Reklama

Obudź się

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
14/06/2005 10:45
Krzysztof Jaryczewski, lider i założyciel zespołu „Oddział Zamknięty” gościł po raz drugi w Sochaczewie. Tym razem, w ubiegły czwartek spotkał się z sochaczewską młodzieżą w Miejskim Ośrodku Kultury, by w ramach akcji „Rock bez nałogów” ostrzec ich przed zgubnym uzależnieniem.
„Chcę wam powiedzieć o prawdziwym obliczu nałogów, o tym, jak bardzo niszczą one człowieka”- mówił gość. Krzysztof Jaryczewski opowiadał o swojej drodze od uzależnienia, aż do wyzwolenia ze szponów nałogu. Przytoczył tu historię powstania zespołu, własnej kariery i źle pojmowanej wolności. „Po 6 latach pracy w zespole praktycznie straciłem głos, mówiłem bardzo cicho albo w ogóle, bo i tak nikt mnie nie słyszał. Okres milczenia trwał w moim życiu 16 lat. Była to jednak jedna z mniejszych konsekwencji mojego podejścia do życia, w którym najważniejsze były: alkohol, narkotyki i imprezy. Każdego, kto chciał mi pomóc, wskazać właściwą drogę, traktowałem jak wroga”- zwierzał się lider „Oddziału Zamkniętego”.
Gość zagrał i zaśpiewał także kilka piosenek, m.in. „Obudź się”. Wyjaśniał, że teraz, po latach, nabrały one dla niego zupełnie innego znaczenia. „Kiedy powstał ten utwór, jedyne o czym myślałem w życiu to zabawa i niczym nie ograniczona swoboda. Dziś, kiedy słyszę „Obudź się”, myślę o moich znajomych- samobójcach, którzy żyją tak jak kiedyś ja i powoli odbierają sobie życie. Mam nadzieję, że obudzą się jak najszybciej”.
Obecna na sali młodzież miała okazję nie tylko słuchać, ale i wyrazić swoje zdanie. Krzysztof Jaryczewski chętnie zapraszał na scenę ochotników, którzy odpowiadali na zadane przez niego pytania. Mówił, co tak naprawdę oznacza wolność, życie, odwaga. Zwracał tu szczególnie uwagę na często błędne pojmowane zachowania, które tak naprawdę nie jest wyrazem odwagi, ale braku wyobraźni. Gość uświadamiał też ogrom problemu uzależnień, które dotyczą nie tylko coraz większej grupy młodzieży, ale i dzieci. Co 4 młody człowiek umiera codziennie z tego powodu- przytaczał dramatyczne dane.
Spotkanie w MOK-u było wspaniałą lekcją, podczas której Krzysztof Jaryczewski nie starał się za wszelką cenę pełnić roli moralisty, ale na własnym przykładzie uświadomić młodym ogrom problemu. Najlepsze wyjście- nie wchodzić- przekonywał muzyk. Szkoda, że tej jakże ciekawej i autentycznej lekcji zechciała wysłuchać zdecydowana mniejszość młodzieży.
mika
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama