Reklama
  • Kretka2017-05-10 23:34:01

    W dniu 09.05.2017 przy cmentarzu na Traugutta błąkała się około 4 miesięczna sunia. Wzięłam ją ponieważ nie miałam serca zostawiać jej samej przy tak ruchliwej ulicy. Psina była bardzo wygłodniała i straszliwie wycieńczona oraz pogryziona przez kleszcze. Jest u mnie w mieszkaniu nakarmiona,wypoczęta i po wizycie u weterynarza i już nie jest to ten sam pies.

    Jest ufna, przyjazna i nie w głowie jej harce typowe dla szczeniąt,chyba przez to że los już wystarczająco  ją doświadczył. Lubi być głaskana i jest bardzo miła oraz chętna do zabawy z innymi pieskami. Nawet umie podawać łapkę i szybko opanowała chodzenie na smyczy.

    Nie jest to rasowy piesek ale bardzo urodziwy, bo mordkę ma z teriera, ciemniejsze cętki na łapkach a jedną tylną łapkę czarną a drugą białą.Gdy z nią wyszłam na spacer to parę osób się zachwyciło jej niecodzienną urodą.

    Chciałam nadmienić że sunia pozostawiona cały dzień sama w mieszkaniu z moim psem nic nie narozrabiała. Gryzła kostki które uwielbia  i bawiła się maskotkami które jej dałam i tylko raz zesikała się  na płytki a nie na dywan.

    Z racji tego że mieszkam w bloku i mam już jednego psa a cały dzień nie ma mnie w domu i nieraz wyjeżdżam, to nie mogę jej zatrzymać u siebie. Z ciężkim sercem muszę ją oddać i poszukuję dla niej domu i to bardzo pilnie, bo pod koniec tygodnia wyjeżdżam, a nie chciałabym by znalazła się w schronisku.

    Tel. kontaktowy : 505 948 029

  • Kretka 2017-05-13 11:04:39

    Wszystko zakończyło się szczęśliwie bo odnalazł się właściciel i piesek wrócił do swojego domu.



Reklama
Reklama