Nauczanie zdalne dla kas I-III zgodnie z wytycznymi rozpocznie się od poniedziałku. Trwają przygotowania do lekcji online. Rodzice jednak nie są zachwyceni tego typu rozwiązaniem.
Na szkolnych korytarzach od poniedziałku nie spotkamy już uczniów. Chyba, że będą korzystać ze świetlicy szkolnej, jednak i ta nie jest przeznaczona dla każdego ucznia, a w szczególności dla tych dzieci, których rodzice są bezpośrednio zaangażowani w walkę z pandemią koronawirusa (min. lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, laboranci medyczni). Inne zawody powinny szukać sobie innego rozwiązania.
Rodzice nie są zadowoleni z rozwiązania jakie zaproponował rząd:
Już gorzej być nie może. Co mam zrobić? Zostawić 9-latka w domu, żeby siedział sam przed komputerem kiedy ja będę w pracy. Nie mam możliwości pracy zdalnej. Nie mamy także dziadków w tym mieście. Zresztą co zmienia ta sytuacja dla rodziców 10-latka. Też może siedzieć sam przez 9 godzin. To się w głowie nie mieści - mówi nam jedna z mam 9-letniego ucznia sochaczewskiej podstawówki.
To jednak jeden z wielu głosów opiekunów, którzy zostali zostawieni sami z problemem zapewnienia opieki.
My oboje pracujemy. Dzieci trójka. Jedno w przedszkolu, jedno z pierwszej i najstarsze w drugiej klasie podstawówki. I co teraz? Dziadki są, ale przecież to wedle wszelkich wiadomości narażanie ich zdrowia. To jeden wielki chaos a nie przemyślane działanie rządu - oburzają się kolejni.
Nauka online jest wyzwaniem nie tylko dla opiekunów, ale i całej kadry szkoły, dyrekcji oraz nauczycieli. To zadanie zaopatrzenia nauczycieli w sprzęt komputerowy, programy i szkolenia. Czy to się udało na terenie miasta? Zapraszamy do komentarzy.
Wszystkim życzymy wiele zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brak słów ja sama nie mam nikogo i muszę wynajmować panią do opieki tak ma to się odbywać a panie nauczycielki przychodzą na zakupy i nogami trzęsą żeby już tylko zamknąć wszytko i iść do domu bo pretensja mają też że muszą pracować w szkole na zdalnym ale przychodzić na zakupy nie mają problemu i się nie boją
W Żyrardowie podstawówka 3 od wtorku klasy 1 normalnie zajęcia w szkole .Jest w zleceniach Men jeśli dzieci nie mają warunków na nuke zdalna szkola musi zorganizować zajęcia stacjonarne lub zdalne w szkole na sprzęcie szkolnym. Tylko szkoły raczej starają się unikać takiego rozwiązania A rodzice o tym nie wiedzą.
Człowieku zastanów się, co za głupoty piszesz. Znowu nauczyciele winnii? Czy to oni zamknęli szkoły? Włącz myślenie!
Człowieku zastanów się, co za głupoty piszesz. Znowu nauczyciele winnii? Czy to oni zamknęli szkoły? Włącz myślenie!
Nie wina nauczycieli że zamknęli szkoły ale ich wina że nie uczą. Od kiedy dzieci wróciły we wrześniu do szkoły to tylko pęd żeby nastwiac ocen A nie przekazać wiedzę z przedmiotu A jak się nie wyrobił z tematem to siup praca domowa... ludzie tracą pensje A wam ciągle mało
Rząd myśli tylko o nauczycielach którzy wogule nie uczą tylko wysyłają maile a ty rodzicu radź sobie sam i pracuj na 2 etaty A w biedronce po lekcjach zdalnych wszystkie panie na zakupach tam niema wirusa tylko w szkole jest..
Nic nie stoi na przeszkodzie skończyć studia i uczyć.........
Rozumiem że Pani ma rentgen w oczach i od razu wie która to klientka to właśnie nauczycielka. Głupszych uwag od tych typu nauczycielka nie boi się przychodzić do sklepu a do szkoły się boi to już nie ma. Tak boi się. W sklepie jest około 15 minut w przestrzeni gdzie jest ograniczona liczba klientow w dodatku każdy w maseczce i z dystansem. W szkole np w świetlicy jest na małej przestrzeni ,gdzie skacze biega krzyczy okolo 30 dzieci każde bez maseczki a o dystansie nie ma mowy. Dalej się Pani dziwi że nauczyciel się boi? Dodam tylko że dziecko bezobjawowe ma w nosogardzieli ok 10 razy więcej wirusa aniżeli dorosły objawowy i wystarczy że bez maseczki głośno mówi a wirus idzie sobie w świat. Tyle w temacie.
Stuknij się w pusty ł.. ,rusz mózgiem,kto z nas chce tak pracować,przyjdź spróbuj, wytrzymasz tyle ile gadasz bzdury,czyli zero
Wstydź się pińcecie.
Racja. To jest tak bez sensu i wogole brak słów. Sami pisali ze w szkołach jest zaledwie 2 % zachorowań , to dlaczego zamknęli szkoły? Powinni otworzyć normalnie wszystkie szkoły i skończyć ten cały cyrk. Covid to zwykla grypa wiec powinnismy sie do tego przyzwyczaić a nie zamykać w domu. Jak tak dalej bedzie to bedzie tylko gorzej a nie lepiej, ale rząd zaś nam wmówi , że to dzieki im obostrzeniach jest lepiej jak sobie wpiszą inną liczbę chorych. ????????????
Dlaczego w innych krajach dzieci chodzą do szkół a u nas jest tylko nauczanie zdalne??co dzieci same się nauczą w domu??bo kto ma im wytłumaczyć cały materiał z którego nauczyciele zamiast tłumaczyć robią sprawdzian za sprawdzianem????????my oboje z mężem chodzimy do pracy nie ma możliwości u nas pracy zdalnej. I dzieci córka w czwartej klasie syn w szóstej nie są na tyle samodzielni aby ich zostawić na 9-10 godzin samych przy monitorach.????????Czy ktoś pomyślał o rodzicach którzy pracują a nie mogą przejść na pracę zdalną??a czy ktoś pomyślał ile teraz te nasze dzieci są zmuszone siedzieć przed monitorem!!!????????? przecież to takie szkodliwe dla zdrowia i oczu????????????????a czy my rodzice dostaliśmy jakieś wsparcie bonowe do wyposażenia dziecka w nauczanie zdalne NIE ?!?????????????
Może nie nauczyciele pozamykali szkoły, ale też większego oporu nie stawiali. Myślę że ta opcja im odpowiada. Gdyż w razie jakiegoś uchybienia,to w braku zadań zawsze będzie winny rodzic, czyż nie.......
Nie myśl więcej. I nie wypowiadaj się.
Do Obywatelka. Droga Pani. Zapewniam że dziecko w 4 i 6 klasie jest w stanie zostać samo w domu. Wsparcia na zakupy dotyczące zdalnego nauczania się Pani domaga???? 500 plus nie wystarcza 300 na wyprawkę nie wystarczyło też?
Jestem nauczycielką młodszych klas i zdecydowanie wolałabym uczyć dzieci w szkole. Niestety nie mamy wpływu na chore decyzje tego rządu.
W mojej klasie choruje, bądź nie przychodzi (świadomi rodzice boją się wirusa) niemal POŁOWA dzieci. Nikt tego nie chce, ale w tym wypadku praca on-line będzie korzystniejsza. Dlatego nie piszcie bzdur, że nauczyciele tylko czekali na okazję, żeby uniknąć pracy. Uwierzcie dobre matki, że nauczyciel to też człowiek. Wasze Dzieci to wiedzą, Wy nadał wylewacie swoją nienawiść na innych. Wszędzie jest zdalna praca, w urzędach, przychodniach, ale Wam najbardziej przeszkadza pani w szkole. Dzieci są często mądrzejsze od rodziców, ale o tym wiem od dawna. Na koniec - pracuję dla Waszych dzieci, nie dla Was.
Proszę uwieżyc, że są nauczyciele, którzy chcieliby normalnie pracować i nie boją się wirusa.
Moi drodzy, kto ma prowadzić te zajęcia w szkole? W ostatnich 6 tygodniach chorowało lub było na kwarantannie tyłu nauczycieli, że nie było kogo dać na zastępstwa. Przecież klas nie można łączyć. Ostatni tydzień przed wprowadzeniem zajęć zdalnych w starszych klasach w mojej szkole uczniami opiekowały się panie sprzątaczki bo nie było już żądnych wolnych nauczycieli, ale i one także zaczęły chorować.
A mnie jako nauczycielce nie podoba się praca zdalna. Ja uwielbiam pracę z dziećmi i z nimi mieć kontakt. Jutro muszę już zacząć pracę zdalnie. Jestem na samą myśl chora. My Polacy mamy jedną wadę potrafimy wspaniałe szczuć inna grupę zawodową, jak nam się soś nie podoba. Kochani więcej szacunku, bo potem się dziwimy dlaczego nasze są podobne do nas. To wychowanie i wasze słowa. Więcej zrozumienia.
Brawo.. ...
Szkoda słów Panie kolego....walka z wiatrakami.
Uwierzyć
WIERZYĆ ????
Jestem nauczycielem WF. Nic nie zastąpi dzieciom normalnej lekcji z tego przedmiotu (pod warunkiem, że jest prowadzona) Lekcja zdalna to parodia (szczególnie z wf). Ja naprawdę wolę prowadzić lekcje w szkole, a nie produkować się i wymyślać co tu dzieciom napisać na Teams, a potem sprawdzać kto "zalajkował". Wszędzie ludzie chorują (niestety). Wiem, że wielu nauczycieli idzie na zwolnienie profilaktycznie. Bardzo dobrze rozumiem tych rodziców, którzy teraz muszą "uczyć się z dziećmi". No i ten czas spędzony przy komputerze i smartfonie.... Nie będzie z tego żadnego porzydku.
Proszę się ***nąć w pusty łeb najlepiej jednorazowo
Nie chce mi się wierzyć, że napisał to nauczyciel. Ortografia ludzie , ortografia.
Proszę uwierzyć, że są nauczyciele, którzy chcieliby normalnie pracować i nie boją się wirusa.
Niech rodzice nie biadolą, że wsparcia finansowego nie dostają. Dostają 500plus /m-c na każde dziecko, 300 na wyprawkę szkolną, bon turystyczny 500 =6700 zł /dziecko/rok. I jeszcze mało, a min. dwójce dzieci tj. 13.400 zł bez podatku.!!!!!!!!!!!!!!! Niech się rodzice nie ośmieszają!!!!!!! A szkoły funkcjonowałyby nadal, gdyby wszyscy pazerni na pieniądze nie ruszyli w wakacje nad morze, w góry i Mazury. NAUCZYCIELE też mają swoje rodziny, dziadków o których muszę też się zatroszczyć jak inni!!!!!!!!
Świadczenie bon i wyprawka jest jednorazowe... nie coroczne!!! Policz jeszcze raz i pierw się dobrze przygotuj zanim się wypowiesz
Rafał ty chyba nie masz dzieci że tak wyliczasz bo pewnie nie wiesz ile kosztuje. Te 300 zł wyprawki to kropla w morzu co rodzic ponosi podczas roku szkolnego. A bon wakacyjny to po prastu ściana bo mało kto chce akceptować bo się boję że nie odzyskają tych pieniędzy.
Nauczyciel jak ma dzieci to też dostaje 500+ wyprawkę300 i pewnie skorzystał z bonu na wakacje więc zastanów się co piszesz
To jest już żenada. Nauczyciel winny bo szkoły zamykają?. Nie. Po części wielu z Was ma rację ale tylko i jedynie pod względem nauczania. Lekcje są prowadzone na tak zwany akord} dużo pisania, zero tłumaczenia i bach zad. domowe w zeszytach ćwiczeniach. Nie licząc prac plastycznych i innych rzeczy. A później pała i naucz się z wykrzyknikiem! To wiadomość dla rodzica a rodzic nie jest pedagogiem i nie posiada wiadomości lub nie potrafi dziecku profesjonalnie wytłumaczyć. I tak cały czas schody. My rodzice nie dajemy rady {prosimy postronne osoby o pomoc w najgorszym przypadku (korepetycje jeżeli nas stać na nie?!
Dają coś prawda.lecz czy ma Pan rozeznanie co do utrzymania i kosztów dziecka watnie w to mocno po tym co Pan pisze.500 plus zrzera inflacja.natomiast 300 plis napisze tyle książka z ćwiczeniami do jetyka ang.kosztuje 190 zł nie wspomnę o reszcie wiem co pisze ponieważ jako facet wychowuje sam 3 dzieci.
Dokładnie
No bo nauczyciel na wakacje nie pojechał. Też dostaje wszystkie profity 500 plus itd. A oprócz tych dodatków niezła pensja za odklepanie materiału i duuuuzo więcej urlopu niż zwykły pracownik. Sorry ale 90 % co skończyło pedagogike nie nadaje się do zawodu.
Brawo jestem tego samego zdania
Czy ktoś kto napisał, że nauczyciele mają super pensje wie tak na prawdę ile oni zarabiają? I to z jakiegoś dobrego źródła a nie z internetu, gdzie ciągle podobno nauczyciele dostają podwyżki. Nauczyciel po 5 latach studiów na poczatek dostaje ok. 2 tysiące. Po 25 latach, ta kwota wcale nie jest znacząco większa (mówię głownie o nauczycielach z 1-3). Co do zdalnego nauczania, większość nauczycieli jest temu przeciwna. Niektórzy nie mają też 20-30 lat tylko są po 50 roku życia, nikt ich nie uczy jak wszystko obsłużyć tylko masz narzucone, że od poniedziałku zdalne i sobie radź. Pracują na swoim sprzęcie, mają ustalone godziny, w których się muszą zmieścić i w nich przerobić cały materiał. I to wcale nie jest tak, że wyślą materiały i koniec. Większość siedzi przez połowę dnia i stara się dopasować materiał do sytuacji oraz jak to zrobić, żeby wszystko było czytelne i można było jakkolwiek lekcję online przeprowadzić. Zastanówcie się czasami, jak zaczynacie marudzić na kogoś bo to co podają w mediach to nie zawsze jest prawda.
Nie każdy nauczyciel ma dzieci albo ma je dorosłe. Zresztą 500+ jest przeznaczone no właśnie "na dzieci" a nie aby przeznaczać je do tego żeby można wykonywać swój zawód. Też nie jestem za zdalnym nauczaniem, ale nie zwalajmy winę na nauczycieli. Oczywiście niektórzy na tym korzystają, ale większość ciężko pracuje, żeby jakąkolwiek wiedzę przekazać również w tej sytuacji.
????
Bingo.
Ludzie!!!!! Jesli nimi jestescie! Wstydze sie ze jestem Polka. Jak szkoly pracowaly to komentarze dlaczego naraza sie dzieci i ich rodziny. Jak VI -VIII na on line to dlaczego nie mlodsze jak one glownie przebywaja z dziadkami. Teraz jak k.... poszly na on line to znowu zle. Nie ma drugiego kraju z tak glupimi ludzmi!!!!!!!!!
100% racji !!!!
Zarabiają tyle ile inny pracownik do emerytury po 8h dziennie i 26 dni urlopu tutaj jest różnica. A teraz nauczyciel po studiach chciałby 5h dziennie mieć na rękę 3 tyś. Uważam że powinno być wynagrodzenie od przedmiotu bo nie porównujmy nauczyciela wf plastyki itp do matematyka w wyższych klasach. W nauczaniu stacjonarnym była tylko gonitwa i sprawdzian za sprawdzianem bo trzeba się wyrobić nie istotny uczeń który potrzebuje więcej czasu. Teraz na zdalnym olewka coś tam pogada i praca domowa... edukacja już dawno upadła...
Uważam,że dzieci z kl.I-III powinny nadal chodzić do szkoły.Czy ktoś pomyślał ile godzi to małe dziecko spędzi przed komputerem? Jest to sprzeczne z przepisami BHP. Nauczyciele,którym każe się uczyć w ten sposób łamią przepisy(nie mam do nich pretensji,to nie ich wina,gdzie są dyrektorzy?).Moje dziecko kl.II będzie dziennie siedziało ok.3 godz. przed komputerem,lekcje 30 minut,przerwy dziesięć minut.To jeśli ma pięć godzin łatwo obliczyć, do tego dochodzą indywidualne konsultacje dla uczniów,którzy czegoś nie zrozumieli,chcą jeszcze o coś zapytać.Jaka efektywność takiej nauki? Czy chcemy mieć pokolenie niedouczone (delikatnie mówiąc)?.Panie ministrze może pomyśli Pan o tych dzieciach,a nie mówi,że jak trzeba to trzeba. To są małe dzieci,one nie wytrzymają przy komputerze tyle czasu (i jest to wbrew przepisom BHP ,które mówią,że dziecko w tym wieku winno przy komputerze spędzać nie więcej niż godzinę dziennie).
To fakt, że wielogodzinne siedzenie przed jakim kolwiek. monitorem jest szkodliwe. Ale przewrotnie możne też zapytać - czy wielogodzinne siedzenie przed monitorem komórki nie jest szkodliwe i sprzeczne z BHP??? Przypomnijcie sobie rodzice, ile razy nauczyciele prosili, błagali, aby wyłączyć komórki, bo przeszkadzają w lekcjach. Odzew rodziców był różny, najczęściej nauczyciel dostawał op... rdol, że narusza tzw. prywatność ucznia!!!!
Niech się pani cieszy, że lekcje po 30 mniut, ja dostałam polecenie, że lekcja ma trwać 45 minut, dodam, że też pracuję w klasach 1-3
Mnie to zdumiewa, patrzenie jednotorowe - nikt nie mówi o tym ile dzieci przed nauką zdalna i przed pandemią siedziało tempo przed komputerem ... czasami zarwane noce, gry i gry i gry.... żadnej kontroli, dziecko z głowy - oj wielu jest takich uczniów i rodziców którzy nie widzą w tym problem! Ale nauka zdalna.... katastrofa tak! Ja uważam że najważniejszego jest dobro mojego dziecka- więc nie owijam w bawełnę, wymagam od siebie, dziecka i nauczyciela!!!!
Do Anka. W mojej szkole to właśnie rodzice podnieśli alarm że jest za mało lekcji online. Obecnie łączymy się z uczniami według normalnego planu stacjonarnego. Uczniowie siedzą cały dzień przy komputerze bo po lekcjach online muszą odrobić zadanie domowe i odesłać prace.o BHP nie ma mowy. To MEN powinien już dawno okroić program i wprowadzić jasne zasady dla wszystkich ile lekcji online powinno być z danego przedmiotu.
W Polsce zawsze nikomu nic nie pasuje nie zamykali źle zamkli źle. Ja osobiście wolę żeby szkoła była zamknięta niż to jak od wrześniadzien w dzień siedzieliśmy na bombie czy nas na kwarantanne nie wrzuca na szczęście zdarzyło się że tylko raz ja mieliśmy ale byli uczniowie co 3 razy na kwarantannie byli a nauczyciele lekcji nie wysyłali niestety. Teraz zdalne i kolejna pani chora i znów by siedzieli zamknięci w domku bez wyjścia nawet na 5 minut . Lekcje są prowadzone na teamsie dla dzieci wielodzietnych biednych szkoła udostępniła komputery. Lekcja 30 minut dłuższa przerwa. Rodzicom nie pasuje że dzieci tyle siedzą przy komputerze ale jak pół dnia grają w kompa czy na telefonie to już nie zwracają uwagi bo mają spokój i nikt im nad głową nie siedzi. Niestety ludzie są wygodni i chcieliby żeby dzieciaki siedzieli cały dzień w szkole lub na dodatkowych zajęciach... Szkoda
Pracuje w przedszkolu nas nie zamknęli ale pojawia się problem co mam zrobić z własnym dzieckiem 8 letnim.. mam ten sam problem co reszta rodzin.
Dla mnie to jakiś kosmos. Jestem sama mam dowoje dzieci corka klasa maturalna, syn 8 lat. Nie mam pojęcia jak to zoorganizowac ???? nie mam juz sił a syn coraz gorzej z nauką bo to są straszne warunki. Ja w domu o 17:00 i jak nadrobić zaległości jak teraz nie wycwicza podstaw ! Bedzie im bardzo ciężko....brak słów
Ja jestem nauczycielem i nie chce nauczania zdalnego. Mozna prowadzic lekcje w szkole. U mnie sa trzy pietra. Kazda klasa np w co drugiej czy trzeciej klasie i dzieci 1-3 mogly miec normalnie zajecia.....Nie bluzgajcie na nauczycieli bo nie oni sa winni . Ludzie wlaczcie myslenie!
Jestem nauczycielem w klasach 1-3 . Codziennie jestem obligatoryjnie w miejscu pracy ...Nauczanie zdalne nie jest wymysłem nauczycieli.Jest to dla nas dyżym utrudnieniem.Efekty tej pracy są mizerne.Współczuję tez rodzicom...
A ja jestem nauczycielką i mam już dość tego wszystkiego. Wszystkiemu winni nauczyciele.... A uczcie sobie sami . Ja wysiadam. Mam to w d.... nie muszę być nauczycielką. I chwała Bogu.
Każdy liczy ile kto ma.... masakra. Jest 500 plus, jest 300 na rozpoczęcie roku szkolnego, bon na wakacje i ciągle za mało - ja jak byłam dzieckiem tego nue było rodzice pracowali , ja jako dzieckiem zbierałam truskawki (koło 15 lat) bo miałam ambicje, chciałem zarobić sama, w szkole średniej po lekcjach nosiłam ulotki... nie musiałam! Chciałam.... a teraz ludzie dostają i jak studnia bez dna! Wychowujecie dzieci które są niezaradne życiowo.... gonić leni do nauki, jeśli chcecie aby wasze dzieci miały lepiej uczcie pracy, odpowiedzialności za naukę- nauczyciel za wasze dzieci się nie nauczy! Pilnowałam przez tydzień synka brata ( oboje pracują) do wszystkiego pierwszy ale nie do nauki (klasa 2 SP) a tak sobie myślę ile to Państwo macie takich Karolków!!!!!
Skoro nauczanie zdalne więc opieka nad dzieckiem .Pomoc nie może iść tylko do firm by ratować gospodarkę ale przede wszystkim do obywateli budżet przeciętnej rodziny to pieniądze od 1 do 1- go wszystkie te ostatnie lata pseudo kryzysów pozbawiły ludzi podwyżek stałej pracy i uczciwych zarobków firmy pasły się na tych przepisach i pasą kosztem pracownika i znów dołek w który wpadamy i władza znów dokłada nie tym co trzeba jeśli oboje rodziców pracuje państwo jednego powinno wysłać na opiekę jak dla mnie nawet 11 latek nie jest na tyle odpowiedzialny by samego zostawić w domu. A budżet nie tworzą firmy tylko pracownicy to oni płacą 100% podatków firmy wykręcają się vatem rozwój zakupy wpisują w koszty by jak najmniej oddać państwu.Młodzi do 26 roku też nie płacą to nie uczciwe patrząc na rodziny z dziećmi tu są koszty bez ulg a w takiej sytuacji bez pomocy władzy. Nie okłamujmy się że zdalna nauka jest tak cudowna największą zasługę mają w niej rodzice mimo swojej i nie zawsze lekkiej pracy przychodzą do domu i następne godziny poświęcają na naukę dziecka by je przygotować do następnego dnia nikt o tym nie mówi i udaje że nie widzi.
Kochani rodzice ???? wychowałam dziecko bez żadnego 500 plus, wyprawek, bonów, darmowych podręczników. Podręczniki akademickie są koszmarnie drogie też kupujemy. Pracujemy z mężem, nie palimy, nie pijemy, jakoś daliśmy radę. Wstydźcie się nieroby!!!
Nie we wszystkich szkoła jest zdalne nauczanie mój syn w poniedziałek idzie do szkoły chodź jest w 2 klasie podstawówki
Bardzo mnie interesuje jak to możliwe. Co może dyrektor, na co ma się powołać i jakie warunki musi spełnić żeby dzieci mogły normalnie chodzić do szkoły. Jestem nauczycielem klas 1-3 I przedszkola więc do pracy będę póki co jeździć ale bardzo chciałabym pracować w trybie stacjonarnym również w starszych klasach. Pracuję w małej szkole, większość nauczycieli chciałoby przyjeżdżać do pracy więc gdzie jest problem? W dyrektorze, który w razie zachorowania nie chce brać odpowiedzialności? Nie wiem.
Zamiast oskarżać kto winny której niewnny. Ja wiem jednon ie było potrzeby zamykać bynajmniej szkół podstawowych. Bony nie bony są czy ich nie ma szkoły powinny funkcjonować. Rząd zaprzecza teorii, o której była mowa szkoły w 98 procentach działają to po co zamknęli
Powiem Wam dlaczego pozamykali szkoły , bo debilami będzie łatwiej rządzić wymóc co rządowi się podoba.Debil nie będzie walczył o swoje prawa zgodzi się na wszystko.
Na pewno moja wypowiedź nie spodoba się, ale proponuję teraz miesiąc wakacji, na wiosnę drugi, a w wakacje uczyć. Przebolejemy tak rok lub dwa i wrócimy do normalności bez zaleglosci
Ludzie zastanówcie się. Przeciez efekty bezmyślnego otworzenia szkół we wrześniu widać dziś w statystykach. Na chwilę obecną nie ma lepszego rozwiązana aniżeli nauka zdalna. Ja tego nie rozumiem jak można chcieć aby dzisko chodziło do szkoły w której jest jedną wielka wylegarnia wirusa. Przeciez dostaniecie zasiłk opiekuncze. A ci co nie dostaną to może urlop przesunąć wyprosić zdalne u pracodawcy może opiekunkę zatrudnić i przede wszystkim nie przeliczać wszystkiego ile na tym będziecie stratni finansowo bo przecież nie ma nic ważniejszego niż zdrowie.
Tak zwłaszcza ci co pracują na stanowiskach medycznych.. Pomyśl czasem zanim coś napiszesz.. Wyprosić urlop heheh to my jesteśmy z urlop zciagani..
Do "Głosu (nie)rozsądku: i ile tak chcesz siedzieć zamknięty na lockdownie??? Ten wirus przyszedł i już nie odejdzie, trzeba nauczyć się z nim żyć, żadne lockdowny go nie wystraszą. Widać jak na dłoni, że poza kompletnym rujnowaniem gospodarki, edukacji i ludzkiej psychiki te idiotyczne lockdown'y nie przynoszą żadnego efektu. Ludzie zawsze chorowali, zwłaszcza na jesieni, ludzie zawsze umierali, takie życie. Średnio dziennie w Polsce umiera 1100 osób. Dlaczego nikt do tej pory nie podnosił larum, że dzieje się tragedia? Urlop, zasiłek? Za chwilę ruszy fala bankructw, upadłości i masowych zwolnień z pracy. Po pierwszym lockdownie pracę straciło ponad 118 tysięcy ludzi (to są tylko ci którzy oficjalnie się zarejestrowali w Urzędzie Pracy), teraz to będzie kilka razy więcej. Jak myślisz kogo pracodawca będzie zwalniał w pierwszej kolejności? Ano takich pracowników z których nie ma pożytku czyli tych którzy siedzą miesiącami na zasiłku opiekuńczym.
Do Józia. Jeśli pracujesz w służbach medycznych możesz spokojnie chodzić do pracy bo Twojemu dziecku należy się opieka w świetlicy. Chyba słyszałaś o tym?
Rodzice mają problem,nauczyciele narzekają,ale czy zauważyliście jakieś problemy ze swoimi dziećmi? apatia,przemęczenie,przekrwione oczy,nawet kłopoty z ciśnieniem ,brak apetytu? radzę dokładnie się przyjrzeć nastolatkom,to może być problem
Ja rozmawiałem z psychologiem dziecięcym po pierwszym lockdown'ie. Przyznała, że taka izolacja fatalnie wpływa na dziecięcą psychikę.
racja,korzystać z komputerów, smartfonów przez pół dnia,ale na fejsie,na pogaduszkach jest mniej stresujące niż klikanie pod przymusem,z niechęcią,sam na sam z ekranem monitora
Sytuacja jest ciężka dla każdego więc może zamiast obrzucać się błotem wykażmy odrobinę zrozumienia . Nie ma tu winnych ani po stronie nauczycieli ani rodziców. Prawda jest taka że w najgorszej sytuacji są nasze dzieciaki a wy się rozczulacie nad sobą . Ja też pracuję mam dwoje dzieci (8,15l) staram się ogarnąć temat. Oczywiście nie zawsze wszystko wychodzi jednakże z każdym ,,normalnym,, nauczycielem można się porozumiec w kwestii zadań . Naturalnie jak napisałam na wstępie empatia musi działać w dwie strony. Więc może tak mniej jadu bo to nikomu nie służy .
Fikcja pod nazwą "nauka zdalna" staje się faktem :( Znowu cały ciężar nauki dzieci klas 1-3 zostanie przerzucony na rodziców, którzy mają swoją pracę no i nie mają wykształcenia pedagogicznego... znowu rodzice będą musieli pracować na 2 etaty: w swojej dotychczasowej pracy oraz jako nauczyciel... szkoda tylko, że za jedną pensję... dodatkowo w wielu przypadkach jeszcze obniżoną z powodu lockdown'ów i "wspaniałej" tarczy antykryzysowej naszego miłościwie nam panującego rządu.
Zauważ że nauczyciele też mają swoje dzieci które też ucza się zdalnie i którym też potrzebna jest pomoc i ci nauczyciele też będą pracować za jedną pensje. Dodam jeszcze że codziennie konczac swoją pracę zdalna muszą w dalszym ciągu siedzieć przed komputerem aby przygotować się na dzień następny. W międzyczasie oczywiście należy odebrać i sprawdzić i odesłać nadesłane i odrobione prace uczniów. Wskaż mi zawody które pracując zdalnie są jeszcze tak obciazone.
Na razie wygląda to tak, że nauczyciel wysyła mailem do rodziców instrukcje co mają przerobić z dziećmi. Czas jaki na to poświęca... 15 minut? Co z resztą dnia? Za co dostaje pieniądze? Gdyby każdy nauczyciel wykonywał swoją pracę i sumiennie prowadził lekcję online to nie musieliby siedzieć ze swoimi dziećmi bo nauczyciele ich dzieci by to zrobili. Niech nauczyciele zrezygnują z połowy swoich pensji i przekazać te pieniądze rodzicom, którzy muszą wykonywać za nich pracę.
To ciekawe. Bo ja jestem nauczycielem i pracujemy czyli laczymy się z uczniami na lekcje online normalnie według planu który obowiązywał w czasie nauki stacjonarnej. Wypracowuje swoją swoją liczbę godzin zatem nie wiem dlaczego miałabym dostawać połowę pensji..Drugie tyle siedzę przygotowuje się do lekcji online i sprawdzam to co odesla uczniowie.,
Brak słów ja sama nie mam nikogo i muszę wynajmować panią do opieki tak ma to się odbywać a panie nauczycielki przychodzą na zakupy i nogami trzęsą żeby już tylko zamknąć wszytko i iść do domu bo pretensja mają też że muszą pracować w szkole na zdalnym ale przychodzić na zakupy nie mają problemu i się nie boją
W Żyrardowie podstawówka 3 od wtorku klasy 1 normalnie zajęcia w szkole .Jest w zleceniach Men jeśli dzieci nie mają warunków na nuke zdalna szkola musi zorganizować zajęcia stacjonarne lub zdalne w szkole na sprzęcie szkolnym. Tylko szkoły raczej starają się unikać takiego rozwiązania A rodzice o tym nie wiedzą.
Człowieku zastanów się, co za głupoty piszesz. Znowu nauczyciele winnii? Czy to oni zamknęli szkoły? Włącz myślenie!