Polecam wszystkim to ogłoszenie i jednocześnie zachęcam do komentowania. http://allegro.pl/item381760869_teren_przemyslowy_pod_unieszkodliwianie_odpadow.html
Interesuje mnie co sądza o tym mieszkańcy Sochaczewa.Teren leży w obszarze miasta i w bezpośrednim sąsiedztwie Bzury.Ja się troche lękam że ktoś może tam składować odpady , a jak znam życie to mogą to być niebezpieczne odpady.Liczyłem na to że po latach kiedy wychowywaliśmy się nad smierdzącymi rzekami przyjdzie czas na oddech świeżości.Czy ty trycjo nie masz takich obaw? Tego typu komentarz mnie interesuje.
Obawiać, to się wszystkiego należałoby. Bo wszystko można "schrzanić". Teren był już wykorzystywany na składowisko odpadów, teraz jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przeznaczający ten teren na składowisko. Teren geologicznie jest przystosowany. Teoretycznie od strony formalno - prawnej wygląda ok. Kwestia rzeczywistego wykorzytania i przestrzegania prawa. Niedopuszczalne jest zanieczyszczanie gleby i wód (gruntowych, czy rzeki). Miejmy nadzieję, że na teren wejdzie odpowiedzialna osoba, a kontrolerzy-specjaliści nie machną na to ręką.
Teoretycznie masz rację,ale zdajesz sobie napewno sprawę że to tylko papiery.Rzeczywistość jest taka ze plan zagospodarowania przestrzennego to tylko decyzja urzednicza gdzie co można robić na danym terenie.To że w tym miejscu składowisko już było to wynik decyzji urzędników z czasów PRL.Ci ludzie zadecydowali o takiej lokalizacji z powodu bliskości rzeki która w owym czasie była przedłużeniem tego składowiska.Dla mnie to jest zaproszenie do zwożenia odpadów do naszego miasta z zewnątrz.Widzę że masz dużą wiedzę na ten temat więc powiedz kto jest właścicielem tego terenu
Niestety nie wiem, kto jest właścicielem, nawet nie wiedziałam, że w tamtym rejonie było kiedykolwiek składowisko. To co pisałam było, owszem, teoretyzowaniem, ponieważ teraz to troszkę za późno na stawianie weta inwestycji. Plan miejscowy nie jest "tylko decyzją urzędniczą". Procedura sporządzania planu jest długa i pracochłonna, a do tego każdy może wziąć merytoryczny udział w jego tworzeniu. Taki plan powstał, bo widać, że nikt nie był przeciwny, albo nie wykazywał zainteresowania tym, co dzieje się za płotem. Przykre to, bo teraz mieszkańcy mają narzędzie w ręku, a z niego nie korzystają. Pozostaje nam nadzieja, że terenem zajmie się odpowiedzialny inwestor. Trudno mi cokolwiek więcej powiedzieć - składowiska muszą być gdzieś lokalizowane... Chociaż nie wiem, jak bym zareagowała, gdyby podobne plany miał mój sąsiad. A Ty co proponujesz? Masz jakiś plan zapobierzenia nowej inwestycji?
Polecam wszystkim to ogłoszenie i jednocześnie zachęcam do komentowania.
http://allegro.pl/item381760869_teren_przemyslowy_pod_unieszkodliwianie_odpadow.html
http://www.roundtheworld.pl/sochaczew.htm
Ale jakich komentarzy się spodziewasz?
Interesuje mnie co sądza o tym mieszkańcy Sochaczewa.Teren leży w obszarze miasta i w bezpośrednim sąsiedztwie Bzury.Ja się troche lękam że ktoś może tam składować odpady , a jak znam życie to mogą to być niebezpieczne odpady.Liczyłem na to że po latach kiedy wychowywaliśmy się nad smierdzącymi rzekami przyjdzie czas na oddech świeżości.Czy ty trycjo nie masz takich obaw? Tego typu komentarz mnie interesuje.
Obawiać, to się wszystkiego należałoby. Bo wszystko można "schrzanić". Teren był już wykorzystywany na składowisko odpadów, teraz jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przeznaczający ten teren na składowisko. Teren geologicznie jest przystosowany. Teoretycznie od strony formalno - prawnej wygląda ok. Kwestia rzeczywistego wykorzytania i przestrzegania prawa. Niedopuszczalne jest zanieczyszczanie gleby i wód (gruntowych, czy rzeki). Miejmy nadzieję, że na teren wejdzie odpowiedzialna osoba, a kontrolerzy-specjaliści nie machną na to ręką.
Teoretycznie masz rację,ale zdajesz sobie napewno sprawę że to tylko papiery.Rzeczywistość jest taka ze plan zagospodarowania przestrzennego to tylko decyzja urzednicza gdzie co można robić na danym terenie.To że w tym miejscu składowisko już było to wynik decyzji urzędników z czasów PRL.Ci ludzie zadecydowali o takiej lokalizacji z powodu bliskości rzeki która w owym czasie była przedłużeniem tego składowiska.Dla mnie to jest zaproszenie do zwożenia odpadów do naszego miasta z zewnątrz.Widzę że masz dużą wiedzę na ten temat więc powiedz kto jest właścicielem tego terenu
Niestety nie wiem, kto jest właścicielem, nawet nie wiedziałam, że w tamtym rejonie było kiedykolwiek składowisko. To co pisałam było, owszem, teoretyzowaniem, ponieważ teraz to troszkę za późno na stawianie weta inwestycji. Plan miejscowy nie jest "tylko decyzją urzędniczą". Procedura sporządzania planu jest długa i pracochłonna, a do tego każdy może wziąć merytoryczny udział w jego tworzeniu. Taki plan powstał, bo widać, że nikt nie był przeciwny, albo nie wykazywał zainteresowania tym, co dzieje się za płotem. Przykre to, bo teraz mieszkańcy mają narzędzie w ręku, a z niego nie korzystają.
Pozostaje nam nadzieja, że terenem zajmie się odpowiedzialny inwestor.
Trudno mi cokolwiek więcej powiedzieć - składowiska muszą być gdzieś lokalizowane... Chociaż nie wiem, jak bym zareagowała, gdyby podobne plany miał mój sąsiad.
A Ty co proponujesz? Masz jakiś plan zapobierzenia nowej inwestycji?
Ja nie mam żadnego planu,myślałem że władze mają rozsądny plan.