Zginął mój pies w piątek około godziny 18:00 spod Biedronki przy ulicy Pokoju! jeśli ktoś go widział bądź wie gdzie się znajduje PROSZĘ o kontakt 516-122-405 Był przywiązany na smyczy pod Biedronką z tego co udało nam się ustalić ktoś go wziął zaprowadził nawet na policję ale oni nie zajmują się takimi sprawami. Jeśli tylko ktoś go zobaczy dzwońcie jak najszybciej!! Z góry dziękuję i odwdzięczę się ! PROSZĘ POMÓŻCIE!!! Wabi się Łatek ma 14 lat wygląda jak na zdjęciu!
W całym tym zajściu winie POLICJE czemu nie spisali danych osoby która odwiązała psa i przyszła z nim na komisariat,tak by było po problemie ,a druga sprawa po cholerę go zabierał z pod tej biedronki jak już to mógł wejść i się zorientować czy ktoś z tym psem nie przyszedł na zakupy.Osobiście bym mu za to co zrobił obił ryj.
Dragon, nie tak drastycznie :-), w końcu ten ktoś chciał pomóc psu. Szkoda tylko, że nie pomyślał, że ktoś może psa szukać. Wystarczy przykleić kartkę z informacją gdzie jest pies i po sprawie.Nie wszystkie psy wyglądające na porzucone są porzucone, a zabranie psa powinno być zgłaszane tak jak znalezienie portfela. Zapominamy o tym a przecież nie zgłoszenie tego jest przez prawo traktowane jak kradzież.
Nero jak może być nie drastycznie z mojej strony jak normalnie cholery można dostać , ktoś ci psa zabiera z pod sklepu bo myśli ze bezdomny no szok ,i jeszcze idzie na policje zamiast zorientować się czy ktoś nie jest w sklepie ,no albo ja już mam fijoła albo co ? nie wiem jak napisałem wcześniej tak bym zrobił temu co by mi psa ukradł bo to dla mnie jest kradzież .
Pies się znalazł a znalazcy bardzo dziękuję!!! Łatek jest w domu trochę zmarznięty ale dojdzie do siebie :) naprawdę nie wiem jak mam dziękować! A Pan który zabrał psa spod Biedronki... szkoda gadać nie wiem jaki był w tym cel, niby miał dobre chęci bo szukał właściciela szkoda tylko, że jak go nie znalazł to przywiązał psa do jakiejś furtki na ul.Rozlazłowskiej, o policji już nie wspominam bo i tak miałam nerwowy dzień.Dziękuję również za pomoc fundacji NERO jeśli ja mogę jakoś pomóc to proszę dzwonić ! Pozdrawiam
Zginął mój pies w piątek około godziny 18:00 spod Biedronki przy ulicy Pokoju! jeśli ktoś go widział bądź wie gdzie się znajduje PROSZĘ o kontakt 516-122-405 Był przywiązany na smyczy pod Biedronką z tego co udało nam się ustalić ktoś go wziął zaprowadził nawet na policję ale oni nie zajmują się takimi sprawami. Jeśli tylko ktoś go zobaczy dzwońcie jak najszybciej!! Z góry dziękuję i odwdzięczę się !
PROSZĘ POMÓŻCIE!!! Wabi się Łatek ma 14 lat wygląda jak na zdjęciu!
szukamy Łatka - może Wasz sąsiad przygarnął pieska i nie wie, że ma dom. POMÓŻCIE.
W całym tym zajściu winie POLICJE czemu nie spisali danych osoby która odwiązała psa i przyszła z nim na komisariat,tak by było po problemie ,a druga sprawa po cholerę go zabierał z pod tej biedronki jak już to mógł wejść i się zorientować czy ktoś z tym psem nie przyszedł na zakupy.Osobiście bym mu za to co zrobił obił ryj.
Dragon, nie tak drastycznie :-), w końcu ten ktoś chciał pomóc psu. Szkoda tylko, że nie pomyślał, że ktoś może psa szukać. Wystarczy przykleić kartkę z informacją gdzie jest pies i po sprawie.Nie wszystkie psy wyglądające na porzucone są porzucone, a zabranie psa powinno być zgłaszane tak jak znalezienie portfela. Zapominamy o tym a przecież nie zgłoszenie tego jest przez prawo traktowane jak kradzież.
Nero jak może być nie drastycznie z mojej strony jak normalnie cholery można dostać , ktoś ci psa zabiera z pod sklepu bo myśli ze bezdomny no szok ,i jeszcze idzie na policje zamiast zorientować się czy ktoś nie jest w sklepie ,no albo ja już mam fijoła albo co ? nie wiem jak napisałem wcześniej tak bym zrobił temu co by mi psa ukradł bo to dla mnie jest kradzież .
Temat można zamknąć :) Łatek został odnaleziony i wrócił do domu :)
Pies się znalazł a znalazcy bardzo dziękuję!!! Łatek jest w domu trochę zmarznięty ale dojdzie do siebie :) naprawdę nie wiem jak mam dziękować! A Pan który zabrał psa spod Biedronki... szkoda gadać nie wiem jaki był w tym cel, niby miał dobre chęci bo szukał właściciela szkoda tylko, że jak go nie znalazł to przywiązał psa do jakiejś furtki na ul.Rozlazłowskiej, o policji już nie wspominam bo i tak miałam nerwowy dzień.Dziękuję również za pomoc fundacji NERO jeśli ja mogę jakoś pomóc to proszę dzwonić ! Pozdrawiam
A gdyby pies był zaczipowany lub miał chociaż tabliczkę z numerem telefonu to nie byłoby żadnego problemu.
Ludzie czipujcie psy.
UF, jeden kamień z serca - łup!A już dzisiaj miałam sprawdzać kolejny trop. Wspaniale, że pies wrócił do domu.
jeszcze raz dziękuję za pomoc!!! Łatek będzie miał teraz tabliczkę przy obroży.