Reklama

Agnieszka

04/03/2013 14:16

To było jak grom z jasnego nieba. Sierpień 2012. Agnieszka zaczęła tracić siły, nie mogła jeździć na rowerze, w końcu dostała wysokiej gorączki. – Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Pojechaliśmy do szpitala w Sochaczewie. Pierwsza morfologia wyszła źle. Skierowano nas do Warszawy. I za chwilę padł wyrok. Białaczka. To był szok, który trwa do dziś – opowiada pani Joanna, mama chorej dziewczynki. 


Agnieszka jest uczennicą pierwszej klasy Gimnazjum nr 3 w Chodakowie. Ale na zajęciach w szkole jeszcze nie była. Od wakacji walczy z białaczką. Przyjaciele nie mogą jej odwiedzać, ma obniżoną odporność, a każda infekcja może się skończyć dla niej tragicznie. 

Reklama

- Ona tak bardzo tęskni za koleżankami. I za świeżym powietrzem, na którym nie była od sierpnia. Jak każde dziecko, chciałaby przebywać z rówieśnikami, tak lubi jazdę na rowerze. Choroba jest jakby obok niej, nie myśli o niej, choć na pewno czuje – mówi ściśniętym głosem pani Joanna. Nie odstępuje córki nawet na krok. 

Od początku lutego są w Klinice Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego na Oddziale Onkologii, Agnieszka przyjmuje chemię. Myślały, że już pojadą do domu, ale wdało się zapalenie płuc. – Kiedy w końcu nas wypiszą, będzie dostawała chemię domową. Jest taka słaba, czekamy na lepsze wyniki. Wie pani, jak to jest, chemia zabija złe komórki, ale niszczy też te dobre. 

Reklama

Lekarze na szczęście rokują dobrze. Chemia działa. – Mam taką nadzieję, że Agnieszka może już maju będzie mogła normalnie funkcjonować, wychodzić, że choroba nie wróci. Tylko na tym nam teraz zależy – mówi pani Joanna.

Agnieszka jest pod opieką Fundacji Przeciwko Leukemii. W Zespole Szkół w Chodakowie zawiązano Komitet Organizacyjny Pomocy dla Agnieszki, który przeprowadził na rzecz chorej dziewczynki trzy zbiórki publiczne (zebrano dokładnie 3669 zł 90 gr). Bo choroba kosztuje bardzo dużo, a rodzina Agnieszki żyje niezwykle skromnie. I jest skromna.

Reklama

Kiedy pytam panią Joannę, czego im potrzeba, odpowiada: - Radzimy sobie. Nie jest łatwo, ale jakoś udaje się związać koniec z końcem. Kiedy dopytuję, że może jednak możemy coś dla nich zrobić, po chwili namysłu mówi: - Największą przyjemność sprawiłaby Agnieszce wycieczka z klasą. Nawet jednodniowa. Taki dzień z koleżankami i kolegami, może jakiś piknik.

Wychowawczyni dziewczynki Renata Jabłońska wie o tym marzeniu. I je podziela. – Och, gdyby znalazł się ktoś, kto pomógłby nam w organizacji i sfinansowaniu takiej wycieczki, byłoby wspaniale. Dla wszystkich – podkreśla.

Reklama

Marzenie tym łatwiejsze do spełnienia, że klasa Agnieszki liczy zaledwie 13 dzieci. Podzielamy nadzieję, że dzięki Państwu to marzenie się spełni.


Osobom zainteresowanym pomocą finansową dla Agnieszki, podajemy specjalny numer konta:


Fundacja Przeciwko Leukemii

ul. Morcinka 5, paw. 19; 01-495 Warszawa

47 1240 1109 1111 0000 0516 5182

Koniecznie z dopiskiem:

"Pomagamy Agnieszce Leontiew"


figa


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mariusz1424 2013-03-04 18:48:08

    Agnieszko,Musisz być silna, na pewno wyzdrowiejesz. Trzymam za Ciebie kciuki.Mariusz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości