Reklama

Oczadzeni władzą i jej propagandą

Oczadzeni władzą i jej propagandą

Gdzie się podziały samorządowe atuty - wiedza, doświadczenie, rozsądek i lojalność?

To pytanie coraz częściej nurtuje lokalną społeczność, znużoną propagandą pudrującą poczynania władz odpowiedzialnych za rozwój miasta i powiatu. Słyszę go od znajomych i życzliwych osób. Populiści z sochaczewskich władz samorządowych bez skrępowania popisują się w mediach zależnych oraz na transmitowanych sesjach swoim dyletanctwem i butą. Dobrze, że robią to przed kamerami, bo zawsze można obejrzeć zarchiwizowany zapis filmowy obrad radnych i przekonać niedowiarków. Zamiast merytoryki i rzeczowości dominują tupet, paplanina i bylejakość. Trudno to tolerować, zwłaszcza jeśli ma się doświadczenie i skalę porównawczą z wcześniejszymi kadencjami oraz dobrze funkcjonującymi samorządami. Jestem aktywnym uczestnikiem i zarazem obserwatorem sochaczewskiej sceny samorządowej od 1999 roku, kiedy to z Urzędu Wojewódzkiego w Skierniewicach trafiłem do organizowanego od podstaw Starostwa Powiatowego w Sochaczewie (reforma samorządowa). W ciągu 24 lat pracy w samorządzie lokalnym miałem służbowe kontakty z wieloma samorządowcami różnych szczebli i wartościowymi politykami (np. Jerzy Buzek, Maciej Płażyński, prof. Zbigniew Religa), co pomagało w pracy samorządowej, ale co podkreślę, nie gwarantowało pieniędzy. Pieniądze wówczas pozyskiwało się bez protekcji i wręczania tekturek, w zdrowej oraz merytorycznej konkurencji samorządowej. Byłem blisko polityki partyjnej, ale z czasem mój dystans do niej rósł, gdyż miałem też możliwość poznania niezależności samorządowej w krajach zachodnich. To dlatego 20 lat temu zostałem współzałożycielem i zachowałem do dzisiaj wierność Mazowieckiej Wspólnocie Samorządowej (MWS) - stowarzyszeniu samorządowemu działającemu z powodzeniem w kilkunastu powiatach Mazowsza i będącej obecnie trzonem Bezpartyjnych Samorządowców. W sochaczewskim samorządzie przez ten dwudziestoletni okres MWS była obecna zarówno w mieście, jak i w powiecie. Radni Wspólnoty współpracowali w różnych opcjach, przeważnie z centrum i prawą stroną sceny politycznej, ale do tego MWS nigdy nie potrzebowała podpisywać jakichś umów koalicyjnych. Jej marką były i są kompetencje zawodowe oraz lojalność w stosunku do partnerów samorządowych przez pełne kadencje. Przypadki obserwowanych w samorządzie zmian barw i interesownych zwrotów wśród radnych nie były w środowisku MWS tolerowane. Do niedawna jako lider sochaczewskiej MWS byłem odpowiedzialny za wizerunek naszego środowiska. Poznałem większość lokalnych samorządowców i wiele związanych z nimi historii oraz faktów, których wystarczyłoby na grubą i ciekawą książkę. Niestety nie mam na to czasu, wciąż dużo pracuję wykorzystując wiedzę i doświadczenie w ramach Związku Miast Polskich. Ograniczam się zatem do aktywności opozycyjnej wobec obecnych władz miasta i powiatu oraz komunikacji internetowej z wyborcami poprzez pisanie na blogu i komentowanie lokalnych spraw na portalu e-sochaczew.pl. Daję przy tym zajęcie kilku trollom, zajadle i anonimowo atakującym mnie kłamliwymi komentarzami, zagorzale broniącym miejscowych władz i wystawiającym im marne świadectwo. Władzom lokalnym z koalicji PiS i Sochaczewskiego Forum Samorządowego (SFS) najwidoczniej jest to na rękę, bo nie zdarzyło się, żeby chciały odciąć się od takich metod. A niektóre wypowiedzi decydentów powiatowych okazały się zbieżne z komentarzami trolli, co daje do myślenia.

Reklama

Samorząd ciągle się zmienia

Reforma samorządowa okazała się strzałem w dziesiątkę. Wyzwoliła wielki potencjał lokalny i spowodowała rozwój, zmieniła kraj. Na przestrzeni kolejnych kadencji miałem możliwość obserwować jak wiele w samorządzie lokalnym zależy od właściwego doboru ludzi. Współpracując ze Związkiem Miast Polskich (ZMP) od 2005 roku uczestniczyłem w Grupach Wymiany Doświadczeń ZMP, czy pilotażowych przedsięwzięciach samorządowych i podglądałem jak pracują dobre samorządy krajowe oraz zagraniczne. To najlepszy poligon samorządowych dobrych praktyk, pozwalający mi na racjonalną ocenę sochaczewskiej rzeczywistości w kontekście realizacji tych samych zadań gminnych, czy powiatowych przez inne samorządy. Niestety stwierdzam, że sochaczewscy samorządowcy rzadko szukają inspiracji i dobrych przykładów poza miastem, czy powiatem. Trudno się potem dziwić, że powiat w latach 2014-2019 zajął ostatnie miejsce w Polsce w krajowym rankingu samorządowym pod względem wydatków ze środków UE (ok. 15 zł na głowę mieszkańca!!!). Coraz głośniej i częściej mówi się o potrzebie wspierania zrównoważonego rozwoju, czego niestety brak w działaniach naszych władz. Jako kraj członkowski Unii Europejskiej, wykorzystując środki unijne dla rozwoju lokalnego musimy dbać nie tylko o aspekty gospodarcze, ale również społeczne, środowiskowe i przestrzenne. Zaczynam dostrzegać coraz większy dystans pomiędzy rozwijającymi się samorządami według wymienionych zasad zrównoważonego rozwoju (Żyrardów, Błonie, Płońsk, Piastów, Brwinów, Grodzisk Mazowiecki), a sochaczewskimi samorządami. Narastającym problemom demograficznym nie towarzyszy skuteczna troska o rozwój gospodarczy. Inwestuje się w to na co udało się załatwić dotacje finansowe/tekturowe czeki poprzez partyjne koneksje, których rola z każdym rokiem wzrasta. Ich apogeum należy się spodziewać przed kolejnymi wyborami. Zaniechano całkowicie kontynuacji idei współpracy w ramach Stowarzyszenia Samorządów Ziemi Sochaczewskiej, zarejestrowanego w KRS w październiku 2010 roku!!! Pani starosta usłyszała o Stowarzyszeniu pod koniec ubiegłego roku i nadal nie wie co z tą wiedzą zrobić!

Reklama

Ludzi wciąż atakuje Covid-19, przeraża wojna za miedzą, a samorząd sochaczewski choruje na partyjniactwo

Ostatnie dwa lata to ciągła walka z epidemią, a od miesiąca wojna, które zmieniły i nadal zmieniają życie gospodarcze i społeczne w Polsce i na świecie. Polskie samorządy odgrywają w tej walce znaczącą rolę, ale od 6 lat samorządność sama przeżywa trudne chwile. Polityka krajowa coraz mocniej ingeruje w życie lokalne. Partia rządząca ogranicza niezależność samorządową i coraz bardziej uzależnia finansowanie samorządów i ich dalszy rozwój od wzajemnych relacji. Jaskrawym stało się dotowanie w pierwszej kolejności władz samorządowych z tej samej partyjnej opcji. Mają one łatwiejszy dostęp i do dyspozycji większe środki. Dzielone w ten sposób pieniądze publiczne są przekazywane przez posłów pozujących przed lokalnymi mediami z milionami na tekturowych czekach. Takie obrazki rozpowszechniane są dla wizerunkowych korzyści partyjnych. Samorządy gdzie władze lokalne są związane lub sympatyzują z opozycją, są albo pomijane całkowicie, albo marginalizowane w kwotach dotacji. Tak politycznie wymyślony „gorszy sort” staje się rzeczywistością samorządową. Kolejny polityczny pomysł na dowartościowanie lokalnych popleczników, to słynne i nieco wulgarne TKM (jeśli ktoś nie wie co oznacza ten kultowy skrót, niech skorzysta z Wikipedii). W Sochaczewie pomysł zaczął żyć od 2011 roku, kiedy zaczęto zwalniać dobrych pracowników magistratu i spółek miejskich, aby zrobić miejsce dla swoich i partyjnych nominatów. Dzisiaj TKM jest już jak dojrzały owoc, zarówno w mieście, jak i w powiecie. To nie przypadek, w obu samorządach rządzi ta sama partyjna opcja. Obie rady samorządowe są zdominowane przez koalicję radnych z PiS i SFS. Wyborcy nie byli jednoznaczni we wskazaniu rządzących, ale partia wykorzystała możliwości jakie stwarza władza, aby zdobyć wymaganą większość. W wyborach do Rady Miejskiej przejęto w Chodakowie radną z innego środowiska na listę partyjną PiS tuż przed wyborami, co w efekcie pozwoliło burmistrzowi i współrządzącej partii zachować większość w radzie. Natomiast w powiecie już po wyborach „przekonano” 3 radnych z różnych komitetów wyborczych do wspierania koalicji PiS/SFS, dzięki czemu partyjny układ został zachowany i rządzi drugą kadencję. Swoją drogą takie zdrady środowisk i wyborców powinny być potępiane i zabronione. Zjawisko nasiliło się po ostatnich wyborach samorządowych w 2018 roku. Głośnym w Polsce był casus radnego Kałuży z sejmiku śląskiego, który na pierwszej sesji zdradził wyborców i przeszedł z PO na stronę PiS dając mu większość i władzę, w zamian za gażę i stanowisko wicemarszałka. Ostatnio sochaczewska koalicja rządząca PiS/SFS pokazała swój stosunek do oszczędnego gospodarowania środkami publicznymi, ignorując głosy opozycji i podwyższając wynagrodzenia burmistrza i starosty oraz diety radnym według najwyższych kryteriów dla miast 100-tysięcznych (Sochaczew - 36 tys. mieszkańców) i powiatów 120-tysięcznych (powiat sochaczewski - 83 tys. mieszkańców). Uchwałę powiatową dotyczącą podwyżek dla radnych zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego pisowski wojewoda. Czekamy na wyrok!

Reklama

Wyborcy zostali oszukani, czy będą pamiętać? Karmieni kontrolowaną propagandą, uwierzą?

Następne wybory pokażą, czy można tak lekceważyć ludzi. Władza samorządowa, która powinna dbać o dobro wspólne stała się źródłem nienależnych jej przedstawicielom przywilejów, gwarancją lepiej płatnej pracy, również dla rodziny. Radni z koalicji rządzącej w sochaczewskich radach w mieście i powiecie podzielili się głównymi funkcjami i pieniędzmi, marginalizując całkowicie radnych z opozycji. Takiej sytuacji w sochaczewskim samorządzie dotychczas jeszcze nie było. Władza lokalna nie przyjmuje żadnej krytyki, stosując powszechną teraz praktykę „odwracania kota ogonem”. Unia Europejska jest zła, opozycja w kraju jest zła, opozycja samorządowa jest zła. Nikt nie ma racji, tylko ludzie z PiS i ich poplecznicy. Obecna władza nie potrzebuje ludzi kompetentnych. Wystarczy, żeby w polityce kadrowej spełniali zasadę BMW - byli bierni, mierni, ale wierni. Tacy ludzie są bezrefleksyjnie podporządkowani władzy i hamują rozwój samorządu. Przykładem destrukcji w myśleniu ludzi związanych z obecną władzą jest ich bezkrytyczne tolerowanie wręczania pisemnych podziękowań za pomoc finansową szpitalowi tylko radnym z koalicji rządzącej w mieście, a w powiecie zaświadczeń dla Urzędu Skarbowego o darowiźnie tylko dla radnych z tej samej koalicji, w celu umożliwienia im podwójnego odpisu przy podatku. Bez znaczenia dla władzy było, że akcję pomocy polegającej na przekazaniu całej miesięcznej diety radnego szpitalowi zapoczątkowali radni z opozycji w powiecie i mieście, a przyłączyli się radni z Iłowa, Nowej Suchej i wiceprzewodniczący Sejmiku. Nikt z tych radnych nie oczekiwał czegoś w zamian. Liczyła się tylko chęć pomocy, ale takie ostentacyjne marginalizowanie i traktowanie ich przez władzę jak „gorszy sort” jest znamienne i naganne. Nie jest też kwestią przypadku, że radni z opozycji nie mają dostępu do mediów, które są wspierane finansowo przez miasto i powiat. Nie mogą też wyrazić swojego stanowiska, ani na samorządowych stronach internetowych, ani w biuletynach drukowanych przez miasto, czy powiat. W mediach utrzymywanych za pieniądze publiczne liczy się propaganda kontrolowana przez władzę miejską i powiatową, a promowani są przy różnych okazjach tylko radni z koalicji rządzącej. Pluralizm w mediach i demokrację lokalną ratuje Fundacja e-Sochaczew, udostępniając opozycyjnym radnym „narożnik opozycji” w swojej gazecie oraz możliwość prowadzenia blogów oraz witryn na społecznościowym portalu internetowym. Przestrzeń internetowa portalu jest również obszarem nieskrępowanej aktywności anonimowych popleczników, oczadzonych władzą miejską i powiatową oraz ich działaniami propagandowymi. Mimo tej podporządkowanej propagandy, coraz bardziej widoczne jest, że sochaczewskie samorządy znalazły się w matni bylejakości finansowej i organizacyjnej. Jak długo jeszcze?

Reklama

Jerzy Żelichowski - radny powiatowy (MWS/Bezpartyjni Samorządowcy)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Prawdziwy mieszkaniec - niezalogowany 2022-03-26 16:11:03

    Jerzyk masz rację. Ale kandydata na burmistrza chyba nie macie. Ten który przegrał czy harcerzyk to z obecnym nie wygrają. Oni się cieszą z takich kandydatów. Poszukajcie jakieś znane nazwisko z jakimś autorytetem a nie skazanych na przegraną. A w powiecie co się dzieje. Lepiej nie mówić, bo szkoda słów. Stwórz je jeden super blok w mieście i w powiecie. Zacznijcie już promować kandydatów a nie czczą pisanina, narzekanie i nic za tym nie idzie. Trzymam kciuki za powodzenie i niech w końcu jeden wróci do rugby - też pewnie by położył a grajek niech idzie brzdegolić na weselach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Marek - niezalogowany 2022-03-26 18:49:14

    PiS ---Putin i Spółka

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-03-26 16:26:43

    Panie Jerzy niech Pan startuje w wyborach na Burmistrza M. Sochaczew. Takich ludzi nam potrzeba. Trzeba zmienić tą niekompetentną samorządową bylejakość. Nie jestem za żadną partią, ale jak obserwuje co robi PiS - dwucyfrowa inflacja drożyzna. O radnych PiS z UM Sochaczew jak się poustawiali funkcyjne w spółkach skarbu państwach i samorządach. Młoda kobieta lat 29 z Sochaczewa z ramienia PiS jest Radną, dyrektorką i zasiada w Radzie Nadzorczej w spółkach skarbu państwa dzięki posłowi PiS Maciejowi Małeckiemu. Tylko interesuje ich kasa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama