Impreza organizowana nie przez klub, ale przez grupę "Zebra Off-Road Family Team", w szeregach której są również członkowie klubu.
W drugi czerwcowy weekend, przy okazji obchodów Dni Sochaczewa, odbył się trzeci już amatorski rajd samochodów terenowych „Bzura 4x4”. W tym roku organizatorem była grupa „Zebra Off-Road Family Team” z Bartkiem „Zebrą” na czele. Rajd trwał dwa dni i łączył próby przeprawowe z elementami „off-roadowymi inaczej”. Specyfika rajdu spowodowana jest czasem i miejscem – początek czerwca, świeże zasiewy na polach, mocno zurbanizowane centrum Mazowsza. To zmusiło nas do kombinowania, jak tu startujące załogi spowolnić i spowodować, żeby nie pędziły na złamanie karku do mety, po drodze skracając trasę i powodując straty, a tym nie można zjednać sobie miejscowych rolników. Dlatego oprócz prób przejazdu (PP), trialu (TR) i odcinków szybkościowych (OS) przygotowaliśmy konkurencje takie, jak bieg na orientację w lesie, spływ kajakowy, jazda rowerem i to, czego tygryski nie lubią najbardziej – punkty kontroli przejazdu w postaci znaków w terenie (PKP). A punktacja PP i PKP była identyczna. Trzeba było przyłożyć się do wszystkiego, nie odpuszczając ani PP, ani PKP, co zdarza się nagminnie.
Baza rajdu znajdowała się w tym roku w „Osadzie Puszczańskiej” pod Kampinosem. Tu była odprawa i start na trasę dnia pierwszego i drugiego, która przebiegała przez prawie wszystkie gminy powiatu, a każda z nich ma inną specyfikę – tu lasy, tam bagna, a jeszcze gdzieś dalej pustynne piaski. Próby lokalizowane były i w odludnych miejscach i w centrum miasta – wykorzystaliśmy sochaczewskie Podzamcze, tereny przygotowywane do budowy hal magazynowych, znaną już młodzieszyńską żwirownię, gdzie czekał wodny OS, lesisty trial i sypka próba przejazdu oraz tereny projektowanego wysypiska, gdzie wieczorem czekał OS wyznaczony płonącymi pochodniami. Na zakończenie, po zdaniu kart, w oczekiwaniu na wyniki, trochę śmiechu na rowerach – przejazd po złośliwie ustawionym torze przeszkód.
Nie opłacało się kalkulować – co odpuścić, a co zaliczać. Wygrały te załogi, które konsekwentnie zbierały zaliczenia, zarówno te wymagające tylko bystrego oka, jak i te, do pokonania których trzeba było mieć mocne mięśnie, sprawdzone trapy, pomysł i ogólną kondycję, bo pogoda była iście piekielna – żar z nieba.
trycja
www.4x4.e-sochaczew.pl
PS: Zapraszam do galerii "III Bzura 4x4" i "III Bzura 4x4 cz. 2" - szukaj tu -> 4x4.e-sochaczew.pl/media/index.php?pokaz=galeria&MediumID=120

