Robert Błaszczyk i Robert Gajda przedstawili ustalenia dotyczące sytuacji organizacyjnej i finansowej Szpitala Powiatowego w Sochaczewie. Opozycyjni radni pytali między innymi o zmiany w regulaminie wynagradzania, oszczędności dotyczące personelu, konsultacje ze związkami zawodowymi oraz dochody dyrektora placówki. Zapowiedzieli także skierowanie sprawy do instytucji kontrolnych.
Punktem wyjścia stał się wniosek o udostępnienie informacji publicznej, który radni wysłali do dyrektora szpitala Roberta Skowronka 24 czerwca. Dokument obejmował osiem szczegółowych punktów.
Błaszczyk i Gajda chcieli wiedzieć, jakie zmiany wprowadzono lub planuje się w regulaminie wynagradzania, których grup zawodowych będą dotyczyły i jakie przyniosą skutki finansowe. Poprosili także o dokumentację konsultacji ze związkami zawodowymi, kopie zawartych porozumień, protokoły ze spotkań oraz pisma wymieniane między dyrekcją a przedstawicielami pracowników.
Jak podkreślali, przed publicznym zabraniem głosu chcieli najpierw zapoznać się z dokumentami.
– Zanim cokolwiek powiemy, warto zapoznać się z dokumentami i materiałami – zaznaczył Robert Błaszczyk.
Z odpowiedzi przekazanej przez dyrektora szpitala ma wynikać, że zmiana zasad naliczania dodatku za wieloletnią pracę mogłaby przynieść placówce około 179 tys. zł oszczędności miesięcznie. W skali roku byłaby to kwota przekraczająca 2,1 mln zł.
Radni zwracali uwagę, że skutki zmian odczuliby przede wszystkim pracownicy, w tym pielęgniarki, salowe, personel pomocniczy i część administracji. Ich zdaniem właśnie te grupy wykonują jedną z najtrudniejszych prac w szpitalu, a jednocześnie zarabiają znacznie mniej od kadry zarządzającej.
– Jeżeli robi się jakiekolwiek oszczędności, to zaczyna się od siebie – mówił Robert Błaszczyk.
W rozmowie przypomniano, że na funkcjonowanie szpitala pracują nie tylko lekarze. Radni wymieniali pielęgniarki, ratowników medycznych, salowe, kucharki, personel techniczny i osoby sprzątające.
Podkreślili też, że ich krytyka nie jest wymierzona w całą placówkę. Dziękowali pracownikom, którzy – jak mówili – uczciwie budują jej renomę i każdego dnia opiekują się pacjentami.
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy były dochody dyrektora Roberta Skowronka. Radni powoływali się na informacje pochodzące z oświadczeń i dokumentów dostępnych w Biuletynie Informacji Publicznej.
Według przedstawionych przez nich danych w 2024 roku łączny dochód dyrektora z umowy o pracę i umów zlecenia miał wynieść około 925 tys. zł. Rok później kwota miała wzrosnąć do około 1,05 mln zł.
Błaszczyk i Gajda zestawili te wartości z planowanymi oszczędnościami dotyczącymi dodatków pracowniczych. Pytali również, na jakiej podstawie wynagrodzenie dyrektora wzrosło i czy zawierane z nim umowy były aneksowane.
Ich zdaniem mieszkańcy powinni otrzymać pełną informację o sposobie ustalania wynagrodzenia osoby zarządzającej publiczną placówką, szczególnie gdy jednocześnie mówi się o problemach finansowych i konieczności ograniczania wydatków.
Wiele miejsca poświęcono również sposobowi wprowadzania zmian w regulaminie wynagradzania.
Z przedstawionej przez radnych dokumentacji ma wynikać, że w marcu dwa związki zawodowe negatywnie oceniły proponowane rozwiązania. Później przewodnicząca jednego ze związków zaakceptowała zmiany.
Według relacji Błaszczyka i Gajdy podczas późniejszego spotkania miała powiedzieć, że podpis złożyła pod presją i bez pełnych konsultacji z członkami organizacji. Radni pytają więc, czy procedura została przeprowadzona prawidłowo i czy przedstawicielka związku miała formalne upoważnienie do zawarcia porozumienia.
Zwrócili także uwagę na brak części protokołów i notatek ze spotkań, o które wystąpili we wniosku o informację publiczną.
Podczas rozmowy pojawiły się również informacje przekazywane radnym anonimowo przez pracowników szpitala. Dotyczyły między innymi organizacji pracy, obsadzania stanowisk, możliwego łączenia kilku funkcji przez te same osoby oraz rzekomego funkcjonowania specjalnego pomieszczenia dla wybranych pacjentów.
Radni wyraźnie zaznaczyli, że na tym etapie nie przedstawiają tych sygnałów jako ustalonych faktów.
– My się na razie pytamy. Chcemy, żeby odpowiednie instytucje to sprawdziły – podkreślił Robert Gajda.
Zapowiedzieli, że będą występować o kolejne dokumenty i pytać między innymi o zakres obowiązków poszczególnych osób, godziny pracy oraz zasady zatrudniania na dodatkowych umowach.
Błaszczyk i Gajda poinformowali, że planują zawiadomić Centralne Biuro Antykorupcyjne, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Państwową Inspekcję Pracy. Chcą, aby instytucje sprawdziły finansowanie szpitala, sposób zawierania umów, czas pracy oraz nadzór sprawowany przez władze powiatu.
Radni zapowiedzieli także wystąpienie o audyt placówki. Ich zdaniem powinien on objąć nie tylko wynagrodzenia i kwestie kadrowe, lecz również prowadzone inwestycje i sposób wydatkowania publicznych pieniędzy.
Krytycznie ocenili postawę władz powiatu, które odpowiadają za nadzór nad szpitalem. Szczególne pytania skierowali do starosty Jolanty Gonty, będącej jednocześnie przewodniczącą Rady Społecznej szpitala.
– Uczciwość nie ma barw politycznych. Każdy wobec prawa powinien być równy – stwierdzili radni.
Błaszczyk i Gajda zaapelowali również do pracowników oraz pacjentów, aby przekazywali im informacje o możliwych nieprawidłowościach. Zapewnili, że będą chronili dane osób, które obawiają się konsekwencji służbowych.
Zapowiedziana kontrola i zawiadomienia nie przesądzają o wystąpieniu naruszeń prawa. Część informacji przedstawionych w rozmowie stanowi pytania oraz zarzuty formułowane przez radnych na podstawie otrzymanych dokumentów i sygnałów od pracowników. Redakcja e-Sochaczew.pl pozostaje otwarta na stanowisko dyrekcji szpitala oraz władz powiatu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze