Reklama
  • Pola272012-06-14 00:14:14

    Znalazłam kundelka na parkingu w Żelazowej Woli. Jest to samiec,ma na sobie zieloną obrożę, jest niewielki.Poruszyłam fundację oraz zaufanego weterynarza, niestety sytuacja patowa i nie pomogli, więcej (tj. zaczekać z nim do rana by zawieźć go do schroniska) zrobić nie mogę. Dlatego jeśli ktoś zauważył brak na swojej posesji,w mieszkaniu  etc.swojego pupila,to pies powinien znajdować się w miejscu, gdzie został znaleziony (w burzy mózgu jaka została przeprowadzona natychmiastowo nic nie dałam rady więcej uczynić,zaopatrzyłam go jedzenia, a także pozostał z ciepłym kocykiem).  Jeśli ktoś jest w stanie wymyślić coś jeszcze proszę o to. Swoją drogą to Sochaczew jest totalnie bezwzględny jeśli chodzi o zwierzęta znalezione na tzw. momencie. Zmienię zdanie jeśli za którymś razem znajdę rozwiązanie czy pomoc w przypadku gdy znajdę jakieś zwierzę. Aż serce mi się krajało i łzy miałam w oczach jak stamtąd musiałam odjeżdżać....

  • ZuZaK 2012-06-14 23:22:53

    Niestety mało można faktycznie zdziałać w takiej sytuacji w naszym mieście :(
    Ale tak przeglądając forum to najwięcej postów dotyczy porzuconych/znalezionych zwierząt... Niektórzy twierdzą, że zbliżają się wakacje i to normalne ! Jak można tak twierdzić ?! Przecież porzucając takie bezbronne zwierzę które mieszkało z nami czasem kilka lat to jakby wyrzucić kogoś z domowników... Ostatnio sama spotkałam się z przypadkiem kiedy to grupa młodych ludzi wyrzuciła małego pieska z samochodu i odjechali a piesek gonił ich co sił a teraz błąka się i nie potrafi odnaleźć w zaistniałej sytuacji... LUDZIE OPANUJCIE SIĘ !!! Uśpienie psa kosztuje 20 zł znalezienie mu nowego domu nic Was nie kosztuje

  • fundacjanero 2012-06-15 09:16:56

    Tak, faktycznie odebrałam telefon z informacją o piesku. Tak, faktycznie nie pomogłam, bo nie miałam czym tam dojechać - to jeden powód, a prawdziwy to ten, że nie mam już gdzie psiaków umieszczać.Jeśli ktoś ma do mnie o to żal, że nie pojechałam w środku nocy po psa to poproszę tę osobę o przeanalizowanie sytuacji. Dlaczego Pani pozostawiła psa na poboczu? Dlaczego nie wzięła go do domu? Jak można tak zrobić - pozostawić stworzenie bez pomocy. Ciepły kocyk? jaki ciepły kocyk przy temperaturze 20 stopni i lejącym deszczu? Bzdura. Ludzie myślą,że Fundacja ( i schronisko) to takie coś bez dna i z niekończącymi się możliwościami. Że wystarczy zadzwonić, a naszym obowiązkiem jest stanąć na uszach i coś zrobić. Ludzie, stajemy na uszach, tylko że czasem na prawdę nie możemy nic zrobić. Często słyszę "nie wezmę psa (czy kota) bo już mam jednego i on nie toleruje innych zwierząt". Na moim podwórku jest psów dwadzieścia i na prawdę kolejny zwierzak jest narażony na śmierć. Nie mam aż tylu boksów czy pomieszczeń żaby zapewnić bezpieczeństwo nowemu zwierzakowi. Czy myślicie, że Fundacja ( i schronisko ) to czarna dziura - wkłada się i znika? Nie znika, trzeba zwierzakowi zapewnić opiekę weterynaryjną, jedzenie, znaleźć dom i przede wszystkim zapewnić bezpieczne miejsce by przetrwał nim te wszystkie etapy przejdzie. Fundacja (schronisko) to są tacy sami ludzie jak Wy. To nie jest coś enigmatycznego, my mamy tyle samo możliwości co WY. Tak samo żyjemy, jemy, chodzimy ulicami, musimy gotować, prać - i tylko różnimy się od Was tym, że całą resztę życia poświęcamy zwierzakom. Kiedy w niedzielne popołudnie siedzicie ze znajomym przy grilu - my zabieramy zwierzaki od gospodarza, który uwiązał psy tak, że łańcuchy wrosły w szyję. Gdy Wy siadacie do wigilijnego stołu - my jedziemy z rannym psem do Warszawy. Dziś w nocy gdy Wy oglądaliście mecz albo spaliście - my przeszukiwaliśmy zarośla bo samochód potrącił psa. Wiecie co? Najłatwiej się rozpłakać, odwrócić i odejść, no i oczywiście napisać na forum jak to bardzo się staraliście pomóc tylko nikt nie chciał przyjechać i zrobić za Was konkretną robotę.Jeśli leje się łzy nad losem zwierząt to trzeba pomóc im pomagać. Pamiętacie "Małego Księcia" - Antoine de Saint-Exupéry?  "Jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś  ". Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni, nie tylko "fundacja". Życzę Wszystkim miłego dnia - Jadwiga Wiśniewska

  • dragon36 2012-06-15 16:38:47

    pięknie napisane i może wielu to zrozumie co nie kiedy nie może pojąć czemu schronisko lub fundacja nie chce przyjąć psa .A może ten co ma zamiar wyzucic psa na drogę też go ogarnie skrucha i sumienie ruszy .

  • Reklama
  • Pola27 2012-06-16 16:59:08

    Do Fundacja Nero,

    Szanowna Pani w związku z tym,iż w sposób obelżywy napisała Pani odpowiedź ja również odniosę się do Pani w równie taki sam sposób.

    Tłumaczenie,że nie może Pani przyjechać bo nie ma miejsca na psa jest absurdem. Otóż zaproponowałam,że jestem w stanie dowieźć do was pieska. Poza tym odniosłam wrażenie,że rozmawiam z kimś moooocno zaspanym i niebzyt chcącym mnie słuchać.

    Równie dobrze mogłam mieć cała tą sytuacje w głębokim poważaniu. Zadzwoniłam zarówno do Was jak i do weterynarza, owszem mogłam dowieźć psa do centrum i zadzwonić na policję, poniieważ walczą z bezdomnością, ale sorry wg polskiego prawa domyślam się,że miałabym potem z tym jeszcze jakieś nieprzyjemności. Skoro teraz taka Pani bardzo mądra to czemu z Waszej strony nie padła taka możliwości, bo pytałam I co jeszcze można zrobić. Będąc fundacją mogła Pani chociaż ruszyć się do centrum i napewno z takim autorytetem jak Wy byśmy coś zdziałali, ale nie ..Wyspała się Pani? Ja myślę,że to nie ja powinnam mieć to zwierzę na sumieniu ,ponieważ coś zaczęłam robić.A no i jeszcze pytałam o numer do pani z policji.

    Kocyk po co? Może to taki ludzki odruch? Jedzenie ? Po co? Może bo było głodne?Widzę,że nie pamięta Pani rozmowy? Nie mogłam zabrać psa do domu bo myślę,że by przyniosło to więcej szkód niż pożytku. Mam 4 groźne psy i obawiam się,że mogłoby być źle gdybym tego psiaka do Nich wpuściła. A no i co po raz kolejny miałam robić zwierzęciu wodę z mózgu? Wpuścić go do samochodu, pozwolić mu sobie zaufać i zostawić, ponieważ jak już mówiłam innego rozwiązania nie było.

    Nie popłakałam się na forum ale myśląc pies ma obrożę to doszłam do wniosku ,że i może on się zgubił. W takim razie w jakim celu nazywacie się fundacją? By zaistnieć w TV pokazać jesteśmy super, a jeśli dzwoni do Was normalny człowiek to potraficie obsmarować mu ... na forum publicznym? Myślałam,że rozmawiam z osobą rzetelną i godną zaufania. Ponad to podchodzącą do tematu poważnie. A ta cała robota, o której mowa to napewno nie byłoby tak,że ja zawoże Wam psa i mam wszystko gdzieś.

    Współpracujecie z weterynarzem więc o rzadnych kosztach nie mówimy. Powiem Pani w ten sposób,że to ja byłabym bardziej stratna, jeśli taką miarą mamy się mierzyć.

     Z poważaniem Pola Smirnoff.

    A najgorsze jest to,że w tej sytuacji nikt mnie nie przeprosi za to,że zmarnowałam tyle nerwów i teraz na Państwa również(widzę,że Wasz udział na forum jest dość istony i chyba sprawia Wam przyjemność pisania o kimś nieprzyjemnych rzeczy zamiast faktycznie przyznać się do winy...),pal licho serce się krajało, przypadkiem znalazłam psa, szukałam dla niego pomocy, to wzamian dostałam takiego bakcyla.

  • Pola27 2012-06-16 17:07:53

    A jeśli tak żalicie się na tyle zgłoszeń to pytanie jest Jedno? Gdzie pojawiła się idea czy główne założenia fundacji? Czyżby przerosło Was zadanie.. Rozumiem macie od groma zadań ale nie róbcie z siebie nieszczęśników. Wiedzieliście na co się godzicie. Każda taka typu działalność wiąże się z takimi konsekwencjami.Proszę nie wyżywać się na ludziach za to,że chcą tak samo dobrze jak Wy nie jesteście Alfą i Omegą. Niby przekonani o sile swoich działań a mający pretensje,że próbuję się coś na własną rękę jeśli wy zawiedziecie.

    Ponadto skoro tak to może warto zrobić burzę mózgów zorganizować akcję typu taką jaka była w Szczecinie w schroniskach.

    Skoro twierdzicie,że nie macie miejsc to ja bardzo chętnie zobaczę czy to po prostu jest prawdą czy tamtego dnia lenistwem z Pani strony.

    Wiem mocne słowa ale mnie też miło obecnie nie jest.

  • emilia001 2012-06-17 00:29:30

    polu oglądam to zdjęcie i jak dla mnie jest to zdjęcie zrobione w samochodzie? 

    Sama piszesz "Tłumaczenie,że nie może Pani przyjechać bo nie ma miejsca na psa jest absurdem" nie wiem ile masz psów, powiedz prosze ile można mieć psów żeby brak miejsca nie był absurdem? 10? 20? może 100? 

    możesz mi wierzyć że czasem sama lubię się położyć spać o 20 z minutami, czasami mam dosyć całego dnia, czy to znaczy że jestem nygusem? To że pani z fundacji ma włączony telefon całą noc jest jedynie jej dobrą wolą.


    Emilia Majewska  

  • fundacjanero 2012-06-17 01:26:29

    Pani wypowiedź Polu, świadczy tylko o tym, że się nie rozumiemy. Nie zaproszę Pani do siebie w celu sprawdzania czy mam miejsce na kolejnego psa czy nie. Psy Fundacji - poza tymi, które są w domach tymczasowych - są na mojej prywatnej posesji. Sąsiedzi wiedzą najlepiej czy jest ich za dużo czy nie. Panią pozostawię w niewiedzy.Zauważyła Pani,że mając cztery psy, nie może Pani wrzucić kolejnego bo byłoby to niebezpieczne dla tego nowego. Czyli coś tam Pani wie o stadzie. Zapewniam, że tak samo niebezpieczne jest wpuszczenie nowego psa między cztery psy jaki i między dziesięć czy dwadzieścia. Jest jeszcze kwestia możliwości fizycznych przy opiece nad nimi- no ale to już mój problem.Pani Polu bardzo proszę o adres weterynarz, który będzie leczył, operował, szczepił (!) opiekował się zwierzakami "za darmo". Błagam Panią o ten kontakt, z pewnością nie tylko zwierzaki Fundacji skorzystają z darmowego leczenia, ale także przekażę adres wszystkim karmicielką bezpańskich psów i kotów, które zwracają się do Fundacji o finansowanie leczenia.Pozdrawiam J.Wiśniewska 

  • Reklama
  • Pola27 2012-06-17 22:06:40

    Tak pies był u mnie w samochodzie ze względu na to,że padał deszcz. Odczuwalny oddech zwierzęcia był dość płytki dopiero po ogrzaniu pies zaczął normalnie, spokojnie oddychać. Ale potem ja go nie wyrzuciłam z auta i nie zostawiłam tylko jeszcze tam z nim pobyłam bo jeszcze szukałam jakiegoś rozwiązania.
    Pani Emilio chodzi o to,że Pani tłumaczy się,że nie miała jak dojechać.Dopiero potem dodała,że nie ma miejsca.Ale wskazówki gdzie jeszcze mogę znaleźć dla psa pomoc udzielił mi weterynarz (!), a nie osoba doświadczona w pomocy dla zwierząt. Ewentualnie mogłabym się poświęcić i przyjechać po Panią, która wraz ze swym autorytetem mogłaby pomóc mi załatwić wszelakie sprawy związane ze zgłoszeniem sytuacji na policję.
    Kiedyś jak znalazłam dwa kotki to pewna Pani wolontariuszka pracująca w schronisku poradziła mi bym zgłosiła się z nimi do weterynarza w Trojanowie, ponieważ on współpracuje z tym schroniskiem. Poza tym jak brałam kota ze schroniska to też miałam się tam zgłosić na zabieg kastracji, który miał być za darmo de facto to prawda był. Powołując się na tyle podobieństw Pani "fundacji" a działalności schroniska to zapewne współpraca zagwarantowana jest na tych samych warunkach.
    Proszę nie rozdzielać ludzi na kategorię pozytywni czy negatywni. "Fundacja" zapewne pomogła wielu osobom, zwierzętom, ale w tej sytuacji doznałam negatywnych skutków tego co się stało i wyrażam swoją opinię. Pojęcie akurat o psach mam. Sama prowadzę hodowlę- mam doświadczenie w odchowaniu 20 pyszczków i wiem,że nie jest to łatwy orzech do zgryzienia, do tego dochodzą szczepionki i inne wydatki. Nie pisze tego osoba, która mało wie a się jedynie mądrzy.
    Reasumując: Nie udzielono zwierzęciu pomocy.Myślę,że tyle będzie w tym temacie. 

    Fundacja jest organizacją pozarządową powoływaną dla celów społecznie lub gospodarczo użytecznych, wyposażoną w majątek przeznaczony na realizację tych celów, ustanawianą przez fundatora w oświadczeniu woli złożonym przed notariuszem (lub w testamencie), uzyskująca osobowość prawną z chwilą wpisania do Krajowego Rejestru Sądowego.

    Istotą fundacji jest, zatem istnienie majątku przeznaczonego przez fundatora na publicznie użyteczny cel. Opiekę nad majątkiem oraz odpowiedzialność za realizację celów przejmuje, po zarejestrowaniu fundacji, zarząd.

  • fundacjanero 2012-06-17 23:01:56

    " Powołując się na tyle podobieństw Pani "fundacji" a działalności schroniska to zapewne współpraca zagwarantowana jest na tych samych warunkach."
    Otóż, nie ma Pani racji. Schronisko jest utrzymywane z budżetu miasta. Ma podpisaną umowę z weterynarzem ( w Trojanowie) i za wykonywane czynności  mu  płaci . Weterynarz nie wykonuje opieki nad schroniskowymi zwierzętami charytatywnie.  To, że Pani nie płaciła za zabieg  to skutek regulaminu schroniska. Za zabieg kastracji Pani kota zapłaciło miasto. My współpracujemy z gabinetem weterynaryjnym Pani Kasi Mańko z Warszawskie 29 i zapewniam Panią, że mimo iż stara się z nas nie zdzierać jakieś tam koszty musimy pokrywać.  Dlatego bardzo proszę o adres tego weta, który zgodzi się leczyć nasze zwierzęta "za darmo", bo niestety każda złotówka jest dla nas cenna.
    O ile sobie przypominam, zaproponowałam dostarczenie psa do schroniska rano, bo o godzinie, o której Pani dzwoniła , schronisko już było nie czynne. Ten plan nie odpowiadał Pani.Nie mogłam zabrać psa do siebie bo nie mam możliwości zagwarantowania mu bezpieczeństwa na swoim podwórku.   Zgadzam się, że psu nie udzielono pomocy: Ja- bo nie miałam czym jechać i gdzie zabrać psa. A Pani? Dlaczego nie udzieliła mu Pani pomocy?  Mam pewną swoją teorię na temat tego wydarzenia, ale to nie zmienia postaci rzeczy. Ciekawi mnie tylko co stało się z tym psem?

  • Pola27 2012-06-17 23:23:55

    Nie udzieliłam pomocy słucham bo nie dowierzam temu co czytam?! Gdyby nie ja to ten pies by nie przeżył dnia następnego. Mam w domu małe dzieci, nie mogłam tam z nim siedzieć do samego rana i czekać aż otworzą mi schronisko.W schronisku pewnie znowu by jakieś akcje były ; nie wiem Pani by wyłączyła telefon. Jeżeli nie potrafi Pani czytać ze zrozumieniem do proponuje kilkakrotnie czytać dany fragment tekstu. Gratuluję współpracy z tym weterynarzem.Nie,pani nie zaproponowała mi,że osobiście zaprowadzi tego psa do schroniska rano tylko, ja miałam to zrobić nie będę tysiąc razy pisała,że poruszyłam wszystko by coś zdziałać.Poza tym nie siedzę w domu, nie leżę i nie pachnę. Również jak Pani mam swoje obowiązki w pracy.Jak się po Niego wróciłam po pracy bo mnie sumienie ruszyło to już go nie było.Widać w Sochaczewie nie ma co pomagać, wobec tego od dzisiaj przyjmuję inną postawę.A poza tym zapraszam do lektury poprzednich moich postów by się dowiedzieć o czym piszę. Jeśli ta teoria jest taka,że to niby ja wyrzuciłam tego psa to proszę sobie wyobrazić,że śmieję z taką intensywnością,że aż ściska mnie od środka jak prosty ma pani punkt widzenia świata. Ba gdybym go wyrzuciła to sprawy bym nie nagłaśniała i nie narażałabym się na jakieś niedogodności ze strony prawa.Ja natomiast mogę zaprosić Panią na wywiad środowiskowy skoro tak pani domyślna i pierwsza do tworzenia spiskowych teorii. Dalsze losy psa są mi nieznane, ponieważ ja nie jestem fundacją i tak naprawdę to Gucio mogłam zdziałać.
    Kończąc tę dyskusję FORUM NIE JEST MIEJSCEM PUBLICZNYCH ATAKÓW i nie mam zamiaru już kontynuować dalej tej konwersacji,dyskusji.Szanujmy siebie i osoby, które to czytają. Nie będę narażać na szwank czyjegokolwiek mienia.Ja nie czuję się winna,że nie pomogłam bo się ruszyłam, zainteresowałam,a odnoszę wrażenie,że to Pani próbuję się oczyścić. Przykro mi, a no i przepraszam,że swoją osobą czy chęcią pomocy a może nawet założeniem tego tematu namówiłam panią do rzewnej dyskusji.Nie przyniesie ona żadnego pożytku,mam nadzieję,że zwierzę ma się dobrze.

  • emilia001 2012-06-17 23:25:49

    Pani Polu, mogła bym zadać pytanie: Miała pani psa w samochodzie i nic z tym pani nie zrobiła? Ale wiem że psy czasem same wchodzą do auta i ni jak nie daje się ich z niego wyjąć. każdy człowiek ma prawo do życia prywatnego, pani J też pewnie ma swoją rodzine i swoje życie. 

    Każda organizacja po godzinie 18 czy po zakończeniu czasu pracy poprostu wyłącza telefon i ma wszystko głęboko w d****. to że pani z fundacji odebrała o tej godzinie jest jej wyłącznie dobrą wolą. I dla mnie jest to wielka kpina wypisywanie takich rzeczy na forum! 

    i sądzę że słowa:

    "Reasumując: Nie udzielono zwierzęciu pomocy.Myślę,że tyle będzie w tym temacie. "

    są bezczelne i conajmniej obraźliwe. Myślę że poprostu zrobiło się pani przykro widząc tego psa i chciała pani jakoś "przyćmić" te uczucie wciskając do kogoś psa.

    Pani polu wydale mi się że nie jest przyjemnie czytać takich postów w swoją strone prawda? 

    Więc proszę o zaprzestanie pisania takich postów w strone fundaji czy samiej pani J.

  • Reklama
  • Pola27 2012-06-17 23:26:50

    Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, która weszła w życie 1 stycznia, zakłada, że gminy do 31 marca muszą przyjąć program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania ich bezdomności. Większość zapisów dotyczy psów i kotów, gdyż w ich przypadku skala bezdomności jest największa.

    Orientuje się Pani w tym temacie czy nic tylko forum panią interesuje?

  • Pola27 2012-06-17 23:32:19

    Pani Polu, mogła bym zadać pytanie: Miała pani psa w samochodzie i nic z tym pani nie zrobiła? Ale wiem że psy czasem same wchodzą do auta i ni jak nie daje się ich z niego wyjąć. każdy człowiek ma prawo do życia prywatnego, pani J też pewnie ma swoją rodzine i swoje życie. 

    Każda organizacja po godzinie 18 czy po zakończeniu czasu pracy poprostu wyłącza telefon i ma wszystko głęboko w d****. to że pani z fundacji odebrała o tej godzinie jest jej wyłącznie dobrą wolą. I dla mnie jest to wielka kpina wypisywanie takich rzeczy na forum! 

    i sądzę że słowa:

    "Reasumując: Nie udzielono zwierzęciu pomocy.Myślę,że tyle będzie w tym temacie. "

    są bezczelne i conajmniej obraźliwe. Myślę że poprostu zrobiło się pani przykro widząc tego psa i chciała pani jakoś "przyćmić" te uczucie wciskając do kogoś psa.

    Pani polu wydale mi się że nie jest przyjemnie czytać takich postów w swoją strone prawda? 

    Więc proszę o zaprzestanie pisania takich postów w strone fundaji czy samiej pani J.


    Jakże nic nie zrobiłam. Zaiste kpina,ale nie wnikam. Ja również mam swoje życie i jak pisałam nie mogłam czekać. Teraz myślę,że mogłam nie zainteresować się tym zwierzęciem jak inne osoby, które je widziało i to zaoszczędziło by mi nerwów, które po prostu tu MARNUJĘ.  Jest Pani adwokatem tej Pani? Nie, szukałam rozwiązania i nikomu nic nie wnikałam. Jest Pani osobą trzecią w tej dyskusji i wyciąga Pani mylne wnioski. Najlepiej komentować, stać z boku i udawać alfę i omegę.

  • emilia001 2012-06-17 23:51:08

    Pani Polu, mogła bym zadać pytanie: Miała pani psa w samochodzie i nic z tym pani nie zrobiła? Ale wiem że psy czasem same wchodzą do auta i ni jak nie daje się ich z niego wyjąć. każdy człowiek ma prawo do życia prywatnego, pani J też pewnie ma swoją rodzine i swoje życie. 

    Każda organizacja po godzinie 18 czy po zakończeniu czasu pracy poprostu wyłącza telefon i ma wszystko głęboko w d****. to że pani z fundacji odebrała o tej godzinie jest jej wyłącznie dobrą wolą. I dla mnie jest to wielka kpina wypisywanie takich rzeczy na forum! 

    i sądzę że słowa:

    "Reasumując: Nie udzielono zwierzęciu pomocy.Myślę,że tyle będzie w tym temacie. "

    są bezczelne i conajmniej obraźliwe. Myślę że poprostu zrobiło się pani przykro widząc tego psa i chciała pani jakoś "przyćmić" te uczucie wciskając do kogoś psa.

    Pani polu wydale mi się że nie jest przyjemnie czytać takich postów w swoją strone prawda? 

    Więc proszę o zaprzestanie pisania takich postów w strone fundaji czy samiej pani J.


    Jakże nic nie zrobiłam. Zaiste kpina,ale nie wnikam. Ja również mam swoje życie i jak pisałam nie mogłam czekać. Teraz myślę,że mogłam nie zainteresować się tym zwierzęciem jak inne osoby, które je widziało i to zaoszczędziło by mi nerwów, które po prostu tu MARNUJĘ.  Jest Pani adwokatem tej Pani? Nie, szukałam rozwiązania i nikomu nic nie wnikałam. Jest Pani osobą trzecią w tej dyskusji i wyciąga Pani mylne wnioski. Najlepiej komentować, stać z boku i udawać alfę i omegę.
      
    Nie wiem jak mam to odebrać czy jako pouczenie w typie " wyjdź i zamknij drzwi" czy jako obelgę. Hmmm... potraktuję to jako wolną wypowiedź, czy jestej adwokatem tej pani? NIE ale wiem ile ta pani robi. Mam psa z fundacji od. ok. roku bywam tam czasem i pomagam. Bo wie pani moja pomoc nie ogranicza się do wybrania numeru w telefonie i powiedzeniu że "tu lezy pies" 



    A zresztą nie chce mi się z pania pisać wydaje mi się że ma pani klapki na oczach i nie widzi argumętów które pani przedstawiam ja i pani z fundacji. Bo tylko pani ma racje, kiedyś czytałam w książce że osoba która rozimie swój błąd zawsze będzie brnela dalej bo wstyd będzie jej się przyznać do błędu. Mogę się zakładać że zaraz wątek zniknie lub pani przestanie się odzywać. 

    I życzę miłych snów. 

    Emilia 

  • emilia001 2012-06-17 23:52:58

    Nie wiem jak mam to odebrać czy jako pouczenie w typie " wyjdź i zamknij drzwi" czy jako obelgę. Hmmm... potraktuję to jako wolną wypowiedź, czy jestej adwokatem tej pani? NIE ale wiem ile ta pani robi. Mam psa z fundacji od. ok. roku bywam tam czasem i pomagam. Bo wie pani moja pomoc nie ogranicza się do wybrania numeru w telefonie i powiedzeniu że "tu lezy pies"




    A zresztą nie chce mi się z pania pisać wydaje mi się że ma pani klapki na oczach i nie widzi argumętów które pani przedstawiam ja i pani z fundacji. Bo tylko pani ma racje, kiedyś czytałam w książce że osoba która rozimie swój błąd zawsze będzie brnela dalej bo wstyd będzie jej się przyznać do błędu. Mogę się zakładać że zaraz wątek zniknie lub pani przestanie się odzywać.

    I życzę miłych snów.

    Emilia


    P.S wklejam jeszcze raz bo nie wiem czemu ucieło mi część tekstu 

  • fundacjanero 2012-06-18 00:01:46

    Nie wspomniałam nawet słowem, że Pani tego psa chciała porzucić. To Pani to powiedziała.
    Tak, znam troszeczkę tą ustawę. Mówi ona między innymi:Art.6   2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:   11) porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje; 
    Art. 9a. 
    Osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminną lub Policję. 
    Jest jeszcze uchwała Rady Miasta w sprawie opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności na terenie Gminy. Itd, itd. Można by cytować przepisy, uchwały, tylko, że to nie zmieni sytuacji tego psa.
    Pani Polu, leżeć i pachnieć czymkolwiek każdy ma prawo. 

  • Reklama
  • Pola27 2012-06-18 14:58:13

    Nie zniknie bo ja załatwiam sprawy do końca.Leżeć i pachnieć w sensie -> nic nie robić, nie kiwnąć nawet palcem.O tak teraz Pani bardzo szkoda tego psa. Naprawdę wzruszyłam się. Już odpowiadałam,że nie wiem gdzie obecnie jest ten pies. Ja nie jestem fundacją zrobiłam co mogłam.Może wina jest i po jednej i po drugiej stronie.Pani jakoś bardzo musiała skomentować to,że w pierwszym poście napisałam,że nie uzyskałam pomocy.Tak wszyscy mogą na Was liczyć.W każdym bądź razie ja już przestaję oferować swoją pomoc komukolwiek, a bynajmniej na pewno nie będę szukała pomocy tam gdzie jej nie otrzymam.
    Pani Emilio nie oszukujmy się czyżby Pani z Fundacji zgłosiła się o pomoc w tej sprawie by szykanować kogoś kto w tej sytuacji dla zwierzęcia zrobił NAJWIĘCEJ?! W ogóle istnienie tego wątku jest jakby stwierdzeniem pewnych faktów.

  • Roxi 2012-06-18 15:24:51

    Proszę Państwa może trochę rozwagi? Hm?Rozumiem Panią Polę,że chciała pomóc i tutaj o tym napisała. Nie olała całej sprawy. Reakcja fundacji mnie zaskoczyła, przecież mogło obyć się bez zbędnego komentarza. Trzeba było napisać jak w każdym poście : Szukamy pomocy, może ktoś jeszcze pomoże?Jakoś to jeszcze podbudować.A nie teraz publicznie wylewać swoje żale.Dbajmy o swoją godność. Obawiam się,że zaraz poleci jakiś pozew do sądu, ale nie z powodu wokół, którego toczy się zawzięta awantura, ale z powodu obrażania siebie samych.Prawda jest taka obie Panie jesteście cięte na siebie, już Was najmniej obchodzi ten pies byle by sobie dokopać.Z mojej str jedno pytanie: Czemu fundacja właściwie okazuje się zwykłym schroniskiem?? TAK samo funkcjonujecie jak ten podmiot.Ale jednak uważacie,że prawo macie inne. Poza tym w ten feralny dzień trzeba było wyłączyć telefon albo w ogóle go nie odbierać.

  • Roxi 2012-06-18 15:27:48

    A i Pani Polu sama bym nie przyagarnęła obcego psa, bo to nie jest moim obowiązkiem. Poza tym nawet swoim psom nie można w pełni zaufać. Kiedyś moja suka pogryzła by moje dziecko, na szczęście wyczuliśmy sytuację, więc ja wolałabym nie ryzykować.

  • dragon36 2012-06-18 15:41:16

    a ciekawe jak by wyglądał wątek gdzie zamiast psa znalezione by było wygłodniałe i zmarznięte dziecko, może to głupie ale w naszym kraju bardziej się dba i zapobiega o zwierzęta niż o ludzi nie chce już przykładami pisać ale tak serio to jest to wszystko trochę chore.

  • cg1 2012-06-19 00:06:08

    Podziwiam spokój i kulturę Pani z Fundacji, która cierpliwie rozmawiała tu na forum z Polą.
    Bezmyślność , bezczelność tej kobiety może powalić....
    To prosty sposób na poprawę swojego samopoczucia: rozwiązać problem zrzucając go na kogoś.
    Pani Polu osoby pracujące w Fundacjach robią to nieodpłatnie, działają dla tych zwierząt nie mając z tego profitów a obowiązków tym więcej im bardziej miękkie mają serce.
    Bo Panie takie jak Pola chętnie poprawią sobie samopoczucie , przekazując  psi czy koci problem osobie z Fundacji bo ona się tym zajmuje...
    Dobrowolnie pani Polu... dobrowolnie..i chwała im za to że tylu zwierzętom pomagają.
    Pani też może to robić, zobaczymy co Pani by powiedziała takiej Poli która do Pani zadzwoniłaby żeby dostarczyć kolejne zwierzę dla którego nie ma już miejsca...
    Dla jasności sytuacji nie znam żadnej osoby z Fundacji...

  • jowi252 2012-06-19 11:51:03

    Gdyby zamiast psa było tam dziecko, to prawdopodobnie tego wątku w ogóle by nie było. Podejrzewam, że zostałoby odwiezione na posterunek policji i tam by się nim zajęto. Nie wyobrażam sobie natomiast reakcji panów funkcjonariuszy, gdyby ktoś odwiózł im psa - jest różnica, prawda? Póki co w naszym kraju jeszcze dzieci (w przeciwności do zwierząt) nikt na ulicę raczej nie wyrzuca, chociaż ten kraj coraz bardziej chory się robi, więc i tego można niedługo się spodziewać.

  • Pola27 2012-06-19 14:49:11

    Jak już napisałam co miałam, nie mam ochoty się z nikim droczyć.Mam za dużo lat na takie zabawy.Prawda jest jedynie taka,że moją DOBROWOLNĄ wolą było pomóc zwierzęciu.Skoro nikt nie dał rady pomóc to jesteśmy kwita I NIE CHODZI tu o zawiedzenie ale o jakieś ludzkie odruchy. Zwierze jest o tyle w dobrej sytuacji,że sobie radę da.Instynktownie sobie poradzi. 
    I nie jestem dla osoby, która to napisała jakąś gówniarą co to by do niej pisać per Polu. 
    Szanujmy siebie. Pani Jola zapewne czerpie z tej działalności jakieś zyski. Proponuję się przebranżowić na zwykłe schronisko pracujące do godziny 21.30.W aktualnościach na stronie internetowej powinno być zamieszczone:"Nie przyjmujemy zwierząt, bo nie mamy miejsca". Tylko to raczej legalne by nie było. Poza tym CHODZIŁO TYLKO O JEDNĄ NOC.
    Zauważyłam jedną zasadę hurtem staję się za kimś od kogo można czerpać jakieś profity. A tak naprawdę większość osób nie zna sytuacji ale wypisuje na potęgę jakieś głupoty byleby komuś dokopać.To się nazywa kopanie leżącego. Ciekawe czy w podobnej sytuacji ktoś by w ogóle się zainteresował. Trzeba było przenocować psa, post wstawiłam dość wcześnie.

  • Reklama
  • jowi252 2012-06-19 16:57:31

    Chyba czegoś nie rozumiem... Czyle jeśli w Fundacji nie ma miejsc, to jest to niezgodne z prawem? Więc Fundacja powinna miejsca "wyczarować" od tak, bo problem przepełnienia jest niezgodny z prawem, zgadza się? Większej bzdury dawno nie słyszałam...

    "hurtem staję się za kimś od kogo można czerpać jakieś profity. A tak naprawdę większość osób nie zna sytuacji ale wypisuje na potęgę jakieś głupoty byleby komuś dokopać.To się nazywa kopanie leżącego" - taaak, od każdego takiego postu otrzymuję profit. Dobre by to było. Odnoszę wrażenie, że najmniej zorientowaną w sytuacji problemu przepełnienia jest właśnie autorka wątku i jeśli ktoś jest osobą "kopiącą leżącego", to właśnie jest to pani Pola.

    Dodam, że z Fundacją mam wspólnego niewiele, a powyższe wnioski wyciągam na podstawie postów w tym wątku. Posiadam zarazem własny rozum i zdrową ocenę sytuacji, czego chyba brakuje autorce, skoro nie potrafi zrozumieć podstawowych rzeczy, jak np. brak wolnych miejsc lub profity z działalności, a właściwie ich brak.

    Pozdrawiam

  • Roxi 2012-06-19 20:14:33

    Jowi252 ale widzę też cytujesz konteksty zdań Pani Poli. Trochę racjonalnego myślenia. Poza tym ja Jowi252 wiem,że jesteś związana ze schroniskiem. Może się nie wtrącajmy w to wszystko.Twoja wypowiedź zatem nie będzie obiektywną. Ja wiem z własnego doświadczenia,że jak też znalazłam psa to pojechałam do schrona i tam Pan usiłował mi powiedzieć, że miejsc brak, natomiast ja zareagowałam tak,że powiedział, albo przyjmujecie tego psa albo ja dzwonię na policję. Miejsce znalazło się od razu!
    Tylko,że nikt nie zwrócił uwagi na to,że to co P.Pola zrobiła jest negowane a nie powinno. To przepraszam bardzo tak jest sprawiedliwie?! Albo objeżdżać babkę za to,że się zainteresowała. Zamiast " jeździć po sobie" może warto by było pomyśleć na zorganizowaniu właśnie czegoś by kolejna taka sytuacja miejsca nie miała.Dlaczego generalnie o fundacji nie słychać? Przecież można by zdobyć pieniądze na pomoc w różnoraki sposób. Chociażby cegiełki na allegro, specjalne aukcje charytatywne by jakoś te pieniądze, móc uzyskać, akcja dzień ze zwierzakiem, szukanie SPONSORÓW.Były dni Sochaczewa nic słychać nie było. To są proste rozwiązania, ale prawda jest taka,że myśleć się nie chce. Poza tym dla mnie jest dziwne,że pani z fundacji nie należy do osób mobilnych. Nie chcę nikogo urażać ale ... w dzisiejszych czasach....
    Jeżeli Pani z fundacji przeszkadza,że p.Pola zadzwoniła niech umieści informację na temat tego, w jakich godzinach pracują.

  • Roxi 2012-06-19 20:16:24

    a jeszcze wirtualne adopcje.......

  • jowi252 2012-06-20 11:57:59

    Roxi, nie widzę powodu, by cytować całą wypowiedź autorki. Nie uważam także, by fragment, do którego się odniosłam miał inne znaczenie, gdybym przytoczyła go z resztą postu. Schronisko nie jest Fundacją i nie rozuimiem, dlaczego wobec tego zarzucasz mi nieobiektywność? Nie rozumiem także, czemu uważasz, że nie mam prawa wypowiadać się w tym wątku? (cyt. "Może się nie wtrącajmy w to wszystko") Uważam, że mam prawo tak jak i autorka, i Ty, i każdy inny. Jest to forum publiczne, prawda? I wypowiadam się jako osoba prywatna, a nie osoba związana z jakąś instytucją.

    Ponadto, chyba nie rozumiesz do końca, o czym napisałam. Tu nie chodzi o to, że autorka źle zrobiła reagując na problem - bardzo dobrze, że zareagowała, bo sporo osób widząc na poboczu bezdomnego psa po prostu jedzie dalej i ma to gdzieś. Problem polega na tym, że teraz autorka usilnie chce pokazać, jak to Fundacja nie pomaga, jest do niczego, itd. A to po prostu wkurza, bo jest bzdurą. Prawda jest taka, że nie zawsze można pomóc - nawet, jeśli bardzo by się chciało. Każdy jest tylko człowiekiem, a czas przed wakacjami jest wyjątkowo ciężki, bo bezdomnych psów jest masę. Jak myślisz, ile psów można "upchać" do jednego boksu, zanim się zagryzą? Czasem nawet przechowanie psa przez jedną noc stanowi problem.

  • Roxi 2012-06-20 16:29:34

    Chodziło mi o to,żeby dyskusji nie podkręcać jeszcze bardziej :)Pies pewnie żyje ma się dobrze, a tu jeszcze grzmi. Nie będę nikogo obmawiać, jedna osoba nie zdziała nic. 
    To,że nie ma miejsc nie oznacza,że nie można zorganizować faktycznie tych akcji. Nie można też być biernym. A i tak moim zdaniem  dyskusję zaczęła Pani z Fundacji a i niepotrzebnie.
    Właśnie każdy jest człowiekiem i p. Pola na tyle ile mogła pomogła. Fundacja wyleciała z pretensją,że pies otrzymał pokarm i ten nieszczęsny kocyk, właśnie ja widzę problem tak ze to ta druga strona chciała się na siłę wytłumaczyć.

    No nic co się stało to się nie odstanie, myślę,że Panie zamiast się wytykać powinny podać sobie "łapki" na zgodę.
    Pozdrawiam  Roxana KOWALSKA

  • fundacjanero 2012-06-20 18:06:48

    Nie, błąd. Nie chciałam się tłumaczyć i nie mam takiego zamiaru nadal. Odpowiedziałam jedynie na zarzuty.Nie "wyleciałam" z  pretensją o jedzenie i kocyk. Rano sprawdziłyśmy czy pies jest gdzieś na poboczu. Pozostawiony pies będzie czekał, a tym bardziej gdy ma kocyk. Nie spotkałam żadnego psa- kocyka też nie widziałam. Tak więc przypuszczam, że znalazł sobie inne miejsce.I to nie ja zaczęłam tą dyskusję na temat. Jak się komuś coś zarzuca trzeba się liczyć z reakcją na atak.

  • kolo12 2012-06-21 09:59:44

    wiadomo co z pieskiem?

  • Roxi 2012-06-21 13:25:16

    Haha, tak zabrał jedzenie pod pachę, zarzucił kocyk na plecy i ruuuuszył w poszukiwaniu pomocy. A ja potwierdzam,że CZERRRRWony kocyk faktycznie widziałam na Żelazowce od strony wjazdu. A,że tam jest parking dla gości DCH to osoba, która pobiera tam opłaty mogła to uznać za śmieć. Więc pewnie za późno tam się zebraliście. Codziennie tędy jeżdżę no i DNIA następnego od wydarzenia jeszcze tam był ślad po nim. A teraz to sobie możecie szukać " igły w stogu siana". Powodzenia....

  • Roxi 2012-06-21 13:43:29

    a JESZCZE mam pytanko czy gdybym miała dajmy na to możliwość zapewnienia tymczasowego domu dla psa to na jakich warunkach się to odbywa? Pies musi być koniecznie w domu, czy może biegać sobie normalnie nie posesji?

  • fundacjanero 2012-06-21 14:14:11

    To "dom tymczasowy" przedstawia warunki jakie może zaoferować. Od tego zależy jakiego zwierzaka bierze pod opiekę. My ze swej strony dajemy jedzenie, opiekę medyczną - DT opiekę i przechowanie. Szczegóły są ustalane indywidualnie.

  • luna 2012-07-06 00:34:52

    W kontekście porzucania zwierząt i zostawiania ich samym sobie
    http://metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/5,126477,12074750,Na_chwile_przed_smiercia__Tajwanski_fotograf_uwiecznia.html

  • luna 2012-07-06 00:35:46

    Proszę kliknąć na link powyżej.



Reklama
Reklama