byłam na weselu gdzie grał ten żałosny skład.Najpierw wogóle nie wiedzieli co robi ć . Z trudem się jakoś odnaleźli. Potem im wszystko piszczało przez pół wesela.Nie potrafili nawet dobrze ustawi ć sprzętu. Jakby było mało tego główny wokalista i wodzirej przy krojeniu tortu grał "pogrzebową CISZĘ". A po nudnych oczepinach zaczął flirtowa ć i zabawia ć się z jakimiś panienkami. Wokalistka gdzieś uciekła. po prostu zniknęła w połowie wesela i w rezultacie przez pół wesela zamiast czterech grały tylko dwie osoby. Na ich szczęście nie było to moje wesele bo za tak spieprzoną imprezę w ogóle bym im nie zapłaciła. Jeśli są jakieś inne opinie na temat tej kapeli proszę pisa ć .
A może koleżanka napisze, na jakim weselu -gdzie i kiedy była? Ja osobiście byłam na weselu gdzie miały miejsce podobne zdarzenia...i ciekawi mnie to, czy to ten sam zespół.Pozdrawiam
Ja bym chciał odnieść się tylko do jednego aspektu sprawy opisanej w tym poście. Być może ktoś kto tam ustawiał sprzęt nie zna się na budowie sprzętu. Bo jeśli raz coś zapiszczało to powinien skorygować i nie powinno się to więcej powtarzać. A końcówki mocy mają tak że im dłużej pracują i rozgrzewają się ich moc po kilku godzinach pracy rośnie i jest efektywnie wyższa niż na początku po włączeniu, dlatego też należy zawsze brać poprawkę i ustawiać sprzęt trochę delikatniej a nie na pograniczu bariery wzbudzania się mikrofonów. Inną sprawą też jest o czym pisałem w innych postach ze zespoły w dzisiejszych czasach gają zbyt głośno, tylko tępy łomot, bo nie sztuka grać głośno , sztuka jest umieć grać cicho i trzymać się pewnej sprawdzonej zasady:" Graj i śpiewaj tak żeby ci to sprawiało przyjemność a słuchaczom żeby to smakowało" Co do innych zarzutów, bez komentarza,:)
byłam na weselu gdzie grał ten żałosny skład.Najpierw wogóle nie wiedzieli co robi ć . Z trudem się jakoś odnaleźli. Potem im wszystko piszczało przez pół wesela.Nie potrafili nawet dobrze ustawi ć sprzętu. Jakby było mało tego główny wokalista i wodzirej przy krojeniu tortu grał "pogrzebową CISZĘ". A po nudnych oczepinach zaczął flirtowa ć i zabawia ć się z jakimiś panienkami. Wokalistka gdzieś uciekła. po prostu zniknęła w połowie wesela i w rezultacie przez pół wesela zamiast czterech grały tylko dwie osoby. Na ich szczęście nie było to moje wesele bo za tak spieprzoną imprezę w ogóle bym im nie zapłaciła. Jeśli są jakieś inne opinie na temat tej kapeli proszę pisa ć .
A może koleżanka napisze, na jakim weselu -gdzie i kiedy była? Ja osobiście byłam na weselu gdzie miały miejsce podobne zdarzenia...i ciekawi mnie to, czy to ten sam zespół.Pozdrawiam
Ja bym chciał odnieść się tylko do jednego aspektu sprawy opisanej w tym poście. Być może ktoś kto tam ustawiał sprzęt nie zna się na budowie sprzętu. Bo jeśli raz coś zapiszczało to powinien skorygować i nie powinno się to więcej powtarzać. A końcówki mocy mają tak że im dłużej pracują i rozgrzewają się ich moc po kilku godzinach pracy rośnie i jest efektywnie wyższa niż na początku po włączeniu, dlatego też należy zawsze brać poprawkę i ustawiać sprzęt trochę delikatniej a nie na pograniczu bariery wzbudzania się mikrofonów. Inną sprawą też jest o czym pisałem w innych postach ze zespoły w dzisiejszych czasach gają zbyt głośno, tylko tępy łomot, bo nie sztuka grać głośno , sztuka jest umieć grać cicho i trzymać się pewnej sprawdzonej zasady:" Graj i śpiewaj tak żeby ci to sprawiało przyjemność a słuchaczom żeby to smakowało"
Co do innych zarzutów, bez komentarza,:)