dziś byłam świadkiem kiedy pasażerka chciała kupić dwa bilety w autobusie linii "3" ok. 8 rano , , ulgowy i zwykły ale tu powstał problem bo pan kierowca nie miał wydać ze stu zł a pani jednak miała pieniądze .. czyli jazda na gapę lub piechotka , a z drugiej strony skoro MZK oferuje usługę sprzedaży biletów to może jakoś to powinno być rozwiązane i to z korzyścią dla pasażera - co o tym sądzicie ?
medika poruszalem juz ten temat. niektore instytucje posuwaja sie do tego ze w regulaminie umieszczaja paragraf w ktorym informuja ze brak mozliwosci zakupu biletu u kierowcy nie zwalania z obowiazku zaplaty za przejazd co wydaje mi sie niezgodne z przepisami. jesli bylby za to mandat to sad w socho na pewno by skazal takiego pasazera i trzeba by za wszystko zabulic ale odwolanie do wyzszej instancji plus do innych aktow prawnych niz tylko ustawa rady miasta mysle ze przyniosla by skutek pozytywny dla takiego pasazera bo:
UCHWAŁA NR LVIII/567/02 Rady Miejskiej w Sochaczewie z dnia 18.06.2002r jasno nam mowi ze mam prawo zakupic bilet u kierowcy: § 1 pkt 1.
c. bilet jednorazowy normalny zakupiony u kierowcy w autobusie - 3,40 złotych,
d. bilet jednorazowy ulgowy zakupiony u kierowcy w autobusie - 2,00 złotych,
dodatkowo REGULAMIN PRZEWOZU ŚRODKAMI TRANSPORTOWYMI ZAKŁADU KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ W SOCHACZEWIE nic nie mowi na ten temat.
oraz nigdzie nie ma informacji albo wyszczegolnionych sytuacji w ktorych kierowca nie moze nam sprzedac takiego biletu.... no bo co nam mowi przepis ze odmowa sprzedazy biletu przez kierowce nie upowaznia nas do bezplatnego przejazdu.. w tym wypadku laczac to z przepisem ze jest mozliwosc zakupu biletu u kierowcy to jest jawna kradziesz! bo swiadomy ze moge ten bilet zakupic.. kierowca wiedzac ze tego dnia jest kontrola ... odmawia sprzedazy bo twierdzi ze nie ma wydac 1 grosza... za minute wpada kontrola i ..... proceder ten to juz zorganizowana grupa przestepcza... taka prawda
No bez przesady. W żadnym mieście kierowca nie będzie mógł wydać ze 100PLN. W warszawskich automatach można płacić też albo tylko kartą albo "miedzią".
o tym tez pisalem: http://www.sochaczewianin.pl/index.php?nazwa=dane_aktualnosci&id_ak=21179 dodakowa oplata za zakup biletu u kierowcy to 21% ceny biletu... to lichwiarze maja mniejsza marze na kredytach! rozumiem oplata manipulacyjna 6% ale 20%???
no zycie... wiadomo.. moze byc nawet 80% doplaty u kierowcy.. OK.. tego jestesmy swiadomi wchodzac do autobusu. inna kwestia to uczciwosc ZKM przy ustalaniu wielkosci oplaty... to pozostawiam pod ocene pasazerom. ale wprowadzenie luki ze kierowca moze odmowic sprzedazy biletu z kazdego powodu i jednoczesnie zapisu ze odmowa sprzedazy biletu przez kierowce nie zwalnia nas z odpowiedzialnosci za przejazd bez biletu to jawna kradziez.. a jesli w kradziez wplatane jest kilka osob ktore moga czerpac z tego zyski to juz zorganizowana grupa przestepcza.
nie jest to jawna kradziesz dlatego ze w przeciwienstwie to naszego ZKM tu jest jasno okreslone kiedy kierowca moze odmowic sprzedazy biletu i np. jest w regulaminie: kierowca moze odmowic sprzedazy biletu w przypadku opoznienia autobusu powiedzmy 10 MIN. wtedy wsiadajac do opoznionego autobusu WIEM ze kierowca moze nie sprzedac mi biletu i robie to na wlasna odpowiedzialnosc. rozumiesz czy dalej wykladac? :) nastomiast jesli wiem dwie rzeczy:- mam prawo kupic bilet w autobusie- a jednoczesnie kierowca moze odmowic mi sprzedazy bo np nie ma wydac reszty to ja sie pytam o co kaman? dlaczego z tego powodu mam byc karany? skad mam wiedziec czy bedzie mial wydac reszte czy nie? w przeciwienstwie do opoznienia ktore moge jasno zweryfikowac przed wejsciem do pojazdu. jest to przepis umozliwiajacy jawne okradnie ludzi.., powtarzam to po raz setny.
Nie no panowie nie przesadzajmy. Ze 100 zł kierowca ma prawo nie wydać. Często konduktorzy w pociągu nie mają z takiej kwoty wydać, a co dopiero kierowca w autobusie gdzie podróżny kupuje bilet za 2 czy 3 złote. I tak się trzeba cieszyć, że nie jest tak jak w Krakowie gdzie trzeba mieć odliczoną kwotę i nie ma zmiłuj! Więc nie popadajmy w skrajności - idziesz ze stówą do kierowcy bez biletu to musisz się liczyć, że może być taka sytuacja, iż nie ma on jak wydać i albo wysiadasz albo jedziesz dalej z duszą na ramieniu. Analogiczna sytuacja jakbyś, dajmy na to, chciał kupować laptopa w sklepie płacąc workiem po 1/2/5 gr;-). Ciekawe co na to sprzedawca;-)?!
A co tego, że jest coraz mniej miejsc gdzie można bilety kupić to fakt. Dlatego osoby co korzystają z ZKM, niezależnie czy rzadko czy często, najlepiej niech kupują kilka biletów na zapas tudzież karnet...
buddy i dlatego uwazam ze obydwie strony zarowno zkm jak i pasazerowie powinni zachowywac sie rozsadnie a nie toczka toczke z litera prawa... niestety z betonem ZKM nie idzie tak latwo... chociaz jedno sie zmienilo.. zkm wkoncu zrezygnowal z "bandziorow" sprawdzajacych bilety.. poprawila sie kulutra to i poprawila sie kultura pasazerow... to co bylo zrobione lata temu w warszawie.. niestety u nas wszystko ciezko przychodzi.. betonu nie przebijesz.. mowia polska jest 25 lat za zachodem... sochaczew jest 10-15 lat za najlepiej zarzadzanymi miastami w polsce.
dziś byłam świadkiem kiedy pasażerka chciała kupić dwa bilety w autobusie linii "3" ok. 8 rano , , ulgowy i zwykły ale tu powstał problem bo pan kierowca nie miał wydać ze stu zł a pani jednak miała pieniądze .. czyli jazda na gapę lub piechotka , a z drugiej strony skoro MZK oferuje usługę sprzedaży biletów to może jakoś to powinno być rozwiązane i to z korzyścią dla pasażera - co o tym sądzicie ?
medika poruszalem juz ten temat. niektore instytucje posuwaja sie do tego ze w regulaminie umieszczaja paragraf w ktorym informuja ze brak mozliwosci zakupu biletu u kierowcy nie zwalania z obowiazku zaplaty za przejazd co wydaje mi sie niezgodne z przepisami.
jesli bylby za to mandat to sad w socho na pewno by skazal takiego pasazera i trzeba by za wszystko zabulic ale odwolanie do wyzszej instancji plus do innych aktow prawnych niz tylko ustawa rady miasta mysle ze przyniosla by skutek pozytywny dla takiego pasazera bo:
UCHWAŁA NR LVIII/567/02 Rady Miejskiej w Sochaczewie z dnia 18.06.2002r jasno nam mowi ze mam prawo zakupic bilet u kierowcy: § 1 pkt 1.
c. bilet jednorazowy normalny zakupiony u kierowcy w autobusie - 3,40 złotych,
d. bilet jednorazowy ulgowy zakupiony u kierowcy w autobusie - 2,00 złotych,
dodatkowo REGULAMIN PRZEWOZU ŚRODKAMI TRANSPORTOWYMI ZAKŁADU KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ W SOCHACZEWIE nic nie mowi na ten temat.
oraz nigdzie nie ma informacji albo wyszczegolnionych sytuacji w ktorych kierowca nie moze nam sprzedac takiego biletu.... no bo co nam mowi przepis ze odmowa sprzedazy biletu przez kierowce nie upowaznia nas do bezplatnego przejazdu.. w tym wypadku laczac to z przepisem ze jest mozliwosc zakupu biletu u kierowcy to jest jawna kradziesz! bo swiadomy ze moge ten bilet zakupic.. kierowca wiedzac ze tego dnia jest kontrola ... odmawia sprzedazy bo twierdzi ze nie ma wydac 1 grosza... za minute wpada kontrola i ..... proceder ten to juz zorganizowana grupa przestepcza... taka prawda
100 PLN?
No bez przesady. W żadnym mieście kierowca nie będzie mógł wydać ze 100PLN.
W warszawskich automatach można płacić też albo tylko kartą albo "miedzią".
o tym tez pisalem:
http://www.sochaczewianin.pl/index.php?nazwa=dane_aktualnosci&id_ak=21179
dodakowa oplata za zakup biletu u kierowcy to 21% ceny biletu... to lichwiarze maja mniejsza marze na kredytach! rozumiem oplata manipulacyjna 6% ale 20%???
No to podam Ci przykład z cywilizowanego świata.
Piękna italia.
PKS:
Bilet w kiosku 1,3 EUR.
Bilet u kierowcy 7 EUR. :)
Komunikacja miejska:
Bilet w kiosku 1EUR
Bilet u kierowcy 1,3 EUR.
no zycie... wiadomo.. moze byc nawet 80% doplaty u kierowcy.. OK.. tego jestesmy swiadomi wchodzac do autobusu. inna kwestia to uczciwosc ZKM przy ustalaniu wielkosci oplaty... to pozostawiam pod ocene pasazerom.
ale wprowadzenie luki ze kierowca moze odmowic sprzedazy biletu z kazdego powodu i jednoczesnie zapisu ze odmowa sprzedazy biletu przez kierowce nie zwalnia nas z odpowiedzialnosci za przejazd bez biletu to jawna kradziez.. a jesli w kradziez wplatane jest kilka osob ktore moga czerpac z tego zyski to juz zorganizowana grupa przestepcza.
w Warszawie kierowca ma prawo odmówic sprzedazy biletu gdy autobus jest opozniony...to tez jawna kradziez?
nie jest to jawna kradziesz dlatego ze w przeciwienstwie to naszego ZKM tu jest jasno okreslone kiedy kierowca moze odmowic sprzedazy biletu i np. jest w regulaminie: kierowca moze odmowic sprzedazy biletu w przypadku opoznienia autobusu powiedzmy 10 MIN.
wtedy wsiadajac do opoznionego autobusu WIEM ze kierowca moze nie sprzedac mi biletu i robie to na wlasna odpowiedzialnosc.
rozumiesz czy dalej wykladac? :)
nastomiast jesli wiem dwie rzeczy:- mam prawo kupic bilet w autobusie- a jednoczesnie kierowca moze odmowic mi sprzedazy bo np nie ma wydac reszty
to ja sie pytam o co kaman? dlaczego z tego powodu mam byc karany? skad mam wiedziec czy bedzie mial wydac reszte czy nie? w przeciwienstwie do opoznienia ktore moge jasno zweryfikowac przed wejsciem do pojazdu.
jest to przepis umozliwiajacy jawne okradnie ludzi.., powtarzam to po raz setny.
Jest jeszcze problem z zakupem biletów w ogóle. Znikają kioski RUCHU i właściwie nie wiadomo gdzie jeszcze można je nabyć.
Nie no panowie nie przesadzajmy. Ze 100 zł kierowca ma prawo nie wydać. Często konduktorzy w pociągu nie mają z takiej kwoty wydać, a co dopiero kierowca w autobusie gdzie podróżny kupuje bilet za 2 czy 3 złote. I tak się trzeba cieszyć, że nie jest tak jak w Krakowie gdzie trzeba mieć odliczoną kwotę i nie ma zmiłuj!
Więc nie popadajmy w skrajności - idziesz ze stówą do kierowcy bez biletu to musisz się liczyć, że może być taka sytuacja, iż nie ma on jak wydać i albo wysiadasz albo jedziesz dalej z duszą na ramieniu. Analogiczna sytuacja jakbyś, dajmy na to, chciał kupować laptopa w sklepie płacąc workiem po 1/2/5 gr;-). Ciekawe co na to sprzedawca;-)?!
A co tego, że jest coraz mniej miejsc gdzie można bilety kupić to fakt. Dlatego osoby co korzystają z ZKM, niezależnie czy rzadko czy często, najlepiej niech kupują kilka biletów na zapas tudzież karnet...
buddy i dlatego uwazam ze obydwie strony zarowno zkm jak i pasazerowie powinni zachowywac sie rozsadnie a nie toczka toczke z litera prawa... niestety z betonem ZKM nie idzie tak latwo...
chociaz jedno sie zmienilo.. zkm wkoncu zrezygnowal z "bandziorow" sprawdzajacych bilety.. poprawila sie kulutra to i poprawila sie kultura pasazerow... to co bylo zrobione lata temu w warszawie..
niestety u nas wszystko ciezko przychodzi.. betonu nie przebijesz.. mowia polska jest 25 lat za zachodem... sochaczew jest 10-15 lat za najlepiej zarzadzanymi miastami w polsce.
To i tak lepiej bo ty Kacpersky jesteś 100 lat za murzynami!!!