Instytut Pentor podał, że prawie jedna trzecia (29 proc.) Polaków nie zna już dokładnej daty ani roku wprowadzenia Stanu Wojennego.
Czy Waszym zdaniem wygasa potrzeba wskrzeszania ducha Stanu Wojennego. Podobno jedyną grupą wiekową którą to obchodzi to dzisiejsi 40-latkowie. A my dzieci pop kultury?
Ja nie jestem dzieckiem popkultury, bo doskonale pamiętam moment wprowadzenia stanu wojennego. Oczywiście w oczach dziecka, jakim wtedy byłam, wszystko wygląda inaczej. Ale nie o to chodzi, tylko o ignorancję. Bo tylko tak można nazwać nieznajomość jednej z podstawowych dat w historii Polski. To tak, jakby nie znać dat 966, 1025 czy 1 września 1939. A czy obchodzimy tę rocznicę w sposób szczególny, czy nie, to juz zupełnie inna sprawa. Pewne rzeczy trzeba po prostu wiedzieć i już.
coz...wydaje mi sie ze spoleczenstwo malo pamieta jakiekowiek wydarzenia z przeszlosci....nie rozumie procesow gospodarczych ktore dzieja sie i ksztaltuja rzeczywistosc przez dziesieciolecia...nie pojmuje tego ze mentalnosc , zwyczaje, normy codziennego postepowania to cos ksztaltowane przez stulecia..nie piszę tego tylko w kontekscie oceny polityki i ekonomii PRLu....czy mamy swiadomosc ze masz kraj, region zaczal odstawac gospodarczo od Europy Zachodniej juz od 17 wieku?juz wtedy zachodnioeuropejczcy zaczeli szukac zbawienia w pracy i bogaceniu sie( etyka prostestantyzmu), juz wtedy wydajnosc plonow zboz np.w Holandii zaczynala byc kilka razy wyzsza niz w Rzeczpospolitej....zreszta do dzisiaj widac roznice w mentalnosci i rozwoju infrastruktury bylych terenow zaborow..choc minelo juz prawie sto lat od ich znikniecia....Stan wojenny.....to przede wszystkim wyjazd w okresie kilku lat po wprowadzeniu kilkudziesieciu tysiecy mlodych wyksztalconych ludzi ( czesto naukowcow) na zachod w poszukiwaniu perspektyw i kolosalne straty gospodarcze wynikajace z szykan ekonomicznych USA i Europy Zach. ktore spadly na Polske rzadzona przez junte generalow , bedace kara za lamanie praw czlowieka i obywatela.. drenaz mozgow gospodarka odczuwa do dzis... czy stan wojenny musial byc wprowadzony w takiej formie?chyba niekoniecznie, poza tym trwal zdecydowanie za dlugo...no i byl wprowadzony nielegalnie...1.trwala sesja sejmu-w trakcie sesji sejmu nie mogla zbierac sie Rada Panstwa a tylko ona mogla uchwalic wprowadzenie stanu wojennego. 2.uchwala Rady Panstwa zapadla po wprowadzeniu faktycznie stanu-stan wszedl z zycie z dniem 13 grudnia po polnocy, uchwala zapadla po polnocy 3.zanim nawet stan wszedl w zycie juz 12 grudnia poznym wieczorem zablokowano polaczenia telefoniczne a takze zatrzymano najwazniejszych dzialaczy Solidarnosci 4.dzialano na podstawie dekretu Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego z dnia 12 grudnia...taki organ jak WRON nie mial zadnego umocowania prawnego..legalnie nie mogl wiec powstac..ale powstal...5.akty prawne zostaly opublikowane dopiero 14 grudnia a mimo juz od 12 zatrzymywano dzialaczy opozycji
Instytut Pentor podał, że prawie jedna trzecia (29 proc.) Polaków nie zna już dokładnej daty ani roku wprowadzenia Stanu Wojennego.
Czy Waszym zdaniem wygasa potrzeba wskrzeszania ducha Stanu Wojennego. Podobno jedyną grupą wiekową którą to obchodzi to dzisiejsi 40-latkowie. A my dzieci pop kultury?
mhhhhhhhh ja sie przynaje ze nie wiedzialem kiedy to cos sie wprowadzilo:)
Ja nie jestem dzieckiem popkultury, bo doskonale pamiętam moment wprowadzenia stanu wojennego. Oczywiście w oczach dziecka, jakim wtedy byłam, wszystko wygląda inaczej. Ale nie o to chodzi, tylko o ignorancję. Bo tylko tak można nazwać nieznajomość jednej z podstawowych dat w historii Polski. To tak, jakby nie znać dat 966, 1025 czy 1 września 1939. A czy obchodzimy tę rocznicę w sposób szczególny, czy nie, to juz zupełnie inna sprawa. Pewne rzeczy trzeba po prostu wiedzieć i już.
coz...wydaje mi sie ze spoleczenstwo malo pamieta jakiekowiek wydarzenia z przeszlosci....nie rozumie procesow gospodarczych ktore dzieja sie i ksztaltuja rzeczywistosc przez dziesieciolecia...nie pojmuje tego ze mentalnosc , zwyczaje, normy codziennego postepowania to cos ksztaltowane przez stulecia..nie piszę tego tylko w kontekscie oceny polityki i ekonomii PRLu....czy mamy swiadomosc ze masz kraj, region zaczal odstawac gospodarczo od Europy Zachodniej juz od 17 wieku?juz wtedy zachodnioeuropejczcy zaczeli szukac zbawienia w pracy i bogaceniu sie( etyka prostestantyzmu), juz wtedy wydajnosc plonow zboz np.w Holandii zaczynala byc kilka razy wyzsza niz w Rzeczpospolitej....zreszta do dzisiaj widac roznice w mentalnosci i rozwoju infrastruktury bylych terenow zaborow..choc minelo juz prawie sto lat od ich znikniecia....Stan wojenny.....to przede wszystkim wyjazd w okresie kilku lat po wprowadzeniu kilkudziesieciu tysiecy mlodych wyksztalconych ludzi ( czesto naukowcow) na zachod w poszukiwaniu perspektyw i kolosalne straty gospodarcze wynikajace z szykan ekonomicznych USA i Europy Zach. ktore spadly na Polske rzadzona przez junte generalow , bedace kara za lamanie praw czlowieka i obywatela.. drenaz mozgow gospodarka odczuwa do dzis...
czy stan wojenny musial byc wprowadzony w takiej formie?chyba niekoniecznie, poza tym trwal zdecydowanie za dlugo...no i byl wprowadzony nielegalnie...1.trwala sesja sejmu-w trakcie sesji sejmu nie mogla zbierac sie Rada Panstwa a tylko ona mogla uchwalic wprowadzenie stanu wojennego.
2.uchwala Rady Panstwa zapadla po wprowadzeniu faktycznie stanu-stan wszedl z zycie z dniem 13 grudnia po polnocy, uchwala zapadla po polnocy
3.zanim nawet stan wszedl w zycie juz 12 grudnia poznym wieczorem zablokowano polaczenia telefoniczne a takze zatrzymano najwazniejszych dzialaczy Solidarnosci
4.dzialano na podstawie dekretu Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego z dnia 12 grudnia...taki organ jak WRON nie mial zadnego umocowania prawnego..legalnie nie mogl wiec powstac..ale powstal...5.akty prawne zostaly opublikowane dopiero 14 grudnia a mimo juz od 12 zatrzymywano dzialaczy opozycji
A kto z PRLowskich władz martwił się legalnością? Przecież państwo to oni, zupełnie jak Ludwik XIV...