Mieszkam na ulicy Wyzwolenia na ktorej sa okrotpne doły, wrecz mozna je nazwac "kotlinami".Zaraz jak tylko popada deszczyk lub jak sa roztopy po sniegu to odrazu robi sie bloto i wtedy wogule sie nie da przejsc, trzeba miec wtedy bardzo dobre kalosze aby sie przebic przez to bagno.Ta ul. nie powinna sie nazywac Wyzwolenia tylko "Zapomniana", bo chyba nikt o nie nie mysli.W ostatnich tygodniach byly rozmowy na temat tego ze chca przebudowac ta okropna ulice.Ale co z tego bedzie to nikt nie wie !!Jezeli nie wiezycie to odwiedzcie ta ulice, znajduje sie ona zaraz za wiaduktem w Boryszewie, jadac od PKP.
ponownie zaczynaja się roztopy i pomimo interwencji nic sie nie dzieje z ta ulica, może należy sprzedac działke komus z osób decyzyjnych albo przeprowadzic kogos z rodziny. Jestem przekonany ze wtedy droga bedzie do lata zrobiona... a tak filce na zmiane trzeba zakładać bo kto lubi zabłocone buty nosic ....
Mieszkam na ulicy Wyzwolenia na ktorej sa okrotpne doły, wrecz mozna je nazwac "kotlinami".Zaraz jak tylko popada deszczyk lub jak sa roztopy po sniegu to odrazu robi sie bloto i wtedy wogule sie nie da przejsc, trzeba miec wtedy bardzo dobre kalosze aby sie przebic przez to bagno.Ta ul. nie powinna sie nazywac Wyzwolenia tylko "Zapomniana", bo chyba nikt o nie nie mysli.W ostatnich tygodniach byly rozmowy na temat tego ze chca przebudowac ta okropna ulice.Ale co z tego bedzie to nikt nie wie !!Jezeli nie wiezycie to odwiedzcie ta ulice, znajduje sie ona zaraz za wiaduktem w Boryszewie, jadac od PKP.
ponownie zaczynaja się roztopy i pomimo interwencji nic sie nie dzieje z ta ulica, może należy sprzedac działke komus z osób decyzyjnych albo przeprowadzic kogos z rodziny. Jestem przekonany ze wtedy droga bedzie do lata zrobiona... a tak filce na zmiane trzeba zakładać bo kto lubi zabłocone buty nosic ....