Proponuję ubierać dziecko w kombinezonik wraz z czpeczką, maseczką i rękawiczkami sterylnymi ...i po kłopocie. Oczywiście zadbać o częstą wymianę kombinezonu, uwaga rękawiczki zaś zmieniać co chwilkę, tak raz na kwadrans. Kombinezon powinien być uszyty z odpowiednio dobranych materiałów i dopasowany do sylwetki dziecka.
Zaś pieski i kotki mają absolutny zakaz wchodzenia na plac zabaw dla dzieci i oczywistym jest, iż swoje potrzeby fizjologiczne nie powinny załatwiać w piaskownicy... zrozumiano.
Tak samo sprawa wygląda z Parkiem im. Garbolewskiego przy szkole muzycznej.Przy samym wejściu stoi "Pakiet psi" z którego niestety jeszcze nie widziałam żeby ktoś korzystał a w parku bywam często z dzieckiem. Za to psich kup jest całkiem sporo. Właściciele psów miejcie litość nad nami. Mam dość czyszczenia butów dziecka po psich odchodach.
Puki sam nie miałem czworonoga to narzekałem na kupy co nie miara. Zwracałem ludziom uwagę nastawiając się na agresywne ataki z ich strony. Teraz sam ma czworonoga i po nim sprzątam. Ludzie to naprawdę nie jest takie trudne. Wystarczy psa dobrze odżywiać co by płynne nie było i są fajne pojemniki na woreczki które można sobie do paska przyczepić. Wystarczy tylko poczekać aż pies skończy, schylić się, zgarnąć, wyrzucić.
Niestety czasem z tym ostatnim jest problem bo nie ma gdzie się pozbyć zawartości bo nie ma koszy :(
Niestety też przez takich co nie sprzątają po psach zaczynają się pojawiać coraz częściej zakazy wprowadzania psów do parków.
Sposób jest prosty.Wystarczy ogrodzić plac zabaw a w miejscu wejścia położyć kratę z płaskowników .Żaden pies nie postawi na tym łapy i przez to nie przejdzie.Rozwiązanie stosowane na zachodzie gdzie się sprawdza.
A CO Z PIJACZKAMI KTÓRZY PIJA NAŁAWKACH , SIKAJĄ POD KRZACZKAMI , MŁODZIEŻĄ KTÓRA RZUCA NA PRAWO I LEWO WULGARYZMAMI - IM NIE ZWRACA SIĘ UWAGI BO ICH SIĘ LUDZIE DRODZY BOICIE !!!! NAJŁATWIEJ DZRZEĆ KOTY Z WŁAŚCICIELAMI PSÓW ..
mądra uwaga - ja też mam mieszane uczucia co do takiej młodzieży ... ale często właściciele psów to ludzie starsi , nastolatki albo zwykły szary człowiek ...
Przy "łamanym" bloku z kwiaciarnią przy zbiegu Piłsudskiego i 1Maja jest ładna ogrodzona piaskownica ale dziś o 9.00 furtka była otwarta i ganiały się w niej 3 wielkie psy. a póżniej będziemy płacić z leczenie dzieci z "dziwnych"chorób.
Może pozbądźmy się wszystkich psów i będzie po problemie? I kotów, bo przecież one takie zwinne, przeskoczą przez płot i narobią w piaskownicy. A może ludzi, skoro oni też roznoszą zarazki i choróbska, a w TV mówią teraz o jakichś groźnych bakteriach?
Motyla noga gdyby Korwin wygrał wybory prezydenckie to mielibyśmy dostęp do broni palnej i sq7bte mógłby bez zastanowienia zastrzelić te trzy bydlaki roznoszące choróbska. Co one sobie myślą? Nie wiedzą, że są w mieście gdzie mieszkają ludzie, którzy mają dzieci? Kto tu k.... rządzi na swiecie do jasnej anielki? Burmistrz musi to załatwić.
Zamykanie piaskownic furtką nigdy nie zda egzaminu bo ludzie są niezdyscyplinowani a kobiety szczególnie.Rozwiązanie z kratą na wejściu jest jedyne skuteczne ale nie znane przez osoby decydujące o tym jak ma wyglądać plac zabaw.Ostrzegam wszystkich rodziców przed chorobami odzwierzęcymi bo to poważna sprawa.
a czy nie przyszło Ci do głowy ,że wystarczy myć ręce aby nie zarazić sie chorobą przenoszoną od psów czy innych zwierząt ???? nie daję tu zezwolenia na puszczanie psiaków na place zabaw ale Twoje dziecko może sie zarazić bawiąc się ze znanym psem , no choćby znajomych , w momencie kiedy Ty nie zadbasz o umycie rąk po zabawie , kiedy pozwolisz na polizywanie dziecka po twarzy - TO NIE MUSI BYĆ KWESTIA ZABAWY W MIEJSCU PUBLICZNYM ...
Widzę a ty Szczawiu...:)? ha,ha,ha... ach te piaskownice to dopiero problem...:)
Mam jeszcze małą uwagę drodzy rodzice z własnych obserwacji zauważam, iż psy-samce wolą siusiać pod drzewem czy słupem, zaś psy-suczki wybierają trawkę...:)
Taką zanieczyszczoną piaskownicę każdy powinien omijać...:) a piasek zmieniać co jakiś czas...dla bezpieczeństwa polecam zabawy w bajlandii pod fachową opieką..:) tam piesków nie ma...:)
Jako mały chłopiec bawiłem się na lokalnym podwórku, gdzie piaskownica była luksusem i wyrosłem...:) na zdrowego faceta...:)
Temat nawet ciekawy...:) podpowiem, można zrobić wybieg tylko dla piesków, wszak wszyscy się starzeją i mogą pokusić się na zakup takiego przyjaciela- pieska...polecam to przemyśleć.
Tak medika_a. Mam psa. A nawet w dodatku trzy kotki. Dwie gatunku kot i jedną gatunku żona ;)
A tak ogólnie to - o zgrozo ;) - zgadzam się z karol997. W czasach kiedy byłem dzieciakiem to człowiek latał po dworze cały umorusany. Kupa zadrapań które leczyło się przez przyłożenie liści babki. Mnóstwo zabaw za które dziś obrońcy praw dziecka posłali by rodziców do więzienia za nie pilnowanie dzieci. W jednej chwili zabawa w błocie a za chwile po wytarciu rąk w spodnie jakaś kanapka do zjedzenia. To była norma na podwórku. Nikt się nie przejmował chorobami w piaskownicach czy innymi rzeczami. Pokolenie moje i poprzednie wyrosło zdrowe i silne. Każde kolejne hodowane w coraz to bardziej sterylnych warunkach jest co raz bardziej chorowite. Może jednak sterylność do której dążą rodzice nie jest wskazana dla dzieci?
...wszak wszyscy się starzeją i mogą pokusić się na zakup takiego przyjaciela- pieska...polecam to przemyśleć.
Pozdrawiam Karol
karol997 ja bym optował za adoptowaniem ze schronisk i przytulisk miast kupowaniem :)
No i pełna zgoda z tym o czym piszecie z GRZECHEM o tej sterylności w wychowaniu. Fakt, że wtedy byliśmy chyba też dużo silniejsi bośmy zjadali i wdychali mniej śmiecia.
Dla osób wchodzących ze zwierzętami na place zabaw DLA DZIECI:
http://polskalokalna.pl/szukaj/news/niebezpieczne-znaleziska-w-piaskownicach,1539679
Proszę jednocześnie o informację komu zgłaszać przypadki wprowdzania psów (ew. kotów) w takie miejsca.
Dziękuję
a jak wejdzie jakiś bezdomny pies albo kot i wypróżni się do piaskownicy to co wtedy?
na Policję - natychmiast!
szczawiu!też na Policję - natychmiast
Gdyby właściciele piaskownic zabezpieczyli plac zabaw przed wejściem psów to nie było by problemu.A problemy mogą być duże,wiem coś o tym.
drutem kolczastym otoczyć piaskownicę albo lepiej ogrodzenie pod napięciem wtedy bydle nie wejdzie
Proponuję ubierać dziecko w kombinezonik wraz z czpeczką, maseczką i rękawiczkami sterylnymi ...i po kłopocie. Oczywiście zadbać o częstą wymianę kombinezonu, uwaga rękawiczki zaś zmieniać co chwilkę, tak raz na kwadrans. Kombinezon powinien być uszyty z odpowiednio dobranych materiałów i dopasowany do sylwetki dziecka.
Zaś pieski i kotki mają absolutny zakaz wchodzenia na plac zabaw dla dzieci i oczywistym jest, iż swoje potrzeby fizjologiczne nie powinny załatwiać w piaskownicy... zrozumiano.
pozdr.Karol
Tak samo sprawa wygląda z Parkiem im. Garbolewskiego przy szkole muzycznej.Przy samym wejściu stoi "Pakiet psi" z którego niestety jeszcze nie widziałam żeby ktoś korzystał a w parku bywam często z dzieckiem. Za to psich kup jest całkiem sporo. Właściciele psów miejcie litość nad nami. Mam dość czyszczenia butów dziecka po psich odchodach.
Puki sam nie miałem czworonoga to narzekałem na kupy co nie miara. Zwracałem ludziom uwagę nastawiając się na agresywne ataki z ich strony.
Teraz sam ma czworonoga i po nim sprzątam.
Ludzie to naprawdę nie jest takie trudne.
Wystarczy psa dobrze odżywiać co by płynne nie było i są fajne pojemniki na woreczki które można sobie do paska przyczepić.
Wystarczy tylko poczekać aż pies skończy, schylić się, zgarnąć, wyrzucić.
Niestety czasem z tym ostatnim jest problem bo nie ma gdzie się pozbyć zawartości bo nie ma koszy :(
Niestety też przez takich co nie sprzątają po psach zaczynają się pojawiać coraz częściej zakazy wprowadzania psów do parków.
Sposób jest prosty.Wystarczy ogrodzić plac zabaw a w miejscu wejścia położyć kratę z płaskowników .Żaden pies nie postawi na tym łapy i przez to nie przejdzie.Rozwiązanie stosowane na zachodzie gdzie się sprawdza.
A CO Z PIJACZKAMI KTÓRZY PIJA NAŁAWKACH , SIKAJĄ POD KRZACZKAMI , MŁODZIEŻĄ KTÓRA RZUCA NA PRAWO I LEWO WULGARYZMAMI - IM NIE ZWRACA SIĘ UWAGI BO ICH SIĘ LUDZIE DRODZY BOICIE !!!! NAJŁATWIEJ DZRZEĆ KOTY Z WŁAŚCICIELAMI PSÓW ..
Zasadniczo bardziej boję się dresa z amstaffem niż pijaczka na ławce.
mądra uwaga - ja też mam mieszane uczucia co do takiej młodzieży ... ale często właściciele psów to ludzie starsi , nastolatki albo zwykły szary człowiek ...
I zostałem zdemotywowany.
Nie jestem dresem z amstafem.
Nie jestem starszym człowiekiem.
Nastolatkiem też już nie.
Czyli jestem zwykłym szarym człowiekiem. :(
Przy "łamanym" bloku z kwiaciarnią przy zbiegu Piłsudskiego i 1Maja jest ładna ogrodzona piaskownica ale dziś o 9.00 furtka była otwarta i ganiały się w niej 3 wielkie psy. a póżniej będziemy płacić z leczenie dzieci z "dziwnych"chorób.
Widać większą szkodę i zarazę roznową psy bezpańskie a to problem przyszłego burmistrza.
Pozdrawiam Karol
Może pozbądźmy się wszystkich psów i będzie po problemie? I kotów, bo przecież one takie zwinne, przeskoczą przez płot i narobią w piaskownicy. A może ludzi, skoro oni też roznoszą zarazki i choróbska, a w TV mówią teraz o jakichś groźnych bakteriach?
Motyla noga gdyby Korwin wygrał wybory prezydenckie to mielibyśmy dostęp do broni palnej i sq7bte mógłby bez zastanowienia zastrzelić te trzy bydlaki roznoszące choróbska. Co one sobie myślą? Nie wiedzą, że są w mieście gdzie mieszkają ludzie, którzy mają dzieci? Kto tu k.... rządzi na swiecie do jasnej anielki? Burmistrz musi to załatwić.
Jeśli przyszły burmistrz słucha głosu mieszkańców to w/g Szczawia ma pierwsze zadanie do wykonania :)...brawo!
Zastanawiam się tylko kto pierszy mieszkał i żył w Sochaczewie, my czy ....???:)
Pozdrawiam Karol
... czy buurmistrz? hehehe
Zamykanie piaskownic furtką nigdy nie zda egzaminu bo ludzie są niezdyscyplinowani a kobiety szczególnie.Rozwiązanie z kratą na wejściu jest jedyne skuteczne ale nie znane przez osoby decydujące o tym jak ma wyglądać plac zabaw.Ostrzegam wszystkich rodziców przed chorobami odzwierzęcymi bo to poważna sprawa.
No właśnie czy pieski...ha,ha,ha...Szczawiu...wszędzie widzisz burmistrza to zobacz jeszcze w lodówce...ha,ha,ha....
Bez przesady z tymi piaskownicami, zakładajcie dzieciom kombinezony i rękawiczki albo wystarczy myć rączki są takie chusteczki w sklepach.
To nie pieska wina, że natura ciągnie go do piaskownicy, tym bardziej jak jest bezdomny.
Pozdrawiam Karol
WITAJ " grzechu" CZYLI MASZ PSA - DOBRZE ZROZUMIAŁAM ????
a czy nie przyszło Ci do głowy ,że wystarczy myć ręce aby nie zarazić sie chorobą przenoszoną od psów czy innych zwierząt ???? nie daję tu zezwolenia na puszczanie psiaków na place zabaw ale Twoje dziecko może sie zarazić bawiąc się ze znanym psem , no choćby znajomych , w momencie kiedy Ty nie zadbasz o umycie rąk po zabawie , kiedy pozwolisz na polizywanie dziecka po twarzy - TO NIE MUSI BYĆ KWESTIA ZABAWY W MIEJSCU PUBLICZNYM ...
karol997 Ty nie widzisz ironii w moich postach czy ja w Twoich?
Widzę a ty Szczawiu...:)? ha,ha,ha... ach te piaskownice to dopiero problem...:)
Mam jeszcze małą uwagę drodzy rodzice z własnych obserwacji zauważam, iż psy-samce wolą siusiać pod drzewem czy słupem, zaś psy-suczki wybierają trawkę...:)
Taką zanieczyszczoną piaskownicę każdy powinien omijać...:) a piasek zmieniać co jakiś czas...dla bezpieczeństwa polecam zabawy w bajlandii pod fachową opieką..:) tam piesków nie ma...:)
Jako mały chłopiec bawiłem się na lokalnym podwórku, gdzie piaskownica była luksusem i wyrosłem...:) na zdrowego faceta...:)
Temat nawet ciekawy...:) podpowiem, można zrobić wybieg tylko dla piesków, wszak wszyscy się starzeją i mogą pokusić się na zakup takiego przyjaciela- pieska...polecam to przemyśleć.
Pozdrawiam Karol
Tak medika_a. Mam psa. A nawet w dodatku trzy kotki. Dwie gatunku kot i jedną gatunku żona ;)
A tak ogólnie to - o zgrozo ;) - zgadzam się z karol997. W czasach kiedy byłem dzieciakiem to człowiek latał po dworze cały umorusany. Kupa zadrapań które leczyło się przez przyłożenie liści babki. Mnóstwo zabaw za które dziś obrońcy praw dziecka posłali by rodziców do więzienia za nie pilnowanie dzieci. W jednej chwili zabawa w błocie a za chwile po wytarciu rąk w spodnie jakaś kanapka do zjedzenia. To była norma na podwórku. Nikt się nie przejmował chorobami w piaskownicach czy innymi rzeczami.
Pokolenie moje i poprzednie wyrosło zdrowe i silne. Każde kolejne hodowane w coraz to bardziej sterylnych warunkach jest co raz bardziej chorowite.
Może jednak sterylność do której dążą rodzice nie jest wskazana dla dzieci?
...wszak wszyscy się starzeją i mogą pokusić się na zakup takiego przyjaciela- pieska...polecam to przemyśleć.
Pozdrawiam Karol
karol997 ja bym optował za adoptowaniem ze schronisk i przytulisk miast kupowaniem :)
No i pełna zgoda z tym o czym piszecie z GRZECHEM o tej sterylności w wychowaniu. Fakt, że wtedy byliśmy chyba też dużo silniejsi bośmy zjadali i wdychali mniej śmiecia.
plaskowniki na sztorc przed wejsciem i plandeki na piaskownice - tak temat rozwiazaly wspolnoty na moim osiedlu
gra i bucy, wszyscy happy