Reklama

Mikołaj Krajewski - Traktuję pacjentów indywidualnie

24/05/2007 11:01
Mikołaj Krajewski stara się i potrafi godzić profesjonalizm diagnostyki i leczenia z filozofią również duchowego traktowania pacjenta, potrzebą nawiązania z nim czysto ludzkiego, życzliwego kontaktu. To chyba przede wszystkim dzięki takiej postawie, a na pewno również dlatego, że po prostu jest świetnym okulistą, to właśnie on okazał się głównym zwycięzcą naszego konkursu Lekarz Roku 2006. Taki tytuł wręczyli mu sami pacjenci, oddając na Mikołaja Krajewskiego największą liczbę głosów.

Jak zareagował na wieść o przyznaniu tytułu?
- Byłem zaskoczony. Uznanie pacjenta jest jednym z najważniejszych elementów mojej pracy. Dlatego wygraną w konkursie traktuję niemalże jak podsumowanie dotychczasowej drogi zawodowej i źródło energii na przyszłość. Aż tyle dla mnie znaczy.
- Kim jest dla pana chory?
- Nigdy, żadnego pacjenta nie traktowałem instrumentalnie, jako jeszcze jednej osoby, którą trzeba obsłużyć i zapomnieć. Do każdego człowieka, który trafia do mojego gabinetu, staram się podchodzić indywidualnie, chcę, by czuł, że naprawdę interesuje mnie jego choroba i że naprawdę pragnę mu pomóc.

Mikołaj Krajewski pochodzi z Rawicza, niewielkiej miejscowości między Poznaniem a Wrocławiem. Na ziemię sochaczewską trafił, zresztą po dłuższej wędrówce po Polsce, dzięki rodzinnym korzeniom żony Izy, którą poznał na studiach medycznych. Jedenaście lat temu, w związku z tym, że pan Mikołaj otrzymał pracę w klinice okulistycznej w Warszawie, zdecydowali się zamieszkać w pobliżu. Wybór padł na Teresin.
- Bardzo się cieszę, że podjęliśmy taką decyzję. Teresin to piękna gmina, przyjazna mieszkańcom i rozwijająca się w bardzo ciekawy sposób, promująca zdrowie, prezentująca iście europejską postawę w stawianiu ponad kultem konsumpcji kulturalny, tak duchowo, jak i fizycznie właściwy styl życia. Mój syn korzysta z bogatej oferty Teresińskiego Ośrodka Kultury. Mieszka nam się tutaj naprawdę bardzo przyjemnie.

W 1999 roku Mikołaj Krajewski postanowił sprawdzić się również w nieco innej niż okulistyka, choć ściśle powiązanej w tym przypadku dziedzinie, dzięki czemu związał się z Sochaczewem również zawodowo. Założył działalność jak by nie było gospodarczą i uruchomił znany Ośrodek Diagnostyki i Terapii Chorób Oczu „Alfa” (NZOZ) przy al. 600-lecia. - Dawano mi pół roku, najczęściej spotykałem się z opinią, że gabinet okulistyczny, w dodatku na drugim piętrze, bez optyka nie ma żadnych szans. Również koledzy w klinice odradzali mi tę działalność, namawiając, bym poprzestał na pracy w Warszawie, że tak będzie wygodniej. Mnie jednak nie interesowała anonimowość cechująca pracę w stolicy, gdzie niemal w każdej przychodni jest się tylko trybikiem w wielkiej maszynie. Czuję się jednak w pewien sposób rzemieślnikiem, który chce wiedzieć na pewno, czy dobrze wykonuje swoją pracę czy też nie.

Pesymistyczne prognozy nie sprawdziły się. Mimo iż do dzisiaj „Alfa” nie ma optyka, prosperuje dobrze, na brak pacjentów nie narzeka, a na dodatek jej właścicielem i głównym okulistą jest sochaczewski Lekarz Roku 2006. To się nazywa sukces. Mikołaj Krajewski podkreśla, że nie osiągnąłby go, gdyby nie jego żona, która w każdej sferze, również zawodowej, jest dla niego największym wsparciem, która pomaga mu w prowadzeniu przychodni i pozwala, by naukowy rozwój męża mocno ograniczał ich wspólny rodzinny czas.
- Rzadko mamy w „Alfie” przypadkowych pacjentów, najczęściej leczą się całe rodziny. Cieszę się, gdy słyszę to zdziwienie, że tu w Sochaczewie mamy taki sprzęt, że wykonujemy procedury, które są niedostępne w Żyrardowie, Skierniewicach, że to wszystko można zrobić na miejscu i już teraz. Staram się, by ta oferta czysto techniczna dla pacjentów była jak najszersza.
Mamy też dla pacjentów „Alfy” dobrą, ważną wiadomość. Na początku przyszłego roku ośrodek zmieni siedzibę, przenosząc się do własnego, już wybudowanego obiektu na Polnej (za Championem). - Od początku największą naszą bolączką było to, że mieścimy się na drugim piętrze i tak wiele osób starszych musi cierpieć, wchodząc na górę, często o kulach. Na Polnej nie będzie już tych problemów.

W Warszawie nasz laureat pracuje w Klinice Okulistycznej W I M L. Pogodzić oba miejsca zawodowej aktywności nie jest łatwo, pan Mikołaj otwarcie to przyznaje. Mimo to wciąż rozwija się naukowo, aktywnie uczestniczy w szkoleniach, konferencjach okulistycznych o światowym zasięgu. Mikołaj Krajewski jest jednym z kilkunastu lekarzy w Polsce zajmujących się zabiegami na siatkówce, właśnie w chorobach siatkówki się specjalizuje, a w szczególności jest ekspertem od starczego zwyrodnienia plamki. W dużej mierze dlatego właśnie do sochaczewskiej „Alfy” przyjeżdżają pacjenci z całego województwa, a nawet spoza. To niewątpliwy wkład naszego laureata w budowanie lepszego wizerunku Sochaczewa.

M. Figut
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jasmol 2012-09-08 17:51:10

    KLINIKA ALFA, ul. Polna 9 w Sochaczewie dr Mikołaja Krajewskiego podobno (taka była treść ogłoszenia prasowego w gazecie "Echo Powiatu" z 04.09.2012) wykonuje najtańsze badania kierowców w Sochaczewie. Sprawdziłem. Cena jest rewelacyjna - ok. 450 zł od jednej osoby. Polecam każdemu, kto ma gruby portfel.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asienka 2007-05-25 09:18:18

    BARDZO GORĄCO GRATULUJEMY PANU DOKTOROWI. Jesteśmy ogromnie dumni jednoczesnie życzymy dalszych sukcesów nie tylko zawodowych. Z pozdrowieniami kiedyś miszkańcy 1-go maja w Teresinie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama