Zapowiadanie pociagów na naszym dworcu PKP odbywa się w sposob nastepujacy:
Opcja 1. "Tajemniczy Pan" zapowiada pociąg mówiąc MEGA nie wyraznie. Gdy zakonczy swoj komunikat pasazerowie zaczynaja się wzajemnie pytac: co kto gdzie kiedy?
Opcja 2. Gdy pociag ma opoznienie, nie ma zadnej wczesniejszej zapowiedzi. Dopiero gdy ludzie zdąrzą juz zmarznąć, a na zegarku okaze sie, ze oczekiwany wehikuł mial byc 10 min temu, nagle z megafonu dobiega informacja, ze pociag przyjedzie z opoznieniem np. 30 minutowym.
Opcja 3. Brak jakiejkolwiek zapowiedzi.
Czy panstwo pracujacy na stacji nie dostaja wczesniejszych informacji o opoznieniach..??. bardzo mi się to nie podoba. ale kto to bierze pod uwage...
Co do ogłaszania informacji o opóżnieniach, to tu jest faktycznie problem.
Co do słyszalności, facet mówi dość wyrażnie, tylko ludzie nie słuchają lub ciągle gadają nawet w trakcie ogłaszania informacji, pewnie dlatego żle słyszysz.
To też,ale to chyba nie jest problem złej dykcji , lecz sprzętu nagłaśniającego z poprzedniej epoki jak i przepływ informacji który na kolei jak pamiętam zawsze był kiepski.
i to sa standardowe sytuacje a co sie dzieje jak sytuacja odbiega od normy:
pierwsza sytuacja: pociagi opznione, trzeci stoi gdzies w polu... wtedy to jest jazda i totalny chaos :) pani mowi ze pociag do waw odjedzie z peronu 2, wszyscy zapier... a zgadnijcie ktory pociag odjezdza pierwszy? oczywiscie z peronu 1
druga sytuacja powtarzajaca sie.. bydlak (osobowka zwykla KM) opoziony a zaraz wiezdza pospieszny... cisza.. pospiech odjezdza a mila pani mowi ze osobowka opozniona 40 min... to juz chamstwo.
A jeszcze jest taka opcja: "proszę obserwować przy którym peronie zatrzyma się pociąg" - taka jest informacja...... Przynajmniej nikt pozniej nie gadal ze zle zapowiedzieli.
ogólnie " nasza " stacja to przeżytek- brud , smród i ubóstwo - brak kibla , brak zegara , brak barku , brak nowoczesności - za to odwieczny " wychodek " pozostawiony potomnym i zapowiedzi pociągów jasne dla ogłaszającego nie dla pasażerów
Zapowiadanie pociagów na naszym dworcu PKP odbywa się w sposob nastepujacy:
Opcja 1. "Tajemniczy Pan" zapowiada pociąg mówiąc MEGA nie wyraznie. Gdy zakonczy swoj komunikat pasazerowie zaczynaja się wzajemnie pytac: co kto gdzie kiedy?
Opcja 2. Gdy pociag ma opoznienie, nie ma zadnej wczesniejszej zapowiedzi. Dopiero gdy ludzie zdąrzą juz zmarznąć, a na zegarku okaze sie, ze oczekiwany wehikuł mial byc 10 min temu, nagle z megafonu dobiega informacja, ze pociag przyjedzie z opoznieniem np. 30 minutowym.
Opcja 3. Brak jakiejkolwiek zapowiedzi.
Czy panstwo pracujacy na stacji nie dostaja wczesniejszych informacji o opoznieniach..??. bardzo mi się to nie podoba. ale kto to bierze pod uwage...
I tak najlepsza opcja jest jak się mazovia spóźnia. Jak juz mija 20 min spóźnienia, miła Pani ogłasza, że Mazovia opóźniona jest 25 min :)
Co do ogłaszania informacji o opóżnieniach, to tu jest faktycznie problem.
Co do słyszalności, facet mówi dość wyrażnie, tylko ludzie nie słuchają lub ciągle gadają nawet w trakcie ogłaszania informacji, pewnie dlatego żle słyszysz.
To też,ale to chyba nie jest problem złej dykcji , lecz sprzętu nagłaśniającego z poprzedniej epoki jak i przepływ informacji który na kolei jak pamiętam zawsze był kiepski.
i to sa standardowe sytuacje a co sie dzieje jak sytuacja odbiega od normy:
pierwsza sytuacja: pociagi opznione, trzeci stoi gdzies w polu... wtedy to jest jazda i totalny chaos :) pani mowi ze pociag do waw odjedzie z peronu 2, wszyscy zapier... a zgadnijcie ktory pociag odjezdza pierwszy? oczywiscie z peronu 1
druga sytuacja powtarzajaca sie.. bydlak (osobowka zwykla KM) opoziony a zaraz wiezdza pospieszny... cisza.. pospiech odjezdza a mila pani mowi ze osobowka opozniona 40 min... to juz chamstwo.
A jeszcze jest taka opcja: "proszę obserwować przy którym peronie zatrzyma się pociąg" - taka jest informacja...... Przynajmniej nikt pozniej nie gadal ze zle zapowiedzieli.
http://www.youtube.com/watch?v=gWINM5b6K4c&feature=related
minuta 9.26 adekwatny komunikat :)
Jak już kiedyś skończy się w Polsce Socjalizm na dobre to może kolej zacznie jakoś funkcjonować normalnie.
ogólnie " nasza " stacja to przeżytek- brud , smród i ubóstwo - brak kibla , brak zegara , brak barku , brak nowoczesności - za to odwieczny " wychodek " pozostawiony potomnym i zapowiedzi pociągów jasne dla ogłaszającego nie dla pasażerów