Tam zrobią z Ciebie WIEDŹMINA
Nauczymy Cię jak walczyć i przetrwać
Dostaniesz Talizman i dwa miecze!
I wyruszysz samotnie na szlak
Będziesz bronił ludzi przed potworami!
To Twoja MISJA!
Nie spodziewaj się ani wdzięczności ani nagrody ani miłości
Czekają Cię trudy i niebezpieczeństwa ponad siły człowieka!
Głód, zdrada, rany, ból i cierpienie!
I będziesz WALCZYŁ aż ZGINIESZ!
To Twoje PRZEZNACZENIE!!!
Wiedźmin
Mount Blanc – Legenda Gór, najwyższy szczyt Europy. To tu w Alpach Europejczycy stworzyli Alpinizm. Najpierw było to zdobywanie gór. Potem pokonywano ściany, a wspinaczka stawała się coraz bardziej ekstremalna. Mount Blanc to Symbol i Legenda! Odkąd zacząłem się wspinać marzyłem o wyjeździe w Alpy i ataku na Mount Blanc.
Niedawno w ramach treningu byłem
w Tatrach z grupą z klubu wysokogórskiego. Celem było zdobycie Cubryny i
Mięguszowieckiego Wielkiego. Podchodziliśmy od strony Słowackiej. Było
słonecznie ale zimno. Na polach lodowych i śnieżnych zakładaliśmy raki i
związywaliśmy się liną. Czasami gubiliśmy drogę, a na przełęczy uderzył
lodowaty wiatr. Po trudnej wspinaczce stanęliśmy na szczycie. Nad nami wznosiła
się wysoka piramida Mięguszowieckiego. Byłem zmarznięty, przemoczony i
cholernie zmęczony. Przewodnicy zdecydowali że schodzimy w dół, a jutro
ponowimy atak. Po 13 godzinach marszu zasiedliśmy w przytulnej atmosferze
słowackiego schroniska. Ja umawiałem się z Jadzią, która miała prowadzić
wyprawę na Mount Blanc. Drugiego dnia połowa grupy poszła w góry, a ja z
pozostałymi spacerowałem wokół cudownego jeziora i zwiedzałem symboliczny
cmentarz tych co w Tatrach zginęli.
Koszt wyprawy na Mount Blanc to 1000 zł. Niestety przez kilka miesięcy nie udało mi się zebrać nawet złotówki od naszych firm i przedsiębiorców. Planowany atak na czerwiec musiałem przesunąć na sierpień, a być może trzeba odłożyć go na rok. Jeżeli społeczności naszego miasta nie stać na sfinansowanie mojej wyprawy to nie będę narażał zdrowia i życia na osiąganie celu, który nikomu nie jest potrzebny. Nie ma w Polakach Ducha i Waleczności Zdobywców. Walczymy tylko o przeżycie i dlatego nasz świat jest bezbarwny i nudny.
Krzysztof Buczyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam wśród znajomych fanów gór wysokich, znam takich, którzy weszli na Mont Blanc. I nikt z nich, z całym szacunkiem, nie oczekiwał, że osoby trzecie pomogą im tę wyprawę sfinansować. Bo niby z jakiego powodu miałyby to zrobić??? Zrobili to sami, odkładając ciężko zarobione pieniądze przez cały rok. Pretensje Pana uważam za całkowicie nieuzasadnione. Ja też mam pasje, fotografuję i podróżuję na miarę możliwości, ale do głowy by mi nie przyszło mieć żal do kogokolwiek, że do MOICH marzeń nie dokłada swojej cegiełki. Doprawdy przedziwny wpis.
Z całym szacunkiem, Mistrzu. Ja, jak chce coś zdobyć lub gdzieś jechać, to nie chodzę po firmach i nie pukam od drzwi do drzwi. Tyram kilkanaście godzin dziennie i jak mi starczy to jadę a jak nie starczy to nie jadę. Raczej starcza na weekend na mazurach w minimalistycznych warunkach. Czemu niektórzy uważają, że im się należy od społeczeństwa, lub sponsorów. Ktoś kiedyś napisał tu na forum że: "my jesteśmy kultura, nam się należy" Nie ma Pan kasy? Czy treningi u Mistrza są darmowe? Nie wiem, pytam. I jeszcze foch-cytat z Pana postu: "Jeżeli społeczności naszego miasta nie stać na sfinansowanie mojej wyprawy to nie będę narażał zdrowia i życia na osiąganie celu, który nikomu nie jest potrzebny." - nie spodziewałem sie po Mistrzu takich mocnych pretensji do nas, społeczeństwa które Pana szanuje. No cóz, w imieniu społeczeństwa przepraszam. Przepraszam, że wolę kupić dziecku zabawkę, zamiast sfinansować Pańską wyprawę. Pozdrawiam życząc sukcesów.
Mój kolega wszystkie swoje środki (nie tylko wolne :-) ) przeznacza na wyprawy wysokogórskie. Z tego co on mówi to koszt około 40 tys. Pracowałam w różnych firmach i były to raczej firmy bogate i nikt nie wspierał tego typu inicjatyw. Pewnie nawet Mars nie jest zainteresowany bo im bardziej będzie zależeć na bardziej medialnych przedsięwzięciach. Ale wiem że własnym uporem i determinacją dużo można osiągnąć, umiesz liczyć licz na siebie.Powodzenia!
Mam wśród znajomych fanów gór wysokich, znam takich, którzy weszli na Mont Blanc. I nikt z nich, z całym szacunkiem, nie oczekiwał, że osoby trzecie pomogą im tę wyprawę sfinansować. Bo niby z jakiego powodu miałyby to zrobić??? Zrobili to sami, odkładając ciężko zarobione pieniądze przez cały rok. Pretensje Pana uważam za całkowicie nieuzasadnione. Ja też mam pasje, fotografuję i podróżuję na miarę możliwości, ale do głowy by mi nie przyszło mieć żal do kogokolwiek, że do MOICH marzeń nie dokłada swojej cegiełki. Doprawdy przedziwny wpis.
Z całym szacunkiem, Mistrzu. Ja, jak chce coś zdobyć lub gdzieś jechać, to nie chodzę po firmach i nie pukam od drzwi do drzwi. Tyram kilkanaście godzin dziennie i jak mi starczy to jadę a jak nie starczy to nie jadę. Raczej starcza na weekend na mazurach w minimalistycznych warunkach. Czemu niektórzy uważają, że im się należy od społeczeństwa, lub sponsorów. Ktoś kiedyś napisał tu na forum że: "my jesteśmy kultura, nam się należy" Nie ma Pan kasy? Czy treningi u Mistrza są darmowe? Nie wiem, pytam. I jeszcze foch-cytat z Pana postu: "Jeżeli społeczności naszego miasta nie stać na sfinansowanie mojej wyprawy to nie będę narażał zdrowia i życia na osiąganie celu, który nikomu nie jest potrzebny." - nie spodziewałem sie po Mistrzu takich mocnych pretensji do nas, społeczeństwa które Pana szanuje. No cóz, w imieniu społeczeństwa przepraszam. Przepraszam, że wolę kupić dziecku zabawkę, zamiast sfinansować Pańską wyprawę. Pozdrawiam życząc sukcesów.
Mój kolega wszystkie swoje środki (nie tylko wolne :-) ) przeznacza na wyprawy wysokogórskie. Z tego co on mówi to koszt około 40 tys. Pracowałam w różnych firmach i były to raczej firmy bogate i nikt nie wspierał tego typu inicjatyw. Pewnie nawet Mars nie jest zainteresowany bo im bardziej będzie zależeć na bardziej medialnych przedsięwzięciach. Ale wiem że własnym uporem i determinacją dużo można osiągnąć, umiesz liczyć licz na siebie.Powodzenia!