Dwie mieszkanki gminy Sochaczew twierdzą, że otrzymały karty do głosowania na projekty Powiatowego Budżetu Obywatelskiego zawierające ich imiona, nazwiska oraz podpisy, mimo że – jak twierdzą – same takich dokumentów nigdy nie wypełniały.
Czy na terenie gminy Sochaczew doszło do oszustwa z kartami do głosowania na projekty zgłoszone do Powiatowego Budżetu Obywatelskiego? Wszystko wskazuje, że tak.
Według jednej z mieszkanek kartę przekazała jej jedna z radnych Rady Gminy Sochaczew (nazwisko znane redakcji), prosząc jedynie o dopisanie adresu zamieszkania. Kobieta miała jednak zauważyć, że pozostałe dane zostały już wcześniej wpisane, a widniejący na karcie podpis nie należał do niej. Między paniami doszło do ostrej wymiany zdań za pośrednictwem komunikatora messenger.
– „To jest oszustwo, nie tylko do mnie taka karta trafiła. To nie są nasze podpisy. (...) wszystko wypisane tym samym charakterem pisma. (...) A dlaczego Pani pousuwała wiadomości, jak niby wszystko jest ok. Na głupią Pani nie trafiła?” – napisała mieszkanka w korespondencji prowadzonej na messengerze.
W odpowiedzi radna napisała: – „Sądzę, że to nie o Panie chodziło. Takie karty do mnie już trafiły.”
Z wymiany zdań między paniami wynika, że radnej dokumenty zostały przekazane przez inne osoby, a ona sama nie zna okoliczności ich wcześniejszego wypełnienia. Według radnej, jej intencją było jedynie uzupełnienie brakujących danych, aby głosy mogły zostać uwzględnione w przedsięwzięciu realizowanym na rzecz lokalnej społeczności.
Wyjaśnienia te nie przekonały jednak mieszkanki. Jak wynika z naszych informacji, o całej sprawie poinformowała Urząd Gminy Sochaczew. Podobne zastrzeżenia zgłosiła również druga mieszkanka gminy. Jak przekonują, nie wypełniały kart zawierających ich dane osobowe i nie wiedzą, w jaki sposób dokumenty zostały sporządzone.
Sprawa budzi dodatkowe emocje ze względu na fakt, że w tym samym czasie na terenie gminy prowadzone są działania związane ze zbieraniem podpisów pod inicjatywą referendalną w sprawie odwołania ze stanowiska wójta gminy Sochaczew. Na obecnym etapie brak jest informacji wskazujących na związek obu spraw. Jednak sytuacja wywołuje pytania o sposób pozyskiwania danych i prawidłowość prowadzenia akcji wymagających podpisów mieszkańców.
Czy zgłoszone przez mieszkanki nieprawidłowości są jedynie jednostkowym przypadkiem wymagającym wyjaśnienia, czy też powinny skłonić do szerszej weryfikacji dokumentów zbieranych na terenie gminy? A skoro pojawiły się wątpliwości dotyczące kart do Powiatowego Budżetu Obywatelskiego, to czy mieszkańcy nie mają prawa zapytać również, czy podobne sytuacje mogły występować podczas zbierania podpisów pod referendum?
PS. W posiadaniu redakcji jest screen wymiany zdań na messengerze pomiędzy radną a mieszkanką gminy Sochaczew.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze