Taka mnie naszła refleksja obserwując kilka ostatnich miesięcy cudów przedwyborczych w Polsce. Huczne oddawanie „inwestycji” przez różnego szczebla oficjeli, wstęgi, pokropki i takie tam. Ludzie, co jest nadzwyczajnego w tym, że ktoś wykonuje swoje obowiązki, pracę na którą się zdecydował? Czy chirurg robi fetę po każdej wykonanej operacji, czy kolejarz świętuje po każdym zakończonym kursie? Przykłady można mnożyć. Dlaczego urzędnicy są tacy nadzwyczajni? Czy nie jest jakąś patologią takie umiłowanie splendoru przez ludzi, którzy notabene powinni wykonywać służbę wobec społeczeństwa. Władza, czy służba? Dotyczy to każdego szczebla rządu i samorządu. Przecież zadaniem tych ludzi jest zarządzanie powierzonym budżetem - budżetem, na który my wszyscy składamy się podatkami.
O władzę się zwykle się walczy, służyć trzeba umieć. Mam wrażenie, że coraz bardziej doskonali się metody walki, a coraz rzadziej myśli o doskonaleniu służby. Macie czasami takie odczucia?
Bardzo słuszna dygresja.Problem polega na tym,że ci ludzie chełpią się władzą ,charakter ich pracy pozwala na eksponowanie swojej wyższości .Totalny brak pokory jako współobywatela.Tu jest potrzebna praca u podstaw.Wszyscy muszą zrozumieć,że nikt nie jest dla nikogo,tylko wszyscy mają ze sobą współpracować ,a będzie łatwiej egzystować we wspólnocie.To trudne trzeba zmienić nastawienie a do tego może nakłonić tylko nacisk społeczny.
poza tym zastanowmy sie najpierw jacy ludzie trafiaja do polityki? ludzie madrzy, majacy pomysl na zycie, zaradni, w miare uczciwi robia wlasny biznes. polityka to w przewazajacej wiekszosci miernoty spoleczne, bez poczucia wlasnej wartosci. tacy ludzie z automatu na sama mysl "sluzyc" dostaja bialej goraczki, niedoartosciowana miernota ktora nic w zyciu nie osiagnela zapisuje sie do partii z mysla... "taak jestem nikim? to ja teraz wam pokaze"
Kacpersky jak to jest że coraz częściej się zgadzamy? :)
Bo jest tak że jak jesteś uczciwy to się nie dostaniesz bo będziesz im przeszkadzał w przekrętach, ewentualnie jak tylko tak mówisz się okaże i jeszcze będą się musieli z tobą dzielić łupami, więc najlepiej takiego kandydata wyeliminować na starcie, a wiadomo kto w każdej opcji listy układa, kieruję kampanią i zawsze wchodzą tylko ci co maja wejść.
Powiem ci tak pokonać konkurencję polityczną to da się zrobić jak ktoś jest bystry i obcykany w temacie , ale pokonać własnych to nie lada sztuka!
Zaproponowałbym ci założenie Partii Normalnych, ale to raczej nie pójdzie, iluzoryczne poparcie
kacperskyy,to wszystko prawda.Trzeba stworzyć mechanizmy doboru kandydatów,które pozwolą w miarę rzetelnie odsiać plewy.Skrócić kadencyjność dla dobra wyborców i wybieranych,gdyż ci ludzie po kilku kadencjach nie potrafią odnależć się w codzienności Kowalskiego i dlatego wszelkimi sposobami chcą utrzymać stołek.Krótsze kadencje zapobiegną też budowaniu ścisłych relacji przestępczych.
wabienko cenię takich ludzi jak ty którzy choć staraja się napisać coś mądrego i wartościowego a nie jak ci z tej tzw. wienkszioszczi, że aby przułożyć komuś i uciec.
Ja rozumiem, i rozróżniam polityków na tych którzy posiadają jakieś wartości i ideały oraz na tych dla których władza, kariera jest celem samym w sobie. Nie mniej jeśli ktoś walczy o coś to bez wzgledu na to czy zgadzam się z tymi pogladami czy nie bardziej szanuję takich polityków którym o coś w końcu jednak chodzi niech by to np. było nawet legalne palenie trawki ale o coś jednak chodzi. Obecnym rzadzacym plotokratom też o coś chodzi, mianowicie o kasę że chca mieć jeszcze więcej, tylko nie podoba mi się jakby ktoś pił ze mną najdroższa whisky np. Jack Daniels za moje pieniądze i więcej rozlewał niż nalewał do szklanek, taka jest właśnie PO dlatego z nimi nie piję.
Taka mnie naszła refleksja obserwując kilka ostatnich miesięcy cudów przedwyborczych w Polsce. Huczne oddawanie „inwestycji” przez różnego szczebla oficjeli, wstęgi, pokropki i takie tam. Ludzie, co jest nadzwyczajnego w tym, że ktoś wykonuje swoje obowiązki, pracę na którą się zdecydował? Czy chirurg robi fetę po każdej wykonanej operacji, czy kolejarz świętuje po każdym zakończonym kursie? Przykłady można mnożyć. Dlaczego urzędnicy są tacy nadzwyczajni? Czy nie jest jakąś patologią takie umiłowanie splendoru przez ludzi, którzy notabene powinni wykonywać służbę wobec społeczeństwa. Władza, czy służba? Dotyczy to każdego szczebla rządu i samorządu. Przecież zadaniem tych ludzi jest zarządzanie powierzonym budżetem - budżetem, na który my wszyscy składamy się podatkami.
O władzę się zwykle się walczy, służyć trzeba umieć. Mam wrażenie, że coraz bardziej doskonali się metody walki, a coraz rzadziej myśli o doskonaleniu służby. Macie czasami takie odczucia?
Tyle wieczornego dumania.
Bardzo słuszna dygresja.Problem polega na tym,że ci ludzie chełpią się władzą ,charakter ich pracy pozwala na eksponowanie swojej wyższości .Totalny brak pokory jako współobywatela.Tu jest potrzebna praca u podstaw.Wszyscy muszą zrozumieć,że nikt nie jest dla nikogo,tylko wszyscy mają ze sobą współpracować ,a będzie łatwiej egzystować we wspólnocie.To trudne trzeba zmienić nastawienie a do tego może nakłonić tylko nacisk społeczny.
poza tym zastanowmy sie najpierw jacy ludzie trafiaja do polityki? ludzie madrzy, majacy pomysl na zycie, zaradni, w miare uczciwi robia wlasny biznes. polityka to w przewazajacej wiekszosci miernoty spoleczne, bez poczucia wlasnej wartosci. tacy ludzie z automatu na sama mysl "sluzyc" dostaja bialej goraczki, niedoartosciowana miernota ktora nic w zyciu nie osiagnela zapisuje sie do partii z mysla... "taak jestem nikim? to ja teraz wam pokaze"
no i pokazuja jak sami widzimy na co dzien :)
Kacpersky jak to jest że coraz częściej się zgadzamy? :)
Bo jest tak że jak jesteś uczciwy to się nie dostaniesz bo będziesz im przeszkadzał w przekrętach, ewentualnie jak tylko tak mówisz się okaże i jeszcze będą się musieli z tobą dzielić łupami, więc najlepiej takiego kandydata wyeliminować na starcie, a wiadomo kto w każdej opcji listy układa, kieruję kampanią i zawsze wchodzą tylko ci co maja wejść.
Powiem ci tak pokonać konkurencję polityczną to da się zrobić jak ktoś jest bystry i obcykany w temacie , ale pokonać własnych to nie lada sztuka!
Zaproponowałbym ci założenie Partii Normalnych, ale to raczej nie pójdzie, iluzoryczne poparcie
kacperskyy,to wszystko prawda.Trzeba stworzyć mechanizmy doboru kandydatów,które pozwolą w miarę rzetelnie odsiać plewy.Skrócić kadencyjność dla dobra wyborców i wybieranych,gdyż ci ludzie po kilku kadencjach nie potrafią odnależć się w codzienności Kowalskiego i dlatego wszelkimi sposobami chcą utrzymać stołek.Krótsze kadencje zapobiegną też budowaniu ścisłych relacji przestępczych.
wabienko cenię takich ludzi jak ty którzy choć staraja się napisać coś mądrego i wartościowego a nie jak ci z tej tzw. wienkszioszczi, że aby przułożyć komuś i uciec.
Ja rozumiem, i rozróżniam polityków na tych którzy posiadają jakieś wartości i ideały oraz na tych dla których władza, kariera jest celem samym w sobie. Nie mniej jeśli ktoś walczy o coś to bez wzgledu na to czy zgadzam się z tymi pogladami czy nie bardziej szanuję takich polityków którym o coś w końcu jednak chodzi niech by to np. było nawet legalne palenie trawki ale o coś jednak chodzi. Obecnym rzadzacym plotokratom też o coś chodzi, mianowicie o kasę że chca mieć jeszcze więcej, tylko nie podoba mi się jakby ktoś pił ze mną najdroższa whisky np. Jack Daniels za moje pieniądze i więcej rozlewał niż nalewał do szklanek, taka jest właśnie PO dlatego z nimi nie piję.