Reklama
  • kubica2009-03-10 19:02:49

    Dzisiejszego ranka byłem świadkiem nieprzyjemnej i niebezpiecznej sytuacji, która miała miejsce przy stacji PKP. Otóż Pani (właścicielka zielonej Astry) chciała zaparkować na obszarze kolejowym (koło składu węgla), ale przywitała ją straż kolejowa. Panowie wdali się z kobitką w dyskusję...wyjechać nie chciała. Po kilku minutach jeden z tych debili wyciągnął broń i zaczął w nią celować. Nie wiem co tam miał, pewnie gazówkę... mimo wszystko chyba przekroczył swoje uprawnienia? Mam nadzieję, że całe zdarzenie uchwyciły kamery monitoringu!!!

  • Kontrabasistka7 2009-03-10 22:36:53

    pewnie, że sobie za dużo pozwolił!!! Ja na miejscu tej kobiety bez żadnego ale zadzwoniłabym na policję! Przecież ona nic im nie zrobiła, tylko dyskutowała, a nie zaatakowała!! Śmieszne to jest, że debilom się daje broń. Ciekawe czy jakieś psychotesty w ogóle przechodził? SZOK!!!!

  • Szymon 2009-03-11 13:09:17

    Wykonując swoje zadania, funkcjonariusz straży ochrony kolei ma prawo do:

    legitymowania osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, jak również świadków przestępstwa lub wykroczenia, w celu ustalenia ich tożsamości
    ujęcia, w celu niezwłocznego doprowadzenia do najbliższej jednostki Policji, osób, w stosunku do których zachodzi uzasadniona potrzeba podjęcia czynności wykraczających poza uprawnienia straży ochrony kolei
    zatrzymywania i kontroli pojazdu drogowego poruszającego się na obszarze kolejowym i przyległym pasie gruntu w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia przy użyciu tego pojazdu
    nakładania grzywien, w drodze mandatu karnego, na zasadach określonych w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia
    przeprowadzania czynności wyjaśniających, występowania do sądu z wnioskiem o ukaranie, oskarżania przed sądem i wnoszenia środków odwoławczych w trybie określonym w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia
    stosowania środków przymusu bezpośredniego: siły fizycznej w postaci chwytów obezwładniających oraz podobnych technik obrony, miotacza gazowego, pałki służbowej, kajdanek i psa służbowego

    Jeżeli zastosowanie środków przymusu bezpośredniego, jest niewystarczające, funkcjonariusz ma prawo użycia broni palnej.

  • Szymon 2009-03-11 13:09:23

    Wykonując swoje zadania, funkcjonariusz straży ochrony kolei ma prawo do:

    legitymowania osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, jak również świadków przestępstwa lub wykroczenia, w celu ustalenia ich tożsamości
    ujęcia, w celu niezwłocznego doprowadzenia do najbliższej jednostki Policji, osób, w stosunku do których zachodzi uzasadniona potrzeba podjęcia czynności wykraczających poza uprawnienia straży ochrony kolei
    zatrzymywania i kontroli pojazdu drogowego poruszającego się na obszarze kolejowym i przyległym pasie gruntu w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia przy użyciu tego pojazdu
    nakładania grzywien, w drodze mandatu karnego, na zasadach określonych w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia
    przeprowadzania czynności wyjaśniających, występowania do sądu z wnioskiem o ukaranie, oskarżania przed sądem i wnoszenia środków odwoławczych w trybie określonym w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia
    stosowania środków przymusu bezpośredniego: siły fizycznej w postaci chwytów obezwładniających oraz podobnych technik obrony, miotacza gazowego, pałki służbowej, kajdanek i psa służbowego

    Jeżeli zastosowanie środków przymusu bezpośredniego, jest niewystarczające, funkcjonariusz ma prawo użycia broni palnej.

  • Reklama
  • robroy 2009-03-11 16:22:30

    Szymon,przeczytaj sobie zasady i przypadki UŻYCIA BRONI ostrej(palnej)i nie gadaj głupot idioto,jaka okoliczność zaszła że debil ze straży kolejowej wyciągnął spluwę?,za to ten niedorobiony tłuk winien być zamknięty,bo następnym razem,zastrzeli kobietę która rozlała mleko podając je w buteleczce dla berbecia w wózku,jak chcesz i nie wiesz to ja Tobie ten przepis przeliteruję-żebyś zrozumiał,strażniku kolejowy za dychę

  • Kontrabasistka7 2009-03-11 16:44:10

    czyli jesteś zdania, że wyciągnął broń słusznie?! Do kobiety która była bezbronna i siedziała w samochodzie?! Śmieszne... ot co, zwykłe wymądrzanie.

  • Gąsior 2009-03-11 20:55:19

    Gdybyście Państwo przeczytali tekst Szymona bez emocji, zauważylibyście zapewne, że Szymon jedynie przywołał uprawnienia pracowników SOK, bez odnoszenia się do tego przypadku. Ze skąpych informacji, jakie mamy w tej sprawie, wynika, że SOKiści prawdopodobnie nadużyli uprawnień, a wiemy to dzięki informacjom zamieszczonym przez kubicę w powiązaniu z informacjami Szymona. Użycie broni - jak w przypadku wszystkich służb tego typu - jest ograniczone do kilku przypadków. Jeśli nastąpiło nadużycie uprawnień, to w grę wchodzi odpowiedzialność dyscyplinarna i karna. Osbiście, jeżeli broń była użyta niezgodnie z prawem zgłosiłbym zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w postaci narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W grę wchodzić też może naruszenie dóbr osobistych. Ale to wszystko zależy od tego, jak naprawdę sprawa wyglądała. Pomijając potworną bezmyślność.

  • Gąsior 2009-03-11 21:09:33

    Choć, żeby być do końca rzetelnym, Szymon nie wymienił przypadków, w któych można użyć broni, bo samo stwierdzenie jeżeli zastosowanie środków przymusu bezpośredniego, jest niewystarczające, funkcjonariusz ma prawo użycia broni palnej jest niewystarczające.

  • Reklama
  • bury 2009-03-11 23:46:19

    robroy,
    ehh, pogratulowac
    :///

  • robroy 2009-03-12 07:38:30

    sorry,człowiek nieraz się uniesie,Szymon z lekkością napisał o prawie użycia broni nie komentując postępku strażnika kolejowego,tak jakby facet miał do tego prawo,narobili tych nosicieli broni-straże miejskie,kolejowe,leśne,wodne drogowe i nie chciałbym trafić na frustrata który za peta rzuconego na ziemie wyciągnie spluwę i w akcie desperacji przez zamglone szałem oczy wypali mi z ołowiu w łeb,jeżeli fakt z bronią był prawdziwy.to facet powinien być objęty co najmniej zakazem jej noszenia,a w najgorszym wywalony

  • Szymon 2009-03-12 08:46:26

    USTAWA
    z dnia 28 marca 2003 r.
    o transporcie kolejowym

    Art. 59
    6. Jeżeli zastosowanie środków przymusu bezpośredniego,
    określonych w ust. 2 pkt. 6, jest niewystarczające,
    funkcjonariusz ma prawo użycia broni palnej:
    1) w celu odparcia bezpośredniego, bezprawnego zamachu
    na życie własne lub innej osoby;
    2) przeciwko osobie, która wezwana do natychmiastowego
    porzucenia broni lub niebezpiecznego narzędzia nie zastosuje się do tego wezwania, a jej zachowanie
    wskazuje na bezpośredni zamiar ich użycia
    przeciwko funkcjonariuszowi lub innej osobie;
    3) przeciwko osobie, która usiłuje przemoc odebrać
    broń funkcjonariuszowi; w celu odparcia zamachu na mienie, znajdujące się
    na obszarze kolejowym, stwarzającego jednoczenie
    bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia
    ludzi;
    5) w celu odparcia bezpośredniego, bezprawnego zamachu
    na obiekty i urządzenia znajdujące się na
    obszarze kolejowym, których uszkodzenie lub unieruchomienie
    mogłoby spowodować bezpośrednie
    niebezpieczeństwo dla życia podróżnych lub katastrof
    ´ kolejowi;
    6) w celu udaremnienia ucieczki sprawcy zamachu
    określonego w pkt 1—5.
    7. Użycie broni palnej powinno następowa w sposób
    wyrządzający możliwie najmniejsze szkody osobie,
    przeciwko której użyto broni, i nie może zmierzać
    do pozbawienia jej życia, a także narażać innych osób
    na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

  • robroy 2009-03-12 10:29:13

    no cześć Szymon i przepraszam,trochę się zagalopowałem a miałem pewnie taki dziadowski dzień jak ten strażnik,do interpretacji jest pkt. 2,"innego niebezpiecznego narzędzia",jeżeli kobieta wyjęłaby pilniczek do paznokci i natarła na strażnika,byłby to atak uzasadniający użycie broni,ale czy ona posłużyla się czymkolwiek?

  • Reklama
  • kubica 2009-03-12 11:34:19

    Z tego co widziałem to ta kobitka się nie szarpała, bo siedziała w samochodzie przy otwartych drzwiach... Nie słyszałem co oni tam do siebie mówili, no ale chyba nie trudno zgadnąć o co chodziło. Moim zdaniem nie chciała odjechać. A ten debil stanął 2 metry od jej otwarych drzwi i zaczął w nią mierzyć. Jego kolega z patrolu już nie był taki agresywny bo stał koło niego i spokojnie się przyglądał. A zatem co.... jeden tylko widział zagrożenie, a drugi nie ?

  • robroy 2009-03-12 12:03:33

    i odpuściła to?nie zgłosiła chociażby Policji?

  • Szymon 2009-03-12 14:07:24

    Parę lat temu przez kraj przetoczyła się fala protestów górniczych. Były petardy, kamienie – no i co smutne - ranni po obu stronach… Policja posłużyła się wtedy armatkami wodnymi, co w żaden sposób nie uspokoiło sytuacji – wręcz przeciwnie doszło o eskalacji całej zadymy. Posypsły się wtedy kometnarze prasowe, że policja brutalna , a górnicy to oczywiście psychologia tłumu itd. Janusz Korwin-Mikke skomentował wtedy sprawę następująco: Polewać wodą, to można zwierzęta, bo ludzkiej mowy nie rozumieją i niehumanitarnie byłoby od razu strzelać. Natomiast do ludzi można po prostu powiedzieć: jeśli się nie rozejdziecie, to za pięc minut strzelamy. Skądinąd racja.

  • Gąsior 2009-03-12 14:12:44

    Gdyby Krowina-Mikke traktowano poważnie, to byłby człowiekiem wysoce niebezpiecznym. Podobnie jak wielu innych autorów, którzy na połowie strony udowadniają, że do jednych należy strzelać, a na drugiej połowie, że innych należy powiesić. Żałuję, że nie mogę dalej Cię wspierać w tej dyskusji.

  • kubica 2009-03-12 15:22:09

    Szymonie...mam wrażenie, że zabrnąłeś i nie wiesz gdzie jesteś w tej rozmowie...jak Ty zaczynasz uzasadniać zachowanie idioty cytatami z innego idioty...to lepiej zmnień post.

  • Reklama
  • Kontrabasistka7 2009-03-12 16:04:59

    zgadzam się z panem Kubicą, po co brnąć, jak się później nie umie wybrnąć i podaje beznadziejne argumenty... Chcąć nie wiadomo co udowodnić innym.

  • Szymon 2009-03-13 11:35:56

    Nie ulega wątpliwości, że niemożliwa jest ocena danej sytuacji, kiedy nie było się jej naocznym świadkiem. Abstra[ pi ]ąc więc od tego – było nie było - przykrego zdarzenia, należy się zgodzić, że ogólny szacunek w społeczeństwie do funkcjonariuszy w mundurach (no, może z wyjątkiem wojaków, strażaków oraz gajowych w lesie) jest dużo mniejszy niż miało to miejsce chociażby za komuny. Już małolaci pyskują milicjantom, gdyż zapewne uczą się w dużej mierze od dorosłych. Ma miejsce upadek autorytetu munduru. Nie mówię, że sami funkcjonariusze są bez skazy – bo pewnie nie są, ale jak wiadomo wszędzie znajdą się przypadkowi i źle przygotowani ludzie. Sam miałem swego czasu przeprawę z sokistami, która o mały włos nie skończyłaby się skandalem międzynarodowym. Delegacja niemiecka chciała sobie zrobić fotkę na Dworcu Centralnym, a tam podobno nie wolno było. Podszedł wtedy taki jeden w moro i zachował się skandalicznie.
    Ostatnio rozmawiałem z paroma Amerykanami na te tematy. Z faktu, iż społeczeństwo amerykańskie jest wychowane w kulturze broni i myślę, że można śmiało powiedzieć, że w pewnym sensie jest społeczeństwem „pod bronią” – wynika bardzo duża samokontrola społeczna. Ma to również wpływ na relację obywatel-mundurowy. Podczas rutynowej kontroli drogowej często zdarza się, że jeśli się nie ma pod ręką driver’s license oraz registration lub jeśli robi się gwałtowne ruchy, to np. każą wysiadać z auta i kłaść łapy na maskę. Sądzę, że przeciętny Amerykanin też dwa razy się zastanowi zanim napyskuje władzy.
    Jestem jednak dobrej myśli, że idzie ku dobremu.



Reklama
Reklama