Reklama

Pan Tadeusz był dla nich całą Polską

Urząd Miasta w Sochaczewie
15/10/2013 14:00

Burmistrz Piotr Osiecki do nauczycieli i stypendystów podczas miejskiej uroczystości z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Galę zorganizowano w piątek, 11 października, w patio kramnic miejskich.

Dzień Edukacji Narodowej to doskonała okazja, by złożyć podziękowania oraz życzenia wszystkim członkom rodziny oświatowej - pracownikom szkół i rodzicom stanowiącym jej bardzo ważny element.

Za chwilę będę miał zaszczyt, w obecności tak licznego grona, wręczyć stypendia tym najlepszym z najlepszych. W tej edycji przekroczyliśmy magiczną setkę i mamy teraz ponad stu stypendystów Burmistrza Sochaczewa. To pokazuje, jak zdolną mamy młodzież - tym bardziej, że wymagania są bardzo ostre, a mimo to liczba stypendiów rośnie. Niezwykle nie to cieszy. Proszę Was jednocześnie, byście nie ustawali w pracy i swoim przykładem zachęcali innych do wysiłku. Nie ma żadnych limitów, każdy kto spełni kryteria stypendium od samorządu miejskiego.

Reklama

Dzień Edukacji to doskonała okazja, by szczerze podziękować za tę codzienną pracę wszystkim nauczycielom i wychowawcom, wszystkim tym, którym powierzamy przyszłość naszego narodu, powierzamy młode pokolenie. Oni ich kształtują i pod względem dydaktycznym i wychowawczym. Szkoła nie tylko przekazuje wiedzę, pełni też funkcje wychowawcze, ale ta funkcja z kolei nie może się odbyć bez ścisłej współpracy z rodzicami. Wielokrotnie powtarzałem, że główny ciężar i obowiązek wychowania dzieci spoczywa na rodzicach. Szkoła to tylko uzupełnienie, dlatego tak się cieszę, że rodzice są obecni w szkole, są tam nie tylko podczas świąt, ale na co dzień. () Cieszę się, że wśród nas są ci, którzy przez wiele lat tworzyli sochaczewską oświatę nauczyciele emeryci. To pokazuje pewną ciągłość i to, jak bardzo utożsamiają się z zawodem pięknym, ale niezwykle trudnym i wymagającym.

Dziękując wam wszystkim za waszą codzienną pracę życzę przede wszystkim zadowolenia z wykonywania tego pięknego, ale trudnego zawodu. Mam nadzieję, że każdego dnia przychodząc do pracy nie wątpicie, że ta droga, którą wybraliście, to droga słuszna. To bardzo ważne, żeby młody człowiek, który spotyka was na swojej drodze zobaczył pasję i ludzi, którzy potrafią tą pasją zarazić. Jesteście przewodnikami, mentorami wskazującymi właściwą drogę.

Reklama

Jak wygląda nasza sochaczewska oświata? Myślę, że jak oświata w innych małych ojczyznach naszego kraju. Jest to suma pewnych dokonań. Następują zmiany i nie wszystkie są korzystne, dlatego chciałbym podzielić się osobistą refleksją. Kilkanaście dni temu byłem w Gródku Podolskim, mieście partnerskim, zaprzyjaźnionym z Sochaczewem. Gdy delegacja Sochaczewa udaje się do tego miasta, oprócz spotkania z mieszkańcami niemal obowiązkowym punktem jest także wizyta w Polskiej Szkole. Nie przejęzyczyłem się w Polskiej Szkole. Mówimy o miejscowości, która jest oddalona o 400 km od granicy z Polską. W tym roku mieliśmy zaszczyt i przyjemność wizytowania Polskiej Szkoły, oprowadzano nas po klasach, a o szkole opowiadały nam panie dyrektorki. To nowy budynek, powstały kilkanaście lat temu, natomiast tradycja tej szkoły sięga okresu przedwojennego. Ze wzruszeniem oglądałem zdjęcia i słuchałem jak panie szczyciły się, że szkoła powstała, jest taka piękna, choć na tle naszych szkół nieco surowa. Opowiadały nam o historii szkoły, ale też historii Gródka i tego regionu. Najbardziej wzruszający i symboliczny moment nastąpił, gdy weszliśmy do sali pamięci i tam pani dyrektor zaprezentowała nam stare egzemplarze różnych podręczników. W pewnym momencie podeszła do gabloty i wyjęła podręcznik, który mieścił się w dłoni. To był Pan Tadeusz. Format Pana Tadeusza był taki, jaki wymusiła historia, by łatwiej go było schować, ukryć w razie przeszukania, przewieźć. Słuchaliśmy, jak ten Pan Tadeusz podtrzymywał na duchu kolejne pokolenia naszych rodaków. Z jednej strony ogarniało nas wzruszenie, a z drugiej gorzka refleksja.

Tam, 400 km od naszej granicy, wszyscy szczycą się, że mają Polską Szkołę, a my ze statystyk wiemy, że kilkaset szkół rocznie w Polsce jest zamykanych. Tam, prawie 400 km od granicy wszyscy mówią o historii, trudnej i bolesnej, ale mówią. Oni nią żyją i do historii przykładają ogromną wagę. Tymczasem u nas kolejne reformy reform wypychają historię coraz bardziej na margines. To jest bardzo smutne. Dla naszych rodaków Pan Tadeusz w tym małym formacie był całą Polską. A u nas? W wykazach lektur mamy piękne kryminały, ale coraz mniej miejsca jest dla Pana Tadeusza.

Reklama

Nie chcę zakończyć tak pesymistycznie, dlatego podkreślę, że wierzę iż nasze szkoły będą powstawały nie tylko za granicami kraju, ale i w Polsce, że taka będzie potrzeba. Szkoła w małej miejscowości to nie tylko szkoła, to jest miejsce życia, wymiany poglądów, zabawy, kultury. Wierzę, że historia będzie jednym z najważniejszych przedmiotów, a w tych nowych szkołach być może będą pracowali nasi dzisiejsi stypendyści.

Wszystkim pracownikom oświaty w imieniu swoim oraz Przewodniczącej Rady Miejskiej Jolanty Gonty życzę, żeby spełniały się marzenia.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama