Nowy żłobek miejski przy ul. Hanki Sawickiej przygotowuje
się do wielkiego otwarcia 2 stycznia 2014 r. Trwają ostatnie przygotowania.
Obiekt jest już gotowy, pozostało rozpakować i rozlokować wyposażenie. Dzięki
inwestycji do żłobka będzie mogło uczęszczać ok. 100 dzieci, co powinno
całkowicie zaspokoić potrzeby mieszkańców Sochaczewa w tym względzie.
Pięć funkcjonalnych, kolorowych sal. Każda wielkości małego
mieszkania: ok. 50 m2.
Każda wyposażeniem dopasowana do wieku przebywających w niej dzieci.
Odpowiednie meble, zabawki. Trwa wypakowywanie sprzętu. Lada dzień staną tu
przytulne półeczki, poduchy, małe stoliki, krzesła, składane leżaki, basen z
piłeczkami. Wszystko nowe i pachnące.
- Te dwie sale mamy przystosowane do większych uroczystości,
w razie potrzeby zorganizowania przedstawienia, ściana łącząca te sale układa
się w scenę i mamy do dyspozycji 100-metrową przestrzeń – opowiada z dumą
dyrektor miejskiego żłobka Ewa Lembke.
Ewa Lembke od miesięcy niemal codziennie odwiedza nowy
obiekt na Hanki Sawickiej. Najpierw doglądała wykańczania wnętrz, potem
urządzania. Dziś przywieźli zastawę stołową dla maluszków. – To porcelana
Lubiana. W każdym zestawie mamy talerzyk, miseczkę i kubeczek. Są cztery
rodzaje, w lewki, zebry, żyrafy i słoniki. Najpierw przywieźli mi zwykły, biały
Arcoroc, ale nie zgodziłam się, oddałam zastawę. Dzieci potrzebują kolorów i
bajek – mówiąc to pani dyrektor wyjmuje z pudełek poszczególne wzory. W chwilę
później panowie zanoszą zastawę do pomieszczeń kuchennych.
Tuż przy kuchni zwraca uwagę stalowa winda spożywcza. A sama
kuchnia zapiera dech w piersiach. Pięknie, nowocześnie urządzona. Przystosowana
do przyrządzania zdrowych posiłków dla około 180 dzieci tak z nowej siedziby
żłobka, jak z sąsiedniego przedszkola. Centralne miejsce zajmuje piec konwekcyjno-parowy,
prawdopodobnie jedyny taki w Sochaczewie. Za kilka dni przyjedzie specjalista
do przeszkolenia pięciu kucharek, które wraz z początkiem stycznia zaczną tu
pracę.
Duży, funkcjonalny żłobek w Sochaczewie to marzenie wielu
rodziców, którzy starają się o opiekę nad swoimi dziećmi. Dotychczasowa
siedziba na parterze jednego z bloków spółdzielczych osiedla przy al. 600-lecia
wystarczała na przyjęcie rocznie około 15 maluszków. W sumie przebywać tu mogło
zaledwie 35 dzieci. A lista oczekujących sięgała setki.
- Myślę, że do żłobka w nowej siedzibie, której otwarcie
zaplanowano na 2 stycznia, przyjmiemy wszystkie dzieci z listy oczekujących.
Czyli w sumie będziemy mieć około 100 podopiecznych. To dzieci w wieku od
najczęściej 8,9 miesięcy do 2,5 roku – wyjaśnia E. Lembke.
Warto w tym miejscu podkreślić, że jako miejski żłobek
będzie przyjmował dzieci wyłącznie z miasta. I że jako instytucja podlegająca
Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej, nie prowadzi grup przedszkolnych.
Zatem nie ma osobnych grup dla trzylatków. Dla przykładu, przyjęte od stycznia 2014
dziecko 2,5-letnie będzie mogło uczęszczać do żłobka do sierpnia 2014. Od
września rodzice muszą wziąć udział w osobnej rekrutacji do przedszkola
(Ministerstwo Edukacji) – nie będzie tu automatycznego przeniesienia.
Rodzice pytają również o opłaty w nowej siedzibie. Te
faktycznie ulegną podwyższeniu. Ustalono już zasady i stawki. Od 2 stycznia
2014 obowiązywać będzie opłata godzinowa, na podstawie kart elektronicznych.
Koszt 1 godziny pobytu wyniesie 1,68 zł (1% minimalnego wynagrodzenia w
Polsce), do tego opłata za wyżywienie (dla dzieci powyżej 1 roku), 5 złotych
dziennie. Czyli przy średnim pobycie dziecka 8 godzin dziennie przez 21 dni
daje to łączną kwotę 387 złotych miesięcznie.
Przypomnijmy, budowę nowej siedziby żłobka (przy przedszkolu
na ul. Hanki Sawickiej w Sochaczewie), rozpoczęto w lipcu 2012 roku. Obiekt wybudowało
konsorcjum UNIBUD & DANBUD. Wartą 2,7 miliona złotych inwestycję, władze
miejskie zrealizowały przy 75% dofinansowaniu z rządowego programu MALUCH.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo się cieszę, że wkrótce poprawi się poziom usług dla najmłodszych mieszkańców miasta. Żłobek dotychczas funkcjonujący w trudnych warunkach lokalowych miał bardzo dobrą, tworzącą maluchom przyjazny klimat kadrę. Budowała go z oddaniem przez 26 lat dyrektor żłobka p. Zofia Raczkowska. Kiedy odeszła w 2007 na emeryturę odbył się konkurs na stanowisko dyrektora żłobka, który wygrała p. Ewa Lembke. Nie wszyscy oczekiwali takiego rozstrzygnięcia, ale ja byłem przekonany, że dokonaliśmy dobrego wyboru. Jako przewodniczący komisji konkursowej odczuwam dużą satysfakcję, bo nowa dyrektor od pierwszych dni z powodzeniem kontynuowała działania poprzedniczki. A ponieważ pojawiły się też skargi mieszkańców na sąsiedztwo żłobka, zaczęliśmy snuć plany poszukiwania innej lokalizacji, czy ewentualnej budowy nowego żłobka. W 2010 roku plany zaczęły być coraz bardziej realne, bo zaczęto rozważać kilka lokalizacji, a budowę żłobka wpisano do Wieloletniego Planu Finansowego. Jedną z nich był teren przedszkola, gdzie obecnie wybudowano żłobek. Szczęśliwie się złożyło dla nowych władz miasta, że pojawił się program rządowy dofinansowujący tworzenie nowych miejsc w żłobkach. Wszystkie chętne samorządy otrzymały duże wsparcie rządu, któremu bardzo zależało na szybkiej poprawie sytuacji w żłobkach. Największe wsparcie dawano budowie nowych obiektów, stąd Sochaczew otrzymał 75% dotację celową. Na fotografiach widać, że obiekt jest bardzo ładny, funkcjonalny, robi wrażenie. Bardzo dobrze, że żłobek ma status integracyjnego, bo w ten sposób już wszystkie dzieci i młodzież gimnazjum mają możliwość funkcjonowania w miejskich integracyjnych placówkach opiekuńczo-wychowawczych i oświatowych. Ale martwią mnie roczne koszty utrzymania żłobka, które wzrosły prawie 2,5 raza. W 2013 roku utrzymanie żłobka kosztowało budżet miasta 624 tys. zł, a w 2014 roku będzie kosztowało 1,6 mln zł. Na miejskie przedszkola publiczne (5 placówek) zaplanowano w budżecie na 2014 rok, że będą kosztować razem ok. 4,5 mln zł. Równocześnie rośnie ilość miejsc w dotowanych przez miasto placówkach niepublicznych. Miejsce w przedszkolu przestaje być problemem. Czy przedszkola publiczne będą mieć obłożenie? Wierzę, że o decyzjach inwestycyjnych miasta decydują racjonalne analizy.
Bardzo się cieszę, że wkrótce poprawi się poziom usług dla najmłodszych mieszkańców miasta. Żłobek dotychczas funkcjonujący w trudnych warunkach lokalowych miał bardzo dobrą, tworzącą maluchom przyjazny klimat kadrę. Budowała go z oddaniem przez 26 lat dyrektor żłobka p. Zofia Raczkowska. Kiedy odeszła w 2007 na emeryturę odbył się konkurs na stanowisko dyrektora żłobka, który wygrała p. Ewa Lembke. Nie wszyscy oczekiwali takiego rozstrzygnięcia, ale ja byłem przekonany, że dokonaliśmy dobrego wyboru. Jako przewodniczący komisji konkursowej odczuwam dużą satysfakcję, bo nowa dyrektor od pierwszych dni z powodzeniem kontynuowała działania poprzedniczki. A ponieważ pojawiły się też skargi mieszkańców na sąsiedztwo żłobka, zaczęliśmy snuć plany poszukiwania innej lokalizacji, czy ewentualnej budowy nowego żłobka. W 2010 roku plany zaczęły być coraz bardziej realne, bo zaczęto rozważać kilka lokalizacji, a budowę żłobka wpisano do Wieloletniego Planu Finansowego. Jedną z nich był teren przedszkola, gdzie obecnie wybudowano żłobek. Szczęśliwie się złożyło dla nowych władz miasta, że pojawił się program rządowy dofinansowujący tworzenie nowych miejsc w żłobkach. Wszystkie chętne samorządy otrzymały duże wsparcie rządu, któremu bardzo zależało na szybkiej poprawie sytuacji w żłobkach. Największe wsparcie dawano budowie nowych obiektów, stąd Sochaczew otrzymał 75% dotację celową. Na fotografiach widać, że obiekt jest bardzo ładny, funkcjonalny, robi wrażenie. Bardzo dobrze, że żłobek ma status integracyjnego, bo w ten sposób już wszystkie dzieci i młodzież gimnazjum mają możliwość funkcjonowania w miejskich integracyjnych placówkach opiekuńczo-wychowawczych i oświatowych. Ale martwią mnie roczne koszty utrzymania żłobka, które wzrosły prawie 2,5 raza. W 2013 roku utrzymanie żłobka kosztowało budżet miasta 624 tys. zł, a w 2014 roku będzie kosztowało 1,6 mln zł. Na miejskie przedszkola publiczne (5 placówek) zaplanowano w budżecie na 2014 rok, że będą kosztować razem ok. 4,5 mln zł. Równocześnie rośnie ilość miejsc w dotowanych przez miasto placówkach niepublicznych. Miejsce w przedszkolu przestaje być problemem. Czy przedszkola publiczne będą mieć obłożenie? Wierzę, że o decyzjach inwestycyjnych miasta decydują racjonalne analizy.