Coroczne szukanie kwiatu paproci to już tradycja Chaty Kampinoskiej. Od pięciu lat mieszkańcy spotykają się, by obchodzić noc świętojańską. Letnie przesilenie w wierzeniach ludowych oznaczało moment przełomu, duże znaczenie przypisywało się roślinom i żywiołom. Szukanie kwiatu paproci to obok puszczania wianków, wróżb i skrzesania ognia starosłowiański obrzęd mający przynieść szczęście i dostatek wszystkim, którzy biorą udział w sobótkowych uroczystościach. 24 czerwca gościliśmy zatem w Granicy, na imprezie w Chacie Kapinosa. Spotkanie rozpoczęło się od rajdu pieszego "od chaty do chaty" wg projektu Stowarzyszenia Towarzystwa Kampinoskiego "Od marzeń do czynu", a dofinansowanego z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki i Unię Europejską. Po powrocie pieszych maratończyków zaplanowane było szukanie kwiatu paproci, ale grupce osób, które wzięły udział w rajdzie, zeszło się nieco dłużej niż przewidziano, więc wodzireje Zdzisław Wachnik oraz Albert Sułżycki postanowili zacząć bez nich. Do lasu wyruszyła cała gromada starszych, młodszych i dzieci, by szukać magicznego kwiatu. Udało się to dość szybko i w dodatku dokonał tego jeden z najmłodszych uczestników zabawy – 6-letni Hubert. Po kluczowym wydarzeniu był czas na tańce, występy artystyczne i na wspólne śpiewanie ludowych pieśni. Można było kupić ręcznie robione ozdoby wykonane przez Aleksandrę Chaber, działającą w Towarzystwie Kampinoskim. Dla dzieci również był utworzony kącik plastyczny. Dostępny dla wszystkich był poczęstunek, staropolski chleb ze smalcem, kompot rabarbarowy i mięta. Była to prawdziwie domowa impreza.
Małgorzata Nikończuk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze