07 lutego pod Kauflandem znaleziono psa który leżał na parkingu i prawdopodobnie został porzucony. Jest to piesek średniego wzrostu ma długą sierść koloru czarnego , rudawą głowę i łapki , z umaszczenia podobny do owczarka niemieckiego, kundelek ale niezwykle urodziwy. Byłam z nim u weterynarza który stwierdził że ma on 3 lata, jest zdrowy i niestety nie jest zaczipowany. Został zaszczepiony przeciw wściekliźnie i odrobaczony.
Niestety nie mogę go zatrzymać bo mam już jednego psa i mieszkam w bloku. Piesek jest do przygarnięcia. Jest bardzo miły i grzeczny,lubi być pieszczony i przytulany, bardzo lubi dzieci. W kontaktach z psami zachowuje się bardzo przyjaźnie. Ładnie chodzi na smyczy. Gdy chce wyść na dwór sygnalizuje to. Jest co prawda jeszcze zalękniony i zagubiony ale trzeba mu dać trochę czasu by zapomniał jaką krzywdę mu wyrządzono.
Liczę że znajdzie dom i kogoś kto mu okaże trochę serca bo nie chciałabym go zawozić do schroniska.
Piesek jest faktycznie śliczny ,ma miłą w dotyku sierść i uwielbia być głaskany. Z każdym dniem staje się ufniejszy i już nie boi się wychodzić na dwór, bo na początku musiałam go wynosić. Jest bardzo grzeczny i czyścioch z niego straszny bo łapki sobie wylizuje jak jest mokro na zewnątrz. Nie jest wybredny jeśli chodzi o jedzenie bo je i suchą karmę i ryż z mięsem i warzywami.
.Nadal usilnie szukam dla niego domu bo mimo że bym bardzo chciała go zatrzymać to niestety nie mogę. Mam małe mieszkanie i poźno wracam z pracy.
Też mam przygarniętą suczkę która notabene jest wielką indywidualistką i z reguły inne pieski trzyma na dystans.Myślę że chyba wyczuła że teraz ta psina potrzebuje pomocy jak ona kiedyś i bez problemu przyjęła go do mieszkania. Pozwala mu na podjadanie ze swojej miski czy pozdgryzanie kostki. Skoro pies mu okazał współczucie to jest wielka nadzieja w tym że i Państwo nie pozostaniecie obojętni. Można popytać znajomych a może ktoś byłby chętny go wziąć do siebie. Liczę na Państwa pomoc.
07 lutego pod Kauflandem znaleziono psa który leżał na parkingu i prawdopodobnie został porzucony. Jest to piesek średniego wzrostu ma długą sierść koloru czarnego , rudawą głowę i łapki , z umaszczenia podobny do owczarka niemieckiego, kundelek ale niezwykle urodziwy. Byłam z nim u weterynarza który stwierdził że ma on 3 lata, jest zdrowy i niestety nie jest zaczipowany. Został zaszczepiony przeciw wściekliźnie i odrobaczony.
Niestety nie mogę go zatrzymać bo mam już jednego psa i mieszkam w bloku. Piesek jest do przygarnięcia. Jest bardzo miły i grzeczny,lubi być pieszczony i przytulany, bardzo lubi dzieci. W kontaktach z psami zachowuje się bardzo przyjaźnie. Ładnie chodzi na smyczy. Gdy chce wyść na dwór sygnalizuje to. Jest co prawda jeszcze zalękniony i zagubiony ale trzeba mu dać trochę czasu by zapomniał jaką krzywdę mu wyrządzono.
Liczę że znajdzie dom i kogoś kto mu okaże trochę serca bo nie chciałabym go zawozić do schroniska.
telefon kontaktowy w sprawie pieska : 505 948 029
Nie mogę przygarnąć pieska, podobnie jak Pani juz wcześniej przygarnełam kotkę z kociętami wyrzucona z piwnicy bloku, a mam małe mieszkankow bloku.
Chce jednak Pani podziekować z odruch serca, bo tak małego tego mamy.
Życzę, żeby udała się adopcja pieska, bo śliczny..
Pozdrawiam serdecznie.
Piesek jest faktycznie śliczny ,ma miłą w dotyku sierść i uwielbia być głaskany. Z każdym dniem staje się ufniejszy i już nie boi się wychodzić na dwór, bo na początku musiałam go wynosić. Jest bardzo grzeczny i czyścioch z niego straszny bo łapki sobie wylizuje jak jest mokro na zewnątrz. Nie jest wybredny jeśli chodzi o jedzenie bo je i suchą karmę i ryż z mięsem i warzywami.
.Nadal usilnie szukam dla niego domu bo mimo że bym bardzo chciała go zatrzymać to niestety nie mogę. Mam małe mieszkanie i poźno wracam z pracy.
Też mam przygarniętą suczkę która notabene jest wielką indywidualistką i z reguły inne pieski trzyma na dystans.Myślę że chyba wyczuła że teraz ta psina potrzebuje pomocy jak ona kiedyś i bez problemu przyjęła go do mieszkania. Pozwala mu na podjadanie ze swojej miski czy pozdgryzanie kostki. Skoro pies mu okazał współczucie to jest wielka nadzieja w tym że i Państwo nie pozostaniecie obojętni. Można popytać znajomych a może ktoś byłby chętny go wziąć do siebie. Liczę na Państwa pomoc.
Serdecznie pozdrawiam