Na liście oczekujących do Żłobka Miejskiego w Sochaczewie
widnieje 100 nazwisk. W tej chwili do placówki, mieszczącej się od 32 lat na
parterze spółdzielczego bloku przy al. 600-lecia, uczęszcza 35 dzieci. Bo
więcej nie może. Pytamy dyrektor Ewę Lembke, czy nowa siedziba żłobka przy
Hanki Sawickiej zaspokoi zapotrzebowanie na tego rodzaju opiekę w mieście.
Jest 35
Dyrektor Ewa Lembke jest dobrej myśli. – Odnosząc się do obecnie obserwowanego zainteresowania żłobkiem, wydaje mi się, że powinniśmy zaspokoić potrzeby rodziców, że będziemy mogli przyjąć wszystkie albo prawie wszystkie dzieci – mówi. Liczba rodziców chętnych do pozostawienia w żłobku dzieci w wieku od 20 tygodnia do 3 roku życia może wzrosnąć, gdy wzrośnie wiedza na temat nowego budynku, w którym mieścić się będzie placówka. Dobre warunki i dobra opieka powinny przyciągnąć chętnych.
Będzie 80
Podobnego zdania jest naczelnik Wydziału Polityki Społecznej i Ochrony Zdrowia UM Joanna Kamińska: – Jeśli nie w 100% to na pewno w znacznym stopniu żłobek pokryje zapotrzebowanie.
W nowej siedzibie przy ul. Hanki Sawickiej w Sochaczewie, która budowana jest od lipca 2012 roku, opiekę znaleźć ma 80 dzieci. Jeśli wystarczy miejsc, placówka przyjmować będzie maluchy z ościennych gmin.
Również dzieci
niepełnosprawne
Co istotne, nowa siedziba żłobka będzie w pełni dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych, również potrzeb dzieci. – Będziemy placówką integracyjną, zatem przygotowaną do przyjęcia dzieci niepełnosprawnych. Nie mówię tu tylko o odpowiednim przystosowaniu pomieszczeń czy ich wyposażeniu. Jeśli będą rodzice zainteresowani powierzeniem naszej opiece dzieci niepełnosprawnych, zatrudnimy odpowiedni personel – podkreśla Ewa Lembke.
Nowi pracownicy
Poza długą listą oczekujących, dyrektor żłobka dysponuje też opasłym segregatorem podań o przyjęcie do pracy w powiększonym znacznie żłobku. Mieszkańcy słusznie zakładają, że nowe etaty powstaną. – Na dzień dzisiejszy trudno mi powiedzieć, dokładnie ilu nowych opiekunów przyjmiemy, wstępnie założyliśmy, że w sumie utrzymywać tu będziemy 13 osób, zatem o 8 więcej niż obecnie. Nie liczę personelu kuchni. Dodatkowo zatrudnić trzeba będzie psychologa, logopedę, fizjoterapeutę – mówi J. Kamińska.
- W wyborze nowych opiekunów na pewno kierować będziemy się przygotowaniem kandydatów, mam tu na myśli przede wszystkim wykształcenie: nauczyciela wychowania przedszkolnego, nauczyciela edukacji wczesnoszkolnej i pedagoga opiekuńczo-wychowawczego – dodaje E. Lembke.
Osobny plac zabaw
Realizowana przez Urząd Miasta inwestycja, warta ponad 1,2 miliona złotych, a wykonywana z 70-procentowym dofinansowaniem z rządowego programu MALUCH, obejmuje nie tylko wzniesienie budynku, ale i podstawowe wyposażenie pomieszczeń, a także utworzenie wydzielonego żywopłotem placu zabaw dla maluszków. To będzie wspaniała odmiana po 32-letnim korzystaniu z ogrodzonego terenu za blokiem, zupełnie pozbawionego zabawek (pracownicy sami wynosili na placyk bujane koniki, zjeżdżalnie i inne zabawki, by dzieci miały się czym i na czym bawić).
Od stycznia
Władze miasta są pewne, że żłobek w nowej siedzibie zacznie funkcjonować od stycznia 2014 roku. – Zgodnie z umową z wykonawcą, prace mają zakończyć się w grudniu. A że prowadzone są bardzo terminowo, możemy założyć, że 1 stycznia ruszymy na 100 procent – mówi naczelnik Kamińska.
Nowe ceny
Niewiele polskich miast decyduje się na budowę żłobków od postaw. Nie tylko ze względu na koszt takiej inwestycji, ale także ze względu na fakt, że trzeba później zapewnić funkcjonowanie obiektu. Na podstawie ustalonych przez radnych Sochaczewa stawek, w tej chwili rodzice płacą za pobyt dziecka w żłobku 14% minimalnego wynagrodzenia jako opłatę stałą (224 złote) plus 5,5 zł dziennie za wyżywienie (daje to średnio miesięcznie opłatę w wysokości 340 złotych). Czy w nowej siedzibie, gdy wzrosną koszty utrzymania placówki, te stawki się zmienią? O tym zdecyduje Rada Miasta.
Lubiany żłobek
Żłobek Miejski w Sochaczewie cieszy się bardzo dobrą opinią. Matki podkreślają domową, ciepłą atmosferę, jaka tu panuje. Na pewno sprzyja jej kameralność, ale też wiele zależy od pracowników i dyrekcji. Ewa Lembke kieruje żłobkiem od 6 lat i z powodzeniem kontynuuje budowę dobrego wizerunku placówki, kierując się przede wszystkim dobrem dzieci. Przeprowadzkę do nowej siedziby traktuje jak z jednej strony spełnienie zawodowego marzenia, a z drugiej wyzwanie: - Codziennie układam sobie, co będę musiała zrobić w nowym żłobku, nie boję się powiększenia i siedziby, i liczby podopiecznych, raczej motywuje mnie to do działania.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze