Reklama

My

25/05/2007 09:04
Sytuacje, które możemy zaobserwować na rynku handlowym w Polsce, mogą spowodować zawrót głowy. Co chwilę słyszy sie o fuzjach, przejęciach sięgających setek milionów euro, wielkich inwestycjach i nieustannym ostrym wyścigu po najlepsze lokalizacje – jest to w branży handlowej chleb powszedni.

A końca rewolucji nie widać.

Zachód tak jak nas widzi tak o nas pisze porównując nas do nierozumnych kartofli i buraków nie potrafiących logicznie myśleć. I tak wmawia się nam, że klasa lekcyjna to są tylko ławki szkolne, a przejście między nimi to już nie jest sala lekcyjna, ale komunikacja. Tak samo salą sprzedaży są regały sklepowe, a sypialnią łóżko , przejście zaś między nimi to już tylko komunikacja.

Robi się tak dlatego, że nawet jeśli część społeczeństwa w to nie wierzy to i tak ich to nie interesuje to niby ich dotyczy , część ma być może z takiego rozumowania wymierne korzyści , a część myśli , że dzięki temu można np. kupować taniej.

Jak tanio będziemy kupować ?

O tym mogliśmy się przekonać przy okazji sprzedaży cementowni, hut stali itp. kiedy to natychmiast po opanowaniu rynku przez zgranicznych inwestorów wzosły ceny produktów budowlanych. W chwili obecnej ceny tychże materiałów po kilku latach niskich cen, często dumpingowych, (czego wynikiem była likwidacja konkurencji) ceny wzrosły od 100% do 300% np. w materiałach ściennych (co pozwoli zwrócić sobie wcześniejsze koszty cen dumpingowych w błyskawicznym tempie).
Podobnie jest w handlu artykułami spożywczymi, gdzie już firmy zachodnie opanowały 50% rynku, a za chwilę będzie to 70 a może 80%.
Prawdą jest, że niektóre pozostałe na rynku polskim firmy skorzystają na tym, ale klienci na tym stracą tak jak i cała gospodarka , która zostanie wyhamowana.

W tej chwili zagraniczne sieci zarabiając budują się za nasze pieniądze , ponieważ płacąc za towar po 90 dniach i więcej a sprzedając go w tydzień mają nasze pieniądze na inwestycje w tym w nasze dobrze rokujące i oprocentowane obligacje, a ponadto wymuszając często od producentów ceny poniżej kosztów produkcji obniżając płace u producentów, którzy częściowo sobie rekompensują straty sprzedając towary polskim kupcom po zawyżonej cenie.

Pamiętajmy również o tym, że pieniądze wydane w lokalnym sklepie prędzej czy później do nas wrócą (może nie fizycznie). Handlowcy płacą podatki, które zasilają budżety naszych gmin. Pieniądze wydane w dużej sieci opuszczą ją, a nawet kraj, koncerny płacą podatki przez centralę, w dodatku zwykle korzystają z ulg, a zyski transferują za granicę.

I tak buraki tzn. my Polacy nie potrafiący najpierw zapisać a następnie zinterpretować tego co sami zapisaliśmy w ustawie i ekonomicznie myśleć oddajemy pieniądze ściągane z naszych rynków. Pieniądz na zachodzie jest narzędziem do zarabiania następnych pieniędzy i dawania pracy, a nie tylko środkiem płatniczym za potrzebne do bieżącego życia artykuły. Wyprzedać się jest najłatwiej.

Jeżeli my zrozumiemy te proste zasady i zaczniemy je stosować u siebie to może stać nas będzie na załatanie dziur na drogach, sprawną służbę zdrowia, niskie bezrobocie oraz wyższy poziom życia.

Z.P
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości