W ostatni piątek na chodniku wzdłuż targowicy miejskiej sprzedawcy oferowali różne gatunki grzybów. Można było kupić prawdziwki, podgrzybki, kurki, koźlarki, maślaki i … olszówki, które są uznawane za grzyby trujące i nie wolno nimi handlować. Niektórzy starsi grzybiarze twierdzą, że spożywają je od wielu lat i nic im się nie stało. Każdemu wolno jeść to, na co ma ochotę, ale tego gatunku grzybów sprzedawać nie wolno. Na targowicy miejskiej obowiązuje zakaz handlu grzybami, gdyż od lat nie ma zatrudnionego klasyfikatora grzybów, który mógłby dopuszczać zbierane okazy do sprzedaży, dlatego wszystkie grzyby sprzedawane są na chodnikach wzdłuż targowicy. Straży Miejskiej w naszym mieście nie ma, policjanci grzybami się nie interesują, może się więc zdarzyć, że ktoś kupi trujące grzyby i jego rodzina ulegnie zatruciu. Kto wówczas będzie odpowiadał za nielegalny handel grzybami? Kierownik targowiska, sanepid czy może ktoś jeszcze? J.W.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze