Tego weekendu głowy wszystkich sochaczewian uniesione były do góry. Niektórych po to, by obserwować różnorodne maszyny unoszące się w powietrzu, innych z dumy, że w ich mieście już po raz czwarty zorganizowano tak wspaniałą imprezę.
Możliwość przyglądania się zarówno z bliska, jak i z daleka różnobarwnym motolotniom i samolotom - to nie lada atrakcja. Do tego jeszcze koncerty zespołów Over Drive, Neverland i No i dobrze, oraz biesiada piwna przy idealnej pogodzie, jak na imprezę plenerową, dały oczekiwany efekt - wspaniałą zabawę. Organizator IV Mistrzostw Mazowsza w Mikrolotach Witold Antuszewicz powiedział nam jednak, że nie jest w pełni usatysfakcjonowany - nie udało się przez złe warunki atmosferyczne (była zbyt niska podstawa chmur) przylecieć pasażerskiej taksówce z Pińczowa, która miała wyrzucić skoczków na pola czerwonkowskie. Zbyt silny wiatr nie pozwolił także na lot balonem. Mimo to imprezę uznać należy za bardzo udaną.
W zawodach wzięło udział 13 załóg z regionalnych aeroklubów. Rozegrano tylko dwie konkurencje: nawigacyjną oraz przelot przez bramkę, warunki meteorologiczne nie pozwoliły na rozegranie konkurencji precyzyjnego lądowania.
W klasie motolotni jednomiejscowych (WL-1) na szczycie podium stanął sochaczewianin Edmund Górski. Kolejni mieszkańcy naszego miasta uplasowali się na pozycjach: IV - Leszek Woźniak, V - Mirosław Kaczorowski, VIII - Kazimierz Podwalny. Leszek Woźniak odebrał również puchar dla najlepszego zawodnika z Sochaczewa, gdyż jak zażartowano, Edmund Górski drugiego pucharu mógłby nie utrzymać. Najsympatyczniejszym zawodnikiem wybrano (nie po raz pierwszy) Zbigniewa Czerwika, najstarszego zawodnika, który wraz z Marią Kochaniak zdobył również IV miejsce w kategorii motolotni dwumiejscowych.
tekst i foto: Sylvia, as, K.L.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze