Po 25 latach powrócili do Sochaczewa i zagrali 1,5 godzinny koncert dla wielopokoleniowej rzeszy swych fanów. Ponad 200 osób bawiło się w sobotę 21 września w boryszewskim MOK przy muzyce Farben Lehre.
Punkrockowy kwartet z Płocka działa na polskiej scenie muzycznej już od 27 lat, lecz dopiero po raz drugi zawitał do Sochaczewa. Wiele się zmieniło przez te lata, od czasu gdy graliśmy u was w 1988 roku. Byliśmy wtedy tak tragicznie nagłośnieni, że nie było nic słychać. Teraz jest o wiele lepiej, a gdy, mam nadzieję, zagramy w Sochaczewie po raz trzeci, będzie jeszcze lepiej mówił do zgromadzonych fanów lider grupy, wokalista Wojciech Wojda.
Jednocześnie przedstawił publice pozostałych członków zespołu, gdyż przez lata było wiele rotacji w składzie kapeli; tylko on jako założyciel, mógł pamiętać tamte czasy. W 1988 roku Farben Lehre zagrało w chodakowskiej hali sportowej na festiwalu Poza układem. Wówczas na scenie towarzyszyła im sochaczewska grupa Detonator BN. To dla nich, ze specjalną dedykacją, płocczanie wykonali tytułowy utwór z albumu wydanego w 1995 roku Nierealne ogniska.
W setliście tego wieczoru nie zabrakło oczywiście takich przebojów grupy jak: Helikoptery, Matura, Kwiaty, czy największego hitu, który wywołał aplauz publiczności Spodnie z GS-u. Muzycy pokusili się również o zagranie kilku wszystkim dobrze znanych coverów, jak chociażby Niezwyciężonego grupy Armia, czy własnej interpretacji przeboju Should I Stay or Should I Go z 1982 roku, w oryginale wykonywanego przez brytyjską grupę The Clash.
Na sobotnią imprezę przybyli wielbiciele muzyki reprezentujący cały przekrój pokoleniowy. Pozostaje pogratulować inicjatywy i organizacji koncertu sochaczewskiemu MOK i wydziałowi promocji UM. Oby więcej takich imprez!
(mf)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze