
Ale klub tworzą ludzie, a nie daty. Skrzyknęliśmy się już wcześniej i od 2004 roku wspólnymi siłami organizujemy sobie i innym czas w terenie. Głównym motorem napędowym początków klubu był Bartek, którego auto dało nazwę klubowi – biały uaz w zebrowe paski, którym Bartek i Oskar Harasińscy jadąc po raz pierwszy na imprezę off-roadową – XXI Wertep w Serocku w 2001 roku – zajęli 3. miejsce. Zafascynowany i nakręcony off-roadem Bartek postanowił wziąć w swoje ręce sochaczewski światek off-roadowy i zachęcić do bardziej zgranych działań sportowych. Nawiązał kontakt z doświadczonym zawodnikiem w sporcie off-roadowym – Wawrzyńcem „Żubrem” Wojtasikiem i jego „uczniami”. Przy okazji okazało się, że bardzo blisko są inni, którzy zaczynają raczkować w sporcie off-roadowym, albo chcieliby zacząć. Mając już jakieś pojęcie o całej sprawie, wspólnymi siłami zaczęliśmy budować auta – jedno po drugim. I tak rosły klubowe uazy, gazy, landcruisery, tomcaty, suzuki i inne. Tak się towarzystwo rozbestwiło, że momentalnie, w ciągu jednego roku, z „żółtodziobów” wyrosły w naszym klubie załogi, które nie przepuszczą żadnej imprezy terenowej w Polsce. Mówię tu przede wszystkim o panach Żakowskich (Samurai), Maćku Krzemińskim (Samurai), czy załodze „Konary” – Marku i Tomku (Gaz). Podpatrywanie bardziej doświadczonych kolegów i ogromna determinacja i samozaparcie zaowocowały już nie lada osiągnięciami. Sochaczewskie teamy wracają z imprez z zestawami pucharowymi i pomyślnie rywalizują o laury.

W szeregi naszego klubu wstąpili też pełnej krwi off-roadowcy, którzy plasują się w czołówce zawodników off-roadowych, nie tylko w Polsce. Mowa przede wszystkim o Jurku Gabrielczyku, jeżdżącym obecnie Landroverem Tomcatem, który wraz ze swoim pilotem, Nickiem Vince, startują często w rajdach międzynarodowych, m.in. Transsyberii i Ładodze. Natomiast rezerwowy pilot Jurka, Sławek Cypel, wygrał wyjazd na rajd do Egiptu biorąc udział w eliminacjach do zdobycia tytułu „Mistrza 4x4”, zorganizowanych przez miesięcznik „Auto Świat” i DaimlerChrysler Automotive Polska.

Mając w klubie nowicjuszy, jak i starych wyjadaczy, staramy się, aby każdy miał zajęcie. Organizujemy imprezy lekkie i trudniejsze. W naszym kalendarium znalazły się trzy sztandarowe imprezy, których odbyły się po dwie edycje: „Bzura 4x4”, „Mazowieckie Bezdroża” i „Opłatek Off-Roadowy”.
„Bzura 4x4” organizowana jest przy okazji obchodów Dni Sochaczewa, w drugi weekend czerwca, w obrębie miasta i najbliższych okolic, gdzie jako tubylcy potrafimy znaleźć bardzo ciekawe miejsca do jazdy terenowej. Dzięki poprzednim edycjom „Bzury 4x4” w naszym mieście pojawiło się więcej terenówek, które coraz częściej widzimy poza szosą.
„Mazowieckie Bezdroża” organizujemy w ostatni weekend sierpnia w okolicznych gminach. Do tej pory zawitaliśmy w Młodzieszynie i Iłowie, gdzie terenu do jazdy nie powstydziłyby się nawet Mazury, czy Pomorze. Tu już nie ma miejsca na jazdę pokazową, tu się walczy z siłami natury i współzawodników. Przez dwa dni jest szansa poznać nie tylko zapach mazowieckiego błota, ale i obejrzeć piękne krajobrazy nizin centralnej Polski, którą kojarzy się zazwyczaj z zadymioną metropolią stolicy. A jest to raptem 50 km dalej.
„Opłatek Off-Roadowy”, który wypada na dwa tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia, powstał z myślą o zakończeniu sezonu w gronie najbliższych przyjaciół, połamaniu się opłatkiem i ostatniej przejażdżce po już często zamarzniętych kniejach. Ta impreza jest na ogół imprezą zamkniętą, na zaproszenia. Mile jesteśmy zaskakiwani, kiedy nasze zaproszenia przyjmują również załogi z odległych zakątków kraju, nawet jeśli wiąże się to z długą podróżą w słotne i ciemne zimowe dni.
Nie byłoby jednak tych rajdów, gdyby nie weekendowe wypady „za miasto”. Okolice stolicy są trudne terenowo, ponieważ to mocno zurbanizowane obszary. Dlatego takie jednodniowe spotkania w trzy, cztery samochody, pozwalają na dokładne rozpoznanie i znalezienie off-roadowych ciągów komunikacyjnych, bez konieczności kontaktów z cywilizacją.

Jeśli jest ktoś, kto mieszka niedaleko i nie ma z kim wybrać się w teren, to zapraszamy – właśnie rozpoczyna się sezon, a po zimowej przerwie zawsze rozpiera nas energia. Powiedz tylko słowo... na maila.

