wtedy sami u siebie posprzątają.
Głupoty, nic więcej
Mam trzy przykłady z życia:
potrzebowałem do operacji zatok tomografię. Zrobiłem ją w Sochaczewie na nowym tomografie. Czegoś tam nie zrobili i tomografia do niczego się nie nadawała. Poprosiłem o ponowne wykonanie badania - tym razem poprawne. Już pal licho, że to niebezpieczne dla mnie, ale bez tego nie byłoby operacji. Skarżyłem się na to bodajże do pani rzecznik, nazwiska nie pamiętam. Jej odpowiedź była delikatnie mówiąc: niegrzeczna i podniesionym głosem, że to niemożliwe, że w ich szpitalu doszło do błędu, pomylili się z odczytem wyników badania w innym szpitalu. Dlaczego nie chcę operacji tutaj, tylko jeżdżę po warszawie.
Wkurzyło nas to mocno i poszliśmy na skargę do dyrektora, który zaczął nas uspokajać, że nic się nie stało, on załatwi ponowne badanie. Załatwił w szpitalu w Żyrardowie, bo w Sochaczewie nie można "bo coś". W Żyrardowie zrobili mi powtórne badanie a jak po badaniu powiedziałem, że tydzień temu miałem je w Sochaczewie to złapali się za głowy i powiedzieli, że nie powinienem mieć ponownego badania, jakby wiedzieli to nikt by ich nie zmusił do zrobienia i że tego tak nie zostawią.
Druga historia:
Żona była w 9 miesiącu ciąży, miała rodzić w Warszawie - bo w Sochaczewie na długo przed porodem usłyszała, że nie dostanie znieczulenia i niemożliwy jest poród rodzinny. Głęboka komuna Panie Dyrektorze. Znieczulenie było niemożliwe z jednego powodu: anestezjolog (jeden w szpitalu) nie lubił robić znieczuleń rodzącym i dlatego nie przychodził na wezwania. To słowa jednej z lekarek na oddziale.
Na kilka dni przed porodem, gdy już chodziła na codzienne KTG to trafiła na lekarza, który jak tylko dowiedział się, że będzie rodziła w warszawie, przerwał badanie i powiedział, że w takim razie niech sobie jedzie do Warszawy na KTG a nie robi je w JEGO szpitalu. Jeszcze się odgrażał, że rachunek wystawi. Stary, głupi cap i cham. Naprawdę, jak to usłyszałem to mnie mało szlag nie trafił. Nie pamiętam jego nazwiska, bo bym je napisał. Inny lekarz z oddziału, na ponownie wykonywanym badaniu, jak się dowiedział o wawie powiedział tylko: to dobrze dla Pani.
Trzecia historia:
Córka miała rotawirusa i leżała w szpitalu. Zachowanie personelu w dzień super, wieczorem jakby diabeł wstępował w pielęgniarki i robiły się niegrzeczne. Jak dziecko płakało - wiadomo, dzieci są i małe i duże, w większej części przestraszone, to przychodziły i krzyczały do rodzica, żeby uspokoić dziecko. Raz jak przyszła do mojej córki (1,5 roku wtedy) to trzasnęła drzwiami wychodząc...
A jaki syf na oddziale dziecięcym... podłoga i sanitariaty w sali przez okres pobytu ani razu nie były myte. Poprosiliśmy raz salową by umyła podłogę bo się lepi, to przyszła z mopem i wodą (samą, bez płynu) przetarła podłogę ale tylko w tzw. ciągu komunikacyjnym, czyli pod łóżkami już nie. Jak podłoga wyschła to nic się nie zmieniło.
Żona chciała skorzystać z prysznica dla rodziców, ale po chwili wróciła, bo prysznic zagrzybiony. Gdzieś mam nawet zdjęcia.
Pierwsze dwie historie dotyczą czasów starej dyrekcji szpitala, ostatnia jest już za czasów nowego dyrektora. Jak widać nic się nie zmienia.
Nazwiska nie podam z powodów osobistych.
Co Pan na to Panie Dyrektorze ? jak czlowiek ma isc do tego syfu sie leczyc? Zrownac z ziemia ten burdel!!! Dlaczego w innych szpitalach gdzie również ludzie lecza sie na tzw NFZ nie ma problemow tego typu? A swoja droga o Zyrardowskim szpitalu tez nie slyszałem najlepiej ale to juz nie moje miasto nie moj problem :)