Podczas przetargu na wynajem budynku przystani kajakowej na Bulwarach nad Bzurą lokalny dziennikarz został wyproszony z sali. Dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej odmówił obserwacji, powołując się na rzekomy obowiązek wcześniejszego zgłoszenia. Brak jasnych informacji budzi pytania o przejrzystość całego postępowania i zasady udziału mediów w życiu publicznym.
Podczas piątkowego ustnego przetargu nieograniczonego dotyczącego najmu lokalu użytkowego – budynku przystani kajakowej położonego na terenie Bulwarów nad Bzurą doszło do sytuacji, która rodzi pytania o przejrzystość całego postępowania.
Po wejściu do sali w siedzibie Zakładu Gospodarki Komunalnej zostałem zapytany przez dyrektora ZGK, Kim jestem. Poinformowałem, że reprezentuję lokalny portal e-Sochaczew.pl. W odpowiedzi usłyszałem polecenie opuszczenia sali. Na pytanie, czy mogę pozostać jako obserwator, dyrektor odpowiedział, że informacje otrzymam później od ZGK i że „trzeba było się zgłosić”.
Takie wyjaśnienie budzi wątpliwości. Ogłoszenie o przetargu nie zawierało informacji o obowiązku wcześniejszego zgłaszania przedstawicieli mediów ani o wyłączeniu jawności dla obserwatorów. Powstaje więc pytanie, na jakiej podstawie odmówiono dziennikarzowi możliwości obserwowania przebiegu przetargu.
Jawność postępowań dotyczących gospodarowania mieniem publicznym służy budowaniu zaufania mieszkańców. Obecność mediów nie wpływa na wynik licytacji, natomiast pozwala społeczeństwu zobaczyć, że procedura przebiega w sposób przejrzysty i zgodny z obowiązującymi zasadami.
W związku z zaistniałą sytuacją skierujemy do ZGK pytania o:
podstawę prawną odmowy wstępu dziennikarzowi,
obowiązujące zasady dotyczące obecności mediów podczas przetargów,
informację, czy decyzja została odnotowana w dokumentacji postępowania.
Po otrzymaniu odpowiedzi opublikujemy stanowisko Zakładu Gospodarki Komunalnej w całości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sochaczewska jawnosc i przejrzystość. Z każdym przetargiem związane są $$ dla zamawiającego więc obserwatorów nie potrzebujemy.
No cóż, to było żenujące, ale nie ma się czemu dziwić. Miasto i powiat są przyzwyczajone do tego, że płacą mediom i mówi się o nich tylko dobrze. Tutaj poczuli, że ktoś chce im patrzeć na ręce i nagle zrobiło się ciepło. Tego w planach nie było i co teraz?!
SOCHACZEWIANIE MAJA PRAWO WIEDZIEĆ, CO DZIEJE SIE W MIESCIE ,I JAK DZIAŁAJA ZAKŁADY USŁUGOWE POWIAZANE Z URZEDEM MIASTA !!A JESLI ZAMYKA SIE USTA MEDIOM LOKALNYM ,TO ZNACZY ,ZE MAJA COS DO UKRYCIA ALBO U GRANIA !!WYSTARCZY NAM JUZ WSTYDU O SZPITALU ,TO JESZCZE BRAKUJE BRAKU JAWNOŚCI ZAKŁADOW USŁUGOWYCH ,KTORE DZIAŁAJĄ PRZECIEŻ NA POCZET MIESZKANCOW I SA OPŁACANE Z NASZYCH PODATKOW .WSTYD ,TO NIE JEST WASZ FOLWARK ...
ten przetarg został ogłoszony tak aby obecny najemca go wygrał. Dlaczego tak sądzę? Już wyjaśniam: - przetarg ogłoszony na początku sezonu (22/6/26) - wyłonienie zwycięzcy pod koniec lipca (środek sezonu) - zwycięzca wchodzi do lokalu 1go sierpnia, wchodzi do w sumie pustego lokalu gdyż jeśli Lukrecja poległaby to zabiera całe wyposażenie - remont, wyposażenie, urządzenie lokalu, itp będą trwać kilka tygodni - realny start nowego najemcy to początek września (wariant optymistyczny) tak poza tym to miasto ostatnio wynajmowało Lukrecji lokal za 2400 plnów/miesiąc. Tymczasem cena wywoławcza w przetargu to 5k. Czyli co - miasto wynajmowało za pół darmo czy ZWiK przesadził z ceną? Sprawa jest pełna niejasności, bo nie chce mi się wierzyć że Burmistrz lub podlegli mu ludzie zapomnieli o ogłoszeniu przetargu 6 miesięcy przed upływem poprzedniej umowy....
Sochaczewska jawnosc i przejrzystość. Z każdym przetargiem związane są $$ dla zamawiającego więc obserwatorów nie potrzebujemy.
No cóż, to było żenujące, ale nie ma się czemu dziwić. Miasto i powiat są przyzwyczajone do tego, że płacą mediom i mówi się o nich tylko dobrze. Tutaj poczuli, że ktoś chce im patrzeć na ręce i nagle zrobiło się ciepło. Tego w planach nie było i co teraz?!
SOCHACZEWIANIE MAJA PRAWO WIEDZIEĆ, CO DZIEJE SIE W MIESCIE ,I JAK DZIAŁAJA ZAKŁADY USŁUGOWE POWIAZANE Z URZEDEM MIASTA !!A JESLI ZAMYKA SIE USTA MEDIOM LOKALNYM ,TO ZNACZY ,ZE MAJA COS DO UKRYCIA ALBO U GRANIA !!WYSTARCZY NAM JUZ WSTYDU O SZPITALU ,TO JESZCZE BRAKUJE BRAKU JAWNOŚCI ZAKŁADOW USŁUGOWYCH ,KTORE DZIAŁAJĄ PRZECIEŻ NA POCZET MIESZKANCOW I SA OPŁACANE Z NASZYCH PODATKOW .WSTYD ,TO NIE JEST WASZ FOLWARK ...