Nie chcą do Erminowa Szkoła zarządzana przez powiat jest w opłakanym stanie w porównaniu do szkół miejskich to niebo a ziemia. Wystarczył spojrzeć na wygląd zewnętrzny a co dopiero na warunki panujące w środku. Dla większości z nas to tylko „Piątka”, ile razy słyszałem zdanie „zachowuj się tak a pójdziesz do „5””. Tak, trafia tam trudna młodzież ale nie tylko, jednak większość to osoby niepełnosprawne, skrzywdzone przez los. Dla nich ta szkoła jest nadzieją, możliwością wyjścia do ludzi, nauczenia się wielu rzeczy, które dla nas są zwyczajne My pędzimy do przodu i nie zauważamy, że z boku zostają ludzie, którzy wymagają pomocy. Cała szkoła myślę tu o uczniach niepełnosprawnym, trudnej młodzieży którą tam odesłaliśmy aby nie mieć problemu, i kadrze która na co dzień musi radzić sobie z tymi problemami zasługuje na lepsze traktowanie. Niepotrzebna tam jest agitacja wyborcza bo wybory miną a problem pozostanie. Ta szkoła jest bardzo potrzebna tu w mieście a nie wsi daleko od życia , życia którego muszą uczyć się jej uczniowie. Obcowanie z przyrodą jest bardzo istotnym elementem edukacji, jednak jest to tylko cześć programu, która do tej pory była realizowana we współpracy ze szkołą ogrodniczą i w ogródku przyszkolnym. Po za tym nauczyciele wychodzą z uczniami do różnych urzędów, sklepów, zakładów rzemieślniczych, i itp. Daje to możliwość dzieciom zarówno mieszkającym na wsi jak i w mieście uczyć się życia przez życie. Szkoła specjalna powinna to być najwspanialsza placówka na terenie miasta ponieważ uczą się w niej dzieci z całego powiatu. Dzieci dotknięte przez los. Powinna to być szkoła najczęściej odwiedzana przez uczniów innych szkół by mogli się tu uczyć akceptacji i dostrzec, że osoba niepełnosprawna to taki sam człowiek. Niestety 10 kilometrów dzielące Sochaczew od Erminowa może stać się Chińskim Murem dzielącym niepełnosprawne dzieci od normalnego życia od ich integracji w społeczeństwie.
Nie chcą do Erminowa
Szkoła zarządzana przez powiat jest w opłakanym stanie w porównaniu do szkół miejskich to niebo a ziemia. Wystarczył spojrzeć na wygląd zewnętrzny a co dopiero na warunki panujące w środku. Dla większości z nas to tylko „Piątka”, ile razy słyszałem zdanie „zachowuj się tak a pójdziesz do „5””. Tak, trafia tam trudna młodzież ale nie tylko, jednak większość to osoby niepełnosprawne, skrzywdzone przez los. Dla nich ta szkoła jest nadzieją, możliwością wyjścia do ludzi, nauczenia się wielu rzeczy, które dla nas są zwyczajne My pędzimy do przodu i nie zauważamy, że z boku zostają ludzie, którzy wymagają pomocy.
Cała szkoła myślę tu o uczniach niepełnosprawnym, trudnej młodzieży którą tam odesłaliśmy aby nie mieć problemu, i kadrze która na co dzień musi radzić sobie z tymi problemami zasługuje na lepsze traktowanie. Niepotrzebna tam jest agitacja wyborcza bo wybory miną a problem pozostanie. Ta szkoła jest bardzo potrzebna tu w mieście a nie wsi daleko od życia , życia którego muszą uczyć się jej uczniowie. Obcowanie z przyrodą jest bardzo istotnym elementem edukacji, jednak jest to tylko cześć programu, która do tej pory była realizowana we współpracy ze szkołą ogrodniczą i w ogródku przyszkolnym. Po za tym nauczyciele wychodzą z uczniami do różnych urzędów, sklepów, zakładów rzemieślniczych, i itp. Daje to możliwość dzieciom zarówno mieszkającym na wsi jak i w mieście uczyć się życia przez życie. Szkoła specjalna powinna to być najwspanialsza placówka na terenie miasta ponieważ uczą się w niej dzieci z całego powiatu. Dzieci dotknięte przez los. Powinna to być szkoła najczęściej odwiedzana przez uczniów innych szkół by mogli się tu uczyć akceptacji i dostrzec, że osoba niepełnosprawna to taki sam człowiek. Niestety 10 kilometrów dzielące Sochaczew od Erminowa może stać się Chińskim Murem dzielącym niepełnosprawne dzieci od normalnego życia od ich integracji w społeczeństwie.