Reklama

Dom rodzinny

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
16/08/2013 16:00

 

Rozmawiamy z Anią, Dorotą i Justyną. Wszystkie trzy od lutego uczęszczają do Kącika Rodzinnego i jednogłośnie przyznają, że dzięki temu miejscu ich życie zmieniło się na lepsze.

 

Skąd wziął się u was pomysł dołączenia do osób uczęszczających na spotkania w ramach Kącika Rodzinnego?

Dowiedziałyśmy się o nim od pracownika socjalnego. Postanowiłyśmy zobaczyć, jak to będzie wyglądać. Pierwsze spotkania to było głównie wzajemne poznawanie się. Szybko okazało się, że otrzymamy tu wsparcie, radę i pomoc, których każda z nas potrzebuje.

Reklama

Od razu wiedziałyście, że to coś dla was?

Na spotkaniach było całkiem miło. Niektóre z nas od razu przypadły sobie do gustu i teraz spotykamy się także prywatnie. Umawiamy się z dziećmi w ogródku jordanowskim albo w domach. W sumie można powiedzieć, że się zaprzyjaźniłyśmy. Dzwonimy do siebie w sytuacjach awaryjnych, staramy się pomagać sobie nawzajem.

W jakich sytuacjach możecie na siebie liczyć?

W bardzo różnych. Staramy się wspierać np.  kiedy u którejś jest krucho z finansami. Jedna z dziewczyn dała innej wózek dla dziecka. Wymieniamy się ubrankami. W większości są to zwykłe sytuacje życia codziennego, ale to dla nas bardzo ważne, żeby mieć na kogo liczyć.

Reklama

Jak rozumiem nie zawsze tak było.

W życiu bardzo różnie się układa. Każda z nas ma swoje problemy, z którymi musi się zmagać. Jednym z najważniejszych jest praca. Może pani wierzyć lub nie, ale założę się, że większość z nas poszłaby do pracy od zaraz, gdyby tylko miała taką możliwość.

Co stoi zatem na przeszkodzie?

To jest taki zaklęty krąg. Po pierwsze wszystkie mamy małe dzieci. Pojawia się więc problem opieki. Najczęściej nie możemy liczyć na rodzinę, która pięć dni w tygodniu po 8 czy 9 godzin zajęłaby się nimi.  Niektóre z nas to samotne matki. Na miejsce w żłobku czeka się około roku. Opiekunki są bardzo drogie. Co z tego, że zarobimy gdzieś tysiąc złotych, a takie pensje najczęściej nam proponują, kiedy niani trzeba zapłacić 800. Do tego dochodzą koszty dojazdów itd. Jeszcze inna sprawa to czas pracy. Problemem są zmiany. Niestety, większość opiekunek kręci nosem,  gdy dowiaduje się,  że miałyby zostawać z dzieckiem do 23, albo przychodzić do pracy na 4 rano.

Reklama

W takiej sytuacji żłobek czy przedszkole faktycznie mogłoby wam pomóc?

Gdyby nasze dzieci chodziły do przedszkola albo do żłobka, chociaż część dnia spędzałyby tam. Poza tym mogłybyśmy starać się wtedy o dofinansowanie posiłków. Do tego można by trochę wspomóc się opiekunką i jakoś to wszystko poukładać. Może udałoby się nam znaleźć coś na część etatu

Widać, że rzeczywiście zależy wam na znalezieniu pracy. A jak radzicie sobie teraz?

Większość osób uważa, że siedzenie w domu z dzieckiem to niekończące się wakacje. Nic bardziej mylnego. To jest naprawdę zajecie, które pochłania większość doby. Do tego dochodzi samotność i uczucie, że nic się nie zmienia. Ma się mniejszy kontakt z innymi ludźmi. Dni upływają jeden za drugim i wszystkie są takie same. Jeżeli jeszcze do tego życie nie układa się tak jak to sobie wymarzyłyśmy, łatwo o przygnębienie, a nawet depresję.

Reklama

Przyjście do Kącika to też szansa na wyrwanie się z czterech ścian

To możliwość oderwania się, znalezienia chwili dla siebie. Bardzo ważne jest to, że kiedy np. my gotujemy, nasze dzieci razem się bawią. W ten sposób mają większy kontakt z rówieśnikami. Pani Adriena Giro z MOPS wymyśla im dużo edukacyjnych zabaw. Nie wiedziałyśmy nawet, że tak można bawić się z dziećmi. My spędzamy czas z doradcą rodzinnym Ewą Leszczyńską.

Jakie są według was największe korzyści związane z waszym pobytem tutaj?

Gdyby nie panie  z Kącika nie dowiedziałybyśmy się o wielu sprawach, o których nie miałyśmy pojęcia. Dzięki nim niektóre z dzieci zostały skierowane do specjalistów. Nam ciężko jest wyczuć, czy np. konieczne jest wsparcie logopedy. Panie Ewa i Adriena sygnalizują nam taką konieczność. Otrzymujemy też wiele cennych porad z różnych dziedzin życia.

Reklama

Jakieś przykłady?

Dotyczą one wychowania dzieci, dowiadujemy się, jak z nimi rozmawiać i jak zachowywać się w trudnych sytuacjach. Mówimy również o tym, co się dzieje w naszych rodzinach, czasami są to bardzo trudne sprawy - uzależnienia, przemoc, kłopoty finansowe. Z drugiej strony podejmujemy tematy dotyczące codziennego prowadzenia domu, gospodarowania pieniędzmi. Razem przygotowujemy posiłki, to uczy nas współpracy.

Kącik nie działa w lipcu i sierpniu. Jak rozumiem wrócicie po wakacjach?

Nie wyobrażamy sobie innej możliwości.

Reklama

Rozmawiała Agnieszka Poryszewska 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama