Reklama

Komendarek w muzycznym kosmosie

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
29/08/2013 11:32

Powstaje pierwszy film o znanym muzyku z Sochaczewa, Władysławie Komendarku. Instrumentalista i kompozytor, zwany w środowisku artystycznym papieżem polskiej muzyki elektronicznej, pokaże nam w dokumentalnym filmie swoją drugą, trzecią, a może i czwartą twarz.

Jego ogólnopolska kariera przypada na pierwszą połowę lat 70., zaś od 1973 do 1983 był członkiem legendarnej grupy Exodus. Później zajął się już wyłącznie muzyką elektroniczną. Koncertował na wielu festiwalach w kraju i za granicą. Jest twórcą ilustracji muzycznych do filmów i przedstawień teatralnych. Nagrał kilkanaście autorskich płyt.

Reklama

W tym roku szczególnie uhonorowany został przez organizatorów łódzkiego Międzynarodowego Festiwalu Producentów Muzycznych Soundedit, którzy zdecydowali się po raz pierwszy sfinansować i nakręcić film o muzyku. Tytuł roboczy obrazu W kosmosie zawsze jest dobrze. Swą premierę będzie on miał podczas październikowego festiwalu w Łodzi. Projekt ten otrzymał dofinansowanie ze środków Narodowego Centrum Kultury a także Urzędu Miasta w Sochaczewie, który wniósł również wszechstronną pomoc organizacyjną dla ekipy filmowej podczas zdjęć kręconych w naszym mieście.

W filmie znajdą się materiały archiwalne, rozmowy z bohaterem, rozmaite inscenizowane sceny, fragmenty koncertów. Także tego, który odbył się w niedzielę, 18 sierpnia w kościele Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Boryszewie.

Reklama

Tak więc bohaterem tegorocznego festiwalu producentów muzycznych będzie zapewne Władysław Komendarek. Podczas festiwalu zostanie on też uhonorowany statuetką Człowiek ze Złotym Uchem, przyznaną za szczególną wrażliwość muzyczną. Wręczona zostanie ona podczas gali, którą poprowadzi Piotr Metz.

Piąta edycja festiwalu Soundedit odbędzie się w Łodzi 25 i 26 października. Wśród zapowiedzianych wykonawców są: brytyjski piosenkarz i kompozytor Marc Almond (znany m.in. z duetu Soft Cell), John Lydon (ex Sex Pistols) z zespołem Public Image Ltd. W Łodzi będziemy też świadkami pierwszego w Polsce koncertu brytyjskiego zespołu Six By Seven. Usłyszymy poza tym Billa Laswella, amerykańskiego basistę i kompozytora. Koncertom towarzyszyć będą warsztaty muzyczne i producenckie.

Reklama

Reżyserii filmu podjęli się Dawid Brykalski i Marcin Nowak. Zdjęcia ruszyły w sierpniu i kręcone są nie tylko w Sochaczewie.

Nam udało się porozmawiać o całym przedsięwzięciu z reżyserem Dawidem Brykalskim.

 

- Czy kręcony przez pana film oznacza, iż głównym bohaterem tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Producentów Muzycznych Soundedit będzie Władysław Komendarek?

- Głównym bohaterem każdej edycji Międzynarodowego Festiwalu Producentów Muzycznych SOUNDEDIT jest producent muzyczny traktowany jako rola, fach, wrażliwy rzemieślnik wspierający artystę-muzyka w procesie twórczym. Do tej pory udało nam się zaprosić do Łodzi wielu wspaniałych producentów. W tym roku przyjedzie Bill Laswell, Dan Austin, kolejni szacowni goście niebawem zostaną ogłoszeni. Mimo że producenci nie są wymieniani największą czcionką na okładkach płyt, to od nich zależy artystyczny kształt danego albumu. Festiwal powstał po to, by uhonorować ich pracę.

Reklama

- Co wobec tego sprawiło, że to właśnie Komendarek wybrany został na bohatera prezentowanego podczas festiwalu filmu?

- Władysław Komendarek uwiódł publiczność już podczas SOUNDEDIT 2012. Przyjechał do nas z niezwykle oryginalną prelekcją. Po jej wysłuchaniu publiczność podziękowała mu podwójną owacją. Następnie uczestnicy festiwalu, w tym goście zagraniczni, nie odstępowali go na krok. Rozmowy i dyskusje z nim trwały i trwały. Budził wiele pozytywnych emocji. Dziwiliśmy się, że tak wrażliwy muzyk, wybitny kompozytor, bez dwóch zdań oryginalna postać wydaje się być nieco zapomniana. Dlatego zorganizowaliśmy dla Władka koncert w Łodzi, odwiedziliśmy go w domu, przygotowaliśmy solidną promocję. Przy okazji bliżej go poznaliśmy. Już wtedy rozważaliśmy pomysł filmu dokumentalnego. Kiedy okazało się, że Narodowe Centrum Kultury zechce dofinansować projekt, nie wahaliśmy się ani sekundy kręcimy!

Reklama

- Jaka jest idea tego filmu, co w nim zobaczymy i usłyszymy?

- Film musi bronić się sam. Jeśli dziś, opowiem o jego idei, tezie, myśli przewodniej, to spalę temat. Więc cisza na planie! (śmiech) Oględnie więc rzecz biorąc, chcemy sportretować Władysława Komendarka jako postać na wskroś oryginalną, ultrawrażliwą i wielowymiarową. Czy Pan wie, że w pewnym momencie Władek zagrał melodię wyciągając wodę ze studni! Zagrał ją kręcąc skrzypiącym kołowrotem Mamy to zarejestrowane, rozważamy jak użyć tę scenę w filmie.

Reklama

- Proszę więc o osobiste refleksje z planu, ewentualnie jakieś zaskakujące lub zabawne zdarzenie.

- Myślę, że to jedyny plan filmowy, na którym można było usłyszeć, All My Lovin w aranżacji na banjo i organy Hammonda z dość niecodziennym tekstem. Rapowana eseistyka katolicka. Bardzo progresywna wersja. Doszło do tego przez przypadek, a że całość zarejestrowaliśmy, być może ukaże się w tzw. making of. Scenę oczywiście naprędce zaaranżował Władek. On nadał też muzyczny ton tej abstrakcyjnej wersji znanego przeboju.

Reklama

- Na jakie trudności ekipa napotkała przy realizacji filmu?

- Trudności na planie były natury obiektywnej, spotykamy się z nimi na co dzień, więc daliśmy sobie radę. Z pewnością kłopot sprawiali wszyscy przyjaciele Władka, którzy chcieli wejść na balkon kościoła podczas koncertu. Ale to tylko wyraz ogromnej dla Władka sympatii. Jednak zamiast o trudnościach, lepiej mówić o pozytywach. Wszędzie spotykaliśmy się z pomocą, a przyjaciół Władek ma tak wiernych, że sam był zaskoczony i wzruszony.

Reklama

- Jaka w tym projekcie była rola władz Sochaczewa?

- Bywaliśmy w różnych sytuacjach, współpracowaliśmy z wieloma urzędami i instytucjami, jednak tak profesjonalnego podejścia, jak w Urzędzie Miasta Sochaczewa, nie spotyka się na co dzień. Pani Agata Kalińska z wydziału promocji służyła nam błyskawicznie w każdej sprawie, o jaką prosiliśmy. Np. mimo remontu otrzymaliśmy pozwolenie na wejście do szkoły muzycznej. Chciałbym, by w każdym urzędzie tak nas traktowano. Pomagała nam nie tylko władza świecka, ale również kościelna. Ksiądz proboszcz Jacek Skrobisz wykazał się ogromną otwartością i tolerancją. Udostępnił nam kościół w Boryszewie zarówno na próby, montaż sprzętu, jak i na sam koncert. A my staraliśmy się zachowywać z poszanowaniem uczuć religijnych uczestników mszy oraz wiernych zgromadzonych wokół parafii. Koncert okazał się prawdziwym wydarzeniem, przybyło wiele osób, które zostały oczarowane występem Władka. Proszę poczytać komentarze w Internecie.

Reklama

Natomiast Władysław Komendarek powiedział nam:

Jest to pierwszy film o mnie po tylu latach działalności w tej branży. Czyli takie podsumowanie, począwszy od roku 1964, kiedy zaczynałem muzyczną przygodę, jeszcze w ruchu amatorskim. Film ma trwać około pół godziny. Materiału nakręcono o wiele więcej, ale pewnie nie wszystko będzie się nadawało. Na przykład nie wiem, czy wejdzie fragment, gdy śpiewam improwizowaną pieśń o Sochaczewie z towarzyszeniem banjo pod mostem na Bzurze. Bardzo jestem ciekaw, jak to wszystko wyjdzie.

Reklama

Sławomir Burzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości