Będąc ostatnio w sochaczewskim wydziale komunikacji zaskoczył mnie jeden fakt. A mianowicie jak to jest że wszyscy dookoła mówią o oszczędnościach, cięciach kosztów etc. a w takim wydziale komunikacji w kasie siedzą sobie dwie sympatyczne Panie. Jedna z nich wypisuje kwitki a druga w drugim okienku przyjmuje opłaty. Zastanawiam się czy natężene petentów jest tak duże że jedna Pani by sobie nie poradziłą ( choc jak byłem to poza mną do kasy nie było zupełnie nikogo).
Witam Serdecznie
Będąc ostatnio w sochaczewskim wydziale komunikacji zaskoczył mnie jeden fakt. A mianowicie jak to jest że wszyscy dookoła mówią o oszczędnościach, cięciach kosztów etc. a w takim wydziale komunikacji w kasie siedzą sobie dwie sympatyczne Panie. Jedna z nich wypisuje kwitki a druga w drugim okienku przyjmuje opłaty. Zastanawiam się czy natężene petentów jest tak duże że jedna Pani by sobie nie poradziłą ( choc jak byłem to poza mną do kasy nie było zupełnie nikogo).
Co o tym myślicie ??
Pozdrawiam
Mafia